Pruszcz Gdański, 18 października 2026
Poświęcenie tablicy upamiętniającej ks. Józefa Waląga
Czcigodny Księże Piotrze, duszpasterzu tutejszej wspólnoty parafialnej, wraz z Księdzem Dziekanem i pozostałymi kapłanami,
Dostojni przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, Instytutu Pamięci Narodowej oraz Szanowne Poczty Sztandarowe,
Czcigodne Siostry Zakonne, osoby konsekrowane, przedstawiciele wspólnot i ruchów religijnych,
Drodzy Parafianie i Goście, droga Rodzino oraz Przyjaciele śp. ks. Józefa Waląga!
1. Dzisiejsze czytania liturgiczne, przypadające na XXIX niedzielę zwykłą, ukazują nam perspektywę życia i działania człowieka wierzącego, która nie ogranicza się jedynie do sfery duchowej, ale wykracza poza nią, obejmując również wymiar społeczny i polityczny. Znaczy to, że człowiek wierzący powinien aktywnie uczestniczyć w życiu społecznym, ekonomicznym i politycznym, troszcząc się o dobro wspólne, także w przestrzeni sprawowania władzy. Bóg pragnie posługiwać się ludźmi odpowiedzialnymi za władzę i politykę, aby pomnażali dobro wspólne i przeciwstawiali się wszelkim formom zła, fałszu, kłamstwa czy przemocy.
Przypomina o tym już pierwsze dzisiejsze czytanie z Księgi proroka Izajasza. Słyszymy w nim, że Bóg posłużył się Cyrusem, królem perskim, aby wypełnić swoją wolę. Cyrus nie był Żydem ani wyznawcą Boga Jahwe. Jego dojście do władzy wpisało się jednak w Boży plan, dzięki któremu Żydzi, uprowadzeni siedemdziesiąt lat wcześniej do niewoli przez Nabuchodonozora, mogli powrócić do Jerozolimy i odbudować zniszczoną świątynię.
W ten sposób wypełniło się proroctwo proroka Izajasza o odbudowie Jerozolimy. Bóg uczynił uczestnikiem dzieła odbudowy Domu Bożego obcego króla, który nie że nie należał do narodu wybranego, ale był też królem kraju, w którym Żydzi przebywali w niewoli. Posłużył się Cyrusem jako najwyższy Władca i Pan, któremu podlegają historia i czas.
2. Temat relacji między wiarą a polityką powraca w dzisiejszej Ewangelii, w której faryzeusze stawiają Jezusowi podchwytliwe pytanie czy należy płacić podatki cezarowi - najeźdźcy rzymskiemu. Mądra i zaskakująca odpowiedź Jezusa: „Oddajcie cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to,
co należy do Boga”, nie oznacza prostego podziału świata na dwie odrębne sfery wpływów - cezara i Boga. Jezus odwraca sens prowokacyjnego pytania, przenosząc dyskusję z płaszczyzny ideologicznej na praktyczną. Wskazuje na pierwszeństwo relacji człowieka z Bogiem, przypominając,
że człowiek, stworzony przez Boga, powinien przede wszystkim Bogu oddawać cześć i posłuszeństwo, nosi bowiem w sobie Jego obraz.
Owa duchowa więź z Bogiem została ostatecznie umocniona przez mękę i śmierć Jezusa na krzyżu za każdego człowieka, o czym przypomina święty Paweł mówiąc, że należymy do Boga, ponieważ zostaliśmy przez Niego wykupieni za wielką cenę (por. 1 Kor 6,19–20). A skoro wszyscy należymy do Boga, to cezar, podobnie jak Cyrus z pierwszego czytania, może również być narzędziem Boga. Stad Jezus nie namawia by oddawać cezarowi życia, duszy czy serca, ale jedynie pewne obowiązki, które również wpisują się w większe dobro.
3. Ewangelia przypomina nam zatem, że za decyzje podejmowane w życiu publicznym odpowiadamy nie tylko przed ludźmi, lecz także przed Bogiem. Tak jak władza cezara sięga tam, gdzie docierają monety z jego podobizną, tak władza Boga obejmuje wszystko, na czym odciśnięty jest Jego obraz. A ponieważ człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga — jak przypomina Księga Rodzaju (Rdz 1,26) — należy do Niego w całym swoim istnieniu, również w wymiarze społecznym i politycznym.
W świetle tej prawdy, Sobór Watykański II przypomina: „Chrześcijanin, zaniedbujący obowiązki doczesne, lekceważy swoje powinności wobec bliźniego, a nawet samego Boga i naraża na niebezpieczeństwo swoje zbawienie wieczne” (GS 42–43). Jeszcze wyraźniej podkreśla to Katechizm Kościoła Katolickiego, w którym czytamy: „Inicjatywy chrześcijan świeckich są szczególnie konieczne, gdy chodzi o odkrywanie i poszukiwanie sposobów, by rzeczywistości społeczne, polityczne i ekonomiczne przeniknąć wymaganiami nauki i życia chrześcijańskiego” (KKK 899). Obowiązkiem chrześcijanina jest zatem nie unikanie życia społecznego i politycznego, lecz aktywne uczestnictwo w nim, przy jednoczesnej świadomości swojej przynależności do Boga.
4. Świadomość ta szczególnie mocno towarzyszyła ks. Józefowi Walągowi, któremu poświęcamy dziś tablicę upamiętniającą jego życie i działalność. Przez czterdzieści lat był proboszczem tutejszej parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Odszedł do Boga, sprawiedliwego Sędziego, pozostawiając po sobie niezwykle bogatą historię życia oraz działalności kapłańskiej, społecznej i niepodległościowej.
Ks. Józef, urodzony 2 stycznia 1910 roku w Moszczenicy koło Gorlic, w niezamożnej, wielodzietnej rodzinie chłopskiej Jana i Katarzyny z domu Rycek, głęboko zakorzenionej w tradycji religijnej i patriotycznej, swoje życie poświęcił służbie Bogu, Ojczyźnie i drugiemu człowiekowi. Był kapłanem najpierw archidiecezji lwowskiej, a następnie gdańskiej, kapelanem Armii Krajowej, uczestnikiem powojennej działalności niepodległościowej oraz cenionym duszpasterzem i działaczem społecznym.
Wyświęcony na kapłana we Lwowie w 1933 roku, szybko dał się poznać jako gorliwy duszpasterz, zaangażowany równie mocno w życie lokalnej społeczności. Podczas II wojny światowej, wstąpił do Związku Walki Zbrojnej, przekształconego później w Armię Krajową, gdzie pod pseudonim „Góral” działał jako kapelan oddziałów AK. Uczestniczył w gromadzeniu broni, prowadził tajne nauczanie, przekazywał meldunki, kolportował prasę konspiracyjną i pomagał chronić żołnierzy AK przed wywózką na przymusowe roboty do Niemiec. Plebania, w której posługiwał, stała się również miejscem konspiracyjnych spotkań i planowania działań podziemia. Był także zaangażowany w organizowanie obrony polskiej ludności oraz w rozmowy miedzy Armią Krajową a UPA, by doprowadzić do porozumienia i uniknąć rozlewu krwi.
5. Po zakończeniu wojny i rozwiązaniu Armii Krajowej ks. Józef Waląg nie zaprzestał działalności na rzecz niepodległości Polski. Wstąpił do Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” (WiN), przyjmując pseudonim „Marian”. Pomagał zagrożonym aresztowaniem żołnierzom podziemia, między innymi wystawiając dokumenty, a także wspierał ludność cywilną i partyzantów, dostarczając im żywność oraz odzież.
12 września 1946 roku został aresztowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa w Łukawcu, na oczach parafian. Trafił najpierw do więzienia w Tomaszowie Lubelskim, a następnie na Zamek Lubelski. Został oskarżony o wspieranie podziemia niepodległościowego oraz współpracę z osobami związanymi z Polskim Stronnictwem Ludowym, za co 15 marca 1947 roku usłyszał wyrok czterech lat pozbawienia wolności. Dwa dni po ogłoszeniu wyroku został jednak zwolniony na mocy ustawy o amnestii. Doświadczenie aresztowania i represji nie zmieniło jednak jego postawy. Po opuszczeniu więzienia ponownie poświęcił się pracy duszpasterskiej i pomocy potrzebującym.
6. W 1950 roku ks. Józef Waląg na stałe związał swoje życie z naszym Pomorzem. W 1957 roku został administratorem, a następnie proboszczem tutejszej parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Pruszczu Gdańskim. Z tą wspólnotą związał największą część swojego późniejszego życia. Mimo nieustannej inwigilacji i szykan ze strony władz komunistycznych oraz Służby Bezpieczeństwa konsekwentnie realizował swoje powołanie.
Szczególną troską otaczał rodziny wielodzietne, osoby ubogie oraz ludzi zmagających się z problemem alkoholizmu. Organizował szeroko zakrojoną pomoc charytatywną, współpracując między innymi z Caritasem i Polskim Czerwonym Krzyżem. Nie pozostawał obojętny na problemy społeczne, a jego działalność wykraczała daleko poza mury kościoła.
W trudnych realiach Polski Ludowej potrafił prowadzić dialog z władzami miasta i miejscowej jednostki wojskowej. Zabiegał między innymi o to, aby dzieci z rodzin wojskowych i rodzin związanych z aparatem partyjnym również mogły uczestniczyć w lekcjach religii. W swojej posłudze łączył odwagę, roztropność i troskę o drugiego człowieka.
W 1987 roku zrezygnował z probostwa, by w spokoju dożywać swoich lat. Zmarł 7 listopada 1997 roku tu, w Pruszczu Gdańskim i został pochowany na miejscowym cmentarzu komunalnym. Do dziś pozostaje postacią ważną dla historii tego miasta i dla jego mieszkańców jak również dla społeczności związanych z jego rodzinną Moszczenicą i terenami, na których prowadził działalność duszpasterską i niepodległościową.
Za swoją działalność ks. Józef Waląg został uhonorowany odznaczeniami, wśród których znalazły się Krzyż Walecznych, Krzyż Zasługi z Mieczami, Odznaka Grunwaldzka oraz Krzyż Armii Krajowej.
7. Ksiądz Józef Waląg był człowiekiem skromnym, nie szukał rozgłosu i też nie opowiadał o swojej przeszłości. Przez wiele lat parafianie nie znali szczegółów wojennej i powojennej jego działalności konspiracyjnej. Jego życie pozostaje jednak świadectwem odwagi, wierności wartościom, odpowiedzialności za Ojczyznę i bezinteresownej służby bliźniemu.
Wpisuje się ono mocno w przesłanie dzisiejszych czytań liturgicznych, które przypominają o naszej odpowiedzialności za sprawy Boże i ludzkie. Możemy wiec powiedzieć, że ks. Józef pozostawił po sobie pamięć kapłana, który nawet w najtrudniejszych czasach potrafił łączyć wiarę z odwagą, patriotyzm z troską o ludzkie życie, a kapłańskie powołanie z codzienną służbą drugiemu człowiekowi.
Niech taki pozostanie zawsze w naszej pamięci, a Dobry Bóg – Sędzia sprawiedliwy, niech obdarzy go wieczną nagrodą za wszelkie dobro przez niego uczynione. Amen.
Archidiecezja Gdańska