„Namaściłem go świętym olejem moim”
Rozpoczęliśmy tę liturgię piękną pieśnią, która wprowadziła nas w klimat dzisiejszej uroczystości święceń kapłańskich diakona Roberta Szczepkowskiego. Zanim podejmiemy duchową refleksję nad tajemnicą kapłaństwa i posługą, jaka jest z nim związana, pragnę bardzo serdecznie powitać i pozdrowić wszystkich uczestników tej uroczystości.
Pozdrawiam naszych Księży Biskupów: Wiesława i Piotra;
Braci Kapłanów według godności i pełnionych funkcji;
Pozdrawiam pracowników Kurii Metropolitalnej na czele z Księdzem Kanclerzem;
Witam serdecznie ks. kan. Krzysztofa Szerszenia, Rektora naszego Archidiecezjalnego Seminarium Duchownego, wraz z Prorektorami.
Pozdrawiam Ojców Duchownych, Wychowawców, Profesorów, pracowników duchownych i świeckich oraz przyjaciół Seminarium;
Pozdrawiam alumnów naszego Seminarium oraz Seminarium Duchownego w Toruniu;
Witam i pozdrawiam Siostry Zakonne, Osoby Konsekrowane, przedstawicieli wspólnot i ruchów kościelnych;
Słowa serdecznych pozdrowień kieruję do Rodziców naszego diakona Roberta, do rodzeństwa, rodziny, bliskich, przyjaciół i znajomych;
Pozdrawiam Ciebie, Drogi Diakonie Robercie, który za chwilę przyjmiesz sakrament kapłaństwa;
Pozdrawiam również wszystkich, którzy osobiście przybyli i którzy łączą się z nami w przeżywaniu tej doniosłej uroczystości święceń kapłańskich.
1. Drodzy Siostry i Bracia! Tę dzisiejszą homilię na święcenia kapłańskie diakona Roberta chcę rozpocząć od poruszającej refleksji kard. Timothy Dolana, arcybiskupa Nowego Jorku, zamieszczonej w książce zatytułowanej: „Wielu jest wybranych”. Pisze w niej: „Odkąd byłem chłopcem, wiedziałem, że księża mają w sobie coś wyjątkowego. Wiedziałem, że spoczywa na nich wielka odpowiedzialność. Zawsze towarzyszyli ludziom w najważniejszych momentach życia – chrztach, ślubach, pogrzebach czy przy łóżkach chorych. Uznałem, że byli wyjątkowi, ponieważ byli ludźmi Jezusa, ludźmi, którzy promieniowali radością w służbie Kościołowi, przeznaczonymi do realizowania spraw Bożych. Wiedziałem, że ich życie nie było
łatwe, podobnie jak życie Jezusa, ale ich poświęcenie było tym, co sprawiało, że warto było żyć tak jak Jezus. I od samego początku chciałem być jednym z nich”. Wymowne jest to świadectwo kard. Dolana, który mimo młodego wieku dostrzegał jasno istotę kapłaństwa ustanowionego przez Jezusa w Wieczerniku, podczas Ostatniej Wieczerzy. Myślę, że wielu z nas podobnie postrzega kapłaństwo i dlatego je wspieramy, z niego korzystamy i o nie się modlimy. Rzeczywiście Jezus ustanowił je, aby kapłani kontynuowali Jego zbawczą misję: uobecniali Ofiarę Krzyża, sprawowali Eucharystię i sakramenty, głosili Ewangelię oraz prowadzili ludzi do zbawienia. Nie jest to misja ograniczona do jednej diecezji czy jednego narodu. Jest to misja uniwersalna, którą z woli Chrystusa kapłan pełni i będzie pełnił aż „do krańców świata” i „aż do skończenia świata”. Do jej pełnienia kapłana uzdalnia Duch Święty. Dzieje Apostolskie opowiadają jak w dzień Pięćdziesiątnicy w Wieczerniku gdy „wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, [wyszli z Wieczernika] i „zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić”.
2. Uczestnikiem tego właśnie kapłaństwa, w stopniu prezbitera, za chwile stanie się diakon Robert. Dzisiejsze czytania liturgiczne przybliżają nam tę wielką tajemnicę kapłaństwa i mówią nam czym ono jest i powinno być, i jak należy je pełnić. Najpierw w pierwszym czytaniu przemawia do nas prorok Izajasz. Po swoim powołaniu — niełatwym i dokonującym się w trudnych okolicznościach — odkrywa z pokorą, że jego misja pochodzi od Boga: „Duch Pana Boga nade mną, bo Pan mnie namaścił”. Izajasz zrozumiał, że Bogu nie można odmówić. Jeśli Bóg powołuje, to znaczy, że chce powierzyć człowiekowi zadanie wielkie i potrzebne. Prorok usłyszał w głębi serca, że tym zadaniem jest „głosić dobrą nowinę ubogim, opatrywać rany serc złamanych, zapowiadać wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę, obwieszczać rok łaski od Pana, pocieszać wszystkich zasmuconych i rozweselać płaczących” (Iz 61,1-3). To była bardzo trudna misja zważywszy również na fakt, że ma ją pełnić w niewoli, na ziemi babilońskiej, do której został deportowany wraz ze swoim ludem. Izajasz pyta Boga jak ma ją pełnić, a Bóg mu odpowiada, że przede wszystkim ma być blisko człowieka, ma być dla człowieka. A będzie blisko, gdy będzie wspierał uciśnionych, umacniał słabych, upominał grzeszników i niewiernych Bogu, prowadził lud ku nadziei oraz Bożemu miłosierdziu.
3. Drogi diakonie Robercie! W tej Izajaszowej posłudze można dostrzec drogę również twojego kapłańskiego powołania i posługiwania. Chrystus Cię wybrał i powołał, a dziś namaści swoim Duchem i pośle z posługą do ludu. Posługa to służba, a posługujący to sługa. Katechizm Kościoła Katolickiego jasno stwierdza, że życie kapłana jest w służbie wiernym (n.1120,1547). Przywołując tę prawdę, św. Jan Chryzostom przypominał kapłanom, że wszystko to, co będą robić przez swoją posługę, „powinno więc stosować się do wzoru Chrystusa, który z miłości uczynił się ostatnim i stał się sługą wszystkich” (De sacerdotio, 2,4). Od tego będzie zależeć owocność twojego posługiwania. Chrystus Cię wiec powołał, abyś był Jego obecnością, Jego obliczem. Przez sakrament święceń upodobni Cię do Siebie w wyjątkowy i trwały sposób, i upoważni do czynienia tego, co tylko On ma prawo czynić. On udzieli Ci swojej łaski i mocy do wykonywania działań, które są prawdziwie boskie. On także deklaruje Ci swoją wierność, ale oczekuje również Twojej wierności. Dlatego ustami św. Pawła przypomina, że musisz najpierw zatroszczyć się o swoje życie duchowe i kapłańskie. Mówi: „Bądź wzorem dla wiernych w mowie, w postępowaniu, w miłości, w wierze, w czystości”. „Bądź wzorem”, znaczy nigdy nie zaniedbuj osobistej relacji z Bogiem i budowania osobistej świętości. Nie zaniedbuj: modlitwy brewiarzowej i osobistej, adoracji Najświętszego Sakramentu, życia sakramentalnego, medytacji słowa Bożego oraz pracy nad własną świętością. Kapłan musi nieustannie postępować w swojej doskonałości i świętości, aby wierni widząc to, mogli się budować i również postępować w doskonałości. Musi być wiernym przewodnikiem w wierze, którego postawa nie budzi żadnych wątpliwości. Jest stróżem nie tylko właściwej formy przekazywania depozytu wiary słowem, lecz także, ma go przekazywać w całym sposobie chrześcijańskiego życia, w całej swej moralnej egzystencji. A w ten sposób zarówno siebie jak i innych poprowadzi ku zbawieniu.
4. Apostoł Narodów zachęca dalej do nieustannego zgłębiania nauki, którą będziesz głosił, abyś był wiarygodnym świadkiem i nauczycielem Ewangelii. Dzisiaj w świecie ogromnego zamętu i zamieszania, gdzie tak mocno relatywizuje się i subiektywizuje prawdę, przekaz zdrowej i autentycznej prawdy wiary jest szczególnie ważny i potrzebny. Dlatego staraj się zawsze przekazywać wiernym naukę, która płynie z Pisma Świętego. Podkreślili to wyraźnie Ojcowie Soboru Wat. II, gdy zalecali, aby „wszyscy duchowni /…/ dzięki trwałej lekturze i starannemu studium przylgnęli do Pisma Świętego” (Dei Verbum nr. 25). Myślę, że wszyscy dobrze rozumiemy, że kapłan nie może dawać tego, czego sam nie posiada. Żeby więc przepowiadać owocnie, musi wiele godzin spędzić na modlitwie i refleksji nad Słowem Bożym. Bądź więc bożym pasjonatem tego czego będziesz nauczał, bo to co przekazywać będziesz wiernym, będzie dla nich najważniejszą lekcją życia. Apostoł Narodów przy tym dodaje, aby „nie zaniedbywać w sobie charyzmatu, który został dany za sprawą proroctwa i przez włożenie rąk kolegium prezbiterów”. Przez włożenie rąk kapłan otrzymuje w darze umocnienie szczególną łaską Ducha Świętego, która uzdalnia go do głoszenia Słowa Bożego, sprawowania sakramentów i pasterskiej troski o powierzony lud, z odwagą, bez lęku, ani obaw co do możliwej krytyki tego działania. To pouczenie św. Paweł kończy niezwykle wymownym stwierdzeniem, które powinno towarzyszyć kapłanowi każdego dnia: „To bowiem czyniąc, i siebie samego zbawisz, i tych, którzy cię słuchają”.
5. Do tej prawdy nawiązuje także dzisiejsza Ewangelia. Jezus przypomina, że kapłańska posługa jest podobna do ziarna wrzuconego w ziemię: „Jeżeli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo; lecz jeśli obumrze, przynosi plon obfity”. Chrystus posyła Cię więc, abyś najpierw przygotowywał ludzkie serca przez solidne nauczanie, następnie zasiewał w nich słowo Boże, a potem pielęgnował ten zasiew modlitwą, sakramentami i świadectwem własnej wiary. Wtedy plon będzie obfity.
Drogi Robercie, za chwilę, w dialogu z biskupem, złożysz wobec Boga i Kościoła swoje kapłańskie przyrzeczenia, że właśnie w ten sposób pragniesz realizować swoje kapłaństwo. My wszyscy będziemy świadkami tych świętych twoich przyrzeczeń. Przyjmując je w imieniu Kościoła już teraz kładę Ci na serca, abyś pozostał im wierny przez całe życie. Pamiętaj o słowach Chrystusa zapisanych w Ewangelii: „Kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec”. Pozostawaj wiec zawsze wierny Chrystusowi, który Cię powołał do pełnienia swojej posługi. Dekujemy Dobremu bogu za dar twojego powołania.
6. Dzisiejsza uroczystość jest okazją, by za dar kapłaństwa wyrazić wdzięczność także rodzicom diakona Roberta. Drodzy Rodzice, to dzięki świadectwu waszej wiary w sercu Roberta zrodziło się pragnienie bliskości Boga, na które Pan odpowiedział powołaniem kapłańskim. Jego kapłaństwo jest owocem również waszej modlitwy, miłości i chrześcijańskiego wychowania. Niech Bóg hojnie wam to wynagrodzi swoim błogosławieństwem.
Słowa wdzięczności kieruję także do ks. kan. Marka Brudzisza, proboszcza parafii św. Urszuli Ledóchowskiej w Gdyni, do wszystkich kapłanów tam pracujących oraz do całej wspólnoty parafialnej. W waszej parafii od lat rodzą się powołania kapłańskie i zakonne. Jest to piękne świadectwo żywej wiary całej wspólnoty parafialnej, która modli się o powołania i otacza powołanych duchową troską. Niech Bóg wynagradza waszą parafię obfitym błogosławieństwem.
7. Na zakończenie proszę was wszystkich tutaj obecnych: otoczcie Roberta i wszystkich kapłanów naszej archidiecezji oraz naszych seminarzystów chrześcijańską miłością i modlitwą. Módlcie się, aby byli wiernymi i gorliwymi sługami Chrystusa oraz skutecznymi narzędziami Bożej łaski i Bożego miłosierdzia. Polecajmy ich macierzyńskiej opiece naszej Oliwskiej Pani, Matce Bożej Pocieszycielce. Módlcie się także o nowe i święte powołania kapłańskie i zakonne, aby nigdy nie zabrakło robotników na żniwie Pańskim.
Amen.
Archidiecezja Gdańska