Uroczystej Mszy św. przewodniczył metropolita gdański abp Tadeusz Wojda. Na początku Eucharystii odbyło się pobłogosławienie relikwiarza z relikwiami św. Karola Boromeusza.
Wierni licznie zgromadzili się w Kościele św. Karola Boromeusza w Wejherowie. Świątynia wciąż nie jest jeszcze ukończona - surowe ściany przypominają, że jej budowa nadal trwa. Właśnie w takim miejscu parafianie przeżywali 15. rocznicę powstania swojej wspólnoty.
Uroczystej Mszy św. przewodniczył metropolita gdański abp Tadeusz Wojda. Na początku Eucharystii odbyło się pobłogosławienie relikwiarza z relikwiami św. Karola Boromeusza. Relikwie patrona parafii zostały przekazane wspólnocie z diecezji mediolańskiej we Włoszech.
Jubileusz nie był więc wyłącznie wspomnieniem minionych lat. Stał się okazją do spojrzenia na drogę, którą parafia przeszła od momentu swojego powstania, ale również do przypomnienia, po co właściwie powstaje kościół.
15-lecie parafii św. Karola Boromeusza w Wejherowie - ropoczęcie Mszy św.
Justyna Liptak /Foto Gość
Abp Tadeusz Wojda przyznał na początku homilii, że kiedy ks. Andrzej Leszczyński poprosił go o przewodniczenie Mszy św. z okazji 15-lecia parafii, pojawiła się w jego głowie pewna myśl. - Powiedział, że jest to 15. rocznica powstania parafii i przy okazji będzie wprowadzenie relikwii św. Karola Boromeusza. To przyszła mi taka troszkę może niewłaściwa myśl: co to jest 15 lat? Prawdziwe jubileusze dopiero przyjdą. I 25 lat, i 50, i 100, i tak dalej - mówił.
Po chwili jednak sam tę myśl skorygował. - Przecież to niewłaściwa myśl. Bo choć to 15 lat to krótki okres, to przecież ile wielkich rzeczy wydarzyło się już w tej wspólnocie. 15 lat temu tu, na tych polach, przynajmniej z tej strony, nie było żadnego domu. Nie było nawet projektu tej świątyni. Nie było nic.
To właśnie wtedy podjęta została decyzja o utworzeniu nowej parafii. - Po co budujemy kościół? Po co budujemy wspólnotę parafialną? Po to, żeby być bliżej Jezusa Chrystusa. Po to, żeby ożywiać naszą wiarę, bo taki jest sens naszego chrześcijańskiego życia.
Jak mówił, wspólnota może wzrastać wtedy, kiedy jej członkowie rzeczywiście stają blisko Chrystusa. - Możemy ją budować, kiedy stajemy blisko Jezusa, kiedy się wsłuchujemy w Jego słowo, kiedy korzystamy z sakramentów, kiedy przyjmujemy Jego Ciało, uczestniczymy w Eucharystii, kiedy adorujemy Najświętszy Sakrament Jezusa Chrystusa. Wtedy czujemy, że ten Jezus do nas mówi, że On jest pośród nas, że On nas gromadzi.
Tak właśnie - podkreślił - należy rozumieć sens powstania nowej wspólnoty parafialnej. - Wspólnota zgromadzona wokół Jezusa Chrystusa ma budować żywą wiarę - przyznał.
- Kiedy celebruję Msze święte w tych nowych kościołach, gdzieś tam 20, 30 czy nawet 40 lat temu wybudowanych, to bardzo często słyszę opowieści starszych ludzi, którzy byli przy budowie, którzy się angażowali, którzy dokładali swoją siłą, swoją pracą fizyczną, swoimi modlitwami do budowania tego kościoła - zaznacza.
Jak mówił, często powtarzają oni jedno zdanie: - "To jest nasz kościół. Myśmy go budowali naszymi rękami" - przytacza arcybiskup.
15-lecie parafii św. Karola Boromeusza w Wejherowie - pobłogosławienie relikwiarza.
Justyna Liptak /Foto Gość
Metropolita przypomniał, że ta budowa dokonuje się nie tylko poprzez konkretne prace czy środki materialne. - On powstaje dzięki waszym ofiarom, dzięki waszej modlitwie, dzięki waszym wysiłkom. Może niejeden z was gdzieś z księdzem Andrzejem chodził do urzędu, żeby załatwiać projekty i wszystkie inne sprawy. Może jakieś materiały do budowy, może szukać jakiegoś majstra, może szukać kogoś, kto by pomógł przy budowie, czy powiedział, jak rozwiązywać takie czy inne problemy techniczne przy budowie. To jest wasz kościół - podkreślił abp Wojda.
Ale, jak zaznaczył, na tym nie kończy się znaczenie budowy świątyni. - Przy budowie kościoła najważniejsze jest, by budować wspólnotę wiernych. By móc powiedzieć: "To jest moja wspólnota, to jest mój żywy Kościół. Ja jestem częścią tego Kościoła. To jest mój kościół. To jest moja wiara. To są moi księża. To są moi ludzie" - mówił.
Metropolita podkreślił, że Chrystusowi chodzi właśnie o taką wspólnotę. - Jezusowi chodzi o to, żeby to była żywa wspólnota wiary. Wspólnota, która się gromadzi, która się modli, która przeprasza Go za swoje słabości, która modli się za innych, która stara się wspólnotą coraz silniejszą, wspólnotą, która wydaje wspólnoty, grupy, która wydaje powołania kapłańskie i zakonne, wspólnotą, która wydaje świętych - tłumaczył.
W dalszej części homilii abp Wojda zwrócił uwagę, że żadna wspólnota nie jest doskonała, bo tworzą ją ludzie zmagający się ze słabościami, grzechem, gniewem czy nieumiejętnością budowania relacji. - Wszyscy jesteśmy w drodze do tej świętości. Wszyscy jesteśmy w drodze do tej doskonałości życia - mówił. Odwołując się do pierwszego czytania z Księgi Mądrości Syracha, zauważył, że choć od czasów starotestamentalnego mędrca minęły wieki, opisane przez niego problemy pozostają aktualne. - Ileż razy się zdarza, że gdzieś tam narasta w naszym sercu złość, że tego gniewu przybywa i nie rozmawiamy z tym i z tamtym. Zdarza się nawet w naszych rodzinach, że nie potrafimy się odezwać jeden do drugiego - mówił. Odpowiedzią jest powrót do Boga i Jego przykazań. - Pamiętaj o przykazaniach i nie miej w nienawiści bliźniego. Pamiętaj o przymierzu Najwyższego i daruj obrazę - przypomniał słowa Syracha.
Do tego wezwania nawiązuje Ewangelia o przebaczeniu. Piotr pyta Jezusa, czy ma przebaczać aż siedem razy. Chrystus odpowiada: "Nie mówię ci siedem razy, ale 77 razy", wskazując, że miłosierdzie nie może mieć wyznaczonej granicy. Abp Wojda przypomniał przypowieść o słudze, któremu darowano ogromny dług, a który chwilę później nie potrafił darować należności swojemu współsłudze. - Czyż my mamy prawo nie przebaczyć drugiemu człowiekowi? Czyż nie powinniśmy mu przebaczyć? Ileż razy Pan Bóg nam przebacza każdy grzech - pytał metropolita. Przebaczenie, którego człowiek sam doświadcza od Boga, staje się więc miarą jego relacji z drugim człowiekiem.
15-lecie parafii św. Karola Boromeusza w Wejrowie - fragment homilii abp. Tadeusza Wojdy.
Justyna Liptak /Foto Gość
Wreszcie abp Wojda przywołał słowa św. Pawła: "Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie". Przypomniał, że celem życia człowieka jest zbawienie, a wspólnota parafialna ma pomagać w drodze do Chrystusa. - Po to jest właśnie kościół, żeby nam pomagał we wzroście duchowym, by budował naszą wiarę, by pomagał iść z Chrystusem, do Chrystusa i z Chrystusem ku zbawieniu wiecznemu - mówił. Żywa wspólnota to nie tylko ludzie zgromadzeni w jednym budynku, ale ci, którzy wspólnie się modlą, karmią Eucharystią, doświadczają obecności Chrystusa i przekazują wiarę dalej. - Niech Chrystus was buduje, a wy razem z Nim budujcie tę wspólnotę - zakończył abp Wojda.
Po modlitwie przyszedł czas na festyn i wspólne świętowanie jubileuszu.
Archidiecezja Gdańska