Spotkanie stanowiło część programu stałej formacji prezbiterów. Wcześniej księża z dekanatów północnych uczestniczyli w podobnym wydarzeniu w Swarzewie.
Formacja kapłańska nie może ograniczać się do kilku spotkań w roku. Jej najważniejszą przestrzenią jest codzienność, w której Bóg przychodzi do człowieka i zaprasza go do pogłębiania relacji. O tym mówiła dr Magdalena Jóźwiak podczas spotkania prezbiterów z dekanatów południowych archidiecezji gdańskiej.
W środę 9 września w Sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej w Gdańsku-Matemblewie odbyło się coroczne spotkanie formacyjne kapłanów. Prezbiterzy uczestniczyli w nieszporach oraz adoracji Najświętszego Sakramentu. Mieli również możliwość skorzystania z sakramentu pokuty i pojednania.
Konferencję wygłosiła dr Magdalena Jóźwiak - teolog, wykładowca i formator związana z Archidiecezjalnym Centrum Formacji Pastoralnej w Katowicach. Tematem wystąpienia było pytanie: "Dlaczego warto się formować?".
Dr Jóźwiak zauważyła, że formacja często kojarzona jest przede wszystkim z seminarium, rekolekcjami, konferencjami oraz organizowanymi przez diecezję spotkaniami. Może być wówczas odbierana jako stały program albo obowiązek, który należy wypełnić. - Formacja kojarzy się z organizowanymi spotkaniami, takimi jak dzisiejsze. Kojarzy się z seminarium, ze stałym programem, który trzeba zrealizować, z rekolekcjami, na które trzeba pojechać, oraz ze spotkaniami, w których dobrze byłoby uczestniczyć. Dobrze byłoby również kogoś posłuchać, coś usłyszeć, gdzieś pojechać i coś zrozumieć - mówiła.
Takie rozumienie może jednak prowadzić do traktowania formacji jako wydarzenia wyjątkowego, ale jedynie okazjonalnego. Człowiek "formuje się" wówczas kilka razy w roku: podczas rekolekcji, wykładu albo wyjazdu. Są to potrzebne i wartościowe działania, ale nie wyczerpują znaczenia formacji. - Kiedy mówimy: "jadę na formację" albo "jadę na rekolekcje w ramach formacji", zaczynamy traktować ją jako wydarzenie, które odbywa się tylko w określonych momentach. Kilka razy w roku gdzieś pojedziemy, czegoś posłuchamy i w czymś uczestniczymy. Jest to jednak pewne uproszczenie - podkreśliła dr Jóźwiak.
Zdaniem teolog instytucjonalne formy powinny prowadzić do postawienia bardziej zasadniczych pytań: kto naprawdę formuje człowieka, do czego go prowadzi oraz kiedy dokonuje się ten proces. - Kiedy zbyt mocno przyzwyczajamy się do słowa „formacja” i do jej różnych zorganizowanych form, może nam umknąć coś bardzo ważnego: kto nas formuje, do czego nas formuje oraz kiedy i w jaki sposób się to dokonuje - zaznaczyła.
Pierwszym formatorem człowieka jest Bóg. Nie działa On jednak bez jego odpowiedzi i zaangażowania. Podstawowym miejscem tego spotkania nie są wyłącznie nadzwyczajne wydarzenia, ale zwyczajny rytm każdego dnia. - Formacja instytucjonalna to tylko niewielkie punkty w ciągu roku. Tym, co najbardziej decyduje o jakości naszego życia i o tym, jak żyjemy z Panem Bogiem, jest codzienność. To ona jest wyzwaniem i sprawdzianem, ale przede wszystkim miejscem, w którym przychodzi do nas Bóg - mówiła.
Dr Jóźwiak podkreśliła, że Bóg przychodzi najpierw po to, aby wejść z człowiekiem w relację i być obecnym w jego aktualnej sytuacji. Dopiero później codzienność staje się zadaniem oraz sprawdzianem wierności. - Pan Bóg chce wejść w nasze "tu i teraz". Najpierw chce przeżyć z nami to, co jest dzisiaj naszą codziennością. Dopiero potem staje się ona sprawdzianem i wyzwaniem - wyjaśniła.
Odwołując się do Ewangelii dnia, M. Jóźwiak mówiła również o potrzebie stałego odnawiania osobistej więzi z Chrystusem. Formacja dokonuje się poprzez odpowiedź człowieka na słowo Boże, sakramenty, modlitwę i wspólnotę Kościoła. Nie chodzi zatem wyłącznie o zdobywanie wiedzy, lecz o pozwolenie, by poznana prawda rzeczywiście przemieniała życie. - Jaka jest nasza odpowiedź na Pana Boga? Odpowiedź na słowo Boże, w którym On przychodzi, na sakramenty, w których uczestniczymy i które księża sprawują, na wspólnotę daną nam do posługi oraz na modlitwę? - pytała.
Spotkanie w Matemblewie przypomniało, że kapłan, który prowadzi innych, sam nie przestaje być uczniem Chrystusa. Potrzebuje modlitwy, sakramentów oraz uważnego przeżywania codzienności. Wiedza teologiczna i doświadczenie duszpasterskie pozostają ważne, lecz powinny prowadzić do osobistego spotkania z Bogiem. Jak podsumowała dr Jóźwiak, jedna z najtrudniejszych dróg formacji prowadzi "z głowy do serca". To właśnie tam wiedza staje się życiem, obowiązek - odpowiedzią na miłość Boga, a kapłańska codzienność - miejscem nieustannego odnawiania powołania.
Archidiecezja Gdańska