Pod hasłem "Zaproszeni do świętości - tu i teraz" Rodzina Szensztacka rozpoczęła 26 września nowy rok formacyjny. Uroczystość odbyła się w Archikatedrze Oliwskiej.
Podczas Mszy św. abp Tadeusz Wojda przypomniał, że świętość nie jest zadaniem zarezerwowanym dla nielicznych, lecz powołaniem każdego człowieka, realizowanym w codziennym życiu. - Dlaczego mam być święty? Dlaczego to wezwanie jest skierowane do mnie? Dlaczego mam budować tę świętość każdego dnia? - pytał arcybiskup na początku homilii.
Nawiązując do Księgi Koheleta, zwrócił uwagę na przemijalność ludzkiego życia. Wszystko, co doczesne, wcześniej czy później mija. Pozostaje jednak Stwórca, przed którym człowiek stanie i odpowie na pytanie o to, jak przeżywał swoją codzienność. - Nie ma człowieka niepotrzebnego. Nie ma człowieka, który narodził się tylko po to, żeby jakoś przeżyć, a potem odejść. Każdego Bóg powołuje do świętości - podkreślił pasterz.
Rozpoczęcie roku formacyjnego Rodzin Szensztackich - fragm. homilii - nawiązanie do Księgi Koheleta
Wioleta Żurawska /Foto Gość
Hasło rozpoczynającego się roku formacyjnego wyraża - jak zaznaczył kaznodzieja - Boże pragnienie zbawienia każdego człowieka. Wszystkie wydarzenia życia, przyjęte w świetle wiary, mogą pomagać w dojrzewaniu do świętości i prowadzić do coraz głębszego zjednoczenia z Bogiem.
Abp Wojda przypomniał, że wezwanie do świętości zajmuje szczególne miejsce w duchowości Ruchu Szensztackiego. Jego założyciel, o. Józef Kentenich, wskazywał na potrzebę łączenia wiary z codziennym życiem. Sama znajomość zasad czy duchowych lektur nie wystarcza jednak, jeśli nie przekłada się na konkretne decyzje, postawy i relacje.
Czym zatem jest świętość? - Najprościej możemy powiedzieć, że świętość to proces zbliżania się do Jezusa Chrystusa po to, aby życie Jezusa Chrystusa stawało się moim życiem - wyjaśnił arcybiskup.
Każdy człowiek podąża tą drogą w sposób niepowtarzalny, zgodnie z otrzymanymi talentami, zdolnościami i osobistym powołaniem. Chrześcijanie mogą korzystać z doświadczenia świętych, którzy są dla nich przykładem i pomocą. Nie chodzi jednak o kopiowanie ich życia, ale o coraz pełniejsze upodabnianie własnego życia do Chrystusa.
Rozpoczęcie roku formacyjnego Rodzin Szensztackich - zakończenie homilii abp. Tadeusza Wojdy
Wioleta Żurawska /Foto Gość
Metropolita wskazał trzy sfery, nad którymi należy pracować. Pierwszą jest mądrość i świadomość wiary. Człowiek powinien nieustannie poznawać prawdę o Bogu, o sobie samym i o swoim powołaniu. Pomaga mu w tym słowo Boże, które prowadzi, umacnia i wyjaśnia sens chrześcijańskiego życia.
Drugą sferą jest wola. Można dobrze znać prawdy wiary, a jednocześnie nie mieć siły, aby według nich postępować. Dlatego potrzebne jest umacnianie woli oraz świadome podejmowanie drogi prowadzącej za Chrystusem – także wtedy, gdy wiąże się ona z wysiłkiem, wyrzeczeniem i koniecznością rozpoczynania od nowa.
Trzecim elementem jest serce. Poznana prawda musi zostać przyjęta i pokochana. - Jeśli sercem nie przylgnę do Jezusa Chrystusa, jeśli nie utrzymam mocnej woli, jeśli moja świadomość mnie nie buduje, to również serce staje się słabe - zauważył kaznodzieja.
Droga do świętości nie oznacza życia pozbawionego cierpienia. Prowadzi przez krzyż, trudności i umartwienia, tak jak droga Jezusa prowadziła do Jerozolimy. Przylgnięcie do Chrystusa sprawia jednak, że wymagania wiary nie są jedynie ciężarem. Człowiek otrzymuje radość płynącą ze świadomości, kim jest i dokąd zmierza.
Rozpoczęcie roku formacyjnego Rodzin Szensztackich - odnowienie zawierzenia i podziękowania
Wioleta Żurawska /Foto Gość
Owocem osobistego dążenia do świętości powinno być świadectwo dawane innym. Odwołując się do adhortacji papieża Franciszka "Evangelii gaudium", abp Wojda przypomniał, że chrześcijanin jest powołany nie tylko do troski o własne zbawienie. Ma dzielić się wiarą i być uczniem-misjonarzem wszędzie, gdzie żyje: w rodzinie, pracy, szkole i przestrzeni publicznej. - Mamy być drogą, która wskazuje innym drogę do świętości, do spotkania z Bogiem - mówił.
Na zakończenie życzył członkom Rodziny Szensztackiej, aby rozpoczynający się rok był czasem pogłębiania świadomości powołania, umacniania woli i budowania głębokiej więzi serca z Jezusem Chrystusem. Świętość ma bowiem wzrastać nie tylko w pojedynczym człowieku, ale również we wspólnocie. - Nie tylko po to, by samemu stawać się świętym, ale by stawać się świętymi razem z innymi; po to, by razem z innymi budować wspólnotę ludzi świętych - podsumował abp Wojda.
Archidiecezja Gdańska