Uroczysta liturgia zgromadziła braci z całej Archidiecezji Gdańskiej.
Nie chodzi tylko o to, by działać, pomagać i być w Kościele. Chodzi o drogę, na której człowiek wciąż może zbliżać się do Boga. Rycerze Kolumba wraz z rodzinami dziękowali za 20 lat obecności wspólnoty w Polsce i Archidiecezji Gdańskiej.
Jubileuszowej Mszy św. w Archikatedrze Oliwskiej w niedzielę 28 września przewodniczył ks. kan. Krystian Wilczyński, archidiecezjalny duszpasterz Rycerzy Kolumba. W Eucharystii uczestniczyli członkowie wspólnoty wraz z żonami i dziećmi. Było to dziękczynienie za dwie dekady działalności Rycerzy w Polsce, a także za rozwój wspólnoty w archidiecezji gdańskiej.
Osią homilii ks. Wilczyński uczynił nawrócenie. Zwrócił uwagę, że wezwanie do niego dotyczy także tych, którzy regularnie uczestniczą w Eucharystii i angażują się w życie Kościoła.
20 lat Rycerzy Kolumba - wejście
Piotr Piotrowski /Foto Gość
- Ktoś powie: "Ale jak to: nawrócić się? Przecież jesteśmy w kościele, jesteśmy na Eucharystii, angażujemy się w życie Kościoła. My, Rycerze Kolumba, robimy to też bardziej widocznie" - mówił.
Jak wyjaśnił, nawrócenie nie oznacza jedynie przejścia od niewiary do wiary. - Nawrócić się to znaczy jeszcze bliżej przyjść do Pana Boga, jeszcze bardziej się do Niego zwrócić.
Kaznodzieja porównał tę drogę do wędrówki w górach. Można na chwilę zejść ze szlaku, zatrzymać się przy pięknym widoku czy zrobić zdjęcie, ale trzeba wrócić na drogę prowadzącą do celu. - Nawet najpiękniejsze widoki nie są jeszcze szczytem - podkreślił.
To właśnie w tym kontekście padło zdanie, które stało się refrenem homilii: - Nawrócić się to znaczy uznać, że mogę żyć piękniej. Mogę już żyć pięknie, mogę - w cudzysłowie - Pana Boga łapać za nogi, ale może być jeszcze bardziej. Może być jeszcze piękniej.
Ks. Wilczyński odniósł te słowa do historii i charyzmatu Rycerzy Kolumba. Przypomniał postać bł. ks. Michaela McGivneya, który w XIX wieku tworzył w Stanach Zjednoczonych wspólnotę katolickich mężczyzn. Jej rozwój miał służyć umacnianiu wiary oraz katolickich rodzin.
- Ksiądz Michael McGivney wiedział, że jedyną możliwością utrzymania wiary, zwłaszcza migrantów przybywających z Europy, także z Polski, jest zjednoczenie rodzin katolickich. A tymi, na których rodziny się opierają, są mężczyźni - mówił duszpasterz.
20 lat Rycerzy Kolumba - wprowadzenie do liturgii
Piotr Piotrowski /Foto Gość
Zwrócił uwagę, że wielu mężczyzn, słysząc zaproszenie do wspólnoty, początkowo odpowiada: "Nie mam czasu, mam tyle pracy, tyle zajęć". Tymczasem właśnie codzienność może stać się przestrzenią uświęcenia i ewangelizacji.
- Taki mężczyzna, który świadomie przeżywa swoją wiarę - w różnym wieku, mający małe lub starsze dzieci albo samotny - zaczyna ewangelizować. W trudnym nieraz środowisku, zaprzeczającym wartościom katolickim, zaczyna podtrzymywać wiarę swoją i swojej rodziny - zaznaczył.
W tej drodze ważne miejsce zajmują żony i dzieci rycerzy. - Żony patrzą na swoich mężów, którzy nie tylko robią coś pożytecznego, ale uświęcają siebie i innych. Kierując się wartościami, które wyznają jako rycerze, czynią dzieła miłosierdzia - mówił ks. Wilczyński.
Jednym z fundamentów wspólnoty jest braterstwo. Nie ma ono ograniczać się do nazwy czy rycerskich symboli, lecz rodzić się ze wspólnej modlitwy, pracy i służby.
- Na początku może nie zawsze się znają. Ale kiedy wspólnie pracują, wspólnie się modlą, dbają o innych, zaczynają widzieć, że łączy ich dużo więcej niż po prostu działalność. Zaczynają nazywać się braćmi - mówił.
Przywołując słowa św. Pawła, duszpasterz wskazał także na pokorę jako warunek prawdziwej jedności. - Nie: "Ja ciebie zdominuję", ale: "Ja tobie usłużę". "Nie, to ja tobie usłużę!". I nagle prześcigają się w miłości - zaznaczył.
Rycerze Kolumba rozpoczęli działalność w Polsce w 2006 roku. Pięć lat później zaczęła się tworzyć wspólnota na Pomorzu. W 2011 roku przedstawiciele Rycerzy spotkali się z kapłanami i pierwszymi zainteresowanymi mężczyznami w kościele garnizonowym w Gdańsku-Wrzeszczu.
Pierwszym kapłanem, który zaprosił Rycerzy do swojej parafii, był ks. Tadeusz Chajewski. Pierwsza wspólnota powstała w gdańskim Brętowie. Później rycerstwo rozwijało się w kolejnych miejscowościach archidiecezji, m.in. w Wejherowie, Gowinie, Gdańsku, Gdyni, Żukowie i Pucku.
- Tak zaczęła rosnąć liczba mężczyzn, którzy mają coś więcej w sercu, większe pragnienia - mówił ks. Wilczyński.
Działalność Rycerzy Kolumba koncentruje się wokół czterech obszarów: wiary, rodziny, życia i społeczeństwa. W parafiach mają rozpoznawać konkretne potrzeby i na nie odpowiadać. Podejmują inicjatywy modlitewne, wspierają rodziny i potrzebujących oraz angażują się w ochronę ludzkiego życia.
- Nie żyjemy przecież na innej planecie. Jesteśmy mieszkańcami tych samych ulic, klatek schodowych, wiernymi tych samych parafii. Dla naszego lokalnego społeczeństwa chcemy zanosić Bożego ducha tam, gdzie jest potrzebny - mówił duszpasterz.
Podkreślił, że za wszystkimi akcjami i inicjatywami musi jednak stać coś głębszego. - Mężczyzna potrzebuje sensu życia, a naszym sensem jest służba. Ofiarna służba braciom rycerzom, a także tym, którym służymy: naszym parafianom, współbraciom w Kościele.
20 lat Rycerzy Kolumba - fragment homilii
Piotr Piotrowski /Foto Gość
Na zakończenie ks. Wilczyński podziękował zarówno tym, którzy tworzyli Rycerzy Kolumba w archidiecezji od początku, jak i mężczyznom, którzy dołączyli do nich niedawno.
- Po co to wszystko? Bo może być piękniej. Może być bardziej Chrystusowo, może być święcej. Nie chcemy pozostawać na poziomie: "Teraz jest dobrze, to już więcej nie róbmy". Nie. Może być bardziej - mówił.
Jubileuszową homilię zakończył słowami: - Niech dobry Bóg prowadzi nas wszystkich ku jeszcze większemu nawróceniu. Bo, jak powtarzałem niczym refren: może być piękniej. I to zależy właśnie od ciebie.
Archidiecezja Gdańska