Dziesięciu nowych alumnów, pół wieku pracy jednego wykładowcy i pytanie ważniejsze od akademickich egzaminów: jakiego kapłana potrzebuje dziś świat? W Oliwie odpowiedź wybrzmiała wyjątkowo mocno.
Nie wystarczy znać teologię, poprawnie sprawować liturgię i dobrze przemawiać. Trzeba jeszcze być człowiekiem, któremu inni uwierzą. Prawdziwym, dojrzałym, ludzkim. I zwyczajnie normalnym. Takie wymagania postawił przyszłym kapłanom bp Arkadiusz Okroj, biskup toruński podczas inauguracji roku akademickiego 2026/2027 w Gdańskim Seminarium Duchownym. Uroczystość, która odbyła się 15 października, stała się nie tylko świętem wspólnoty akademickiej, ale również głęboką refleksją nad kondycją współczesnego kapłaństwa.
W archikatedrze oliwskiej, gdzie Mszy św. przewodniczył abp Tadeusz Wojda, metropolita gdański, biskup toruński rozpoczął homilię od pytania, które w czasach kryzysu powołań nabiera szczególnego znaczenia: jakich księży potrzebuje dzisiaj Chrystus i współczesny świat?
Inauguracja roku akademickiego w GSD - wejście
Piotr Piotrowski /Foto Gość
Odpowiedź wydaje się oczywista, ale droga do jej urzeczywistnienia już nie. Hierarcha zauważył, że młodym ludziom coraz trudniej podejmować decyzje na całe życie. Dotyczy to zarówno małżeństwa, jak i kapłaństwa. Nie brakuje pragnień i ideałów, coraz częściej towarzyszy im jednak lęk przed odrzuceniem, niezrozumieniem i przyszłością, której nie sposób przewidzieć. - Świat naprawdę potrzebuje dzisiaj mądrych, dojrzałych kapłanów. Chyba tak bardzo jak nigdy dotąd - przekonywał bp Okroj.
Nie chodzi jednak o ludzi doskonałych ani o sprawnych administratorów religijnych instytucji. Punktem odniesienia pozostaje Chrystus, który nie szukał własnej chwały, popularności ani władzy. Całą swoją misję podporządkował woli Ojca. Przywołując refleksje kard. Josepha Ratzingera, późniejszego Benedykta XVI, kaznodzieja pokazał, że istotą kapłaństwa nie jest realizowanie własnych ambicji, lecz uczestnictwo w misji Jezusa.
Przypomniał przy tym apostołów, którzy do takiego rozumienia swojego powołania dojrzewali długo i boleśnie. Zanim stali się odważnymi świadkami Ewangelii, rywalizowali o pierwszeństwo, zabiegali o znaczenie i próbowali dopasować nauczanie Mistrza do własnych wyobrażeń. Dopiero doświadczenie krzyża i Pięćdziesiątnicy pozwoliło im zrozumieć, że nie są najważniejsi.
- To wymaga dojrzałości, której na imię pokora - podkreślił biskup, proponując niezwykle sugestywny obraz kapłańskiego życia. - Chcę być jak szyba, przejrzysta. Nie chcę w żaden sposób zniekształcać światła, które zapalił we mnie Chrystus, powołując mnie.
Właśnie takiej przejrzystości, zdaniem hierarchy, przyszli księża powinni uczyć się przez kolejne lata formacji. Seminarium nie może być jedynie miejscem zdobywania wiedzy i zaliczania egzaminów. To przestrzeń dojrzewania, konfrontowania własnych oczekiwań z Ewangelią, uczenia się odpowiedzialności za drugiego człowieka. Miejsce, w którym kandydat do kapłaństwa odkrywa nie tylko to, co powinien robić, ale przede wszystkim, kim powinien się stawać.
Szczególnie mocno zabrzmiała część homilii poświęcona oczekiwaniom wiernych. Bp Okroj zauważył, że choć społeczne postrzeganie Kościoła bywa obciążone negatywnymi stereotypami, ludzie nadal potrafią rozpoznać dobrego duszpasterza. Nie potrzebują kogoś, kto przybiera odpowiednie pozy i odgrywa religijną rolę. Potrzebują człowieka autentycznego, który wierzy w to, co głosi, i żyje zgodnie z tym, czego naucza. - Ludzie mają wiedzieć, że nie jesteśmy aktorami, którzy odgrywają jakieś role i przyjmują dziwne zachowania. Mają widzieć autentycznych ludzi, z którymi dobrze się czują - mówił.
Inauguracja roku akademickiego w GSD - fragment homilii
Piotr Piotrowski /Foto Gość
Wyliczał cechy kapłana, którego wierni chcieliby spotkać we własnej parafii. Ma być prawdziwy, wierzący, kulturalny, porządny, ludzki i normalny. Każde z tych określeń kryje konkretne wymagania. Ksiądz powinien umieć słuchać, rozumieć ludzkie ograniczenia, zachować pogodę ducha, znaleźć czas na rozmowę. Nie może stawiać między sobą a wiernymi muru urzędniczej wyniosłości. - Biuro parafialne powinno być przestrzenią ewangelizacji. Nie mogą tam zasiadać jacyś nadęci faraonowie - przestrzegał hierarcha.
Za tą dosadną uwagą kryła się poważna diagnoza. Wiarygodność Kościoła buduje się nie tylko z ambony, lecz także w kancelarii parafialnej, konfesjonale, podczas przypadkowego spotkania i zwyczajnej rozmowy. To właśnie tam człowiek przekonuje się, czy ma przed sobą pasterza, czy jedynie funkcjonariusza religijnej instytucji.
Biskup odniósł te wymagania również do sytuacji młodego pokolenia. Mówił o kryzysie relacji, osamotnieniu, utracie autorytetów i niebezpieczeństwach świata cyfrowego. Zwracał uwagę, że młodzi ludzie, pozbawieni oparcia w rodzinie czy szkole, coraz częściej zostają sami ze swoimi pytaniami i zagubieniem. Właśnie dlatego potrzebują wiarygodnych przewodników, którzy pomogą im odkrywać sens życia, odpowiedzialność i wolność. W tym kontekście skrytykował także ograniczanie obecności lekcji religii w szkole. - Potrzeba kapłanów, którzy będą głosili Dobrą Nowinę, Ewangelię prawdziwej normalności - przekonywał.
Słowa te nabrały szczególnego znaczenia podczas drugiej części inauguracji, zorganizowanej w auli Jana Pawła II. To właśnie tam 10 alumnów pierwszego roku złożyło uroczyste ślubowanie. Poprowadził je ks. kan. Robert Zieliński, prorektor odpowiedzialny za okres propedeutyczny.
Młodzi mężczyźni zobowiązali się do rzetelnego zdobywania wiedzy i umiejętności potrzebnych w realizacji powołania, przyjmowania dziedzictwa poprzednich pokoleń oraz odpowiedzialności za Kościół. Następnie odebrali indeksy, rozpoczynając formalnie swoją akademicką drogę. Wręczyli je abp Tadeusz Wojda, przedstawicielka USKW oraz rektor seminarium ks. kan. Krzysztof Szerszeń. Dziesięciu nowych kandydatów do kapłaństwa to w obecnych realiach znacząca liczba.
Inauguracja roku akademickiego w GSD - imatrykulacja
Piotr Piotrowski /Foto Gość
Tegoroczna inauguracja odbyła się jednocześnie w perspektywie zmian organizacyjnych. Zgodnie z zapowiedzią metropolity Gdańskie Seminarium Duchowne zachowa swoją działalność, jednak od kolejnego roku akademickiego alumni po zakończeniu etapu propedeutycznego będą kontynuować studia filozoficzno-teologiczne w Toruniu. Z macierzystą archidiecezją pozostaną związani poprzez praktyki duszpasterskie, a na ostatni etap formacji powrócą do Gdańska.
Obecność przedstawicieli diecezji toruńskiej podczas inauguracji podkreślała rozwijającą się współpracę obu środowisk seminaryjnych, których alumni już wspólnie przeżywają pierwszy etap przygotowania do kapłaństwa.
Ważnym i szczególnie osobistym momentem akademii było uhonorowanie ks. inf. dr. Stanisława Zięby, który od 1976 r. nieprzerwanie wykłada muzykę kościelną w oliwskim seminarium. Pięćdziesiąt lat pracy dydaktycznej to nie tylko imponujący jubileusz, lecz przede wszystkim historia kilku pokoleń księży, których uczył wrażliwości na piękno liturgii.
W odczytanym podziękowaniu metropolita gdański zwrócił uwagę na pedagogiczną cierpliwość jubilata, jego pogodę ducha oraz umiejętność łączenia muzyki z głębokim życiem duchowym. Wspominano wielokrotnie ćwiczone akordy, przygotowywanie śpiewu Pasji na Niedzielę Palmową, poprawiane recytacje i cierpliwe zmagania z muzycznymi niedoskonałościami kolejnych roczników.
Najbardziej poruszające słowa padły jednak w osobistym podziękowaniu skierowanym do jubilata. - Księże Profesorze, przez tyle lat nie pozwoliliśmy Ci się zestarzeć. Ksiądz natomiast wielu z nas pomógł w tym czasie dorosnąć.
Sam ks. inf. Zięba przyjął wyróżnienie z charakterystyczną skromnością. Dziękował Bogu, biskupom, współpracownikom i wychowankom. Przyznał, że pięć dekad spędzonych w Oliwie było dla niego czasem duchowego wzrastania, a codzienne spotkania z ludźmi pozostają źródłem wdzięczności.
- Ludzie potrzebują słowa uznania. Trzeba jednak przyjmować je z pokorą - powiedział. A pytany niejako przez samą uroczystość o przyszłość, zakończył prosto: - Co będzie dalej, tego nie wiem. Pan Bóg wie.
Akademicką część inauguracji dopełnił wykład ks. dr. Pawła Labudy zatytułowany ”Prawny wymiar sakramentów Kościoła w świetle klasycznego realizmu prawniczego”. Zabrzmiał również tradycyjny hymn ”Gaudeamus igitur”, przypominając o naukowym charakterze miejsca, w którym wiedza teologiczna spotyka się z formacją duchową.
Jednak najważniejsze przesłanie tego dnia nie dotyczyło indeksów, programów studiów ani nawet przyszłych rozwiązań organizacyjnych. Powracało do prostego pytania o jakość człowieka, który za kilka lat stanie przed ołtarzem i weźmie odpowiedzialność za innych.
Dziesięciu alumnów dopiero rozpoczyna tę drogę. Przed nimi lata nauki, modlitwy, doświadczeń, wątpliwości i decyzji. Półwiecze pracy zasłużonego wykładowcy pokazało z kolei, że dojrzewanie do służby nie kończy się wraz z odebraniem dyplomu czy przyjęciem święceń.
Archidiecezja Gdańska