Bractwo Świętego Jakuba Apostoła w Gdańsku powstało w 2022 roku. Formalnie należy do niego 20 osób, jednak wokół wspólnoty zgromadziło się także blisko 50 sympatyków. Łączy ich duchowość Camino i pragnienie odkrywania wiary podczas wędrówki. W Polsce wytyczono już blisko tysiąc kilometrów oznakowanych szlaków św. Jakuba.
Osiem osób, 300 kilometrów i jeden cel - Santiago de Compostela. Członkowie Bractwa Świętego Jakuba Apostoła w Gdańsku w przededniu wyjazdu na portugalski odcinek Camino otrzymali w Bazylice Mariackiej błogosławieństwo i znaki, które będą im towarzyszyć w drodze.
Najpierw było błogosławieństwo pielgrzymów, potem poświęcenie chust i przekazanie obrazu z wizerunkiem św. Jakuba. Dopiero później, przy kawie i cieście, przyszedł czas na rozmowy o szczegółach wyprawy.
Spotkanie poprzedzające wyprawę rozpoczęło się w Bazylice Mariackiej w Gdańsku. Ks. Ireneusz Bradtke, proboszcz świątyni, pobłogosławił pielgrzymów w kaplicy Winterfeldów, związanej z kultem św. Jakuba. PProboszcz poświęcił także chusty pielgrzymie, które będą im towarzyszyć podczas Camino, oraz przekazał obraz z wizerunkiem św. Jakuba. Dopiero po tej części przyszedł czas na bardziej praktyczne przygotowania. Przy kawie i cieście pielgrzymi rozmawiali o trasie, doświadczeniach i tym, co czeka ich podczas portugalsko-hiszpańskiej wędrówki.
Błogosławieństwo jakubowe przed wyprawą na Camino.
Gość Gdański
- Droga św. Jakuba różni się od pielgrzymek na Jasną Górę przede wszystkim kameralnością i indywidualnością. Człowiek, będąc samym sobą na drodze, chce odkryć obecność Boga w historii swojego życia - mówi ks. Adam Jeszka, kapelan Pomorskiej Drogi Świętego Jakuba Apostoła w Gdańsku.
Bractwo Świętego Jakuba Apostoła w Gdańsku powstało w 2022 roku. Formalnie należy do niego 20 osób, jednak wokół wspólnoty zgromadziło się także blisko 50 sympatyków. Łączy ich duchowość Camino i pragnienie odkrywania wiary podczas wędrówki. W Polsce wytyczono już blisko tysiąc kilometrów oznakowanych szlaków św. Jakuba.
Gdańskie bractwo związane jest szczególnie z Pomorską Drogą Świętego Jakuba, która prowadzi z Kretyngi na Litwie przez Pomorze aż do Rostocku w Niemczech. To około 1300 kilometrów. Członkowie bractwa mają już za sobą jej kolejne odcinki. Od dawna marzyli jednak o tym, by wyruszyć do Santiago de Compostela.
Tegoroczna wyprawa jest dla nich spełnieniem tego pragnienia. Osiem osób rozpoczęło pielgrzymkę w Porto. Stamtąd kierują się na Camino da Costa, czyli portugalski szlak prowadzący wzdłuż Atlantyku. Do Santiago mają dotrzeć 30 września. W ciągu dziewięciu dni pokonają około 300 kilometrów, przechodząc przez Portugalię i Hiszpanię.
- To będzie droga nad oceanem, z pięknymi krajobrazami Portugalii i Hiszpanii. Ale najważniejsze jest to, co dzieje się w człowieku podczas tej drogi - podkreśla ks. Jeszka.
Wędrówka do Santiago ma dla członków bractwa wymiar nie tylko fizyczny, ale przede wszystkim duchowy. Cisza, przyroda, zmęczenie i spotkania z innymi pielgrzymami stają się przestrzenią osobistej refleksji.
Podobne doświadczenia ma Piotr Kumpiecki, prezes Bractwa Świętego Jakuba Apostoła w Gdańsku. Wcześniej przeszedł fragment Pomorskiej Drogi Świętego Jakuba, a dwa lata temu razem z córką pokonał 106-kilometrowy odcinek Sudeckiej Drogi św. Jakuba z Krzeszowa do Lubania. Jak wspomina, jednym z najważniejszych doświadczeń były spotkania z ludźmi mieszkającymi przy szlaku.
Podczas jednej z wędrówek wszedł do kościoła, aby zdobyć pieczątkę do paszportu pielgrzyma. Proboszcz, który właśnie kończył Mszę św, zaprosił go do kancelarii. Rozmowa szybko zeszła na temat noclegu.
- Ksiądz zapytał: "Gdzie nocujecie?". Odpowiedziałem, że w agroturystyce. Wtedy usłyszałem: "A nie możecie u mnie, tutaj na parafii?". Powiedziałem, że jestem z córką i jeszcze z psem. Na to ksiądz odpowiedział: "Pies to też stworzenie Boże, też przenocuje" - wspomina Kumpiecki.
Takich spotkań, jak podkreśla, jest na Camino wiele. Pielgrzymi są zapraszani do udziału w nabożeństwach, rozmów, a czasem po prostu do wspólnego spędzenia czasu. W Polsce ruch pielgrzymkowy na drogach św. Jakuba nie jest jeszcze tak liczny jak w Hiszpanii, dlatego członkowie bractwa chcą przypominać, że także w naszym kraju istnieją szlaki prowadzące do Santiago.
Dla Piotra tegoroczna wyprawa ma również wymiar osobisty. Wiosną zakończył działalność zawodową i uznał, że jest to dobry moment, by spełnić odkładane od lat marzenie. Jak mówi, wiele osób pytało go, czy jako prezes Bractwa Świętego Jakuba był już w Santiago. - Trochę głupio było odpowiadać, że nie. Prezes bractwa, a w Santiago nie był - mówi z uśmiechem.
Błogosławieństwo jakubowe przed wyprawą na Camino - ks. Ireneusz Bradtke.
Gość Gdański
Teraz ma się to zmienić. W drogę wyruszy razem z ks. Adamem Jeszką i członkiniami bractwa. Nie obawia się trudów pielgrzymowania, choć wie, że 300 kilometrów będzie wymagało wysiłku. - Wierzymy, że św. Jakub czuwa nad nami i doprowadzi nas całych i zdrowych na miejsce - mówi.
Bractwo już myśli również o kolejnym roku. Kolejny rok związany ze szczególnym kultem św. Jakuba będzie okazją do szerszego propagowania Camino. Planowane są konferencje, spotkania z osobami, które przeszły drogę do Santiago, prelekcje, projekcje filmów oraz przejście do Lęborka, gdzie znajdują się relikwie Apostoła. Członkowie bractwa mają także marzenie, by w przyszłości stać się częścią arcybractwa skupiającego wspólnoty czczące św. Jakuba z różnych stron świata.
- Święty Jakub jest dla nas tym, który podprowadza do Pana Jezusa - podkreślają członkowie bractwa.
Ich droga rozpocznie się więc nie tylko na portugalskim wybrzeżu. Pierwszy krok został już wykonany - w gdańskiej bazylice, przed obrazem św. Jakuba, z błogosławieństwem i modlitwą. Teraz pozostaje już tylko ruszyć w drogę.
Archidiecezja Gdańska