Trzy dni prób, kilkudziesięciu śpiewaków i muzyka, która zamienia się w konkretną pomoc. W niedzielę 11 października wrzeszczańska kolegiata ponownie rozbrzmiała Chóralną Masą Krytyczną.
Nie potrzebowali instrumentów, orkiestry ani rozbudowanej scenografii. Wystarczyły ludzkie głosy, wspólny oddech i precyzyjny gest dyrygenta. W kolegiacie Najświętszego Serca Jezusowego w Gdańsku-Wrzeszczu odbył się finał 6. Chóralnej Masy Krytycznej. Ponad 50 miłośników śpiewu chóralnego połączyło siły, by stworzyć muzyczne wydarzenie, którego sens wykracza daleko poza koncertową estradę.
Zanim jednak zabrzmiały pierwsze akordy, trzeba było wykonać ogromną pracę. Od piątku 9 października uczestnicy projektu spotykali się na intensywnych warsztatach, podczas których doskonalili technikę wokalną, interpretację i zespołowe brzmienie. Nie tworzą przecież na co dzień jednego chóru. Przyjeżdżają z różnych miejsc, z odmiennymi doświadczeniami, przyzwyczajeniami i muzyczną wrażliwością. W ciągu zaledwie trzech dni muszą nauczyć się nie tylko wspólnego śpiewania, ale przede wszystkim słuchania siebie nawzajem.
6. Chóralna Masa Krytyczna - rozpoczęcie
Piotr Piotrowski /Foto Gość
To właśnie stanowi największe wyzwanie Chóralnej Masy Krytycznej. Kilkudziesięciu indywidualności nie wystarczy zebrać w jednym miejscu. Trzeba zbudować z nich zespół, w którym każdy głos ma swoje znaczenie, ale żaden nie próbuje zdominować pozostałych. W muzyce a cappella nie sposób ukryć niedoskonałości za brzmieniem instrumentów. Liczą się precyzja intonacji, wspólny rytm, oddech i umiejętność prowadzenia muzycznej frazy.
Nad tegorocznym przedsięwzięciem czuwali Artur Koza, Joanna Sołowiej i Weronika Brakoniecka. Troje dyrygentów prowadziło uczestników przez wymagający repertuar współczesnej muzyki chóralnej. Program przygotowany na niedzielny finał obejmował kompozycje Ēriksa Ešenvaldsa, Franciszka Ruska, Oli Gjeilo i Pawła Łukaszewskiego. To muzyka, która potrafi zaskakiwać bogactwem harmonii, subtelnością brzmienia i gwałtownymi zmianami dynamiki. Wymaga od wykonawców zarówno technicznej dyscypliny, jak i szczególnej wrażliwości.
6 Chóralna Masa Krytyczna - fragment koncertu
Piotr Piotrowski /Foto Gość
Niedzielny koncert, który rozpoczął się o godz. 16.30, był zwieńczeniem kilkudziesięciu godzin wspólnej pracy. W monumentalnym wnętrzu wrzeszczańskiej świątyni zabrzmiała muzyka, której jedynym instrumentem pozostaje człowiek. W takich warunkach nawet najdelikatniejszy dźwięk nabiera znaczenia, a potężne chóralne współbrzmienia zyskują wyjątkową przestrzeń.
Chóralna Masa Krytyczna nie jest jednak wyłącznie przedsięwzięciem artystycznym. Od początku jej twórcom przyświeca idea wykorzystania muzycznego talentu do pomagania innym. Pomysłodawcą i koordynatorem projektu jest Kamil Bocheński, a wydarzenie na stałe wpisało się już w kalendarz kulturalnych inicjatyw organizowanych we wrzeszczańskiej kolegiacie.
6. Chóralna Masa Krytyczna - fragment koncertu2
Piotr Piotrowski /Foto Gość
W tym roku dobroczynny wymiar koncertu związany został z projektem Hakersi, prowadzonym przez Fundację Sarigato. Inicjatywa wspiera dzieci i młodzież zagrożone wykluczeniem cyfrowym, szczególnie wychowanków pieczy zastępczej i placówek opiekuńczych. Jej podopieczni otrzymują sprzęt komputerowy, uczestniczą w korepetycjach, warsztatach technologicznych i kursach programowania. Mogą również korzystać ze wsparcia mentorów. Pomoc edukacyjna fundacji objęła już ponad 3 tys. dzieci.
Dlatego podczas niedzielnego finału ważne było nie tylko to, co działo się w przestrzeni muzycznej, ale również konkretny cel charytatywnej zbiórki. Bezpłatny koncert stał się okazją do wsparcia młodych ludzi, dla których dostęp do nowych technologii oznacza szansę na edukację, rozwój zainteresowań i lepszy start w dorosłość.
Archidiecezja Gdańska