św. Jan Paweł II

Nic tak nie jest potrzebne człowiekowi jak Miłosierdzie Boże - owa miłość łaskawa, współczująca,

wynosząca człowieka ponad jego słabość ku nieskończonym wyżynom świętości Boga.

św. Siostra Faustyna Kowalska

Niech wszechmoc miłosierdzia Twego, o Panie, rozsławiona będzie po świecie całym,

niechaj cześć Jego nigdy nie ustanie, głoś, duszo moja, miłosierdzie Boże z zapałem.

bł. ks. Michał Sopoćko

Decydującym czynnikiem w otrzymaniu miłosierdzia Bożego jest ufność.

Ufność Bogu ma być mocna i wytrwała, bez zwątpień i słabości.

św. Matka Teresa z Kalkuty

Największym złem jest brak miłości i miłosierdzia, okrutna obojętność wobec bliźniego,

który wyrzucony został przez margines życia w skutek wyzysku, nędzy, choroby.

Papież Franciszek

Miłosierdzie to jest słowo, które objawia Przenajświętszą Trójcę.

Miłosierdzie to najwyższy i ostateczny akt, w którym Bóg wychodzi nam na spotkanie.

„…kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec”. Tak zapewnia nas Pan Jezus, nasz Zbawiciel, w odczytanej przed chwilą Ewangelii.

 

- Ekscelencjo, Księże Arcybiskupie Metropolito Gdański!

- Księże Biskupie Zbigniewie! Księża Infułaci! 

- Bracia Prezbiterzy, Diakoni, Alumni, Przedstawiciele życia konsekrowanego

- Drogie Siostry Zakonne, Ojcowie!

- Magnificencjo, Księże Rektorze naszego Seminarium, Profesorowie i Moderatorzy!

- Księże Kanclerzu wraz z Pracownikami Kurii Metropolitalnej Gdańskiej, Księże Oficjale!

- Umiłowani w Panu Siostry i Bracia, których łączy nadzieja pokładana w Bogu!

 

1. W odczytanej przed chwilą Ewangelii Pan Jezus zaprasza nas, abyśmy, idąc za Nim, podejmowali służbę dla Niego. Ta służba wyrażana w formie religijnego kultu powinna przekładać się na służbę bliźnim.

Tak pojęta służba Bożemu Synowi ostatecznie spotka się z wieczną nagrodą – w myśl tego, o czym sam nas zapewnia: „Jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec”. Czyż może, ktoś nas bardziej uczcić, niż Bóg?

Szczególnym wyrazem tej służby, do której zaprasza nas Pan Jezus, Odkupiciel świata i człowieka, jest udział w Jego kapłaństwie. On „przyszedł po to, aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu”. W tym zawiera się najpełniejsza definicja Chrystusowego kapłaństwa.

W Jego kapłaństwie uczestniczy na mocy chrztu św.-  cały Lud Boży, który w Piśmie Świętym nazwany jest „Ludem Kapłańskim”. To powszechne kapłaństwo Ludu Bożego polega na świadectwie wiary dawanym całemu światu i ofiarowaniu swojego życia Ojcu Niebieskiemu przez Ofiarę Jego Syna Jezusa Chrystusa.

Ale Boży Syn, pragnąc, by Jego Zbawcza Ofiara była uobecniana w każdym czasie i na każdym miejscu, gdzie jest wspólnota Kościoła, ustanowił kapłaństwo hierarchiczne, służebne. Przez przyjęte święcenia prezbiterzy i biskupi spełniają w świecie posłannictwo samego Chrystusa – jedynego i wiecznego kapłana.

W tym zawiera się uzasadnienie tytułu- „alter Christus” = „drugi Chrystus”, który odnoszony jest do każdego, kto przyjął sakrament święceń. Udział w kapłaństwie Chrystusa i jego uobecnianie - to wielka godność i wielkie zadanie.

A więc przez wykonywane posługi wynikające z przyjętych święceń, prezbiterzy i biskupi uobecniają służbę samego Jezusa i Jego Ofiarę życia złożoną na okup za wielu.

 

2. Tę prawdę o jedynym i wiecznym kapłaństwie Jezusa Chrystusa dobrze rozumiało wielu naszych braci – prezbiterów i biskupów, którzy już stąd odeszli, ale nikt z nich nie odszedł donikąd.

Zgodnie z naszą tradycją, w oktawie Dnia Zadusznego, w czwartkowy wieczór (który przywołuje na myśl dzień ustanowienia sakramentu kapłaństwa), gromadzimy się w tej starożytnej Katedrze, aby modlić się za zmarłych prezbiterów i biskupów naszej diecezji i tych, którzy z naszą diecezją byli blisko związani.

Modlitwa za zmarłych nie tylko należy do uczynków miłosierdzia, ale też jest najpiękniejszą i najbardziej dojrzałą formą pamięci i wdzięczności za to wszystko, co Bóg przez nich uczynił dla naszego zbawienia.

Z modlitwą za zmarłych łączy się zwyczaj zapalania świateł na ich grobach, by w ten sposób przypomnieć światu wagę i znaczenie słów Jezusa: „Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8,12).

I dzisiaj też zaniesiemy te symboliczne światła do grobu gdańskich biskupów, chociaż pojawiają się głosy, że w trosce o ochronę środowiska należałoby te światła zgasić. Ale to są te same głosy, którym tak bardzo zależy na tym, by najlepiej w ogóle wygasić Ewangelię. A tymczasem św. Paweł woła: „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii” (1 Kor).

I wśród zmarłych biskupów i prezbiterów (którzy nieustannie mieli na uwadze te słowa wielkiego Apostoła narodów) są ordynariusze i sufragani, proboszczowie i wikariusze, profesorowie i moderatorzy seminarium, budowniczowie kościołów, misjonarze, szafarze sakramentów, gorliwi katecheci,także ci nasi bracia kapłani, którzy ofiarnie angażowali się w dzieła ewangelicznej Caritas,

jak również ci, którzy potrafili dostrzegać, że troska o zbawienie obejmuje też troskę o dom ojczysty, by w tym domu robić miejsce dla Chrystusa.

Bo tylko taka Ojczyzna będzie wolna od nacjonalizmu, szowinizmu, chęci poszerzania granic kosztem innych ojczyzn. Tylko taka ojczyzna, w której jest miejsce dla Chrystusa, będzie się rozwijała w pokoju.

Tak wypełniana służba kapłańska dawała im poczucie głębokiego sensu, niosła radość, ale też niejednokrotnie domagała się ofiary, na którą składały się różnego rodzaju doświadczenia, a nawet prześladowania do męczeństwa włącznie.

Do nich należą męczennicy gdańscy i pelplińscy, zarówno ci, którzy już zostali wyniesieni na ołtarze i ci, których proces beatyfikacyjny jeszcze trwa.

Ile to cierpień zadały im ideologiczne systemy, które zaślepiły umysły tak wielu, a które odznaczały się w najwyższym stopniu pogardą Boga i Jego praw, a tym samym pogardą człowieka.

Ile to nienawiści okazywał świat tym kapłanom, którzy wiernie trwali przy Chrystusie i odważnie głosili Ewangelię.

Nawet tej nienawiści doświadczali niejednokrotnie od swoich współbraci, którzy dali się owładnąć duchowi tego świata- duchowi fałszu, pychy i niezdrowych ambicji. Na szczęście byli to tylko nieliczni, których też dzisiaj polecamy Bożemu miłosierdziu.

 

3. Siostry i Bracia! Za miesiąc przypadnie 47. rocznica sprowadzenia z Rzymu do Katedry Oliwskiej prochów pierwszego biskupa gdańskiego-Edwarda Aleksandra O’Rourke.

Pozwólcie, że dzisiaj - chociaż w wielkim skrócie- przypomnę jego służbę dla Chrystusa, która nie może być zapomniana i pozbawiona naszej wdzięczności.

Kiedy przyglądamy się jego kapłańskiej drodze, to zauważymy, że nie była to droga usłana różami. Ile to doświadczeń i upokorzeń musiał znieść.

Najpierw były to represje ze strony bolszewików, gdy w 1917 roku zaczął pełnić posługę wikariusza generalnego diecezji mińskiej.Bolszewicy zarekwirowali rezydencję, w której mieszkał, bo uznali go za burżuazyjnego wroga. A potem aresztowali go i przeprowadzali uporczywe przesłuchania według wiadomych metod.

A gdy w 1918 roku został biskupem diecezji ryskiej, i gdy przeprowadził reorganizację Kościoła Katolickiego na Łotwie, a także zadbał o należyty poziom szkolnictwa i nauczania w seminariach duchownych, i zorganizował struktury pomocy charytatywnej dla najuboższych,

to zaraz spotkały go szykany i prześladowania ze strony łotewskich nacjonalistów, którzy zrobili wszystko, aby dwa lata później (tj. w 1920r.) wymusić na nim rezygnację z funkcji biskupa Rygi. 

Gdy w 1922 roku został zamianowany przez Papieża Piusa XI najpierw administratorem apostolskim w utworzonej administraturze apostolskiej w obrębie Wolnego Miasta Gdańska, a później biskupem nowo utworzonej (w 1925 r.) diecezji gdańskiej - trwał nadal wiernie w służbie Chrystusowi.

Mimo przeciwności, których tu nieustannie doświadczał- zorganizował kurię, sąd duchowny, powołał kolegium konsultorów, utworzył kolejny dekanat, erygował 6 nowych parafii, doprowadził do wybudowania 11 nowych kościołów  i 2 kaplic, przeprowadził pierwszy synod diecezjalny.

Te przeciwności, z którymi musiał się tu zmagać, po 1933 roku zaczynały przybierać na sile. Były nimi: narastający szowinizm i wrogość hitlerowców do Kościoła w Wolnym Mieście, którzy terrorem, fizyczną przemocą, masową propagandą, i coraz to nowymi zarządzeniami starali się pognębić i ograniczyć jego pasterską służbę.

Coraz trudniejsza stawała się działalność biskupa gdańskiego. Biskup Edward już w swoim liście pasterskim z 1927 r., opisując powstającą tu sytuację, podkreślał: „tworzy się odrębne prawa, niezgodne z wiecznymi prawami Bożymi, ujęte nieraz w pięknie brzmiące słowa, które w gruncie rzeczy przeznaczone są na to, by zaciemnić istotne i ostateczne cele działania.

A w liście z 1935 r. wołał do wiernych: „trzeba być czujnym i starć się odróżniać prawdę od fałszu. Szatan szuka pomocników wśród ludzi różnych zawodów, poszczególnych jednostek i zorganizowanych grup, by realizować swe dzieło zniszczenia, skierowane przeciw Bogu.

Jest on tym smokiem z Apokalipsy, który w ciągu wieków przybierał różne wcielenia…a jego celem jest walka z Kościołem….

…Potworzono całe organizacje, które wszelkimi sposobami gwałtu i obłudy pracują nad zburzeniem chrześcijaństwa…Jak głoszą, zniknąć powinien krzyż z wieżyc naszych…

A wszystkie te szyderstwa i wszelkie te napaści i wszystkie te kłamstwa za pomocą potężnej organizacji, książek, gazet i kursów instruktorskich zanosi się poprzez miliony głów aż do ostatniej wsi i chaty…

(i pisze dalej) Nie lękamy się wprawdzie, gdyż zawsze dzieło szatana rozbijało się o moc Chrystusową, jak huczące fale morskie o skały! Lękamy się jednak o wasze wieczne zbawienie.

Miejcie więc oczy otwarte, moi drodzy diecezjanie. Toczy się bój o wszystko, o niebo czy piekło! Jako włodarz Jezusa Chrystusa, jako pasterz dusz waszych nieśmiertelnych staję dlatego przed wami wszystkimi i ostrzegam ponownie: Czuwajcie!Nie dowierzajcie każdemu duchowi!

Nawet gdyby się w togę naukowości przybrał lub gdyby wielką siłą dysponował i gdyby nawet setki tysięcy oszołomił swym trucicielskim napojem! Wiara nasza, to pochodnia, co nam prawdę i prawa wskazuje. Na nią patrzcie, a przez ten zamęt współczesny przejdziecie bezpiecznie.”…

A gdy coraz częściej dochodziło do profanacji krzyży, to w orędziu z 1936 roku wołał z ogromną odwagą:

Krzyż jest dla nas, chrześcijan, najważniejszym symbolem miłosierdzia i miłości Boga. Kto profanuje krzyż, bluźni samemu Bogu i naraża się, prędzej czy później na karę sądu Bożego….

W kolejnych listach pasterskich występuje w obronie młodzieży zmuszanej do wstępowania do Hitlerjugend i zdecydowanie występuje przeciwko wyrzucaniu religii ze szkół.

Przyczyną dopełnienia miary wściekłości władz Wolnego Miasta była m.in. decyzja o ustanowieniu dwóch polskich parafii personalnych w Gdańsku- św. Stanisława Biskupa i Chrystusa Króla.

Po odczytaniu tych dekretów w kościołach, biskup został wezwany przez gdański senat. Po rozmowie nacechowanej brutalnością i groźbami domagano się zawieszenia tych dekretów. Z tego powodu również w gdańskiej prasie ukazały się zmasowane ataki na biskupa.

Usiłowano też przewrotnie zantagonizować gdańskie duchowieństwo. Gazeta „Der Danziger Vorposten” (wtedy jeszcze nie było Dziennika Bałtyckiego) podała, że księża niemieccy jednogłośnie podpisali protest przeciwko polskim parafiom personalnym, a co było zwyczajnym kłamstwem.

Działania biskupa O’Rourke były coraz bardziej przez władze gdańskie torpedowane i ignorowane. W konsekwencji musiał udać się na wygnanie. Zmarł w 1943 r. w Rzymie, w szpitalu prowadzonym przez siostry elżbietanki.

 

4. Niełatwe były losy pierwszego biskupa gdańskiego, którego służba Chrystusowi przypadła na czasy dwóch ideologii, a które łączył wspólny cel: walka z Kościołem, i zniszczenie chrześcijaństwa.

A czy dzisiaj nie jesteśmy świadkami rodzenia się nowej ideologii? Która ma ten sam cel, i podobne mechanizmy? Jedynie metody jej wdrażania są bardziej cyniczne i wyrafinowane, bo dokonują się:

- często pod szumnymi hasłami: wolności, tolerancji, tworzonych modeli tzw. równego traktowania, w których redefiniuje się pojęcie małżeństwa i rodziny;

- poprzez nachalne wtłaczanie do szkół permisywnej edukacji, przy jednoczesnych próbach dyskryminowania lekcji religii i to przy wsparciu lokalnych władz;

- (tę nową ideologię wdraża się też) przez organizowanie tzw. czarnych marszów (podczas których zabijanie najsłabszych nazywa się wolnością, a nawet- życiem),

- a także poprzez wspieranie tzw. marszów równości, podczas których wyszydza się symbole chrześcijaństwa.

To tylko niektóre znamiona tej nowej ideologii, która coraz agresywniej, także niekiedy pod podstępnymi hasłami tzw. troski o Kościół, wdziera się do obecnego czasu, w którym przyszło nam pełnić kapłańską służbę.

Ale w mocy Bożego Ducha, wsparci niezłomnym świadectwem kapłańskiej służby, tych którzy byli przed nami, trzeba trwać i wytrwać, bo warto. Jezus Chrystus,zwycięzca śmierci, piekła i szatana, zapewnia nas: „jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec”. Amen.

Kuria Metropolitalna Gdańska

ul. Biskupa Edmunda Nowickiego 1
80-330 Gdańsk Oliwa

tel.:(+48 58) 552-00-51
fax.: (+48 58) 552-27-75
kuria@diecezja.gda.pl

od poniedziałku do piątku w godz. 9.00 - 13.00