św. Jan Paweł II

Nic tak nie jest potrzebne człowiekowi jak Miłosierdzie Boże - owa miłość łaskawa, współczująca,

wynosząca człowieka ponad jego słabość ku nieskończonym wyżynom świętości Boga.

św. Siostra Faustyna Kowalska

Niech wszechmoc miłosierdzia Twego, o Panie, rozsławiona będzie po świecie całym,

niechaj cześć Jego nigdy nie ustanie, głoś, duszo moja, miłosierdzie Boże z zapałem.

bł. ks. Michał Sopoćko

Decydującym czynnikiem w otrzymaniu miłosierdzia Bożego jest ufność.

Ufność Bogu ma być mocna i wytrwała, bez zwątpień i słabości.

św. Matka Teresa z Kalkuty

Największym złem jest brak miłości i miłosierdzia, okrutna obojętność wobec bliźniego,

który wyrzucony został przez margines życia w skutek wyzysku, nędzy, choroby.

Papież Franciszek

Miłosierdzie to jest słowo, które objawia Przenajświętszą Trójcę.

Miłosierdzie to najwyższy i ostateczny akt, w którym Bóg wychodzi nam na spotkanie.

Witaj Królowo, Matko Miłosierdzia !

 

 

Księże Arcybiskupie Tadeuszu Metropolito Białostocki!

Księże Arcybiskupie Seniorze Edwardzie!

Księże Biskupie Henryku!

Czcigodna Kapituło Archikatedralna!

Bracia Kapłani wszystkich stopni i godności,

pośród nich przyjaciele z mych białostockich, kapłańskich lat!

Drogie siostry zakonne i osoby życia konsekrowanego!

Bracia i Siostry, czciciele Matki Bożej Miłosierdzia!

 

Ewangelia na dzień dzisiejszy przeznaczona kieruje nasze spojrzenie ku powtórnemu przyjściu Jezusa. Mówi o tym, że eschatologiczne przyjście Syna Człowieczego może nastąpić w każdej chwili. Pośród krzątaniny, którą wypełnione są godziny dnia. W scenerii codzienności i zwykłości. Nikt nie zna jego dnia, ani godziny. Z Jezusowego oznajmienia wynika nasza powinność – przypomina o niej Kościół – abyśmy każdego dnia byli przygotowani na to, że to może być nie tylko ostatni dzień naszego doczesnego życia tu, na ziemskim padole, a także dzień ostatecznej chwały Chrystusa. Dzień, kiedy nadejdzie, aby doprowadzić do ostatecznego triumfu dobra nad złem, które do tej pory jak pszenica i kąkol rosły razem.

 

„Przyjdź, Panie Jezu” (Ap 22,24) Niebawem na adwentowych drogach słychać będzie to wołanie Kościoła. Wyraz tęsknoty za chwalebnym przyjściem Chrystusa. Za dniem ostatecznym, kiedy zostaną ujawnione tajemnice serc, na pierwszy plan wyjdą nasze uczynki miłości. A miłość polega na tym, abyśmy postępowali według Jego przykazań – mówi nam o tym w pierwszym czytaniu święty Jan.

 

  1. Źródło naszej duchowej siły

Ku ostatecznym przeznaczeniom, ku ostatecznej godzinie triumfu prawdy, sprawiedliwości i miłosierdzia, prowadzi Kościół Matka Chrystusowa, nazywana Matką Miłosierdzia – Mater Misericordiae.

To Ona, pokorna służebnica Pańska, przez swą zgodę na przyjęcie pod swe serce Syna Bożego, otworzyła ludzkości drzwi do Bożego Miłosierdzia. „Jestem wam Matką niezgłębionego Miłosierdzia Boga” objawiła świętej siostrze Faustynie.

 

To, Jej, Matce Miłosierdzia, Jezus w ostatniej godzinie swego doczesnego żywota, powierzył swój Kościół i całą ludzkość. „W tamtej chwili Maryja – jak to ujął św. Jan Paweł II – w postawie doskonałej uległości wobec Ducha Świętego doświadcza bogactwa i powszechności Bożej miłości, która rozszerza Jej serce i pozwala ogarnąć nim cały rodzaj ludzki. Maryja staje się w ten sposób Matką nas wszystkich i każdego z nas, Matką, która wyprasza nam Boże Miłosierdzie” (Jan Paweł II, Veritais splendor, 120).

 

Witaj Królowo, Matko Miłosierdzia, życie słodyczy i nadziejo nasza witaj. Jak roku, w jesienny, listopadowy wieczór, gromadzi nas liturgiczne wspomnienie Najświętszej Marii Panny Ostrobramskiej – Matki Miłosierdzia. Pani tej ziemi, której jesteśmy dziećmi. Różne ta ziemia imiona nosiła. Niegdyś przykryta była wspólnym dachem Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Dziś należy do różnych struktur państwowych. Splata ją przecież i jednoczy to co trwałe: bogata tradycja, religijna wrażliwość, drogi wspólnej historii.

 

A nade wszystko miłosierdzia blask świetlany. Jego źródłem, jego przeczystą krynicą, jest – wiemy o tym wszyscy – wsławiony łaskami i cudami wizerunek Tej, co w Ostrej Święci Bramie. Źródło naszej duchowej siły, chrześcijańskiej wrażliwości, naszej narodowej tożsamości.

 

Wizerunek Ostrobramskiej Maryi osadził się głęboko w naszych sercach, którzyśmy stąd, z terytorium historycznej metropolii i archidiecezji wileńskiej. Przedstawionej w ujmującym blasku swej młodzieńczej urody. Promieniującej przedziwnym, niebiańskim światłem. Nachyleniem głowy wyrażającej pokorę swego miłosiernego serca, poddanego z ufnością woli Bożej.

 

Ostrobramska towarzyszy naszemu życiu. Jej Wizerunek był obecny – to oczywiste – w mym rodzinnym, podlaskim domu. Biegła ku niemu codzienna modlitwa: „Pod Twoją obronę...”. Obecny w niezliczonych domach, mieszkaniach ludzi tej ziemi. Przystrajany kwiatami. Adorowany rodzinną modlitwą. Zakorzeniony w naszej pamięci i wrażliwości – na zawsze. Powiedzieć można: na wieki wieków. Stanowił i stanowi część naszego życia. Jak chleb powszedni, jak błogosławieństwo i pocałunek Matki, kiedy wyruszaliśmy z domu na spotkanie świata – nauki, pracy, samodzielności. I spotykany później. Często w odległych geograficznie miejscach. Ileż Wizerunków Ostrobramskiej napotykam w czasie mej biskupiej posługi w kościołach Trójmiasta, na Pomorzu Gdańskim, na Kaszubach. Przyniesionych lub ufundowanych w dużej mierze przez wygnańców od wileńskiej strony. W kaplicy Matki Miłosierdzia, w monumentalnej Bazylice Mariackiej, znalazło miejsce upamiętnienia ofiar tragedii smoleńskiej 10 kwietnia 2010 roku.

 

Z wykonanym na starej tkaninie wizerunkiem Matki Bożej Ostrobramskiej, otrzymanym w dniu chrztu od ojca chrzestnego, nie rozstawał się przez całe swe życie, wielki Syn wileńskiej krainy, marszałek Józef Piłsudski. Jego długie związki z Polską Partią Socjalistyczną, także szerzący się w jego pokoleniu sceptycyzm, nie oderwały go przecież od źródeł wiary, nie zaprzepaściły religijnej atmosfery w jakiej wzrastał w rodzinnym domu. Nosił medalik z wizerunkiem Matki Bożej Ostrobramskiej, Otrzymany od ojca chrzestnego Jej Wizerunek wisiał nad jego łóżkiem. Wsparty o splecione ręce zmarłego Marszałka, wyruszył wraz z nim 17 maja 1935 roku w ostatnią drogę z pola Mokotowskiego w Warszawie do Krakowa, na spoczynek w wawelskiej królewskiej nekropolii – „bo królom był równy”.

 

Obraz Ostrobramski towarzyszył dzieciństwu Czcigodnego Sługi Bożego kardynała Stefana Wyszyńskiego: „Mój ojciec z upodobaniem jeździł na Jasną Górę, a moja matka do Ostrej Bramy (…) oboje odznaczali się głęboką czcią i miłością do Matki Najświętszej i jeżeli co na ten temat ich różniło – to wieczny dialog, która Matka Boża jest skuteczniejsza: czy ta, co w Ostrej świeci Bramie, czy ta co Jasnej broni Częstochowy” – wspominał Prymas Tysiąclecia ( Andrzej Micewski, Kardynał Wyszyński prymas i mąż stanu, Paryż 1982).

 

  1. Adresatka modlitw wdzięczności

Witaj Królowo, Matko Miłosierdzia!

Umiłowani Bracia i Siostry!

Wizerunek Matki Bożej, umieszczony w XVII wieku na jednej z dziewięciu bram wjazdowych w fortyfikacjach miejskich, zwanej Ostrą Bramą, stał się znakiem Wilna. Prowadząca ku Ostrej Bramie ulica przybrała charakter przykrytej stropem nieba świątyni. Miejsce pielgrzymowania z szerokich przestrzeni.

Miejsce modlitwy o wspomożenie w człowieczych sprawach. Także tej błaganej, kiedy przyszedł czas ciemiężenia polskiego ducha pod moskiewskim zaborem. Represji po powstaniu styczniowym: szubienic, zsyłek, konfiskat majątków – epoka gubernatora Murawiowa – Wieszatiela.

 

Maryja Ostrobramska. Pocieszycielka Strapionych w czasie Wielkiej Wojny lat 1914–1918 i potem, w okresie walk o granice Niepodległej i wojny polsko-bolszewickiej.

 

Adresatka modlitw wdzięczności, kiedy Wilno, miasto II Rzeczypospolitej, mogło odsłaniać bez przeszkód karty swej przeszłości, piękna, kultury, także życia religijnego: stolica nowej metropolii, żywy kultu świętego Kazimierza Królewicza, Arcybiskupie Seminarium Duchownego, Wydział Teologiczny Uniwersytetu Stefana Batorego. Miasto, w którym kilka lat mieszkała siostra Faustyna Kowalska, apostołka Bożego Miłosierdzia, a także mieszkał jej duchowy opiekun i spowiednik, bł. ks. Michał Sopoćko.

 

W tamtych latach w dniu 2 lipca 1927 r. miała miejsce koronacja Cudownego Obrazu Matki Bożej Ostrobramskiej. Był to religijny i narodowy hołd złożony Matce Miłosierdzia za doznawane łaski. „A w prastarym naszym Wilnie komu zawdzięczamy, że pomimo prześladowań, ucisku, żeśmy wytrwali w wierze naszej świętej i nie sprzeniewierzyliśmy się ideałom naszym narodowym, jak nie Tej Matce Miłosierdzia co w Ostrej świeci Bramie” – mówił tego dnia ks. biskup Kazimierz Michalkiewicz, sufragan wileński, w kazaniu wygłoszonym do tysięcznych tłumów.

 

„Całe piękno mej duszy przez Wilno pieszczone” – wracam jeszcze raz do osoby Józefa Piłsudskiego 12 maja 1936 r. Matka Boża Ostrobramska swym miłosiernym wzrokiem odprowadzała kondukt pogrzebowy Serca Marszałka Józefa Piłsudskiego i prochów jego Matki zdążający na cmentarz na Rossie, prowadzony przez ks. abp. Romualda Jałbrzykowskiego, metropolitę wileńskiego, i ks. bp. Józefa Gawlinę, biskupa polowego Wojska Polskiego. Była to ostatnia wielka narodowa i religijna manifestacji Niepodległej II Rzeczpospolitej, która za trzy lata paść miała pod ciosami najeźdźców: III Rzeczy i ZSRR.

 

III. Szaniec pamięci

Umiłowani!

To nie wykład historyczny. To wyznanie mego serca kierowane ku Tej, co w Ostrej świeci Bramie. Jakże wielki był szturm ku Jej miłosiernemu sercu kiedy znowu wojna ogarnęła wileńską krainę. Okupacja czerwona, brunatna, znowu czerwona… Misterium iniquitatis. Fale deportacji na Sybir. Śmierć tysięcy w podwileńskich Ponarach. Jałta. Granica przecinająca to, co do tej pory stanowiło jedność: polityczną, kościelną, kulturową. Jej konsekwencje: wielki exodus ludności polskiej z wileńskiej ojcowizny-ojczyny. Pozostały parafialne świątynie, cmentarze, rodzinne domy, sady, pola….To wszystko, co było scenerią codziennego życia, źródłem tożsamości, przestrzenią bliskości z Nią – Ostrobramską.

 

Matka Miłosierdzia pozostała w Ostrej Bramie. Taka był decyzja pasterza archidiecezji wileńskiej arcybiskupa Romualda Jałbrzykowskiego. Pozostała, bo tam zawsze była. Aby nie opuścić tych, których exodus nie ogarnął. Stać się krynica miłosiernej miłości, dla tych, którzy przyszli w miejsce wygnanych. Adresatką ich próśb, których przybywało w ateistycznym, komunistycznym, wrogim Kościołowi systemie. Pozostała w Ostrej Bramie i równocześnie wyruszyła stamtąd. Wizerunek Ostrobramskiej, widok prowadzącej ku Ostrej Bramie ulicy. To by szczególny skarb serca i pamięci tych, którym przyszło Wilno porzucić. Złocisty diament pośród zgliszcz tego, co zostało stracone, pozostałe za granicznym kordonem. Nieśli go ze sobą wilnianie w nowe miejsca bytowania. Aby się wspierać na tym szańcu pamięci, wierności i miłości. Czerpać nadzieję w duchowym zamęcie, jakiego nie brakowało. Odczuwać tchnienie miłosiernej miłości płynące Maryi Ostrobramskiej.

 

  1. I Była z nami Ostrobramska

Umiłowani!

Białystok stał się po wojnie miejscem funkcjonowania kościelnych, wileńskich struktur. Siedzibą arcybiskupa wygnańca Romualda Jałbrzykowskiego. Kurii Arcybiskupiej i Sądu Arcybiskupiego. Seminarium ze swoją znakomitą kadrą profesorską. Miejscem posługi grona przybyłych z Wilna księży diecezjalnych. Także pielęgnowania kościelnych tradycji wileńskich. Duchowym centrum archidiecezji. Bo gdzie biskup, tam bije serce diecezji.

 

To był ten niespodziewany dar, który przemienił kościelny Białystok. Nadał mu nowa rangę. Duchowy wymiar. Intelektualny potencjał. Świątynia farna, w której się modlimy, została wyniesiona do godności wileńskiej prokatedry. Stała się miejscem miejsce nauczania Arcypasterza Wileńskiego. Uroczystych celebr pod jego przewodnictwem. Konsekracji biskupich, dotąd tu niewidzianych. Profesorów Uniwersytetu Stefana Batorego: ks. Ignacego Świrskiego (1946) biskupa dla diecezji siedleckiej; Michała Klepacza (1947) dla diecezji łódzkiej; ks. Czesława Falkowskiego, rektora Uniwersytetu Stefana Batorego (1949) dla diecezji łomżyńskiej. Także wybitnych kapłanów wieleńskich: ks. Władysława Suszyńskiego (1948) sufragana wileńskiego z rezydencją w Białymstoku. ks. Aleksandra Mościckiego (1952), sufragana dla diecezji łomżyńskiej. Bywali w Białymstoku Prymasi Polski, duchowi inerreksowie Ojczyzny: kardynał August Hlond, kardynał Stefan Wyszyński. Zamieszkał tu wspomniany już ks. Michał Sopoćko.

 

W czasie mych studiów seminaryjnych mogłem słuchać wykładów profesorów, przybyszy z Wilna. Rozbrzmiewał wileński ton ich mowy, inny przecież niż białostockie „śledzikowanie”. Żywa była aura wspomnień „miasta miłego”.

 

Była z nami Ostrobramska. Nasza Matka. Orędowniczka. Wspomożycielka. Przewodniczka na drogach ku Jezusowi, ku doświadczaniu Jego Miłości Miłosiernej w różnych przypadkach życia.

 

Wileński ton był także słyszalny w życiu Białegostoku. Także w tym eklezjastycznym wymiarze. Sporo tu osiadło wileńskiej inteligencji. Pracowników naukowych Akademii Medycznej. Instytucji życia miejskiego. Takich, którzy potrafili nie kłaniać się powojennym okolicznościom, prezentować żywą, ostentacyjną więź z Kościołem i duchowa łączność z Ostrobramską.

 

Na szerokim pasie od Bugu po Biebrzę i dalej, ku Suwałkom, Augustowie, którego centrum stanowił Białystok, długo i skutecznie działało antykomunistyczne, niepodległościowe podziemie. Boli niezabliźniona polska rana – tzw. Obława Augustowska. Wciąż nie wiemy, gdzie pochowano jej kilkaset ofiary. Powraca prawda i wiedza o tamtych ludziach, Żołnierzach wyklętych – Żołnierzach Niezłomnych. Przez lata zakłamywana, opluwana. O ich walce o Polskę Niepodległa, wierną Chrystusowi. O ryngrafach z Ostrobramską na mundurach. Ostrobramska – Matka Miłosierdzia. Patronka naszych dróg ku wolności, ku sprawiedliwości, ku ładowi polskich serc. Wtedy i później.

Kiedy Białystok ogarnął wicher Solidarności, a wiosną 1981 r,. nastąpiło pierwsze zagrożenie jego drogi ze strony komunistycznej władzy i wybuchł strajk generalny, działacze Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, zapukali do drzwi księdza prałata Witolda Pietkuna, kapłana, który tu przyszedł z Wilna, więźnia PRL-u. Poprosili, aby odprawił Msze św. dla strajkujących. Poszedł ku nim, nie sam. Zdjął ze ściany Wizerunek Ostrobramskiej, aby i Ona nawiedziła strajkujących, aby ku niej popłynęły wstawiennicze prośby, tych, którzy wtedy podjęli trud odmiany oblicza polskiej ziemi.

 

  1. Niechaj będzie Bramą Jutrzenki

Umiłowani!

W uroczystość Matki Bożej Ostrobramskiej polećmy Jej miłosiernemu sercu biskupów tej ziemi, czcicieli i żarliwych promotorów kultu Matki Miłosierdzia. Metropolitę-wygnańca Romualda Jałbrzykowskiego. Jego następców biskupów: Adama Sawickiego, Władysława Suszyńskiego, Henryka Gulbinowicza, Edwarda Kisiela - pierwszego metropolitę białostockiego. Czterech z nich odeszło po wieczną nagrodę do domu Ojca.

 

Niespełna tydzień temu, 10 listopada, w archikatedrze św. Jana Chrzciciela we Wrocławiu, dziękowaliśmy Bogu za 95 lat żywota Kardynała Henryka Gulbinowicza. Żywota pięknego, bogatego w czyny, w szczodre dary serca i umysłu sędziwego Jubilata. Wilnianina. Po wojnie Białostocczanina. Kapłana i Biskupa. Czciciela Matki Bożej Ostrobramskiej. Ofiarujmy dziś naszą modlitwę w jego intencji. Niech Bóg obdarzy go łaską i miłością. Ksiądz Kardynał zawsze z sentymentem, czułością wspomina swój białostocki czas, krasząc swe wspominki swym ujmującym humorem.

 

Wileńsko-białostocki styl naszej drogi rozpoznał szybko arcybiskup Stanisław, Ślązak z Białegostoku, jak się niegdyś przedstawił się św. Janowi Pawłowi II. Nie musiał się go uczyć arcybiskup Edward, bo to nasz białostocki rodak z krwi i kości. Od ponad roku rozpoznaje go arcybiskup Tadeusz, przyswaja elementy kościelnej i narodowej tradycji archidiecezji białostockiej, jej wileńskie korzenie, jej kresową duchowość, jej maryjność w znaku Ostrobramskiej.

 

I jeszcze jeden motyw. Niebawem 41 rocznica znamiennego wydarzenia, które mocno się wpisało w każde białostockie serce. 27 listopada 1977 roku Kardynał Karol Wojtyła poświęcił Kaplicę Matki Bożej Miłosierdzia. Zawisła w niej kopia Wizerunku z Ostrej Bramy. Za czasów arcybiskupa Stanisława Szymeckiego została ukoronowana papieskimi koronami.

 

Poświęcenia kaplicy miał dokonać Prymas Tysiąclecia. Z jakichś ważnych powodów nie mógł tego uczynić. Kiedy przed rozpoczęciem uroczystości ogłoszono, że uczyni to zamiast niego Kardynał Wojtyła z Krakowa, przez tłum zgromadzony przed świątynią przeszedł szmer zawodu. Niespełna rok później Kardynał Karol Wojtyła został obrany następcą świętego Piotra Apostoła.

 

4 września 1993 roku, jako pierwszy w dziejach Kościoła Papież, nawiedził wileńską Ostrą Bramę. Jeden z „licznych pielgrzymów, przynoszących Matce Miłosierdzia swoje radości i troski. Dlatego ta Brama stała się miejscem spotkania z Matką Chrystusa i Kościoła, miejscem jedności wszystkich wierzących tego kraju. Chrześcijanie z Litwy, Polski, Białorusi, Ukrainy i innych krajów gromadzą się tu, by w obliczu Dziewicy Maryi, jak bracia i siostry dzielić się tą samą wiarą, jedną nadzieją i prawdziwą miłością” – mówił wtedy (św. Jan Paweł II, Wilno - Ostra Brama, 4 września 1993).

 

25 lat później przed Ostrobramskim Wizerunki modlił się Ojciec Święty Franciszek: „Niech Maryja zawsze będzie Bramą Jutrzenki dla całej tej błogosławionej ziemi”. Niechaj będzie Bramą Jutrzenki także dla białostockiej diecezji, dla jej kapłanów i wiernych. A pośród nich przyjaciół mej drogi, kapłańskiej i biskupiej, której początek miał miejsce w tej świątyni, 14 czerwca 1970 roku, kiedy przez posługę ks. biskupa Henryka Gulbinowicza stałem się kapłanem Boga Żywego – Jezusa Chrystusa.

 

Zanośmy podczas tej Mszy św. ufną modlitwę kierowaną ku Matce Miłosierdzia, poprzez którą Bóg najpełniej daje poznać światu swoje Miłosierdzie. Bo Jego Miłosierdzie trwa na wieki.

Amen!

Amen!

Kuria Metropolitalna Gdańska

ul. Biskupa Edmunda Nowickiego 1
80-330 Gdańsk Oliwa

tel.:(+48 58) 552-00-51
fax.: (+48 58) 552-27-75
kuria@diecezja.gda.pl

od poniedziałku do piątku w godz. 9.00 - 13.00