św. Jan Paweł II

Nic tak nie jest potrzebne człowiekowi jak Miłosierdzie Boże - owa miłość łaskawa, współczująca,

wynosząca człowieka ponad jego słabość ku nieskończonym wyżynom świętości Boga.

św. Siostra Faustyna Kowalska

Niech wszechmoc miłosierdzia Twego, o Panie, rozsławiona będzie po świecie całym,

niechaj cześć Jego nigdy nie ustanie, głoś, duszo moja, miłosierdzie Boże z zapałem.

bł. ks. Michał Sopoćko

Decydującym czynnikiem w otrzymaniu miłosierdzia Bożego jest ufność.

Ufność Bogu ma być mocna i wytrwała, bez zwątpień i słabości.

św. Matka Teresa z Kalkuty

Największym złem jest brak miłości i miłosierdzia, okrutna obojętność wobec bliźniego,

który wyrzucony został przez margines życia w skutek wyzysku, nędzy, choroby.

Papież Franciszek

Miłosierdzie to jest słowo, które objawia Przenajświętszą Trójcę.

Miłosierdzie to najwyższy i ostateczny akt, w którym Bóg wychodzi nam na spotkanie.

Oto Pan Bóg mnie wspomaga

Iz 50, 9a

 

Panie Prezydencie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej,

obrany przez naród Włodarzem Ojczyzny!

Pani Prezydentowo!

Przedstawiciele Rządu z Panem Ministrem Rolnictwa!

Bracia kapłani, duszpasterze polskich rolników!

Pani Starościno i Panie Starosto tegorocznych dożynek!

Czcigodne poczty sztandarowe, przy których skupiają się Ci, którzy „żywią i bronią”!

Bracia rolnicy, sadownicy, ogrodnicy, hodowcy przybyli z Polski całej tu, do Spały, do rezydencji Prezydentów Rzeczypospolitej, na dożynki Roku Pańskiego 2018!

Umiłowani!

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

 

Kieruję ku wam, Bracia i Siostry, to pozdrowienie, które jest wyrazem naszej czci i miłości do Chrystusa. A przede wszystkim wyznaniem wiary w Bożego Syna, Pana ludzkich losów. Od wieków synowie i córki naszego narodu wypowiadali je w chwili spotkania z drugim. Rozbrzmiewa i dziś, szczególnie na polskiej wsi, w rolniczej wspólnocie. Tej niezbywalnej części wspólnoty naszego narodu. Wiary, historii, kultury, tożsamości. Jednoczonej przez Kościół w Imię Jezusa.

 

To pozdrowienie wyraża to, co Polskę stanowi. A jest to odwieczna wieź narodu z Chrystusem. To klucz do poznania dziejów ludzi, których życie biegło pod dachem ojczyzny. W zjednoczeniu z Kościołem. Przynosi on polskim pokoleniom zbawienie dokonane przez Chrystusa. Ofiaruje dary chrześcijańskiego odkupienia, uświęcenia i moralnego doskonalenia. To chrześcijańskie pozdrowienie stanowi swoisty synonim ojczyzny, jej symbol .

Do kraju tego, gdzie pierwsze ukłony

Są, jak odwieczne Chrystusa wyznanie,

„Bądź pochwalony!”

Tęskno mi, Panie… – pamiętamy tę strofę tęsknoty i nostalgii Cypriana Kamila Norwida.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Teraz i zawsze, i na wieki wieków!

Niech błogosławi dzisiejszy dzień.

 

  1. Plon niesiemy, plon

Dzień radości i wdzięczności. Doroczne Święto Dziękczynienia. Za złote ziarno, z którego nasz chleb powszedni się rodzi. Za plony pól, ogrodów, sadów. Za przychówek w stajniach, oborach, chlewach. Za przetwórstwo plonów ziemi. Za wielki zasób wytwarzanych na wsi dóbr, które Polskę żywią.

 

„Plon niesiemy, plon w gospodarza dom”. Dziś tu, w Spale, rozbrzmiewa ta starożytna dożynkowa pieśń. Gospodarzem dzisiejszej uroczystości jest Pan Prezydent Andrzej Duda. Na dorodnym, dożynkowym bochnie chleba, przyniesionym przez Starościnę i Starostę złoży w imieniu swoim i ojczyzny, której jest Włodarzem i pierwszym Obywatelem, pocałunek czci, uznania, i wdzięczności dla ludzi rolniczego stanu. Tego szczególnego stanu. Bo przecież żaden z zawodów nie dociera tak blisko – jak wasz – do tajemnicy Boga, objawiającego się w świecie przyrody. Nie obcuje na co dzień z dziełem stworzenia.

Pocałunek na dożynkowym chlebie złożony przez Pana Prezydenta to także wyraz czci i uwielbienia dla Chrystusa – światłości ludzi. Bożego Syna, który z woli Ojca Przedwiecznego „przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem”. Wszedł w świat naszego życia. Pozostał z nimi.

 

Jesteśmy Jego uczniami. Wierzymy, że „wszystko przez Niego się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało” (por. J 1,3). To Chrystusowi przede wszystkim mamy składać nasze korne dziękczynienie. Za cud wzrastania ziarna, za plon urodzaju. „Ziemia wydała swój owoc. Bóg, nasz Bóg nam pobłogosławił” (Ps 67 [66]).

 

  1. Jeśli ktoś chce pójść za Mną

Umiłowani!

Czytania mszalne odsłaniają przed nami istotę chrześcijańskiej drogi. To droga pokoleń mieszkańców polskiej wsi. Święty Jakub uświadamia nam, że wiara, aby była Bogu miła i miała zbawczy, wybiegający ku wieczności sens, nie może być oderwana od dobrych czynów. Czynienie dobra to fundamentalny wymóg chrześcijan. Ich powinność. Obowiązek. Nie można go zaniechać, odłożyć na bok, przejść mimo niego. Jak nie można zaniechać siewu, żniw, wykopków, codziennego obrządku w gospodarstwie. Bo przecież w dniu ostatecznym, kiedy zostanie ujawnione postępowanie każdego człowieka i wyjdą na jaw tajemnice serc, będziemy sądzeni z uczynków miłości. „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40) – mówi Jezus.

 

W Ewangelii według św. Marka, Zbawiciel podczas dialogu prowadzonego z uczniami, ukazuje to co najważniejsze w życiu chrześcijanina. Zawierzenie Jezusowi. Gotowość do pójścia za Nim. Zdecydowane „tak” mówione Bogu w różnych, nawet najtrudniejszych sytuacjach naszego życia. Zgoda, aby bez lęku, brać na swe barki krzyże, których nam życie nie szczędzi. Wspierać je o krzyż Jezusa – nadzieję jedyną. To on wskazuje drogę prowadzącą do zwycięstwa, do zbawienia, do zmartwychwstania. «Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje”. – mówi dziś do nas Jezus.

 

Nigdy nie dość przypominać o wektorach naszej chrześcijańskiej drogi: za Chrystusem, za Jego Krzyżem. Umacnianej dobrymi uczynkami, których oczekuje od nas Bóg. Odnajdzie je każdy z was w swoich sercach.

 

Przynosicie je dziś Chrystusowi, Panu żniwa. Na błogosławieństwo, na wspomożenie waszego rolniczego powołania. Pełnionego w służbie dobra, rodzin, waszych lokalnych wspólnot, także Rzeczypospolitej.

 

  1. Niech żyje Ojczyzna!

Umiłowani!

W tym roku nasz naród obchodzi znamienne święto: setną rocznicę odzyskania Niepodległości. Przyszła w listopadowy dzień 1918 roku. Wymodlona, wywalczona, wycierpiana, wymarzona przez pokolenia epoki narodowej. Z trudu i znoju pokoleń Polska powstała, by żyć. Wolna i Niepodległa! W jubileuszowym roku ukazujemy współczesnemu pokoleniu Polaków imiona tych, którzy o Niepodległą walczyli, jej gmach wznosili, bronili w trudnych latach niemieckiego i sowieckiego zniewolenia. Od ideałów niepodległościowych nie odstąpili. Wiary i miłości ojczyzny ustrzegli.

 

Także dziś do duchowej obecności w tym dożynkowym korowodzie włączamy chłopskie, rolnicze pokolenia ojczyzny. Tych związanych z rodzimą polską ziemią. W trudzie codzienności, w wielowiekowym jarzmie pańszczyzny, w prostocie życia. Przez chrzest święty włączonych do nadprzyrodzonej wspólnoty jaką jest Kościół. To z krynicy chłopskiego języka czerpała literatura ojczysta. To z polskich wsi „do niebieskich pował, od grud czarnej ziemi” płynęły modlitwy zawierzenia Chrystusowi i Jego Matce, od XVII wieku Królowej Polskiej Korony. A kiedy Polski zabrakło szły ku Ostrej Bramie, ku Jasnej Górze – pod Twoją obronę Święta Boża Rodzicielko – wiejskie kompanie z wszystkich trzech zaborów.

 

Umiłowani Bracia i Siostry!

Naszą Matka jest nie tylko nasza Rodzicielka, która wydała na świat, dała życie cielesne. Naszą Matką jest także Maryja, która opiekuje się nami duchowo, która uczy nas wiary i słuchania Słowa. Naszą Matką jest nie tylko Kościół, który zrodził nas do wiary i karmi naszą wiarę. Naszą Matką jest także nasza Ojczyzna. Św. Jan Paweł II w 1991 roku mówił: „To jest moja matka, ta Ojczyzna! To są moi bracia i siostry! I zrozumcie, wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, zrozumcie, że te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić, nie mogą mnie nie boleć! Was też powinny boleć! Łatwo jest zniszczyć, trudniej odbudować. Zbyt długo niszczono! Trzeba intensywnie odbudowywać! Nie można dalej lekkomyślnie niszczeć!”

 

Matkę ma się jedną, i tą duchowa, i tą cielesną i tą w wymiarze narodowym. Matka rodzi, broni, karmi, wychowuje, troszczy się. Dzieci przychodzą do Matki, aby się wyżalić, aby o coś prosić. Ale kiedy dzieci są już dojrzałe, to przychodzą do Matki, aby to Jej wysłuchać i Jej pomóc, jak uczy tego IV przykazanie. My przychodzimy do Maryi, aby na modlitwie zasłuchać się w życzenia Jej serca, aby doświadczyć Jej mądrości, aby następnego dnia mieć siłę do troski o nasze ziemskie Matki. Dziękujemy Bogu za te lata niepodległości Polski, ale też czujemy się odpowiedzialni za nią. Dobrobyt Ojczyzny buduje się nie czym innym jak uczciwą pracą, a bezpieczeństwo buduje się odwagą. Wiarę buduje się modlitwą. Zatroskani o przyszłość naszej Ojczyzny, w duchu wiary, ewangelii otoczmy szczególna opieką nasze rodziny.

 

Dziękujemy za wolną Polskę – wielki dar Bożej Opatrzności. Za ewangeliczny siew Kościoła. Za ludzi, którzy szli drogami Ojczyny. Ludzi Polski Niepodległej. To oni bronili domowych progów i Bożych ołtarzy. Oddawali życie, aby Polska zmartwychwstała – dom polskiej wspólnoty. Kształtowali kolejne polskie pokolenia w duchu wiary i miłości Ojczyzny. Ludzie nadziei. Ludzie wiary, że przyjdzie Polska w Imię Pana. Że ład moralny będzie fundamentem jej społecznego i obywatelskiego życia. „Że dziełem sprawiedliwości będzie pokój, a owocem prawa – wieczyste bezpieczeństwo”.

 

Skierujmy dziś nasze myśli ku Ojczyźnie – w której żyje polski naród. Módlmy się za nią. Prośmy dla niej o Boże błogosławieństwo pokoju. O ducha jedności. Nie trzeba nam przypominać, że trzeba tego Bożego daru strzec, chronić, umacniać. Także miłować, jak się matkę miłuje. Bo jest naszym wielkim dobrem.

 

Już w Polsce Niepodległej pisał Wincenty Witos, wybitny chłopski przywódca: „W chłopie żyje i odradza się naród, z niego czerpie swą siłę państwo. On najwięcej daje, najmniej wymaga. Bez niego nie ma i nie może być zdrowego narodu i silnego Państwa”.

 

Latem 1920 roku „narodowa armia zbawienia” – to słowa z jasnogórskiego orędzia biskupów polskich – postawiła tamę bolszewickiej nawale, odniosła historyczne zwycięstwo nad najezdniczą Armią Czerwoną.

 

Szeregi tej armii w dużej mierze tworzyli synowie polskiej wsi. Młodzi żołnierze Wojska Polskiego z pierwszego, powszechnego poboru. Nie dali się zwieść na bolszewickie pokuszenie. Nie rozpłomieniła się Polska pożarem rewolucji. Pospólnie zdeptali jej zalążki żołnierze odrodzonej niepodległej ojczyzny wywodzący się z wiosek, ziemiańskich dworów, robotniczych warsztatów, szkół, uczelni. A także ci, którzy nic nie mieli: wyrobnicy, fornale, bezrobotni.

 

„Opasali się pasem żołnierskim nędzarze, którzy na własność w ojczyźnie tylko mają grób i z męstwem, na którego widok oniemiał z zachwytu świat, uderzyli w wojska najeźdźcze. Od krańca ziemi polskiej do drugiego krańca, gdziekolwiek brzmi nasza mowa, jeden się podniósł krzyk: niech żyje ojczyzna” – pisał Stefan Żeromski w słynnym szkicu Na plebanii w Wyszkowie. Obronili Niepodległą. Za wpojoną miłość Ojczyzny płacę miłością serca – napisał jeden z nich, ks. Ignacy Skorupka, bohater spod Ossowa.

 

Kiedy w 39 roku wezwała ich ojczyzna – znowu nie szczędzili krwi. Żołnierze Września 39 roku. Żołnierze Rzeczypospolitej. Samotnej. Opuszczonej przez sojuszników. Zaatakowanej zdradziecko ze Wschodu. Jutro 79 rocznica tamtej agresji. Przypieczętowanej Zbrodnią Katyńską. Czystką etniczną – wywózką na Golgotę Wschodu tysięcy mieszkańców Kresów Wschodnich. A pod okupacją niemiecką – pacyfikacja Zamojszczyzny. Gehenna ponad 100 tys. mieszkańców wsi. Holocaust Wołynia. Powojenny exodus milionów mieszkańców wschodnich województw Rzeczypospolitej odrąbanych od pnia Ojczyzny.

 

Gdzież was nie było chłopscy synowie Rzeczypospolitej? Żołnierze tułacze na tylu frontach II wojny światowej. Żołnierze Polskiego Państwa Podziemnego w okupowanym kraju. Iluż z was – chłopskich konspiratorów, członków wojskowych i cywilnych struktur, wykonywało zadania z myślą o Polsce jutra, która miała się odrodzić z wojennych zgliszcz.

 

Powstała, ujarzmiona, oddana jako wiano zwycięskiemu sowieckiemu mocarstwu. Zimą bieżącego roku przybyli na Jasną Górę ostatni z Żołnierzy Wyklętych – żołnierzy podziemia niepodległościowego. Podjęli nierówną straceńczą walkę o Niepodległą. „Nie jesteśmy żadną bandą, jak nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej Ojczyzny. My jestesteśmy z miast i wiosek polskich”. To ulotka żołnierzy od legendarnego „Łupaszki”. Za opowiedzenie się za Niepodległą mordowani w ubeckich kazamatach, grzebani w nieznanych miejscach. Jak Inka, jak Zagończyk, jak tylu innych. Odkrywamy po latach ich groby, chowamy ich doczesne szczątki w glorii chwały należnej bohaterom.

 

Umiłowani!

Czy zdajemy sobie w pełni sprawę jak wielkie zwycięstwo na drodze ku Niepodległej odniosła wieś polska w czasach komunistycznego zniewolenia? Podjęła twardą walkę o zachowanie indywidualnego charakteru gospodarstw rolnych. I zwyciężyła. To był ewenement w komunistycznym imperium.

 

Wieś i Kościół. Dwie wielkie struktury życia narodu – niepokonane przez sowiecki system. Stawały tysięczne rzesze chłopskie tam, gdzie zawsze byliśmy wolni, w domu Matki, która nas zna, na Jasnej Górze zwycięstwa, na modlitwę nadziei, na Jasnogórskie Śluby Narodu skreślone miłującą naród ręką kardynała Stefana Wyszyńskiego. Śluby – wierności Bogu, Kościołowi, Ojczyźnie. Sierpniowy wiatr od morza. Iluż chłopskich synów znalazło się wśród uczestników tamtych, zwycięskich strajków, które torowały i zainicjowały drogę do wolności.

 

Pragnę oddać hołd miłości rolnika do ziemi, bo ta miłość zawsze stanowiła mocny filar, na którym opierała się narodowa tożsamość. W chwilach wielkich zagrożeń, w momentach najbardziej dramatycznych w dziejach narodu ta miłość i przywiązanie do ziemi okazywały się niezmiernie ważne w zmaganiu o przetrwanie. To słowa św. Jan Pawła II wypowiedziane w 1997 roku w Krośnie do was, umiłowani rolnicy. Niechaj stanowię podsumowanie waszej drogi. Waszej służby wielkim sprawom narodu. Waszej miłości do polskiej ziemi. To na niej żyje polski naród. To na niej pełni swą misję Kościół.

 

To „Kościół – mówił Prymas Tysiąclecia 8 maja 1966 roku, na Skałce, przy grobie św. Stanisława Biskupa i Męczennika – w narodzie polskim od samego początku pogłębia nieustannie i wytrwale budzącą się coraz bardziej świadomość naszego narodu, przenikając ją mocami nadprzyrodzonymi. Kościół Boży wszystkimi łaskami wysłużonymi przez Chrystusa włączył się od zarania naszej historii w nurt dziejowy narodu, trwa w nim wytrwale i nie opuścił go ani na chwilę. Dzięki temu Polska zasłużyła sobie na miano Polonia semper Fidelis”.

 

Misja Kościoła w narodzie trwa. I droga narodu z Kościołem trwa. I obowiązek trwa, abyśmy dalej jako naród, byli semper fidelis – Bogu i Polsce. I abyśmy temu dawali świadectwo słowem i czynem.

 

III. Ty także jesteś polem Chrystusa

Bowiem często dziś z różnych stron opluwa się gniazdo polskiej ojczyzny. Szydzi się z niego. Z naszej przeszłości. Z czynów polskich pokoleń. Obarcza współodpowiedzialnością za misterium nieprawości w czasie II wojny światowej. Każe nam się bić w piersi za winy niepopełnione. Wyolbrzymia to, co było ledwie marginesem, napiętnowanym i tępionym przez ogół obywateli.

Udoskonala mechanizmy pedagogiki wstydu, kierowanej ku młodym Polakom. Aby zanegować naszą dziejową drogę. Przysłonić zasłoną kłamstwa i potwarzy wiano polskich wieków, Ukazać w krzywym zwierciadle depozyt dobra, szlachetności, miłości, odpowiedzialności, Wyszydzić ten wielki imperatyw wolności, niepodległości i chrześcijańskiej postawy – wyznaczający kierunek drogi polskich pokoleń.

 

Trzeba się temu przeciwstawiać. Nie dawać dostępu toksynom zła i nieprawości. Odpowiadać orężem odpowiedzialności, miłości, i sprawiedliwości. Także wiedzy i prawdy. Utrwalonej w tradycji rodzinnej, w pamięci miejsc z których przychodzicie.

 

Umiłowani!

Do ołtarza Pańskiego przynosicie dożynkowy wieniec. Tak czynili ojcowie wasi, tak czyniły polskie pokolenia. Swój codzienny trud rozpoczynali w Imię Bożę. Plon tego trudu – Bogu ofiarowali. Jeden z Ojców Kościoła, św. Paulin z Noli (żył na przełomie IV i V wieku po Chrystusie), napominał współczesnych mu rolników: „Kiedy zatem przechadzasz się po polu i oglądasz swoje włości, zważ że ty także jesteś polem Chrystusa i dbaj także o siebie jak o swoje pole”.

 

To napomnienie sprzed wieków, wciąż jest aktualne. Kieruję je w waszą stronę, drodzy rolnicy ojczyzny, stanowiący „pole Chrystusa”. Starajcie się, aby było coraz żyźniejsze, coraz lepiej przygotowane do Bożego siewu.

 

Bądźcie wierni chrześcijańskim tradycjom waszych ojców, dziadów, chłopskich pokoleń. Zmienia się polska wieś, jak zmienia się świat w którym żyjemy. Internet, telefonia komórkowa. To co było odlegle, jest w zasięgu, wzroku, ręki. Ale warto ostrzegać, aby taki stan rzeczy, nie zepchnął z pierwszego planu życia etyki, zasad moralnych, ugruntowanej hierarchii wartości. Niech to co trwałe, zakorzenione głęboko w świadomości i etycznej postawie wsi polskiej stanowi skuteczną tarczę przeciw narastającej agresji bezbożnych, neopogańskich, ideologii, postaw, prądów. Wymierzonych w chrześcijaństwo, w wiarę świętą, w Dekalog i Ewangelię. W świat wartości na których kanwie biegły dzieje Europy, naszej ojczyzny, tworzyła się chrześcijańska cywilizacja i kultura.

 

Pamiętajcie, Bracia rolnicy o słowach św. Jana Pawła II, który przypominał, że ziemia nie jest tylko darem Bożym, ale także obiektem ludzkiej odpowiedzialności. W tym wypadku waszej odpowiedzialności. Wyście tą ziemię z reguły otrzymali od przodków waszych. Wyście tej ziemi zawierzyli. Związali z nią swój los i swoich rodzin. Wielu z was tą ziemię pokochało. Ofiarowało jej czułą troskę o jej jakość, wydajność, swoisty „stan zdrowia”. Macie ją przekazać dalej, w łańcuchu pokoleń…

 

Był czas, kiedy dla innych otwierano możliwości jej, kupna, swobodnego obrotu. Dziś te możliwości, chwała za to, znacznie ograniczono. Bo przecież ziemia jest źródłem życia narodu. Wielkim rezerwuarem wartości. Także pomnikiem historii. Materialnym śladem życia i pracy polskich pokoleń. Popatrzcie na kształt pagórków na nieodległej od miejsca naszego spotkania wyżynnej Małopolsce – w Świętokrzyskiem, Sandomierskiem. Krainie przez wieki słynnej pszenicznym plonem urodzaju spławianym Wisłą do Gdańska. Jeden z pisarzy spostrzegł, że pagóry tamtego rejonu Ojczyzny, oborywane przez wieki, przybrały kształt wielkich bochnów chleba. Patrzeć można na nie, jako na wrosłe w pejzaż pomniki odwiecznego ludzkiego trudu. Czynionego na pożytek ludzkich wspólnot, na chwałę Bogu – twórcy i promotorowi dobra.

 

 

 

 

  1. Największą mądrością jest umieć jednoczyć się

Umiłowani Bracia i Siostry!

W ten radosny, dożynkowy dzień, ofiarujecie Panu Żniwa waszą modlitwę wdzięczności, dziękczynienia, ufności i zawierzenia. Także wasze sprawy, problemy. Aby się nimi podzielić. By także się uskarżyć na doznane niepowodzenia. Dotknęła wielu z was klęska suszy. Krzywdy i niesprawiedliwości doznało wielu z was, na tegorocznym rynku skupu owoców. Zdominowanym przez korporacje niezależne od aparatu państwa. Narzucające cenowy dyktat, jawną kpinę z tegorocznego plonu urodzaju, który współtworzyła wasza znojna praca.

 

Swoimi problemami będziecie się nimi dzielić z Panem Prezydentem, z Panem Ministrem Rolnictwa, z jego współpracownikami. Słuchać ich wypowiedzi, ich prezentacji projektów i zamierzeń dotyczących gospodarki rolnej. Bo wiele spraw, wiecie o tym dobrze, potrzebuje rzeczowej rozmowy pomiędzy rolnikami, a członkami państwowej nawy.

 

Największą mądrością jest umieć jednoczyć się, nie rozbijać. Rozmawiać, a nie złorzeczyć. Rozwiązywać problemy, a nie odgradzać się od nich policyjnym kordonem.

Ten czas – ufam – minął. Polityka rolna zajmuje należne miejsce w agendzie rządowych działań. Przynosi konkretne decyzje, jak to miało miejsce w ostatnich dniach, w sprawie rekompensat za klęskę suszy. Nie będę ich wymieniał. Bo to nie jest zadanie biskupa.

 

Dziś jednoczy nas modlitwa dziękczynienia za tegoroczny plon. Skierowana ku Chrystusowi, który jest Panem Żniwa. Ku Jego Matce, Królowej naszego Narodu, „której obraz widać w każdej polskiej chacie, i w kościele, i w sklepiku, i w pysznej komnacie” (Jan Lechoń, Matka Boska Częstochowska).

 

Ogarniamy naszą modlitwą Pana Prezydenta. Jego misję jednania polskich serc. Troskę o całą polską wspólnotę. Ukazywanie światu nieskażonego kłamstwem oblicza Polski. Stawania w obronie jej godności, honoru, należnych praw.

 

Ofiarujemy naszą modlitwę także w intencji Pana Ministra Rolnictwa i tych wszystkich, którzy go w jego posłudze wspomagają. Życząc trafnych, odważnych, śmiałych decyzji oraz oddanej, sprawnej, skutecznej pracy dla polskiej wsi i rolniczego stanu.

Ofiarujemy naszą modlitwę, w intencji was, drodzy rolnicy, waszych rodzin, seniorów otoczonych opieką i szacunkiem i młodego pokolenia. Prosić będziemy o Boże błogosławieństwo dla waszego codziennego trudu, o radość z waszego powołania.

 

Braci i Siostry!

Za chwilę otworzymy nasze serca na Chleb Nieśmiertelności, który zstąpił z nieba. Na dar Eucharystii.

Niech blask Przedwiecznej Miłości ogarnie waszą dożynkową wspólnotę, wasz codzienny trud pomnażania chleba na stół Ojczyzny.

Idźmy radośnie na spotkanie Pana – dobrego jak Chleb.

Amen!

Kuria Metropolitalna Gdańska

ul. Biskupa Edmunda Nowickiego 1
80-330 Gdańsk Oliwa

tel.:(+48 58) 552-00-51
fax.: (+48 58) 552-27-75
kuria@diecezja.gda.pl

od poniedziałku do piątku w godz. 9.00 - 13.00