św. Jan Paweł II

Nic tak nie jest potrzebne człowiekowi jak Miłosierdzie Boże - owa miłość łaskawa, współczująca,

wynosząca człowieka ponad jego słabość ku nieskończonym wyżynom świętości Boga.

św. Siostra Faustyna Kowalska

Niech wszechmoc miłosierdzia Twego, o Panie, rozsławiona będzie po świecie całym,

niechaj cześć Jego nigdy nie ustanie, głoś, duszo moja, miłosierdzie Boże z zapałem.

bł. ks. Michał Sopoćko

Decydującym czynnikiem w otrzymaniu miłosierdzia Bożego jest ufność.

Ufność Bogu ma być mocna i wytrwała, bez zwątpień i słabości.

św. Matka Teresa z Kalkuty

Największym złem jest brak miłości i miłosierdzia, okrutna obojętność wobec bliźniego,

który wyrzucony został przez margines życia w skutek wyzysku, nędzy, choroby.

Papież Franciszek

Miłosierdzie to jest słowo, które objawia Przenajświętszą Trójcę.

Miłosierdzie to najwyższy i ostateczny akt, w którym Bóg wychodzi nam na spotkanie.

Wszystkie słowa, jakie powiedział Pan, wypełnimy

Wj 24,3

 

Ekscelencje Czcigodni Księża Biskupi!

Umiłowani Bracia i Siostry, Gdańska wspólnoto wiary, która dziś oddajesz część i uwielbienie Chrystusowi w Hostii utajonemu!

Bracia kapłani, działający w osobie Jezusa Chrystusa – in persona Christi!

Siostry Zakonne!

Osoby życia konsekrowanego!

Drogie dzieci, które po raz pierwszy przyjęłyście Ciało Chrystusowe – Pierwszą Komunię Świętą!

Drogie Rodziny – Bogiem i miłością silne!

Weterani pracy i służby!

Ludzie starsi, chorzy, utrudzeni!

Umiłowani Bracia i Siostry wszystkich godności, stanów, zawodów!

Mieszkańcy królewskiego Gdańska i Pomorza Gdańskiego!

 

Dziś doniosła stacja roku liturgicznego. Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. Wielkie święto Kościoła. Manifestacja naszej wiary w Chrystusa Obecnego w Najświętszym Sakramencie. Jedynego Syna Bożego, który zstąpił z nieba, abyśmy poznali w ten sposób miłość Bożą. To On ofiaruje nam to samo Ciało, które zawisło na Krzyżu zbawienia. Tą samą Krew, którą wtedy, przelał za wielu (Mt 26,28).

Podczas Komunii świętej wstępuje do tabernakulum naszych serc. Aby tam rozpłomieniać ognisko miłości, wiary, nadziei. Inicjator dobrych czynów. Przewodnik na chrześcijańskiej drodze naszego życia.

Ciało i Krew Chrystusowa stanowią fundament życia chrześcijańskiego. Także Kościoła w którym uobecnia się misterium Chrystusa „Bierzcie, to jest Ciało moje! To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana” – mówi dziś do nas Jezus słowami utrwalonymi w Ewangelii św. Marka. A ten: „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, choćby i umarł, żyć będzie” (J 6,51).

 

  1. Zróbcie Mu miejsce

Witaj Jezu Synu Maryi? Tyś jest Bóg prawdziwy w świętej Hostii!

W uroczystej procesji wiary, kiedy wraz z Nim – Żywym Słowem Boga, Mądrością Przedwieczną, przemierzamy ulice Gdańska rozbrzmiewa ta pieśń wiary, czci, uwielbienia, wdzięczności.

Procesja ta symbolizuje zwycięstwo Chrystusa nad śmiercią, piekłem i szatanem. Także uświadamia – mówi o tym św. Paweł w czytanym dziś Liście do Hebrajczyków – wagę i wartość odkupieńczej ofiary złożonej przez Bożego Syna na drzewie Krzyża. Ofiary nieskalanej, która „oczyści wasze sumienia z martwych uczynków, abyście mogli służyć Bogu żywemu” (Hbr 9, 14). My wszyscy, wspólnota katolickiej wiary. „Lud kapłański, lud królewski, zgromadzenie święte”!

Procesja ta to także świadectwo naszej czci i uwielbienia należnego Chrystusowi. Ścielą Mu drogę płatki kwiatów, sypane przez bielanki. Bo to On, zwycięski Chrystus, przez swoje święte zmartwychpowstanie, rozkwita na nowo. Przed tymi, którzy Mu zawierzyli, otwiera nowy czas – łaski i nadziei. Swoistą wiosnę ich życia. „Twoja chwała, nasz wieczny Panie, po wieczny czas niech nie ustanie”.

Procesja, w której idziemy, jest też manifestem naszej wiary. Zrodziła się w trzynastym wieku. Pojawił się wówczas w dyskusjach teologicznych nurt, który począł negować wiarę w Chrystusa Obecnego w Hostii. Odpowiedzią na to stała się uroczysta procesja ze świętą Hostią przemierzająca ulice miast, wiejskie drogi, przestrzeń ludzkiego życia. Aby je rozświetlić blaskiem Chrystusa. Obdzielić Jego błogosławieństwem. A przez jej uczestników okazać cześć Jezusowi. Który pozostał z nami. Objawia się w znaku pszenicznego chleba. Król wieków. Pan stworzenia.

„Zróbcie Mu miejsce, Pan idzie z Nieba/ pod przymiotami ukryty chleba/ zagrody nasze widzieć przychodzi/i jak się Jego dzieciom powodzi”. Ileż pokoleń szło z tą pieśnią w procesyjnym szyku przez polską ziemię! W procesji uwielbienia Jego Świętego Ciała! Procesji uwielbienia Jego Przenajświętszej Krwi – Krwi Odkupienia.

„Witaj Jezu, Synu Maryi, Tyś jest Bóg prawdziwy w świętej Hostyi”.

Na procesyjnym szlaku naszego wyznania wiary w Jezusa Obecnego zatrzymaliśmy się przy stacjach czterech ołtarzy. Stacjach Słowa Bożego, modlitwy, błagalnych suplikacji – o wybawienie od powietrza, głodu, ognia i wojny.

 

  1. Spójrzcie w serce Ojczyzny

Teraz na końcowej stacji dorocznej gdańskiej procesji przekażemy Jezusowi Obecnemu nasze intencje, prośby, czasem błagania płynące z głębi zranionych serc. Z nadzieją, ze nas wysłucha. Umocni. Pobłogosławi.

Składamy nasze dobre czyny, uczynki, rozrządzenia, jakie miały miejsce w naszym życiu, rodzinach, wspólnotach nauki, służby, pracy. Plon dobra, duchowej harmonii, ładu serc naszych otwartych ku Chrystusowi.

Niejeden z was, Bracia i Siostry, odnieść może wrażenie – odbierając przekaz medialny – że ojczyzna nasza cierpi na niedosyt dobra. Szczególnie w życiu politycznym, społecznym, obywatelskim. Więcej, przeradza się w znerwicowane, hałaśliwe targowisko zwady, zarzutów, oskarżeń. Zamiast szlachetnego sporu – wilcze kąsanie. W miejsce argumentów racji – jednostronne argumenty negacji. Zamiast radości z sukcesu, który przynosi dobro narodowi – satysfakcja i radość z niepowodzeń, wspieranie tych, którzy na ich rzecz działają.

Można mnożyć te przeciwieństwa! Ukazywać jątrzące rany na tkance polskiego życia. Dociekać przyczyn takiego stanu rzeczy. Ale czy to jest pełny, miarodajny obraz?

Spójrzcie, Braci i Siostry, w serce Ojczyzny! Przedrzyjcie się przez tę skorupę znikczemnienia, duchowej małości, regresu wartości, która – zda się – wychodzi na pierwszą linię. Spójrzcie głębiej. Dojrzycie obraz rzeczywistości, która nie jest kreowana, manipulowana, przystrzygana na różne okazje, a niekiedy lukrowana.

Dojrzycie tam, jakże liczne, znaki dobra, odpowiedzialności, szacunku. Pośród nich mocny, trwały niezmienny nurt miłości do naszej polskiej Ojczyzny. Tego wielkiego wiana przeszłości otrzymanej od ojców – na trwanie, na pomnażanie.

Płynie ten strumień dobra przez rodziny. Bogiem i miłością silne. Rodziny które wychowują, formują, kształtują, przekazują pokoleniową pamięć. Także dyscyplinują, kiedy zdarza się przypadek zboczenia z kursu. Skutecznie i konsekwentnie odrzucają to wszystko, co chciałoby ten model polskiej, chrześcijańskiej rodziny zniszczyć, podważyć, osłabić, czasem przekreślić. Zastąpić wynaturzeniem. Tworem nieokiełznanej religijnymi i społecznymi normami pychy i moralnej samowoli. Negacją odwiecznego porządku, którego twórcą jest Bóg: „Mężczyzną i niewiastą stworzył ich” (Rdz 1,27).

Odnajdziemy ten nurt w polskiej szkole, w rozwiązaniach i projektach dydaktycznych, które pragną młodej generacji uświadomić wartość Ojczyzny, narodowej tradycji i symboliki. Przekazać szerszy, niż to miało miejsce wcześniej, zasób wiedzy o narodowej historii. Bo przecież głos przeszłości stanowi istotny czynnik narodowotwórczy. Naród jest duchowo silny, jeśli jest świadom skąd przychodzi, co sobą reprezentuje, jakie wartości przeszłości niesie. Jeśli tego mu brak, staje się ewangelicznym domem budowanym na piasku. Ruchomym punktem – bez imienia, bez przyszłości, bez właściwości. Miotają nim do woli wichry politycznych koniunktur i uzależnień.

Odnajdziemy ten nurt pośród ludzi młodych, którzy tu, w ojczyźnie, pragną budować dom swej przyszłości rodzinnej i zawodowej. Nie zawsze najważniejsza jest dla nich ekonomia. Także zasada, że tam ojczyzna, gdzie jest dobrze – Ibi patria, ubi bene.

Odnajdziemy ten nurt w wielkim środowisko polskiej pracy, ceniącym jej godność, wartość, skuteczność, a także jej zbawienne wyzwolenie – jakie przyszło – od ideologicznych uzależnień i dyktatów.

Odnajdziemy ten nurt pośród ludzi służby publicznej – państwowej i samorządowej. Nurt entuzjazmu dla sprawy polskiej, szacunku dla tych, którzy ich wybrali i powołali – do służby, której adresatem są wspólnoty lokalne i wspólnota Ojczyzny. Oby takich ludzi było jak najwięcej, kiedy się rozstrzygną jesienne wybory. Polska – często wracamy do słów Jan Pawła II wypowiedzianych w 1995 roku w Skoczowie – „woła o ludzi sumienia”. Bo tylko ludzie ukształtowanego sumienia, szczególnie ci, którzy trzymają ster nawy państwowej, dają gwarancję, że ich decyzje, często dotyczące całej wspólnoty narodu, nie będą naruszały ładu moralnego, który „jest fundamentem życia każdego człowieka i każdego społeczeństwa” (Jan Paweł II) .

 

Umiłowani Braci i Siostry!

Chrystusowi Obecnemu składamy tegoroczne wiano naszego Kościoła lokalnego – Archidiecezji gdańskiej. Wiano modlitwy, życia sakramentalnego, parafialnych wspólnot, jednania ludzkich serc, także pomocy skierowanej ku potrzebującym, przybyszom spoza naszego kraju. Wiano codziennej kapłańskiej służby. Służby Bogu, Kościołowi i Wam, Bracia i Siostry. Wraz z Kościołem idziemy drogami roku liturgicznego, któremu patronuje Duch Święty. Ten „porywczy wiatr Boga”, który zmienia świat. Każdy z nas, Polaków, dobrze pamięta, jak przyzywał go w czasie Pierwszej Pielgrzymki do Ojczyzny w czerwcu 1979 roku św. Jan Paweł II, aby Jego tchnienie, zmieniło oblicze polskie ziemi. I tak się stało. Nasza Archidiecezja stała się szczególnym narzędziem tej przemiany. Wichru Ducha – wichru od morza. Który nie umilkł. Który trwa.

Jego tchnienie ku dalekiej Panamie, miejscu przyszłorocznych Światowych Dni Młodzieży, przeniesie jacht Dar Młodzieży, który w niedzielę 20 maja z gdyńskiego wybrzeża wypłynął w swój wielki, kilkumiesięczny rejs, dla uczczenia setnej rocznicy odzyskania Niepodległości. Błogosławiłem go na dobrą drogę. Żegnałem wraz z Panem Premierem.

Dziś, tu, przed Chrystusem Obecnym, składam wiano mej dziesięcioletniej posługi pasterskiej w gdańskiej Archidiecezji. Proszę was, Drodzy Diecezjanie, o modlitwę, która mnie umacnia, wspomaga ducha.

Otoczcie swą modlitwą także moich współbraci w posłudze pasterskiej, księży Biskupów: Wiesława i Zbigniewa, wspólnotę kapłańską, a szczególnie Neoprezbiterów, którzy przez sakrament święceń zostali włączeni do kapłańskiej wspólnoty i posłani na pierwsze placówki do Chrystusowej winnicy Kościoła Gdańskiego.

Naszą radością jest pierwszy ważny krok uczyniony w Rzeczypospolitej, ku przywróceniu świętości niedzieli. Zabiegamy o to od lat. Aby zlikwidować tą, obcą naszej tradycji chrześcijańskiej sytuację, która stawia na jednym poziomie sprawy Boże z porządkiem codziennego życia. Niedzielną radość spotkania ze zmartwychwstałym Panem, z Eucharystią, stawi na jednej linii z zakupami czy pracą. To droga rozpoczęta. Niech trwa. Niech niedziela znowu jak to było przez wieki stanie się dniem Pana – Jemu ofiarowanym, Jemu poświęconym.

 

III. Wolność wsparta o Chrystusa

Umiłowani!

Nasza tegoroczna procesja ma także swój ojczysty, narodowy wymiar. Rok Pański 2018 to rok stulecia odzyskania przez nasz Naród Niepodległości po 123 latach niewoli. To rok zwycięstwa Ducha. Zrzucenia pęt niewoli. Powstania Polski do Niepodległego bytu.

Jeszcze Polska nie umarła/, Kiedy my żyjemy/ Co nam obca moc wydarła/, Szablą odbijemy.

Drodze polskich pokoleń przez czas niewoli narodowej towarzyszy ta dumna, wzniosła pieśń Legionów Polskich we Włoszech – pieśń nieujarzmionej żadną klęską nadziei.

Jej autor, Józef Wybicki, to syn naszej pomorskiej ziemi, z kaszubskiej okolicy, z Będomina. Od świątyni pod wezwaniem Świętego Ignacego na gdańskich Szkotach, Józef Wybicki, uczeń sławnego kolegium jezuickiego – bastionu katolicyzmu i polskości, patrzył młodzieńczym spojrzeniem, na rozległą równinę, co od podnóża wzgórz gdańskich biegnie ku morzu. Jeszcze nieświadom, że pieśń, której słowa napisze, żołnierz Legionów gen. Jana Henryka Dąbrowskiego, stanie się najsławniejszą pieśnią Ojczyzny, a po latach hymnem Polski Niepodległej.

Wydałem dla uczenia stulecia Niepodległej, Pamiętnik Józefa Wybickiego, opowieść o ciekawych drogach jego żywota, napisany ku pokrzepieniu polskich serc. Zachęcam do jego lektury.

Kierujemy w tym roku nasze myśli ku Ojczyźnie. Która jest ziemią Chrystusa, Jego Matki – obwołanej przez króla Jana Kazimierza Królową Polskiej Korony. To jej drogami polskie pokolenia, włączone przez chrzest w śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa, podążają ku niebieskiej ojczyźnie, ku Królestwu, któremu nie będzie końca.

To w jej gruncie nasi praojcowie osadzili Chrystusowy krzyż – znak Polski. Zwycięski znak. Jakże się natrudzili wrogowie naszej ojczyzny, aby zniszczyć polską tożsamość, zniweczyć polską tradycję, zgasić historyczną pamięć, zrusyfikować, zgermanizować, skomunizować. Próżny trud. Próżne starania. Nie zginęła. Trwała Siłą nieulękłej wiary. Tradycji. Przywiązania do tego, co Polskę stanowi. Oryginalnej kultury. Ofiarności pokoleń – kamieni rzucanych na szańce wolności. Objawiającej się pod polskim niebem świętości ludzi, co zawierzyli Bogu i służyli Ojczyźnie.

Nie zginęła dzięki wsłuchaniu się w mowę przeszłości, która pozwoliła i wciąż pozwala na zachowanie wolności ducha. Także nie uleganiu temu, co zwykło się określać pedagogiką wstydu – tak rozpowszechniona w liberalnych, kosmopolitycznych kręgach. To fragment tej wielkiej ofensywy, która pragnie wartości chrześcijańskie usunąć z przestrzenni życia, także wspólnotowego. Zgasić światło Chrystusowej Ewangelii, która przez wieki rozświetlała drogę polskich pokoleń. Nie czas, aby o tym szerzej mówić.

W ubiegłym tygodniu w toruńskim kościele NMP Gwiazdy Nowej ewangelizacji święciłem tablicę upamiętniającą dziejową rolę Polski: antemurale christianitatis – przedmurza chrześcijaństwa. Tarczy Europy. O jej kresowe twierdze rozbijały się fale agresywnego islamu. Polska Wiktorii Wiedeńskiej. I tej sprzed niespełna stu lat: Wiktorii na podwarszawskiej równinie, która zatrzymała pochód komunizmu ku Europie.

Niech wciąż pozostanie bastionem wiary. Ziemia nadziei. Ziemia Chrystusa i Jego Matki. Ziemia błogosławieństw. Módlmy się o to dziś, tu w Gdańsku, skąd powiał wiatr Ducha, wicher solidarności, który wyrwał zęby krat, rozpoczął drogę ku wolności dla krajów Europy Wschodniej. Niech to będzie wolność oparta o Chrystusa. O wiano polskich wieków.

W pierwszym czytaniu dzisiejszej Mszy św., usłyszeliśmy deklarację ludu, któremu Mojżesz po powrocie z góry Synaj obwieścił wszystkie słowa Pana: „Wszystkie słowa, jakie powiedział Pan, wypełnimy” (Wj 24, 3).

Niech to będzie deklaracja naszych gdańskich serc złożona Chrystusowi Obecnemu w Najświętszym Sakramencie, który dziś w procesji wiary, czci i uwielbienia, przeszedł ulicami naszego miasta. „Jezu w Hostii utajony, daj mi serce swoje daj”.

Amen!

Kuria Metropolitalna Gdańska

ul. Biskupa Edmunda Nowickiego 1
80-330 Gdańsk Oliwa

tel.:(+48 58) 552-00-51
fax.: (+48 58) 552-27-75
kuria@diecezja.gda.pl

od poniedziałku do piątku w godz. 9.00 - 13.00