św. Jan Paweł II

Nic tak nie jest potrzebne człowiekowi jak Miłosierdzie Boże - owa miłość łaskawa, współczująca,

wynosząca człowieka ponad jego słabość ku nieskończonym wyżynom świętości Boga.

św. Siostra Faustyna Kowalska

Niech wszechmoc miłosierdzia Twego, o Panie, rozsławiona będzie po świecie całym,

niechaj cześć Jego nigdy nie ustanie, głoś, duszo moja, miłosierdzie Boże z zapałem.

bł. ks. Michał Sopoćko

Decydującym czynnikiem w otrzymaniu miłosierdzia Bożego jest ufność.

Ufność Bogu ma być mocna i wytrwała, bez zwątpień i słabości.

św. Matka Teresa z Kalkuty

Największym złem jest brak miłości i miłosierdzia, okrutna obojętność wobec bliźniego,

który wyrzucony został przez margines życia w skutek wyzysku, nędzy, choroby.

Papież Franciszek

Miłosierdzie to jest słowo, które objawia Przenajświętszą Trójcę.

Miłosierdzie to najwyższy i ostateczny akt, w którym Bóg wychodzi nam na spotkanie.

- Na jednym ze spotkań ktoś powiedział, że ludzie w różnym wieku przyjmują chrzest. Niektórzy gdy czują, że śmierć się zbliża. Wszyscy popatrzyli na mnie, a...
Przyzwyczailiśmy się, że do chrztu świętego rodzice przynoszą na rękach małe dziecko. Życie pisze jednak różne scenariusze. W środę 24 czerwca w archikatedrze oliwskiej do sakramentów inicjacji chrześcijańskiej, a więc chrztu, bierzmowania i Eucharystii przystąpiło 5 osób dorosłych. Wśród nich pani Halina.
Ateistyczne życie
- Urodziłam się w 1949 r. w Warszawie. Miałam jednego brata. Wychowywani byliśmy w duchu ateistycznym. Ojciec nie wierzył w Boga, a mama się do tego dostosowała i nie zajmowała żadnego stanowiska w kwestii wiary. Co ciekawe, oboje rodzice, urodzeni przed wojną, byli ochrzczeni i pochodzili z rodzin katolickich. Jak potoczyły się losy mojego ojca, z czego wynikał jego światopogląd, trudno mi powiedzieć. Wielokrotnie prezentował swoje materialistyczne i naukowe podejście do świata. Mama nie pracowała, a ojciec był wojskowym. To wiązało się z licznymi służbowymi przenosinami z miejsca na miejsce. Mieszkaliśmy w Warszawie, później przeprowadzaliśmy się do Lublina, Krakowa i Wałcza. Tam rozpoczęłam edukację w szkole podstawowej. Dla mnie naturalną rzeczą było to, że nie uczęszczam na religię, bo Boga nie ma. Nad tym, czy On jest, czy Go nie ma, zaczęłam się zastanawiać w czasie studiów. Po jakimś czasie doszłam do wniosku, że... nie wiem, czy Bóg istnieje - wspomina H. Dąbrowska-Jagodzińska.
Biblia na imieniny
W 2017 r. pani Halina na imieniny dostała od syna i synowej niespodziewany prezent - Biblię. - To był pomysł Marysi - podkreśla Tomasz Jagodziński. Skąd taka inicjatywa? - Duch Święty przez nią przemówił - mówi dzisiaj pani Halina. - Wraz z żoną mówiliśmy mamie o Panu Bogu - że kiedy chcemy posłuchać, co ma nam do powiedzenia, to najlepiej wziąć Pismo Święte, otworzyć w dowolnym miejscu i czytać. To się sprawdza - zaznacza Tomasz.
- Gdy zobaczyłam, że dostałam Biblię, postanowiłam posłuchać Tomka i Marysi. Otworzyłam Pismo Święte i zaczęłam czytać na głos: "Dawid właśnie tak sobie myślał: »Oto, czego się doczekałem za to, że na pustyni strzegłem wszystkiego, co należy do tego człowieka. Ja dbałem, żeby on nie poniósł żadnej szkody, i za to dobro on mi odpłacił taką niegodziwością«" (1 Sm 25,21). Kiedy to przeczytałam, przeraziłam się. Ten tekst był o mnie, pasował do mojej sytuacji życiowej. To mną wstrząsnęło. Wróciłam do domu z Pismem Świętym. Po kilku dniach zaczęłam szukać ponownie tego fragmentu. Wertowałam kartka po kartce. Teraz już dokładnie pamiętam, gdzie on jest - opowiada pani Halina.
Chrzest święty
W końcu pani Halina dojrzała do decyzji o przyjęciu chrztu. - Wiedziałam, że będzie rok przygotowań. Początkowo uroczystość miała odbyć się podczas Wigilii Paschalnej. Przez pandemię plany się zmieniły. Przyjęłam chrzest w środę 24 czerwca w archikatedrze oliwskiej. Udzielił mi go bp Zbigniew Zieliński. To była piękna uroczystość. Dawno nie byłam taka szczęśliwa - mówi H. Dąbrowska-Jagodzińska.



 


Chrzestnymi zostali syn Tomasz i synowa Maria.


ks. Maciej Świgoń /Foto Gość



- Ten moment przeżyłem niesamowicie. Mocno się wzruszyłem. To było zwieńczenie własnych pragnień. Czułem się, jakbym własne dziecko chrzcił. To jest trudne do opisania, bo jestem ojcem chrzestnym i świadkiem bierzmowania mojej mamy - mówi Tomasz.
Zechcą, to im opowiem
- Nie miałam jeszcze okazji pochwalić się, że przyjęłam chrzest św., ale niedługo zaproszę moich przyjaciół ateistów na imieniny. Wtedy chcę ich o tym poinformować. Nie wiem, jakie będą reakcje, bo nie chcę się z niczym narzucać. Jeżeli wyrażą zainteresowanie tematem, to wszystko im opowiem - mówi H. Dąbrowska-Jagodzińska.

Więcej o historii pani Haliny można przeczytać w 29. numerze "Gościa Gdańskiego" na 19 lipca.


Kuria Metropolitalna Gdańska

ul. Biskupa Edmunda Nowickiego 1
80-330 Gdańsk Oliwa

tel.:(+48 58) 552-00-51
fax.: (+48 58) 552-27-75
kuria@diecezja.gda.pl

od poniedziałku do piątku w godz. 9.00 - 13.00