św. Jan Paweł II

Nic tak nie jest potrzebne człowiekowi jak Miłosierdzie Boże - owa miłość łaskawa, współczująca,

wynosząca człowieka ponad jego słabość ku nieskończonym wyżynom świętości Boga.

św. Siostra Faustyna Kowalska

Niech wszechmoc miłosierdzia Twego, o Panie, rozsławiona będzie po świecie całym,

niechaj cześć Jego nigdy nie ustanie, głoś, duszo moja, miłosierdzie Boże z zapałem.

bł. ks. Michał Sopoćko

Decydującym czynnikiem w otrzymaniu miłosierdzia Bożego jest ufność.

Ufność Bogu ma być mocna i wytrwała, bez zwątpień i słabości.

św. Matka Teresa z Kalkuty

Największym złem jest brak miłości i miłosierdzia, okrutna obojętność wobec bliźniego,

który wyrzucony został przez margines życia w skutek wyzysku, nędzy, choroby.

Papież Franciszek

Miłosierdzie to jest słowo, które objawia Przenajświętszą Trójcę.

Miłosierdzie to najwyższy i ostateczny akt, w którym Bóg wychodzi nam na spotkanie.

Sierpień to w Polsce miesiąc szczególny pod...
Aldehyd octowy to substancja chemiczna, która uzależnia i zniewala człowieka. Przyczyn popadania w nałóg alkoholowy może być wiele np. ucieczka od problemów, nieradzenie sobie ze stresem, brak akceptacji w środowisku, czy lęk. Obecnie w Polsce jest przeszło 1 mln osób uzależnionych od alkoholu. Do tego należy doliczyć wszystkich, którzy uczestniczą i towarzyszą w tym dramacie: rodzina, przyjaciele, najbliżsi - łącznie około 4-5 mln ludzi.
Choroba
Przeważnie zaczyna się od jednego piwa, później pojawia się problem: człowiek pije, bo nie potrafi nie pić. - Z początku wszystko wyglądało niewinnie. Później coraz częściej sięgałem do kieliszka; piłem coraz więcej. Żona stwierdziła, że to nie jest normalne. Zaczęła szukać dla mnie pomocy. Ja natomiast uważałem, że jestem normalnym facetem i piję tak, jak wszyscy - mówi Sławek. - Pewnego dnia wezwał mnie na rozmowę ks. Bogdan, którego znałem wcześniej i powiedział mi, że jestem chory. Pomyślałem sobie: jak to chory? Przecież nic mnie nie boli. Księdzu chodziło o to, że jestem chory na alkohol. I dodał: na wszystkie choroby są lekarstwa, ale na twoją nie ma. Tylko grupa samopomocowa - wspomina Sławek.



 


– Życie jest jak mecz. Albo wygrasz, albo przegrasz. Nie ma innej drogi – mówi ks. Bogusław Głodowski.


ks. Maciej Świgoń /Foto Gość



- To jest bardzo trudny moment w życiu człowieka zniewolonego przez alkohol. Dlaczego ma przestać pić? Trzeba dotrzeć do jego woli, motywacji. Dla wielu ludzi bardzo ważny jest tu element wiary. To swoista droga powrotna. Alkoholikowi wydaje się, że jest bogiem, stawia siebie w miejsce Boga. Przychodząc na grupę musi zrozumieć, że tu jest koniec. Trzeba zacząć robić porządek, próbować pojednać się ze sobą i z Panem Bogiem. Wracamy więc do obrazu Boga Ojca, który zawsze przebacza; nawet wtedy, kiedy tak wiele się w życiu narozrabiało przez alkohol - mówi ks. Bogusław Głodowski, diecezjalny duszpasterz osób uzależnionych.
Wyjście z nałogu
Przyjście na spotkanie grupy samopomocowej nie jest proste. - Zanim wszedłem do salki to godzinę chodziłem wokół kościoła. Czułem duży wstyd i myślałem sobie jak będę żył bez alkoholu: jak to? Ja, facet? Jak sobie poradzę? Sylwester bez alkoholu? Imieniny, urodziny, wesela, a ja mam być trzeźwy? Jak to wytrzymam? W przerwie mityngu podszedł do mnie kolega i powiedział: dobrze, że jesteś. Później dotarło do mnie, że wszyscy, którzy są na grupie mają taki sam problem co ja - wspomina Sławek.
- To, co jest w stanie zmienić człowieka uzależnionego to jego cierpienie. Przychodzi ból i nic już nie jest w stanie pomóc. W 1935 roku Bill Wilson i Bob Smith - założyciele grup samopomocowych, którzy byli alkoholikami, spotkali się i wzajemnie sobie pomogli tym, że byli razem. To był moment trwania ze sobą w trzeźwości. Grupa pomaga, bo uzależniony czuje, że nie jest ze swoim problemem sam. Przychodzi tu, bo przestaje się tego wstydzić. Jak nie przyjdzie to umiera. Na alkoholika nie działa płacz żony, najbliższych. Tylko jego własne cierpienie jest w stanie go zmienić. Nic więcej - zaznacza ks. Głodowski.
Młodzi - trzeźwi
W tym roku szczególną uwagę poświęca się młodzieży. - Chodzi o wsparcie i ukazanie młodym ludziom dobrego wzorca. Tego, że bycie abstynentem to jest coś pozytywnego, że można się trzeźwo bawić, że w życiu nie trzeba szukać wspomagaczy - podkreśla ks. Bogusław.
Sławek swoje pierwsze spotkanie z alkoholem przeżył bardzo wcześnie, bo już w dzieciństwie. - Pierwszy raz w życiu upiłem się jak miałem 8 czy 9 lat. Alkohol był zawsze u mnie w domu. Kiedy poszedłem do wojska to alkohol lał się strumieniami - wspomina. - Dzisiaj trzeba ludziom młodym pokazywać piękne postawy, wzorce do naśladowania. Abstynencja od alkoholu jest czymś wyjątkowym. Młodzieży powinno się ukazywać wielką wartość życia w trzeźwości - mówi ks. Karol Wnuk, diecezjalny duszpasterz trzeźwości. - Trzeba również podkreślać, że młodych ludzi obowiązuje zakaz spożywania alkoholu do pełnoletności; jest to zapisane w polskim prawie. W czasie, kiedy młody człowiek się rozwija każda ilość spożywanego alkoholu może mu zaszkodzić - zaznacza ks. Wnuk.
Okres abstynencji
Kardynał Stefan Wyszyński powiedział: "przez abstynencję wielu, do trzeźwości wszystkich”. - Abstynentami muszą być ci, którzy są przykładami, wzorcami: księża, nauczyciele, lekarze, rodzice. Kształtowanie dobrych postaw dokonuje się w Kościele, w szkole, w rodzinie. To jedyna dzisiaj droga do zmiany mentalności w społeczeństwie - zaznacza ks. Bogusław.
Motywacja do podjęcia miesięcznej abstynencji może być różna. Przede wszystkim powinna to być miłość do drugiego człowieka, który aktualnie ma problem z alkoholem. - Żadna inna nie będzie na tyle mocna, by móc w niej wytrwać. Ci, którzy doświadczyli dramatu wynikającego z nadużywania alkoholu łatwiej podejmują abstynencję i to nie tylko w sierpniu - podkreśla ks. Karol Wnuk.
- Od 15 lat nie spożywam alkoholu i jestem człowiekiem szczęśliwym. Wiem, że w przeszłości nie dałem miłości moim synom, nie byłem wtedy, kiedy oni mnie potrzebowali: albo tkwiłem w upojeniu alkoholowym, albo spałem. Zawaliłem też życie moim najbliższym, ale co do jednego jestem teraz przekonany: że moje wnuki nie zobaczą dziadka pijanego. Dzięki Bogu, dzięki ks. Bogdanowi i dzięki grupie! - mówi Sławek.

Gdzie szukać pomocy?
Duszpasterstwo Trzeźwości i Osób Uzależnionych
ks. Bogusław Głodowski – kom: 695 403 962; mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
ks. Karol Wnuk – kom: 518 300 813; mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Więcej na temat działalności Duszpasterstwa Trzeźwości i Pomocy Osobom Uzależnionym, w numerze 31 "Gościa Gdańskiego” na 4 sierpnia.


Kuria Metropolitalna Gdańska

ul. Biskupa Edmunda Nowickiego 1
80-330 Gdańsk Oliwa

tel.:(+48 58) 552-00-51
fax.: (+48 58) 552-27-75
kuria@diecezja.gda.pl

od poniedziałku do piątku w godz. 9.00 - 13.00