Najpierw grupa samopomocowa a potem…… terapia!!

Ks. Bogusław Głodowski.

W sytuacji polskiej rodziny dziś, gdzie coraz więcej rozwodów, narkomanii, alkoholizmu, przemocy, rozwiązłości, biedy, gdzie brak też pozytywnych relacji osobowych, coraz więcej rodzin destrukcyjnych, toksycznych. Manipulowanie rodziną i najbliższymi przez alkoholika jest wielkim cierpieniem, które niszczy relacje rodzinne i nie przynosi żadnej zmiany w postawie alkoholika!! A raczej pozwala mu jeszcze bardziej trwać w nałogu! Wtedy nie mamy już do czynienia z miłością, lecz z naiwnością i z bezsensownym cierpieniem!!! Alkoholika nie zmieni cierpienie najbliższych kochających go osób, jedynie jego własne cierpienie może go ocalić – to bardzo ważne- jego cierpienie, nie cierpienie żony czy dzieci!!

 

 

Jak pomóc rodzinie? Dotarcie do niej nie jest proste! Choćby z powodu samej choroby alkoholowej, której naturą jest silny symptom iluzji i zaprzeczeń!! Choćby trwające latami złudzenie, że nie mamy problemu z alkoholem. Silne zawstydzenie i poczucie bezradności, – jaką jestem żoną, jeśli nie potrafię nawrócić męża z nałogu? Stereotyp myślenia – co powiedzą inni, sąsiedzi? A jeśli w końcu ktoś poprosi o pomoc, to jest to już bardzo zaawansowane stadium choroby alkoholowej? A wtedy jest to o wiele kosztowniejsze, choćby powstałe już zaburzenia emocjonalne dzieci! To zaklęty krąg, kiedy uzależniony /często ojciec- alkoholik/, i od niego, przez lata chorego funkcjonowania, rodzina uzależniła się?! Współuzależnienie- „chore” przystosowanie się do życia z człowiekiem uzależnionym!!

Oczywiście jest już wiele poradni psychologicznych, pedagogicznych, szkolnych i innych. Ale powstaje tutaj przede wszystkim, wielka potrzeba duchowego kierownictwa! Ważna jest tutaj rola kapłana w uzdrawianiu relacji człowieka z Bogiem, z samym sobą, ze swoim sumieniem oraz z bliźnimi!

 

Jak z tego można wyjść?

Przede wszystkim trzeba „wyjść z domu”, trzeba poszukać pomocy, najlepiej grupy samopomocowe /AA, Alanon/ w najbliższej okolicy. Czyli najpierw znaleźć wspólnotę, ludzi dotkniętych tym samym problemem. Walczących o swoje życie, rodzinę, dzieci, małżeństwo. Teraz trzeba zdecydować czy chcę zmieniać coś w moim życiu- tak czy nie? Jeżeli tak to trzeba konsekwentne uczęszczać na spotkania i realizować program 12 kroków! Dopiero wtedy gdy już zacznę się z nią /grupą/ identyfikować, dobrze czuć na grupie i czuć, że tu jest moje miejsce, wtedy po pewnym czasie, po rozmowie ze sponsorem, mogę iść w porządkowanie trudnej przeszłości, trudnych wspomnień- wtedy jest czas na terapię! Żeby myśleć o przyszłości trzeba rozliczyć przeszłość! Te rozliczenia bywają bardzo trudne, bolesne! Dlatego po terapii muszę mieć miejsce, gdzie mogę wrócić, i dalej kontynuować swoje „zdrowienie”! Bo jest to praca na całe życie! Trzeba to uczciwie powiedzieć! Taka winna być kolejność w wychodzeniu z uzależnień! Najpierw grupa- wspólnota, następnie różnego rodzaju terapie- i jednocześnie praca całej rodziny w konfrontowaniu i budowaniu nowego życia. Grupa samopomocowa jest za darmo!!! To bardzo ważne!!

 

Jezus uczy nas jak powinniśmy kochać? On receptą na moje szczęście i rozwiązanie problemu? Pokazuje nam to na krzyżu, umiera dla mnie, bezinteresownie, bez żadnych warunków wstępnych--- miłość jest cierpliwa, łaskawa, nie zazdrości, nie szuka swego.. On też nam przebacza grzechy, daje łaskę uzdrowienia i daje moc, to moc Jego Miłości. Tej odważnej miłości życzę wszystkim, którzy tak jeszcze nie potrafią, mamy -Być uczniami Chrystusa- a to oznacza, że dla mnie nauka krzyża to nauka Chrystusowego zwycięstwa, warunek mojego zwycięstwa nad moim grzechem i …..uzależnieniami!

Jeśli alkohol jest lub zaczyna być problemem w twoim życiu lub twoich bliskich? Szukaj pomocy i zadzwoń..... Grup samopomocowych jest wiele, zapytaj twojego duszpasterza, spowiednika, lekarza......... TEN CHOROBLIWY UKŁAD MOŻNA ZMIENIĆ,                                                            WYMAGA JEDNAK PROFESJONALNEJ POMOCY!!!