św. Jan Paweł II

Nic tak nie jest potrzebne człowiekowi jak Miłosierdzie Boże - owa miłość łaskawa, współczująca,

wynosząca człowieka ponad jego słabość ku nieskończonym wyżynom świętości Boga.

św. Siostra Faustyna Kowalska

Niech wszechmoc miłosierdzia Twego, o Panie, rozsławiona będzie po świecie całym,

niechaj cześć Jego nigdy nie ustanie, głoś, duszo moja, miłosierdzie Boże z zapałem.

bł. ks. Michał Sopoćko

Decydującym czynnikiem w otrzymaniu miłosierdzia Bożego jest ufność.

Ufność Bogu ma być mocna i wytrwała, bez zwątpień i słabości.

św. Matka Teresa z Kalkuty

Największym złem jest brak miłości i miłosierdzia, okrutna obojętność wobec bliźniego,

który wyrzucony został przez margines życia w skutek wyzysku, nędzy, choroby.

Papież Franciszek

Miłosierdzie to jest słowo, które objawia Przenajświętszą Trójcę.

Miłosierdzie to najwyższy i ostateczny akt, w którym Bóg wychodzi nam na spotkanie.

 

W PISMACH SUFRAGANA CHEŁMIŃSKIEGO, BP. KONSTANTEGO DOMINIKA ZNALAZŁEM TAKĄ MYŚL: „ABY ZAPALAĆ INNYCH, TRZEBA SAMEMU PŁONĄĆ”.  POMYŚLAŁEM WÓWCZAS:JEŚLI MAM PRACOWAĆ Z LUDŹMI UZALEŻNIONYMI, MUSZĘ BYĆ ABSTYNENTEM.

 

Urodziłem się w 1957 roku w Sulęczynie, na południu Kaszub. Po zdaniu matury w 1977 roku rozpocząłem studia teologiczne w Biskupim Seminarium Duchownym w Gdańsku-Oliwie. W trakcie studiów spotkałem ks. prał. Franciszka Gruczę, proboszcza z Sopotu nazywanego „Królem Kaszubów”. Dzięki niemu  i jemu podobnym księżom, którzy rozumieli język kaszubski i bez kompleksów wprowadzali go do liturgii, ja również  pokochałem ich mowę serca –  tradycje, twórczość – co zaowocowało potem w mojej pracy kapłańskiej.

W kręgu moich zainteresowań znalazł się również wówczas problemem alkoholowy w rodzinnie. Skorzystałem więc z zaproszenia na kurs duszpasterstwa trzeźwości w Zakroczymiu dla kleryków. Pojechałem tam po pierwszym roku seminarium (1978).  Do dziś pamiętam miłe przyjęcie w bramie ośrodka jego dyrektora  śp. o. Benignusa Sosnowskiego kapucyna. Ukończyłem czteroletni kurs przygotowujący do pracy w duszpasterstwie trzeźwości zakończony egzaminem i dyplomem (1981).

Po moim powrocie z Zakroczymia założyłem w oliwskim seminarium Koło Trzeźwościowe, którego celem była modlitwa o trzeźwość w narodzie polskim, organizowanie katechez w czasie Adwentu i Wielkiego Postu po parafiach oraz samokształcenie na temat  uzależnień. W 1983 roku napisałem pracę magisterską – „Wychowanie dziecka do trzeźwości w rodzinie” – u prof. Antoniego Misiaszka, i obroniłem ją na Papieskim Wydziale Teologicznym w Poznaniu.

Chciałem pracować z ludźmi uzależnionymi. – Jeśli mam to robić – pomyślałem – sam muszę być abstynentem. W tym czasie spotkałem w pismach bp. Konstantego Dominika, sufragana chełmińskiego takie zdanie: „Aby zapalać innych, trzeba samemu płonąć”, tą ideą żył również bł. Wincenty  Frelichowski, dziś patron harcerzy.

Jeszcze jako diakon brałem udział w  pielgrzymce na Jasną Górę (1982), kiedy to został reaktywowany, zabroniony w czasach komunistycznych, Ruch Trzeźwości – jako Maksymiliański Ruch Trzeźwości. Znakiem szczególnej Opatrzności Bożej był mój udział w pielgrzymce na kanonizację św. Maksymiliana  do Rzymu (1982). Papież w homilii kanonizacyjnej powiedział między innymi: „Maksymilian nie umarł, ale oddał życie za brata”. Odtąd postać św. Maksymiliana była mi bliska w kapłańskiej formacji; on wyznaczył mi kierunek pracy dla ludzi potrzebujących wsparcia.

Seminarium duchowne w Oliwie ukończyłem w 1983 roku, zostałem wyświecony na kapłana przez bp. Lecha Kaczmarka w kościele parafialnym  N.M.P. Królowej Różańca św. na  gdańskim Przymorzu. Zaraz po święceniach otrzymałem dekret do tamtejszej parafii, gdzie proboszczem był ks. prał. Jan Majder, przyjaciel ludzi. Pracowałem tam jako wikariusz od 1983 do 1990 roku. Katecheza wówczas była dla mnie wielkim wyzwaniem;  miałem każdego roku ok. 1200 uczniów.  Tam też we Wspólnocie Brata Alberta do formacji podstawowej wykorzystywałem doświadczenia z Oazy i harcerstwa, w myśl zdrowej zasady wychowawczej „do tańca i do różańca”, były również weekendowe wyjazdy na Kaszuby, do Swarzewa, Sianowa, Wieżycy, Sulęczyna, Kartuz, Wdzydz, Wejherowa, Wiela. To wszystko integrowało wspólnotę dzieci i młodzieży. Uczyło wrażliwości na potrzeby innych, tak jak uczył nasz patron Brat Albert –   aby „Być dobrym jak chleb; jak chleb, który leży na stole i każdy może sobie trochę odłamać”.

Stale interesowałem się też ludźmi z problemem alkoholowym. W roku 1984 zostałem diecezjalnym duszpasterzem trzeźwości w diecezji gdańskiej. Tutaj również ks. proboszcz Majder dawał mi wielkie wsparcie w pracy z ludźmi z problemem alkoholowym.  Szybko powstała grupa w ramach apostolstwa trzeźwości – Maksymiliański Ruch Trzeźwości (od 1985 roku). Został on uroczyście zapoczątkowany, na Jasnej Górze w roku 1982 jako kontynuacja Bractw Trzeźwości z XIX wieku. Ruch organizował spotkania cotygodniowe dla ludzi, którzy najpierw modlili się o trzeźwość w rodzinach, a z czasem, znaleźli się ludzie odważni, którzy przyznali się do swego uzależnienia, którzy sami otrzymawszy pomoc, wydobywając się z nałogu, zaczęli pomagać innym.  Powstały grupy samopomocowe dla ludzi uzależnionych od alkoholu ( AA „Zostań z nami”1987) oraz grupy rodzinne (Al-Aanon). Były to lata 1983-1988, kiedy zaczynały się rozwijać grupy samopomocowe w całej Polsce pracujące na Programie 12 kroków. Wspomagała mnie wtedy dr Grażyna Rymaszewska, która pracowała z rodzinami z problemem alkoholowym w jednej z przychodni Gdańska. Łączyliśmy wówczas siły.

Wielu animatorów, którzy przy przymorskiej parafii rozpoczęli swoją edukację trzeźwościową, pracowało później w innych palcówkach, np. Sławek został dyrektorem Izby Wytrzeźwień, Hubert został członkiem Miejskiej Komisji Przeciwdziałania Alkoholizmowi w Gdańsku, Barbara pracowała w poradni w Nowym Porcie, a wielu innych zakładało grupy w swoich parafiach.

Głównym celem ruchu trzeźwości  było uczenie się, jak żyć na trzeźwo, jak zachować trzeźwość i abstynencję. Pomagały nam wspólne spotkania na modlitwie, pielgrzymki, praca z Pismem św., wyjazdy na dni skupienia  do Jastrzębiej Góry, Wieżycy, Sulęczyna.

To był bardzo ważny czas w moim kapłaństwie dla zdobywania doświadczenia, by pomagać innym zmieniać swoje życie. W tym czasie odwiedzałem „meliny pijackie”, spotykałem się z tymi, którzy od rana stali w bramach w stanie po spożyciu alkoholu. Cenny był dla mnie kontakt ze „światkiem przestępczym”, z ludźmi, którzy żebrali po ulicach na „borygo”, z kieszonkowcami, którzy tylko co opuścili więzienie.  Bywało, że  przychodzili oni na nabożeństwa do kościoła, na spotkania maksymiliańskie, na spotkania ruchu trzeźwości przy gorącej herbacie. Tworzyły się przyjaźnie i wspólne nawracanie – na dobre, trzeźwe, życie.

Dzięki pracy trzeźwościowej w parafii rozpoczęło się pielgrzymowanie wszystkich grup samopomocowych i kościelnych ruchów trzeźwościowych; do Częstochowy w 3 niedzielę czerwca i do Matemblewa 15 sierpnia. Spotkania ruchu Maksymiliańskiego trwają do dzisiaj – w każdą 1 środę miesiąca na Przymorzu, a w 2 środę miesiąca na Złotej Karczmie.

 

 Od roku 1990 jestem proboszczem  parafii w Złotej Karczmie i kapelanem policji Województwa Pomorskiego. 20 maja tamtego roku dokonano poświęcenia pierwszej w III Rzeczypospolitej Kaplicy Policyjnej pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej Królowej Polski na terenie OP KWP w Gdańsku-Złotej Karczmie. Aktu poświęcenia dokonał bp Tadeusz Gocłowski. W czerwcu wspomnianego roku zostałem skierowany do pracy w duszpasterstwie posługującym policjantom i jako proboszcz rozpocząłem  budowę  parafialnego kościoła.  To wielkie wyzwanie dla parafii, gdzie większość to dawni milicjanci, środowisko trudne i po „przejściach”.  Do roku 1997 wybudowaliśmy jednak kościół, w którym obchodziliśmy uroczystości 1000- lecia chrztu Gdańszczan.

Dla mnie było to kolejne kapłańskie doświadczenie, kiedy to przede wszystkim potrzebne było zaufanie: ksiądz a mieszkańcy-milicjanci. Przydało się to czego wcześniej uczyłem się od Aowców: cierpliwość, cierpliwość i …  modlitwa. Miejscem spotkań liturgicznych była kaplica policyjna, na terenie oddziału prewencji policji, nie musieliśmy budować prowizorycznej kaplicy, co pozwoliło zaoszczędzić środki na budowę. Kaplica policyjna służy policjantom  do dziś (już 24 lata!)

 W czasie, gdy razem budowaliśmy kościół,  powstawały też grupy duszpasterskie: rada budowy kościoła i rada parafialna, żywy różaniec, ruch szensztacki, krąg biblijny, spotkania dla dzieci i młodzieży, oraz maksymiliański ruch trzeźwości i grupy samopomocowe.

Dziewięć lat temu Ojciec Święty Benedykt XVI mianował mnie Prałatem Papieskim.  Motywy tej nominacji przedstawił abp Tadeusz Gocłowski, który wymienił w specjalnym piśmie moje inicjatywy duszpasterskie wobec  Policji Państwowej i trud organizacyjny w budowaniu kościoła i parafii św. Rafała Kalinowskiego w Gdańsku Złotej Karczmie, jak i  „ofiarne wysiłki dotyczące troski o ludzi dotkniętych chorobą alkoholową oraz duszpasterską animację środowisk kaszubskich. Potem – 1 sierpnia 2008 roku – prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył mnie – brązowym krzyżem zasługi – między innymi za działalność społeczną i charytatywną, za wysiłki dotyczące troski o rodziny dotknięte chorobą alkoholową i innymi uzależnieniami.

 Wielkim potwierdzeniem mądrości przeszłych pokoleń w sprawie życia w trzeźwości było dla mnie pisanie pracy doktorskiej poświęconej historii Bractw Trzeźwości w Diecezji Chełmińskiej w XIX i XX wieku, napisaną na Uniwersytecie Gdańskim, którą obroniłem w maju 2013 roku.

 Jestem szczęśliwym księdzem i abstynentem również. Cieszę się, kiedy ludzie, rodziny, szukają pomocy i kiedy mogę im towarzyszyć w ich drodze budowania nowego, trzeźwego życia.

 

 

 

ks. prał. dr Bogusław Głodowski

 

Kapelan Policji Województwa  Pomorskiego, archidiecezjalny duszpasterz uzależnionych,

archidiecezjalny duszpasterz Kaszubów, inicjator powstania Maksymiliańskiego Ruchu Trzeźwości w diecezji gdańskiej, inicjator powstania grup samopomocowych, członek Gminnej Komisji RPA w Gdańsku, członek Zespołu Profilaktyki Zdrowia Psychofizycznego Policjantów Województwa Pomorskiego, współpracuje z Gdańskim Centrum Interwencji Kryzysowej i Gdańskim Telefonem Zaufania. Adres kontaktowy: 80-298 Gdańsk, ul. Złota Karczma 24, tel: 58 32 14 205, kom: 695 403 962, e-mail: kapelanpol@ wp.pl

 

 

 

Wyrzutka

 

JESTEM SZCZĘŚLIWYM KSIĘDZEM ABSTYNENTEM. CIESZĘ SIĘ, GDY MOGĘ LUDZIOM POMAGAĆ I TOWARZYSZYĆ IM W BUDOWANIU TRZEŹWEGO ŻYCIA.

Kuria Metropolitalna Gdańska

ul. Biskupa Edmunda Nowickiego 1
80-330 Gdańsk Oliwa

tel.:(+48 58) 552-00-51
fax.: (+48 58) 552-27-75
kuria@diecezja.gda.pl

od poniedziałku do piątku w godz. 9.00 - 13.00