W Szkole Biblijnej Archidiecezji Gdańskiej zakończył się kolejny rok formacji. Podczas Mszy św. w archikatedrze oliwskiej ks. Krzysztof Drews przypominał, że chrześcijaństwo nie jest religią martwego tekstu, ale słowa, które stało się ciałem.
Rok nauki w Szkole Biblijnej Archidiecezji Gdańskiej zakończył się nie egzaminem, ale modlitwą. Słuchacze, wykładowcy i osoby związane z tym dziełem spotkali się najpierw we wtorek 26 maja w Kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni, a dzień później w archikatedrze oliwskiej. W Gdańsku-Oliwie Msza św. sprawowana była w intencji uczestników Szkoły Biblijnej. Po Eucharystii odbyła się konferencja ks. Krzysztofa Drewsa pt. "Kobiety w Biblii" oraz wspólne spotkanie w auli św. Jana Pawła II.
Po błogosławieństwie księgą Pisma Świętego ks. Krzysztof Drews zatrzymał się w homilii nad tym, czym dla chrześcijan jest Biblia. Nie potraktował jej jako zbioru religijnych tekstów do studiowania, ale jako miejsce żywego spotkania z Bogiem. - Przez słowo Boże sam Bóg przemawia do nas. Ktoś mógłby pomyśleć, że my, chrześcijanie, jesteśmy religią księgi. Tymczasem jesteśmy religią słowa, ale tego słowa, które stało się Ciałem i zamieszkało między nami. Tego Słowa, które dla nas i dla naszego zbawienia umarło na krzyżu, abyśmy mieli życie - mówił kaznodzieja.
Nawiązując do pierwszego czytania z Listu św. Piotra, przypomniał, że chrześcijanin nie tylko poznaje słowo, ale jest przez nie wezwany do wytrwałości w powołaniu. Biblia, jak podkreślił, nie jest jedynie świadectwem dawnych wydarzeń ani tekstem zamkniętym w historii. - To słowo było skierowane do ludzi w konkretnym miejscu i czasie, ale jest kierowane także do tych, którzy słuchają go dzisiaj. Ono ma moc przemieniać również nasze serca. To słowo zostało dane całej ziemi. Ono szybko mknie i dotyka ludzkiego serca - podkreślał.
Ks. Drews zatrzymał się także nad samym znaczeniem Ewangelii. Przypomniał, że w świecie starożytnego Rzymu "ewangelion" oznaczał obwieszczenie, które dla podbitych ludów nie zawsze było dobrą wiadomością. Często wiązało się z nowymi podatkami, zobowiązaniami albo decyzjami władzy. Na tym tle orędzie Jezusa brzmi inaczej. - Jezus mówi o dobrej nowinie, o dobrej Ewangelii, która została nam obwieszczona. To dobra nowina o Jezusie Chrystusie, który jest naszym Zbawicielem - mówił kapłan.
W homilii powrócił również temat nowej ewangelizacji. Ks. Drews wskazał na św. Pawła VI, wspominanego tego dnia w liturgii, oraz na św. Jana Pawła II, który wzywał do głoszenia Ewangelii z nowym zapałem, nowymi metodami i przy użyciu nowych środków. W archikatedrze oliwskiej to odniesienie zabrzmiało szczególnie mocno także dlatego, że Jan Paweł II modlił się w tym miejscu podczas swojej pielgrzymki do Gdańska w 1999 roku.
Kaznodzieja nie zatrzymał się jednak wyłącznie na przeszłości. Mówiąc o nowych narzędziach głoszenia Ewangelii, odniósł się również do współczesnych pytań związanych ze sztuczną inteligencją. Zaznaczył, że technologia sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła, ale domaga się odpowiedzialnego rozeznania. Może pomagać, ale może również wprowadzać w błąd, tworzyć fałszywe informacje i pozorne źródła. W tym kontekście przypomniał, że żadne narzędzie stworzone przez człowieka nie może zająć miejsca człowieka. - Sztuczna inteligencja może być dobrze wykorzystana. Ale człowieka nikt nie może zastąpić, ponieważ człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga - mówił duchowny.
Na zakończenie homilii prosił, aby św. Paweł VI wypraszał słuchaczom Szkoły Biblijnej łaskę pokory i odwagi w głoszeniu Chrystusa. - Potrzebujemy tej łaski, tej siły i tej pokory, aby głosić Jezusa z nowym zapałem, wykorzystując nowe środki i nowe narzędzia. Mamy głosić Chrystusa, odwieczne Słowo, które stało się ciałem i zamieszkało między nami, które dla nas i dla naszego zbawienia umarło na krzyżu i trzeciego dnia zmartwychwstało, abyśmy mieli życie wieczne zasiane w nas w chwili chrztu - podkreślił.
Archidiecezja Gdańska