Powrót do domu i warsztatów pracy był ogromną radością dla podopiecznych, którzy zaśpiewali gościom okolicznościową piosenkę, opowiadającą historię pożaru i odbudowy domu w Krzywym Kole.
Najpierw był ogień, potem 3 lata oczekiwania. Wreszcie padły słowa, na które czekała cała społeczność Centrum Caritas w Krzywym Kole: "Wracamy do domu!". W czwartek 18 czerwca oficjalnie otwarto odbudowaną siedzibę Centrum Caritas im. św. Matki Teresy z Kalkuty. Zabytkowy dom podcieniowy, zniszczony przez pożar w lutym 2023 r., ponownie stał się miejscem terapii, pracy, spotkań i codziennego życia osób z niepełnosprawnościami.
Najważniejsze słowa uroczystości nie padły jednak z ust przedstawicieli instytucji ani zaproszonych gości. Wypowiedziała je jedna z podopiecznych Centrum. - Wracamy do domu! - ogłosiła, kończąc długą listę podziękowań. Zebrani odpowiedzieli oklaskami. W tym jednym zdaniu zmieściły się trzy lata tęsknoty, niepewności i nadziei.
Dom to ludzie
O szczególnym znaczeniu tego miejsca mówił ks. Andrzej Wiecki, dyrektor Caritas Archidiecezji Gdańskiej. Podkreślił, że placówki prowadzone przez Caritas mają być czymś więcej niż instytucjami pomocy. - Wszystkie miejsca, które tworzy gdańska Caritas, staramy się nazywać domem. Tak samo jest tutaj, w Krzywym Kole. To jest dom podcieniowy - mówił. Jak zaznaczył, nawet najpiękniej odbudowany budynek pozostaje jedynie konstrukcją, jeśli nie tworzą go ludzie. - Dom to nie tylko mury, chociaż one są bardzo ważne, powinny być piękne i bezpieczne. Dom to przede wszystkim rodzina i człowiek, który w nim mieszka - podkreślił dyrektor. Do odbudowy centrum przyczyniły się dziesiątki osób: pracownicy Caritas, strażacy, samorządowcy, mieszkańcy, darczyńcy, konserwatorzy, projektanci i firmy budowlane. Zdaniem ks. Andrzeja Wieckiego każdy z nich stał się częścią wspólnoty Krzywego Koła. - Jesteśmy jedną rodziną. Każdy z nas jest tutaj ważny i potrzebny. Zaangażowanie na różnych etapach odbudowy i funkcjonowania tego domu miało ogromne znaczenie - mówił. - Dziękuję, że możemy razem tworzyć dom i towarzyszyć naszym podopiecznym, aby mogli jeszcze piękniej funkcjonować w społeczeństwie.
Niezniszczalna wspólnota
Ogień pojawił się 21 lutego 2023 r. przed godziną 7. Płomienie objęły dach i znaczną część konstrukcji pochodzącego z początku XIX w. domu podcieniowego. W budynku nikogo wówczas nie było, ale straty były ogromne. Pożar przerwał codzienną działalność Warsztatu Terapii Zajęciowej i Środowiskowego Domu Samopomocy. Podopieczni stracili miejsce, które znali, lubili i w którym czuli się bezpiecznie. To tutaj rozwijali samodzielność, uczyli się nowych umiejętności, pracowali, tworzyli i spotykali z przyjaciółmi.
Jedna z uczestniczek uroczystości, przemawiając w imieniu całej społeczności centrum, dziękowała tym, którzy pomogli uratować to, co z domu pozostało, a następnie przywrócić go do życia. - Dziękujemy wszystkim jednostkom straży pożarnej za szybką reakcję w dniu pożaru, a w szczególności strażakom OSP w Suchym Dębie, również za pomoc w przeprowadzce - mówiła. Podziękowania skierowała także do władz gminy Suchy Dąb i mieszkańców Krzywego Koła za udostępnienie świetlicy wiejskiej, do pracowników Caritas, darczyńców, placówek, które przekazały sprzęt i materiały terapeutyczne, oraz do wszystkich osób pracujących przy odbudowie. - Dyrektorowi Caritas i wszystkim współpracownikom dziękujemy za zaangażowanie, cierpliwość i serce włożone w odbudowę. Darczyńcom za każdą, nawet symboliczną złotówkę. Firmom budowlanym za ciężką pracę, dzięki której możemy dziś zobaczyć efekt końcowy - wyliczała.
Ten okrzyk bardzo mocno mnie wzruszył
Do słów podopiecznej odniósł się abp Tadeusz Wojda, metropolita gdański. Przyznał, że hasło ”Wracamy do domu” poruszyło go szczególnie. - Ten okrzyk bardzo mocno mnie wzruszył. Bywałem tutaj od samego początku. Widziałem radość podopiecznych, którzy mieli tu swój piękny dom, warsztaty i wszystkie dzieła, które wykonywali - wspominał.
Pasterz przywołał także dzień pożaru. Przyjechał wówczas do Krzywego Koła i zobaczył ludzi patrzących na płonący budynek. - Pamiętam smutek podopiecznych, którzy widzieli ten dom w ogniu. Pamiętam też pytanie, które później powracało: kiedy ten dom zostanie ponownie otwarty? - mówił.
Odbudowa trwała ponad trzy lata. Konieczne było nie tylko przywrócenie placówce funkcjonalności, ale także odtworzenie zabytkowego charakteru domu podcieniowego i dostosowanie go do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. - Ogromnie się cieszę, że podopieczni mogą wrócić do swojego domu. Że mogą na nowo czuć się rodziną - podkreślił abp Wojda. Metropolita zwrócił uwagę, że Centrum nie służy wyłącznie osobom uczestniczącym w zajęciach. Integruje także ich rodziny, pracowników, mieszkańców Krzywego Koła i okolicznych miejscowości. - To ośrodek pomocy, integracji, wychowania i formacji. Taki powinien zawsze pozostać - zaznaczył.
Nie dzieła, lecz arcydzieła
Abp Tadeusz Wojda przypomniał także o pracach wykonywanych przez uczestników warsztatów. Jak mówił, wielokrotnie zabierał je ze sobą i przekazywał ważnym gościom. - Zawsze podkreślałem: popatrzcie, to jest Krzywe Koło. To ośrodek terapii zajęciowej, w którym powstają arcydzieła. Nie tylko dzieła, ale właśnie arcydzieła - powiedział.
Życzył podopiecznym, aby radość towarzysząca otwarciu nie skończyła się wraz z uroczystością. - Niech ta radość pozostanie w ich sercach i na ich ustach. Niech mogą tutaj przebywać i nadal tworzyć te piękne rzeczy. Niech ten ośrodek promieniuje dobrem i pozostaje otwarty dla wszystkich - mówił metropolita.
Pod opieką św. Matki Teresy
Patronką Centrum jest św. Matka Teresa z Kalkuty, która swoje życie poświęciła pomocy ludziom ubogim, chorym i odrzuconym. Ks. Andrzej Wiecki przypomniał, że była kobietą otwartych dłoni i otwartego serca. - Nie mam wątpliwości, że towarzyszy nam w budowaniu tego miejsca - mówił dyrektor Caritas. Przywołał również przesłanie patronki Centrum, która podkreślała, że nie robi niczego nadzwyczajnego, lecz kocha, ponieważ sama została obdarzona miłością. - To jest przesłanie dla mnie i dla was, abyśmy mieli źródło, które daje nam szczęście. Matka Teresa znalazła je w Bogu. Jestem przekonany, że jest to źródło niewyczerpalne - powiedział ks. Wiecki. - Dobrze jest, kiedy dobrem, które otrzymujemy, dzielimy się z drugim człowiekiem.
Święto nie tylko pod dachem
Uroczystość miała również artystyczną oprawę. Przed publicznością wystąpił Teatr 40 Serc z Centrum Pomocowego Caritas im. św. Siostry Faustyny w Rumi. Artyści zaprezentowali spektakl "Niedopasowani”. Przedstawienie stało się mocnym dopełnieniem wydarzenia, którego głównymi bohaterami byli nie architekci, urzędnicy ani przedstawiciele instytucji, lecz podopieczni. To dla nich odbudowano zabytkowe mury. To oni ponownie wypełnią pracownie rozmowami, śmiechem, pracą i kolorami.
Po występie o całości prac budowlanych, konserwatorskich i architektonicznych mówił Tomasz Błyskosz, konserwator odpowiedzialny za odbudowę. Dokładnie opisał prace, a także odnalezione relikty pierwotnego domu. Zostały one odtworzone chociażby w formie stolarki okiennej i drzwiowej oraz kolorystyce budynku.
Po ponad 3 latach dom podcieniowy w Krzywym Kole znów żyje. Powrócili do niego ludzie, którzy nigdy nie przestali uważać go za swój.
Więcej o domu podcieniowym i WTZ w Krzywym Kole napiszemy w numerze 27 ”Gościa Gdańskiego” na 5 lipca.
Archidiecezja Gdańska