Od poświęcenia ognia i zapalenia paschału po liturgię chrzcielną i wybrzmiewające "Alleluja" - w archikatedrze oliwskiej sprawowano Wigilię Paschalną pod przewodnictwem abp. Tadeusza Wojdy. Metropolita gdański w homilii apelował o odważne świadectwo wiary w świecie pełnym podziałów, agresji, lęku i beznadziei.
W Wielką Sobotę w archikatedrze oliwskiej w Gdańsku celebrowano Liturgię Wigilii Paschalnej. Uroczystość rozpoczęła się na zewnątrz świątyni od błogosławieństwa ognia, od którego zapalono paschał - świecę symbolizującą zmartwychwstałego Chrystusa. Następnie wierni weszli w liturgię, którą metropolita gdański określił jako wydarzenie o szczególnym znaczeniu dla wiary, przypominając, że Wigilia Paschalna jest ”nocą czuwania na cześć Pana”, symbolem przejścia ze śmierci do życia.
Podczas rozbudowanej liturgii słowa czytania, przeplatane psalmami prowadziły przez kolejne etapy historii zbawienia: od stworzenia świata, przez ofiarę Abrahama i wyjście Izraelitów z Egiptu, aż po proroctwa zapowiadające Mesjasza i Ewangelię o Zmartwychwstaniu Jezusa. Po ich zakończeniu, po raz pierwszy od Środy Popielcowej, w archikatedrze zabrzmiały dzwony i radosne „Alleluja”.
W homilii abp Wojda podkreślił, że liturgia tej nocy nie może pozostać jedynie przeżyciem obrzędowym. - Spójrzmy więc głębiej na te cztery wymiary, abyśmy nie byli jedynie uczestnikami obrzędów, lecz abyśmy się stali prawdziwymi świadkami tych wielkich wydarzeń, które w czasie tej Wigilii Paschalnej Kościół uobecnia - mówił. Zwrócił uwagę, że jest to noc czuwania, w której Kościół nie tylko wspomina zbawcze dzieła Boga, ale na nowo odkrywa ich aktualność. - Kościół nie śpi, lecz trwa na modlitwie, na słuchaniu Słowa i oczekuje - zaznaczył. Jak dodał, to właśnie w takim czuwaniu wspólnota wierzących uczy się ”patrzeć dalej niż ciemność, ku światłu zmartwychwstania”.
Wigilia Paschalna w archikatedrze oliwskiej - wniesienie ognia
Piotr Piotrowski /Foto Gość
Kaznodzieja nawiązał również do biblijnego sensu paschalnej nocy. Przypomniał, że podobnie jak Izraelici wychodzili z Egiptu z niewoli ku wolności, tak tej nocy dokonało się ”największe i najważniejsze przejście w historii świata: przejście Chrystusa ze śmierci do życia”. Podkreślał przy tym znaczenie symboliki światła. - W tym znaku światła wyznaliśmy naszą wiarę, że w Chrystusie dokonało się odnowienie stworzenia i zbawienie człowieka. Światło paschału zapalone w zmroku jest znakiem nowego życia: życia w wolności, które otrzymujemy od zmartwychwstałego Chrystusa - dodał.
Jednym z najważniejszych momentów celebracji była liturgia chrzcielna. W archikatedrze oliwskiej sakramenty inicjacji chrześcijańskiej przyjęło sześciu katechumenów: Elżbieta, Daria, Dorota, Adilkhan, Marcel i Kacper. Abp Wojda mówił o tym momencie jako o wyjątkowym znaku paschalnej odnowy Kościoła. - Za chwilę także w tej naszej archikatedrze będziemy świadkami tego cudu, sakramentalnych narodzin nowych chrześcijan. Chrzest jest bramą, przez nią Chrystus wprowadza nas w swoją Paschę zwycięstwa - zaznaczył.
Przewodniczący KEP wskazał, że wydarzenie tej nocy dotyczy nie tylko katechumenów, ale wszystkich ochrzczonych. - Ta noc przypomina nam, że każdy z nas przeszedł przez tę samą drogę. Każdy z nas został zanurzony w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa - mówił. Z tej perspektywy postawił wiernym pytania o konkretny kształt chrześcijańskiego życia: ”Czy naprawdę żyję jak człowiek zmartwychwstały? Czy moje życie jest nowe?”.
W dalszej części homilii kaznodzieja odniósł się do Ewangelii o kobietach, które przyszły do grobu Jezusa. Przypomniał, że Maria Magdalena i druga Maria przyszły, by namaścić ciało, a zastały pusty grób i usłyszały orędzie zmartwychwstania. - To niezwykłe: przyszły, aby namaścić ciało, a zostały posłane, aby głosić życie - mówił metropolita. Jak zaznaczył, w tej scenie streszcza się także doświadczenie wielu wierzących: - Najpierw był lęk, potem zdumienie, a w końcu radość. Tak często wygląda także nasza droga wiary - dodał.
Wigilia Paschalna w archikatedrze oliwskiej - fragment homilii
Piotr Piotrowski /Foto Gość
Metropolita gdański zwrócił uwagę na fakt, że pierwszymi świadkami zmartwychwstania były kobiety. - To one stają się pierwszymi głosicielkami Ewangelii. Bóg wybiera tych, których świat często nie zauważa. Świadkiem zmartwychwstania nie jest ten, kto wszystko rozumie, ale ten, kto spotkał Chrystusa - powiedział.
W końcowej części homilii pasterz odniósł wielkanocne orędzie do współczesności. Mówił o świecie, który często żyje ”tak, jakby grób był zamknięty, jakby kamień nadal leżał na swoim miejscu”. Nakreślił obraz rzeczywistości pełnej podziałów, agresji, lęku i beznadziei, a jednocześnie podkreślił, że właśnie w takim świecie potrzebne jest chrześcijańskie świadectwo. - Dziś potrzeba świadków. Potrzebujemy ich my, ale jeszcze bardziej potrzebuje ich świat. Świadek to ktoś, kto żyje inaczej. Kto przebacza, choć trudno. Kto zachowuje pokój, gdy inni się kłócą. Kto wierzy, gdy inni tracą nadzieję - wyliczał.
Na zakończenie homilii abp Wojda wezwał wiernych, by z serca przyjęli najważniejszą prawdę paschalnej nocy. - Chrystus żyje. A skoro żyje, to i my mamy żyć. Chrześcijańskie życie powinno stać się żywą Ewangelią, widzialnym znakiem tego, że grób jest pusty, a Chrystus naprawdę zmartwychwstał - zakończył.
Archidiecezja Gdańska