Uczestników marszu prowadził abp Tadeusz Wojda SAC, metropolita gdański. 14. Marsz dla Życia i Rodziny w Gdańsku14. Marsz dla Życia i Rodziny w Gdańsku - zakończenie14. Marsz dla Życia i Rodziny w Gdańsku - abp Tadeusz Wojda
Białe i niebieskie stroje, biało-czerwone balony oraz całe rodziny idące ramię w ramię. W upalne niedzielne popołudnie 21 czerwca centrum Gdańska stało się miejscem publicznego świadectwa przywiązania do życia, rodziny i międzypokoleniowych więzi.
W Kaplicy Królewskiej, tuż obok Bazyliki Mariackiej, od rana trwała adoracja Najświętszego Sakramentu. Kiedy zbliżała się godzina 15, plac przed światynią zaczął wypełniać się kolejnymi grupami. Przychodzili rodzice z dziećmi, młodzież, seniorzy, harcerze, kombatanci oraz członkowie wspólnot i organizacji katolickich. Wielu uczestników miało na sobie białe lub niebieskie stroje. Nad tłumem unosiły się biało-czerwone balony, flagi i znaki poszczególnych wspólnot.
14. Marsz dla Życia i Rodziny w Gdańsku
Piotr Piotrowski /Foto Gość
Marsz poprzedziła Koronka do Bożego Miłosierdzia. We wspólnej modlitwie uczestniczyli między innymi metropolita gdański abp Tadeusz Wojda oraz prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Chwilę później oboje rozpoczęli marsz, wyprawiąjąc uczestników w drogę z pokładu piętrowego autobusu. Pochód ruszył przez centrum miasta. W wydarzeniu wzięło udział ponad tysiąc osób. Hasłem 14. edycji wydarzenia były zaczerpnięte z Listu św. Pawła do Kolosan słowa: ”Bądźcie wdzięczni”. Na czele grupy rodziców i dzieci niosły 80-metrowy baner z hasłem marszu. Towarzyszyły im trzy wartości: pokój, jedność i wdzięczność.
Do tego przesłania nawiązał abp Tadeusz Wojda, witając uczestników po dotarciu marszu na Plac Zebrań Ludowych. - W naszych sercach jest bardzo dużo wdzięczności. Jeżeli się uśmiechamy i doświadczamy tyle radości dzięki osobom, które idą obok nas, rodzi się w nas wdzięczność - mówił metropolita gdański.
Na czele i w środku pochodu szły całe rodziny. Rodzice prowadzili dzieci za ręce i nosili je na ramionach, najmłodsi ściskali balony, a obok nich maszerowali dziadkowie i seniorzy. Obecność kilku pokoleń nadawała wydarzeniu rodzinny i wspólnotowy charakter.
- Jesteśmy tutaj całą rodziną, bo chcemy dać świadectwo, że życie i rodzina są dla nas prawdziwą wartością, a nie tylko pięknym hasłem - mówiła Anna, jedna z uczestniczek, która przyszła na marsz z mężem i dziećmi.
Abp Wojda zwrócił uwagę, że obecność tak wielu rodzin była publicznym znakiem przywiązania do wartości, które uczestnicy chcieli wyrazić podczas przejścia ulicami miasta. - Serce raduje się, że możemy wspólnie dawać tak piękne świadectwo, idąc ulicami naszego miasta. Pokazujemy, że zależy nam na życiu i na rodzinie, ponieważ są to wartości fundamentalne - podkreślił.
14. Marsz dla Życia i Rodziny w Gdańsku - zakończenie
Piotr Piotrowski /Foto Gość
Po godz. 15 kolorowy pochód przeszedł ulicami Grobla I i Szeroką, następnie przez Targ Drzewny, Wały Jagiellońskie, Podwale Grodzkie i Błędnik. Ostatni odcinek trasy prowadził ulicą 3 Maja na Plac Zebrań Ludowych. Mimo wysokiej temperatury w tłumie nie brakowało najmłodszych. Część dzieci jechała w wózkach, inne pokonywały trasę u boku rodziców. - Cieszymy się, że możemy przeżywać ten dzień razem. Dzieci widzą, że rodzina jest wspólnotą, o którą trzeba się troszczyć i z której można być dumnym - podkreślał Michał, jeden z ojców uczestniczących w wydarzeniu.
Maszerujący modlili się, śpiewali i tańczyli w rytm muzyki. Wydarzenie przebiegało spokojnie, bez agresywnych haseł i atmosfery konfrontacji. Organizatorzy od początku zaznaczali, że marsz nie ma być protestem skierowanym przeciwko komukolwiek. Jego uczestnicy chcieli w pozytywny sposób mówić o życiu, rodzinie i wzajemnej odpowiedzialności. - Nie przyszliśmy tu przeciwko komuś. Chcemy pokazać radość z bycia razem i wdzięczność za naszych najbliższych - mówił nastoletni Marcin.
Metropolita gdański przypomniał również, że życie człowieka powinno być chronione na każdym jego etapie. - Życie od samego początku aż do naturalnej śmierci jest darem Bożym. Nikt, w żadnym przypadku, nie ma prawa go odbierać - powiedział.
Wśród maszerujących widoczni byli seniorzy, osoby konsekrowane, uczniowie katolickich szkół, przedstawiciele wspólnot oraz członkowie organizacji broniących życia. Do Gdańska przyjechali również uczestnicy spoza Pomorza, między innymi ze Szczecina i Białegostoku. - Rodzina jest podstawą. To w niej człowiek uczy się miłości, odpowiedzialności, przebaczenia i troski o innych - mówiła Halina, seniorka uczestniczących w marszu.
14. Marsz dla Życia i Rodziny w Gdańsku - abp Tadeusz Wojda
Piotr Piotrowski /Foto Gość
Abp Wojda także wskazywał na rodzinę jako pierwsze i najważniejsze miejsce rozwoju człowieka. - Rodzina jest miejscem, w którym życie się rodzi, dojrzewa i osiąga swoją pełnię. Życie i rodzina są fundamentalnymi wartościami dla nas wszystkich - zaznaczył.
Po przejściu przez centrum Gdańska pochód dotarł na Plac Zebrań Ludowych. Tam zakończyła się część marszowa, a uczestnicy dołączyli do V Festiwalu dla Życia.
Abp Wojda dziękował obecnym za udział w wydarzeniu, nazywając ich obecność świadectwem wiary w wartość życia i rodziny. - Jeszcze raz bardzo wam dziękuję za obecność. Jest ona świadectwem tego, że wierzycie w te wartości i chcecie ich bronić - powiedział.
Najważniejszy obraz tego dnia powstał na ulicach Gdańska. Był nim różnorodny wiekowo tłum, przemieszczający się przez rozgrzane upałem centrum miasta. Dzieci, rodzice i dziadkowie szli obok harcerzy, seniorów i przedstawicieli wspólnot. Jedni nieśli flagi, inni balony, jeszcze inni po prostu trzymali za rękę swoich najbliższych. Ponad tysiąc osób przyszło, by mówić o życiu i rodzinie bez krzyku. Tegoroczny marsz miał trzy słowa-klucze: pokój, jedność i wdzięczność. W niedzielne popołudnie uczestnicy pokazali, jak mogą one wyglądać w codziennym życiu.
Archidiecezja Gdańska