Parafia Matki Bożej Fatimskiej w Gdańsku-Żabiance świętowała 30. rocznicę erygowania. Jubileuszowa Eucharystia, której przewodniczył abp Tadeusz Wojda, była dziękczynieniem za wspólnotę, sanktuarium i wszystkich, którzy przez lata tworzyli historię tego miejsca.
Na początku liturgii ks. prał. Piotr Tworek, proboszcz parafii i kustosz sanktuarium, powitał metropolitę gdańskiego oraz przybyłych kapłanów, osoby życia konsekrowanego, parafian i pielgrzymów. Kapłan przypomniał, że jubileusz jest okazją do wdzięczności za 30 lat Bożego prowadzenia, za opiekę patronki - Matki Bożej Fatimskiej, za wszystkich, którzy tworzyli i tworzą tę parafialną rodzinę. Wspomniał historię zapisaną budową świątyni, modlitwą, pracą, cierpieniem i nadzieją wielu pokoleń wiernych. - Przez minione trzy dekady, dzięki zaangażowaniu duszpasterzy i wiernych, parafia stała się żywą wspólnotą, wierną swojemu fatimskiemu charyzmatowi modlitwy, pokuty i troski o życie chrześcijańskich rodzin - podkreślił kustosz sanktuarium.
Jak dodał, w parafii rozwijało się duszpasterstwo, które ożywiały wspólnoty modlitewne, formacyjne, grupy charytatywne i inicjatywy służące pogłębianiu wiary oraz budowaniu więzi między ludźmi. - Prosimy o modlitwę w intencji całej wspólnoty parafialnej. Niech Eucharystia, którą rozpoczynamy, stanie się okazją do tego, by nasze serca wyśpiewały najpiękniejszy hymn uwielbienia Boga za dary, którymi obdarzył nas przez Maryję w minionych latach - mówił.
W homilii abp Wojda zwrócił uwagę, że sanktuarium na Żabiance stało się ważnym punktem duchowym na mapie Pomorza. Nie tylko dla mieszkańców dzielnicy, ale także dla tych, którzy przychodzą tu z różnych części miasta i spoza Gdańska. - Ludzie przychodzą tutaj, bo jest tu Matka Boża Fatimska. Przychodzą, bo chcą spotkać swoją Panią. Tę, która między 13 maja a 13 października 1917 r., gdy w Europie trwała wojna, gdy ginęli żołnierze i cywile, przyszła z orędziem pokoju, modlitwy i zawierzenia Bogu - mówił metropolita.
Arcybiskup przypomniał, że przesłanie Fatimy od początku było związane z modlitwą. - Maryja zachęcała dzieci, a przez dzieci całą wspólnotę ludzką, do modlitwy. Zachęcała do modlitwy różańcowej, do modlitwy za dusze cierpiące w czyśćcu, do modlitwy o nawrócenie, o nawrócenie Rosji, o poświęcenie Rosji Panu Bogu, o modlitwę za rodziny. I to wszystko dzieje się tutaj - podkreślił.
Pasterz mówił, że ilekroć odwiedza to sanktuarium, widzi ludzi klęczących przed Matką Bożą. Przynoszą tu sprawy osobiste, rodzinne, często trudne i bardzo ciche. - Przychodzą, by zawierzyć Jej swoje trudności, swoje życie, swoje rodziny. Przychodzą, by prosić Maryję o szczególną opiekę. Przychodzą także po to, by uczyć się od Niej, jak żyć w dzisiejszym świecie. Może przede wszystkim tego, że trzeba modlić się każdego dnia - mówił.
Metropolita wskazał, że proste modlitwy, odmawiane często od dzieciństwa, są jednocześnie wyznaniem wiary. - Modlitwa "Ojcze nasz" i "Zdrowaś, Maryjo" są modlitwami prostymi, a zarazem niezwykle głębokimi. "Ojcze nasz" dał nam sam Jezus Chrystus. Słowa "Zdrowaś, Maryjo" prowadzą nas do sceny zwiastowania, gdy anioł przyszedł do Maryi i oznajmił Jej, że zostanie Matką Syna Bożego. Kiedy wypowiadamy te słowa, wyznajemy naszą wiarę - powiedział.
W centrum homilii znalazło się także pytanie o Kościół żywy. Arcybiskup zaznaczył, że jubileusz parafii nie może być jedynie spojrzeniem wstecz ani zatrzymaniem się przy świątyni i domu parafialnym. Najważniejsza jest wspólnota zbudowana na Chrystusie. - Żywy Kościół to wspólnota osadzona na jedynym fundamencie, którym jest Jezus Chrystus - przypomniał.
Jak dodał, Chrystus żyje w wierzących, gdy przyjmują Go w Eucharystii, karmią się Jego słowem, otrzymują przebaczenie w sakramencie pojednania i przyjmują inne sakramenty. - Im więcej jest w nas Jego obecności, im więcej modlitwy i trwania przy Nim, tym bardziej stajemy się żywą wspólnotą Kościoła - zaznaczył.
Metropolita mówił również o miłości, która nie jest pojęciem oderwanym od życia. Objawia się w codzienności: w rodzinie, pracy, sąsiedztwie, wychowaniu dzieci, przebaczeniu, dobrym słowie i gotowości do pomocy. - To dzieje się bardzo konkretnie, w codzienności. Kiedy matka troszczy się rano o swoje dzieci. Kiedy ojciec idzie do pracy, by utrzymać rodzinę. Kiedy sąsiedzi potrafią się pozdrowić i żyć w zgodzie. Kiedy dzieci idą do szkoły i chcą sprawić radość rodzicom swoją nauką, dobrym zachowaniem, odpowiedzialnością. To są proste, codzienne formy życia miłością - mówił abp Wojda.
Nawiązując do Fatimy, arcybiskup podkreślił, że jej przesłanie nie należy wyłącznie do przeszłości. - Orędzie Fatimy nigdy nie traci aktualności. Ono wciąż trwa, bo wciąż na świecie pojawia się grzech. Wciąż oddalamy się od Chrystusa. Wciąż upadamy. Dlatego to orędzie nieustannie nas zachęca, zaprasza i umacnia, abyśmy przez Maryję zwracali się do Jezusa - dodał.
Pasterz przypomniał także, że każdy dar otrzymany od Boga jest dany po to, by służyć innym. Dlatego jubileusz parafii jest nie tylko dziękczynieniem, ale także zobowiązaniem.
Na zakończenie homilii abp Wojda zachęcił, by wierni dalej budowali wspólnotę na fundamencie Chrystusa. Nie przez wielkie słowa, ale przez konkretne życie. - Dziękujemy dziś Bogu za to, że możemy być świadkami Jezusa Chrystusa. Dziękujemy, że możemy budować wspólnotę na fundamencie, którym jest On sam. Każdy z nas może dołożyć choćby małą cegiełkę: przez dobre słowo, dobre postępowanie, modlitwę, wierność, codzienne wybory - powiedział.
Po Eucharystii wierni mogli obejrzeć okolicznościową wystawę o objawieniach fatimskich, wzbogaconą zdjęciami z życia parafii. Przy wyjściu z kościoła przygotowano także słodki upominek.
Archidiecezja Gdańska