Gdański Karmel świętował jubileusz 775. rocznicy objawienia szkaplerza. Podczas uroczystej sumy odpustowej ku czci Matki Bożej Szkaplerznej w Kościele św. Katarzyny wprowadzono i poświęcono relikwie krwi św. Jana Pawła II.
Na początku Eucharystii o. Włodzimierz Durbas OCarm, przeor gdańskiej wspólnoty karmelitów, przypomniał, że tegoroczne obchody mają szczególny charakter. - Od 775 lat Matka Boża okrywa swoim szkaplerzem miliony ludzi na całym świecie, zapraszając ich do życia pod swoją opieką - mówił, nawiązując do jubileuszu objawienia szkaplerza św. Szymonowi Stockowi. Podkreślił również, że wyjątkowym gościem uroczystości jest św. Jan Paweł II obecny w relikwiach swojej krwi. Przypomniał, że papież przez całe życie nosił szkaplerz karmelitański, który przyjął jeszcze jako chłopiec z rąk karmelitów w Wadowicach.
Wprowadzenie relikwii św. Jana Pawła II do Kościoła św. Katarzyny w Gdańsku
Justyna Liptak /Foto Gość
Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił o. Andrzej Mikołajczyk OCarm, przeor klasztoru karmelitów w Chyżnem. Oprawę muzyczną zapewniła góralska kapela Rombań.
W homilii kaznodzieja przypomniał historię szkaplerza karmelitańskiego, odwołując się do objawienia z 1251 roku, kiedy Matka Boża przekazała go św. Szymonowi Stockowi jako znak swojej opieki nad Zakonem Karmelitów i wszystkimi, którzy będą go pobożnie nosić. - Od tego wydarzenia minęło ponad siedem wieków, a szkaplerz pozostaje widzialnym znakiem troski i opieki Matki Bożej nad nami. Jest znamieniem zbawienia, ratunkiem w niebezpieczeństwach i rękojmią pokoju - podkreślał.
Wyjaśnił także symbolikę szkaplerza. Jak mówił, dwa połączone ze sobą kawałki materiału przypominają o chrześcijańskiej drodze. Część spoczywająca na plecach oznacza gotowość przyjęcia woli Bożej i codziennego krzyża na wzór Maryi, natomiast część spoczywająca na piersiach wskazuje, że serce człowieka powinno bić miłością Boga i bliźniego oraz być skierowane ku dobrom wiecznym.
O. Andrzej Mikołajczyk zwrócił uwagę, że każdy człowiek potrzebuje matczynej miłości i poczucia bezpieczeństwa. Przypomniał, że choć ziemska matka kiedyś odchodzi, Chrystus na krzyżu dał wierzącym inną Matkę - Maryję. - To Jej serce nigdy nie przestaje bić dla swoich dzieci. Jest Powierniczką naszych trosk, daje schronienie i prowadzi do swojego Syna. Właśnie dlatego szkaplerz jest znakiem Jej nieustannej obecności i opieki - podkreślał kaznodzieja.
Nawiązując do św. Jana Pawła II, karmelita przypomniał, że papież przyjął szkaplerz jako dziesięcioletni chłopiec i pozostał mu wierny przez całe życie. Cytował jego słowa z książki "Dar i tajemnica": "Zapisałem się do szkaplerza, mając chyba dziesięć lat i do dzisiaj go noszę", a także zachętę skierowaną do wiernych: "Noście zawsze święty szkaplerz. Ja zawsze mam go na sobie i odniosłem wiele dobra z tego nabożeństwa".
Kaznodzieja podkreślił, że nabożeństwo szkaplerzne nie może ograniczać się do noszenia znaku czy okazjonalnej modlitwy, ale powinno przekładać się na codzienne życie. - Wierzącymi jesteśmy zawsze i wszędzie. Nie możemy rozdzielać swojego życia i decydować, kiedy jesteśmy ludźmi wierzącymi, a kiedy religijnie obojętnymi. Maryja nigdy nie zostawiła Boga "w domu", ale zawsze była przy Nim. Niech będzie dla nas wzorem wiary i wiernego podążania za Chrystusem - apelował.
Fragment homilii o. Andrzeja Mikołajczyka OCarm, przeora klasztoru karmelitów w Chyżnem
Justyna Liptak /Foto Gość
Na zakończenie homilii karmelita przypomniał, że prawdziwym owocem odpustu nie powinny być jedynie wspomnienia z uroczystości. Zauważył, że po wyjściu z kościoła świat będzie wyglądał tak samo - media nadal będą informować o wojnach, sporach politycznych czy codziennych problemach. - Chciałbym jednak, aby każdy z nas zabrał z tego miejsca choć jedną myśl, która przemieni nasze życie. Módlmy się o to, by coś z tego odpustu w nas pozostało - zachęcał wiernych.
Po homilii odczytano dekret kard. Stanisława Dziwisza potwierdzający autentyczność relikwii krwi św. Jana Pawła II. Dokument odczytał dziekan dekanatu Gdańsk-Śródmieście ks. Ludwik Kowalski. Następnie odbył się obrzęd poświęcenia nowego relikwiarza.
Wśród uczestników uroczystości nie brakowało osób, które od lat należą do Bractwa Szkaplerznego, ale także wiernych, dla których ważnym przeżyciem była możliwość modlitwy przy relikwiach św. Jana Pawła II. Podkreślali, że oba znaki - szkaplerz i relikwie papieża - prowadzą do pogłębienia relacji z Chrystusem.
- Szkaplerz noszę od ponad dwudziestu lat. Dla mnie nie jest to talizman ani zwykły znak, ale codzienne przypomnienie, że jestem pod opieką Matki Bożej i że powinienem żyć Ewangelią. Kiedy zakładam go każdego ranka, przypominam sobie, że Maryja prowadzi mnie do Chrystusa. Dlatego staram się regularnie się modlić i korzystać z sakramentów, bo właśnie tak rozumiem nabożeństwo szkaplerzne - mówi Anna, uczestniczka uroczystości z Gdańska.
Góralska kapela Rombań
Justyna Liptak /Foto Gość
- Jan Paweł II od zawsze był dla mnie świadkiem wiary i człowiekiem całkowicie zawierzonym Matce Bożej. To, że przez całe życie nosił szkaplerz, pokazuje, jak ważne było dla niego nabożeństwo karmelitańskie. Możliwość modlitwy przy relikwiach jego krwi w kościele św. Katarzyny jest dla mnie wielkim darem i zachętą, by jeszcze bardziej zaufać Bogu - podkreśla Piotr, który na odpust przyjechał z rodziną z Gdyni.
Archidiecezja Gdańska