- Przemian społecznych i ustrojowych zapoczątkowanych przez „Solidarność” nie można zrozumieć bez kontekstu Krzyża Chrystusowego - podkreślił metropolita poznański.
Bazylika św. Brygidy w Gdańsku ponownie zgromadziła tych, dla których Sierpień '80 nie jest jedynie historią. W 46. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych abp Zbigniew Zieliński przypomniał, że wywalczona wolność również dzisiaj domaga się odpowiedzialności, odwagi i miłości.
Do świątyni od dziesięcioleci związanej z ludźmi pracy i "Solidarnością" przybyli 31 sierpnia związkowcy, działacze opozycji antykomunistycznej, przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, Instytutu Pamięci Narodowej oraz liczne poczty sztandarowe. W Eucharystii uczestniczył również prezydent RP Karol Nawrocki.
Zebranych powitał metropolita gdański abp Tadeusz Wojda. Nie ograniczył się do wymienienia oficjalnych delegacji. Zwrócił się także do tych, dla których rocznica pozostaje osobistym zobowiązaniem. - Bardzo serdecznie witam wszystkich obecnych tutaj przedstawicieli świata pracy. Witam poczty sztandarowe. Witam wszystkich, którym wolność, niepodległość leży głęboko na sercu - powiedział.
Metropolita gdański przywitał także kapłanów, osoby konsekrowane i przedstawicieli mediów. Szczególne słowa skierował do głównego celebransa - abp. Zbigniewa Zielińskiego, metropolitę poznańskiego i delegata Konferencji Episkopatu Polski ds. duszpasterstwa ludzi pracy.
Homilię abp Zieliński rozpoczął od słów: "Pan mnie namaścił i posłał, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom ogłosił wolność, a niewidomym przejrzenie". Następnie przypomniał wydarzenia, które 46 lat wcześniej rozegrały się w Stoczni Gdańskiej. - W sierpniowych strajkach uczestniczyło nawet 750 tysięcy, głównie robotników, w około 700 zakładach. W ich wyniku rozpoczęto negocjacje zakończone podpisaniem 21 postulatów. Wydarzenie to zakończyło falę strajków i doprowadziło do utworzenia Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność" - przypomniał.
Jak podkreślił, Porozumienia Sierpniowe stały się jednym z filarów współczesnej historii Polski. Obok odbudowy niepodległego państwa w 1918 r. oraz utworzenia Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej umożliwiły dokończenie procesu odzyskiwania przez ojczyznę pełnej wolności.
Rocznica nie odnosi się jednak wyłącznie do historii związku zawodowego. - Na nowo uświadamiamy sobie, że odnosi się ona do niezwykłego i niepowtarzalnego w historii świata ruchu społecznego, który powstał w narodzie. I, co najważniejsze, prosimy dziś, by ideały "Solidarności" trwały i pomagały nam dzisiaj mądrze zagospodarować odzyskaną wolność - zaznaczył metropolita poznański.
Abp Zieliński przypomniał również drewniane tablice, na których zapisano 21 postulatów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego. Jego zdaniem dyskusja o miejscu przechowywania tablic jest ważna, lecz jeszcze istotniejsze pozostaje pytanie o obecność zawartych na nich wartości we współczesnym życiu. - Chcemy się modlić, aby były one obecne w naszym życiu. By nie tylko były historycznym wspomnieniem, ale inspiracją do budowania sprawiedliwości społecznej dziś - mówił.
Pierwszy i najważniejszy postulat dotyczył utworzenia niezależnego związku zawodowego. Strajkujący domagali się również wolności słowa, druku i publikacji, dostępu do mediów, a także przywrócenia transmisji Mszy św. w Polskim Radiu. Kolejne żądania dotyczyły sytuacji gospodarczej, wieku emerytalnego, urlopów macierzyńskich, miejsc w żłobkach i przedszkolach oraz czasu, który pracownicy mogliby przeznaczyć dla swoich rodzin. - Dwudziesty pierwszy, ostatni, był wyrazem szczególnego pragnienia, aby można było budować rodzinę. Postulat ten dotyczył wprowadzenia wszystkich sobót jako dni wolnych od pracy - wyjaśnił pasterz.
Zaznaczył, że postulaty oraz rozmowy prowadzone przez robotników, wspierających ich intelektualistów i stronę rządową stały się niezwykłym osiągnięciem polskiego społeczeństwa. Zwrócił jednak uwagę, że po latach wyzwaniem pozostaje ich rzeczywista realizacja. - Dziś, gdy staliśmy się beneficjentami i konsumentami tego zwycięstwa i do nas należy realizacja postulatów niegdyś złożonych stronie komunistycznej, widzimy, że sami mamy problemy z ich realizacją i zachowaniem. Dla przykładu dziś musimy walczyć z niektórymi sygnatariuszami tych porozumień nie o wolną sobotę dla rodziny, jak zapisano, ale choćby o wolną niedzielę. Czy nie spełnia się powiedzenie, że punkt widzenia zmienia się wraz ze zmianą punktu siedzenia? - pytał kaznodzieja.
Ważnym punktem homilii były słowa św. Jana Pawła II. Arcybiskup przypomniał, że w 1987 r. papież mówił: "Nie ma wolności bez solidarności". Dwanaście lat później, widząc narastające podziały, uzupełnił swoje przesłanie. - "Kiedyś powiedziałem: nie ma wolności bez solidarności, a dziś mówię: nie ma solidarności bez miłości" - przytoczył papieskie słowa abp Zieliński.
Nawiązując do obecnych sporów, przypomniał także wezwanie wypowiedziane przez Jana Pawła II na gdańskiej Zaspie: "Nie jedni przeciw drugim, ale jedni z drugimi". - Tylko czy chcemy przypomnieć sobie te słowa i czy jesteśmy zdolni i gotowi do ich realizacji? Pamiętając, że tak wiele zawdzięczamy "Solidarności", przywołujemy z wdzięcznością słowa papieża Polaka: "Nie ma solidarności bez miłości". I uświadamiamy sobie, że ciągłym wezwaniem do wcielenia w życie jest zasada miłości - podkreślił.
Zdaniem metropolity poznańskiego rocznica Porozumień Sierpniowych powinna skłaniać nie tylko do oceny życia publicznego, lecz przede wszystkim do osobistego rachunku sumienia. Wolność oznacza bowiem odpowiedzialność za realizację wartości, o które wcześniej trzeba było walczyć. - Gubi nas tak powszechna praktyka robienia rachunku sumienia, ale oponentom. Nie zapominajmy o tym, nawet gdyby inni, tę zasadę ignorując, odnosili sukcesy. Ich sukces jest pozorny i chwilowy. Pokazuje to historia - mówił.
Abp Zieliński wskazał również na chrześcijańskie korzenie polskiego zrywu. Strajkującym robotnikom towarzyszyły odwołania do nauczania społecznego Jana Pawła II oraz zaufanie do Matki Bożej Częstochowskiej. - W tamtych chwilach trudnych doświadczeń powszechne było przekonanie, że nowe oblicze polskiej ziemi można skutecznie budować na trwałych fundamentach chrześcijańskiej miłości i odniesieniu do Boga. Dziś, gdy osiągamy wolność i stan względnego dobrobytu, niekiedy zachowujemy się, jakby te fundamenty już nie były nam potrzebne - zauważył.
Metropolita poznański mówił także o znaczeniu duchowej kondycji człowieka. Jak zaznaczył, doświadczenie epidemii pokazało, że obok troski o zdrowie fizyczne konieczna jest walka o psychiczne i duchowe siły, szczególnie wśród ludzi młodych.
Jako przykład praktycznej solidarności wskazał pomoc udzieloną mieszkańcom Ukrainy po rosyjskiej agresji. - Ktoś powiedział, że spontaniczna pomoc okazana naszym sąsiadom zza wschodniej granicy, obejmująca nawet 10 milionów osób, to były drugie narodziny "Solidarności". I nie jest to twierdzenie pozbawione racji, bo ta pomoc była przejawem wrażliwości naszych serc, chrześcijańskiej miłości w wydaniu praktycznym i szczerego ludzkiego współczucia dla narodu napadniętego przez rosyjskiego agresora - podkreślił.
Zwrócił jednocześnie uwagę, że jednym z poważniejszych problemów współczesności staje się życie w świecie narastających narracji i kłamstw, które mają przesłaniać fakty. - Rozróżnienie tego, co jest kłamstwem, a co jest prawdą, nie jest trudne, tylko czasami wymaga odwagi. Kiedyś pojedyncze kłamstwo dyskwalifikowało w życiu publicznym. Gdy złapano kogoś na jednym kłamstwie, to był jego koniec. W tej chwili, jako zbiorowość, jako społeczeństwo, mamy skłonność do kapitulacji przed tym, kto kłamie bezczelnie i kto jest gotów użyć siły czy różnych form przemocy - przytoczył abp Zieliński.
W dalszej części homilii wrócił do wydarzeń stanu wojennego. Przypomniał ofiary, represje i brutalną przemoc, które miały zdławić wolnościowe aspiracje Polaków. "Solidarność" przetrwała jednak dzięki odwadze ludzi, wsparciu Kościoła oraz pomocy płynącej z Europy Zachodniej. Szczególne znaczenie miała pielgrzymka Jana Pawła II do Polski w 1987 roku. W Gdańsku, będącym bastionem zdelegalizowanej wówczas "Solidarności", papież przypomniał słowa św. Pawła: "Jeden drugiego brzemiona noście". - To zwięzłe zdanie apostoła przywołuje, aby było ono inspiracją dla naszej międzyludzkiej i społecznej solidarności. I słowa te padły na żyzną glebę ludzkich serc. W wyborach do Sejmu 4 czerwca 1989 roku "Solidarność" potrafiła zmobilizować społeczeństwo do głosowania za zmianami w Polsce - powiedział kaznodzieja.
Zbliżający się jubileusz 50-lecia wydarzeń Sierpnia '80 powinien - jak zaznaczył - mobilizować do ponownego odkrywania pozostawionego przez nie dziedzictwa. Nie można go zrozumieć bez odniesienia do Ewangelii i krzyża. - Było to widoczne w Stoczni Gdańskiej, kiedy na bramie pojawił się obraz Jana Pawła II i Matki Bożej Częstochowskiej, a za bramami, w zakładach pracy, stanęły ołtarze, na których odprawiano Msze Święte, i ustawiały się kolejki do spowiedzi - przypomniał.
Jak dodał, związek ruchu społecznego, a następnie związku zawodowego "Solidarność", z krzyżem, Ewangelią i Kościołem jest doświadczeniem charakterystycznym dla polskiej drogi do wolności. Po 46 latach dla części społeczeństwa przestaje być ono jednak oczywiste. - Konsumując dziś owoce tamtych wydarzeń, tracimy chrześcijański rys wolności wywalczonej ogromnym wysiłkiem. I to jeszcze większa strata - przestrzegał.
Na zakończenie abp Zieliński podziękował ludziom "Solidarności" za wierność ideałom, ich pielęgnowanie oraz przekazywanie kolejnym pokoleniom. Przywołał także słowa modlitwy śpiewanej przez Jacka Kaczmarskiego: "Od nienawiści chroń mnie, Panie". - Kilka dni temu w Poznaniu przeczytałem namalowany duży napis: "Solidarność naszą bronią". To dobra recepta. Widać, że przez wielu ludzi uświadamiana. Trzeba bronić swoich wartości. Trzeba też odważnie je promować. Jednak najważniejsze jest życie tymi wartościami - podkreślił.
Homilię zakończył modlitwą o wiarę w sens solidarności oraz o umiejętność budowania więzi między ludźmi i całymi społeczeństwami. - Niezmiennie życie człowieka i rozwój społeczny są możliwe tylko wtedy, gdy człowiek odwołuje się do bogactwa ducha i międzyludzkiej solidarności. Uczą nas tego wydarzenia i ludzie Sierpnia '80 - powiedział abp Zbigniew Zieliński.
Archidiecezja Gdańska