Trzymając się za ręce, pielgrzymi wspólnie modlili się słowami Apelu Jasnogórskiego.
Modlitwa, śpiew oraz osobiste świadectwa wypełniły apel popielgrzymkowy, który odbył się w parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Gdańsku-Brętowie. Spotkanie po powrocie Gdańskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę stało się okazją do dziękczynienia za przebytą drogę i ludzi, którzy pomagali w jej pokonaniu.
Powrót do domu nie oznacza końca pielgrzymowania. Właśnie ta myśl towarzyszyła uczestnikom apelu. Po dniach marszu, wspólnej modlitwy, zmęczenia i wzajemnej pomocy pielgrzymi ponownie spotkali się jako wspólnota. Tym razem nie na trasie prowadzącej do Częstochowy, lecz w parafialnym kościele, aby zastanowić się, jak zachować owoce drogi w codziennym życiu.
Ważną częścią spotkania była wspólna modlitwa. Jej uczestnicy zostali zaproszeni do wpatrywania się w oblicze Jezusa oraz do ponowienia przyrzeczeń składanych przed Maryją, Królową Polski. W 70. rocznicę złożenia Jasnogórskich Ślubów Narodu zabrzmiało wezwanie: "Królowo Polski, przyrzekamy!".
Modlący się prosili o siłę do przeciwstawiania się grzechom osobistym, rodzinnym i społecznym. Przyrzekali troskę o jedność, uczciwość i odpowiedzialność, a także gotowość do wyrzeczenia, wzajemnego szacunku, miłości oraz budowania sprawiedliwości społecznej. Słowa ślubów przypominały, że pielgrzymowanie nie może zakończyć się wraz z dotarciem na Jasną Górę. Jego owoc powinien być widoczny w domu, pracy, parafii i relacjach z innymi ludźmi.
Modlitwa przeplatała się ze śpiewem, który połączył doświadczenie radości z wdzięcznością za opiekę otrzymaną podczas drogi. Zaśpiewano także tradycyjny Apel Jasnogórski.
Szczególnym momentem spotkania były świadectwa uczestników pielgrzymki. Jedna z kobiet opowiedziała o pragnieniu dotarcia na Jasną Górę pomimo obaw i trudności związanych z wiekiem oraz wymaganiami drogi podejmowanej z niepełnosprawnym synem. Samo podjęcie decyzji o wyruszeniu było dla niej wyzwaniem. Ostatecznie jednak doświadczenie pielgrzymki przyniosło jej wielką radość i przekonanie, że warto było zaufać i zrobić pierwszy krok.
W innych wypowiedziach powracała wdzięczność za pielgrzymkową wspólnotę. Uczestnicy mówili o siostrach i braciach, którzy każdego dnia byli gotowi pomóc, coś podać, ponieść ciężar albo po prostu być obok. Jedna z osób wspominała wyciągniętą w odpowiednim momencie rękę i ludzi, dzięki którym nie musiała pozostawać sama ze swoim zmęczeniem. „Było dobrze, naprawdę” – podsumowała.
Jedno ze świadectw dotyczyło także trudnej intencji związanej z osobistymi relacjami. Modlitwa i powierzenie tej sprawy Bogu przyniosły nadzieję, a po pewnym czasie nadeszła wiadomość, że sytuacja zaczęła się porządkować. Było to doświadczenie pokazujące, że intencje niesione przez kolejne kilometry nie pozostają jedynie słowami.
W świadectwach podkreślano również, że po zakończeniu pielgrzymki potrzeba czasu na odczytanie tego, co wydarzyło się w drodze. Ważne jest nie tylko zachowanie wspomnień, lecz także podjęcie konkretnego kroku: wyciągnięcie ręki do drugiego człowieka, odbudowanie relacji, okazanie wdzięczności i odważne nazwanie tego, czego naprawdę się pragnie.
Apel popielgrzymkowy w Gdańsku-Brętowie pokazał, że wspólnota zrodzona na trasie może trwać także po powrocie. Pielgrzymi dotarli do swoich domów, ale wezwanie, które usłyszeli w drodze, pozostało aktualne. Teraz pielgrzymowanie ma być kontynuowane w codzienności – przez modlitwę, wierność podjętym przyrzeczeniom i gotowość do niesienia ciężarów innych ludzi.
Archidiecezja Gdańska