Od 1980 r. pod pomnikiem Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku sprawowana jest Msza św. za poległych i pomordowanych pocztowców.
Od 46 lat w rocznicę wybuchu II wojny światowej pod pomnikiem Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku sprawowana jest Msza św. - Każdy z nas powinien mieć porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić - mówił w homilii ks. prał. Ireneusz Bradtke.
Liturgia w intencji poległych i pomordowanych pocztowców odbyła się po międzyreligijnej modlitwie o pokój. Proboszcz Bazyliki Mariackiej wyjaśnił, dlaczego katolicy zgromadzili się następnie przy polowym ołtarzu. - Przychodzimy tutaj, aby w tym miejscu, naznaczonym nie tylko lękiem, walką, cierpieniem, ale także śmiercią, sprawować Najświętszą Ofiarę Eucharystii - powiedział.
Kapłan przypomniał, że Chrystus przychodzi do zgromadzonej wspólnoty w słowie Bożym oraz pod postaciami chleba i wina. - Możemy przyjmować Jezusa w Komunii Świętej do swego serca. To jest wielki przywilej i wielki zaszczyt - podkreślił.
Kaznodzieja zwrócił uwagę na znaki pamięci znajdujące się wokół historycznego gmachu Poczty Polskiej. Mówił nie tylko o głównym pomniku, przedstawiającym umierającego pocztowca przekazującego karabin Nike, ale także o mniej znanym Pomniku Łączącym Pokolenia na dziedzińcu budynku.
Na murze, pod którym po kapitulacji ustawiono wziętych do niewoli obrońców, umieszczono cegiełki z odciskami dłoni. Jeden ze śladów znajduje się znacznie niżej od pozostałych. Upamiętnia 10-letnią Erwinę Barzychowską, sierotę przygarniętą przez Jana i Małgorzatę Pipków. - Erwinki nie powinno tam być. Nie miała jednak dokąd pójść. Jej jedyną rodziną byli Jan i Małgorzata, którzy postanowili walczyć - mówił ks. Bradtke.
Zachęcał, aby wejść na dziedziniec i przyłożyć własne dłonie do pozostawionych tam odcisków. Przywołał także umieszczone na chodniku słowa Jana Kochanowskiego: "Przeto chciejmy wziąć przedsię myśli godne siebie, myśli ważne na ziemi, myśli ważne w niebie".
Kaznodzieja przypomniał, że zatrzymanych obrońców przewieziono do budynku Victoria-Schule. Podczas dwóch bezprawnych procesów 38 pocztowców skazano na śmierć. Wyrok wykonano 5 października 1939 r. na poligonie policji na gdańskiej Zaspie. W 1998 r. wszystkich 56 obrońców Poczty Polskiej otrzymało pośmiertnie tytuły honorowych obywateli Gdańska.
W końcowej części homilii kapłan nawiązał do wizyty św. Jana Pawła II w Gdańsku w 1987 roku. Wspominał swoją posługę diakońską podczas spotkania papieża z chorymi w Bazylice Mariackiej oraz działalność ks. Eugeniusza Dutkiewicza, pioniera polskiego ruchu hospicyjnego.
Przytoczył również papieskie słowa wypowiedziane na Westerplatte: "Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte. Jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można zdezerterować". - Papież mówił nie tylko o historii. Mówił również o nas, że my nie możemy zdezerterować - zaznaczył ks. Bradtke.
Podziękował dyrektorom szkół, którzy przyprowadzili młodzież na wcześniejszą uroczystość, oraz rodzicom i dziadkom opowiadającym najmłodszym o historii Polski. - Pokój nigdy nie jest dany na zawsze. O niego trzeba się troszczyć. Pokłócić się można szybko - przestrzegł. Zachęcił, aby pamięć o obrońcach Poczty Polskiej prowadziła do gotowości obrony najważniejszych prawd i wartości.
Archidiecezja Gdańska