Liturgia stała się nie tylko wspomnieniem wydarzeń sprzed dwóch tysięcy lat, ale zaproszeniem do ponownego odkrycia sensu Eucharystii jako źródła jedności i życia chrześcijańskiego. Msza św. Wieczerzy Pańskiej - przeniesienie Najświętszego Sakramentu do kaplicy adoracji.
Wielki Czwartek w archikatedrze oliwskiej zgromadził tłumy wiernych, którzy wspólnie rozpoczęli najświętszy czas roku liturgicznego. Pod przewodnictwem abp. Tadeusza Wojdy weszli w misterium Wieczerzy Pańskiej - dzień ustanowienia Eucharystii i kapłaństwa.
Już na długo przed rozpoczęciem liturgii świątynia wypełniła się wiernymi. Wielu przybyło całymi rodzinami, aby wspólnie rozpocząć Triduum Paschalne - czas, który Kościół uznaje za centrum całego roku liturgicznego.
Mszy Wieczerzy Pańskiej przewodniczył metropolita gdański. Już na początku homilii arcybiskup podkreślił wyjątkowość tego dnia. - Przeżywamy dzisiaj wyjątkowy dzień - Wielki Czwartek i Wieczerzę Pańską. Jesteśmy zaproszeni, aby zagłębić się w tajemnicę Eucharystii i otworzyć swoje serce dla Chrystusa, który w Wieczerniku w sposób niekrwawy składa z siebie ofiarę za nas, a następnego dnia dopełnia ją na krzyżu - mówił.
Metropolita gdański prowadził wiernych przez historię zbawienia, odwołując się do żydowskiej Paschy - święta upamiętniającego wyjście Izraela z niewoli egipskiej. Przypominał, że noc wyjścia była przejściem ze śmierci do życia, z niewoli do wolności, a wydarzenia tamtej nocy stały się zapowiedzią nowej Paschy Chrystusa.
Jak zaznaczył abp Wojda, ostatnia wieczerza nie była jedynie pożegnalnym posiłkiem Jezusa z uczniami, lecz początkiem jednego misterium, obejmującego Wieczernik i Golgotę. - To nie są dwa wydarzenia, ale jedno wielkie misterium miłości Boga do człowieka - podkreślił. - Podczas starej Paschy składano w ofierze baranka. Podczas ostatniej wieczerzy barankiem staje się sam Jezus, który ofiaruje samego siebie - dodał.
Hierarcha przypomniał, że słowa: "To czyńcie na moją pamiątkę" oznaczają nie tylko wspomnienie, ale uobecnienie ofiary Chrystusa w każdej Eucharystii. Msza św. - jak wskazywał - nie powtarza krzyża, lecz sprawia, że jego zbawcza moc pozostaje żywa w każdym czasie i w każdej wspólnocie Kościoła. - Eucharystia jest prawdziwą pamiątką realnej ofiary krzyżowej - mówił arcybiskup. - Choć trudno ją przyjąć ze względu na dramat krzyża, pozostaje ona przede wszystkim ofiarą miłości. Jezus dobrowolnie oddał życie, aby człowiek i świat mogli powrócić do Boga, a nowe przymierze objawia miłość Boga, który kocha człowieka aż do końca - tłumaczył.
Msza św. Wieczerzy Pańskiej - przeniesienie Najświętszego Sakramentu do kaplicy adoracji.
Justyna Liptak /Foto Gość
Abp Wojda zaznaczył, że bez Eucharystii człowiek łatwo doświadcza pustki, napięcia i rozdarcia, natomiast karmienie się Ciałem Chrystusa buduje wspólnotę, przywraca pokój serca i zdolność do przebaczenia. - Eucharystia czyni nas braćmi i siostrami, bo wszyscy bierzemy z tego samego chleba - przypominał, nawiązując do nauczania św. Pawła. - Kto naprawdę przyjmuje Chrystusa, zaczyna rozpoznawać Go w drugim człowieku - mówił.
Arcybiskup zwrócił uwagę, że przyjęcie Eucharystii prowadzi do konkretnej przemiany życia. - Przyjmowane z wiarą Ciało i Krew Chrystusa stają się źródłem wewnętrznej przemiany człowieka - mówił. - W sercu rodzą się pokój, radość, zdolność przebaczenia i pragnienie bycia dla innych. Eucharystia staje się zaczynem miłości, który przemienia nie tylko człowieka, ale także świat - zaznaczył.
Metropolita gdański podkreślił również, że świat szczególnie dziś potrzebuje świadków Eucharystii - ludzi, którzy nie tylko uczestniczą w liturgii, ale żyją tym, co przyjmują. - Eucharystia nie może pozostać zamknięta w murach kościoła. Ma stać się stylem życia, stylem miłości i służby - mówił, zachęcając wiernych do budowania "klimatu eucharystycznego" w rodzinach i codzienności.
Liturgia Wielkiego Czwartku tradycyjnie obejmowała także obrzęd umycia nóg, przypominający gest Jezusa wobec uczniów - znak pokory i służby. W ciszy i skupieniu wierni uczestniczyli następnie w przeniesieniu Najświętszego Sakramentu do kaplicy adoracji, gdzie rozpoczęło się nocne czuwanie.
Wieczorna celebracja w Oliwie była wyraźnym początkiem drogi prowadzącej przez mękę i śmierć Chrystusa ku porankowi zmartwychwstania. Wielki Czwartek - jak przypominał abp Wojda - pozostaje zaproszeniem, aby "wejść do Wieczernika", usiąść przy stole z Chrystusem i pozwolić, by Eucharystia naprawdę przemieniała życie.
Archidiecezja Gdańska