Kilkaset osób, jedna scena i opowieść, w której wielka historia spotkała się z historiami zwykłych ludzi. Podczas patriotycznego koncertu "Polski Sierpień" Gdynia świętowała swoje stulecie tak, jak potrafi najlepiej: razem. Były modlitwa i pamięć, ale przede wszystkim muzyka, emocje i piosenki, które publiczność znała od pierwszych taktów.
W czasie koncertu 15 sierpnia pod nazwą "Jest takie miejsce, taki kraj..." słowa tej znanej pieśni wyjątkowo mocno zabrzmiały w parku na Kamiennej Górze. Bo tym razem "takim miejscem" była przede wszystkim ona. Gdynia. Miasto zbudowane z marzeń, odwagi i pracy ludzi, którzy 100 lat temu uwierzyli, że nad Bałtykiem może powstać nowoczesne polskie miasto.
Na koncert "Polski Sierpień" przyszło kilkaset osób. Byli starsi Gdynianie, rodziny z dziećmi, młodzież i ci, dla których sierpniowe spotkania z patriotyczną muzyką od dawna są stałym punktem wakacyjnego kalendarza.
Zanim jednak zabrzmiały pierwsze takty, były oficjalne wystąpienia i modlitwa. Wprowadziły publiczność w charakter tego spotkania, łączącego świętowanie z pamięcią o ludziach, którzy tworzyli historię Polski i Gdynię. O znaczeniu tej pamięci mówiła Anna Halasz ze Stowarzyszenia KACK, przypominając, że koncerty "Polski Sierpień", a wcześniej "Nieszpory Patriotyczne" zdążyły już stać się gdyńską tradycją.
Koncert "Polski Sierpień" 2026 - rozpoczęcie
Piotr Piotrowski /Foto Gość
- Bardzo się cieszymy, że są państwo dzisiaj z nami. Mam nadzieję, że przywiodła państwa tutaj nie tylko chęć posłuchania dobrej muzyki, lecz także szacunek dla przeszłości, historii i pokoleń, które żyły przed nami - mówiła.
Podkreśliła, że historia nie powinna być jedynie zbiorem dat i nazwisk. Jej poznawanie i zachowywanie pozwala lepiej rozumieć teraźniejszość i budować tożsamość: własną, miejską, regionalną i narodową.
Potem scena należała już do artystów związanych z Trójmiastem i regionem: Weroniki Korthals, Katarzyny Romanowskiej, Jakuba Kornackiego, Sebastiana Ślusarczyka, Aleksandry Kowacz, Mariusza Kawalca, Tomasza Filipa Przyborowicza, Adama Skrzypczyka i Adama Zagrodzkiego. Towarzyszyli im instrumentaliści oraz zespół teatralny Nazaret.
Repertuar prowadził publiczność przez różne epoki. Zabrzmiały utwory z okresu II Rzeczypospolitej, przedwojenne szlagiery, popularne piosenki i dobrze znane przeboje, a obok nich pieśni patriotyczne. Muzyka przeplatała się z teatralnymi scenami, tworząc opowieść o mieście i jego mieszkańcach.
Koncert "Polski Sierpień" 2026 - fragment koncertu 1
Piotr Piotrowski /Foto Gość
Bo jubileuszowa Gdynia nie została pokazana wyłącznie przez najważniejsze wydarzenia ze swojej historii. Bohaterami koncertu stali się również zwykli ludzie. Ci, którzy tu przyjeżdżali, zakładali rodziny, pracowali, zakochiwali się, przeżywali rozstania, bali się o przyszłość i mimo wszystko budowali swoje życie nad morzem.
- Dzisiejszy koncert opowiada o Gdyni. To oczywiste, ponieważ świętujemy stulecie naszego miasta. Nie będzie to jednak wyłącznie opowieść o najważniejszych datach z jego dziejów, lecz także o codziennych zmaganiach zwykłych mieszkańców. Poznamy ich marzenia oraz różne życiowe sytuacje. Razem z nimi będziemy przeżywać radości, wzruszenia i inne emocje - dodała A. Halasz.
Koncert "Polski Sierpień" 2026 - fragment koncertu 2
Piotr Piotrowski /Foto Gość
I właśnie te emocje szybko przeniosły się ze sceny na widownię. Jedni słuchali w skupieniu, inni nucili melodie, jeszcze inni śpiewali razem z wykonawcami. Przy najbardziej znanych utworach granica między sceną a publicznością właściwie znikała. Dla części uczestników "Polski Sierpień" nie jest już po prostu kolejnym koncertem. To spotkanie, na które się czeka.
- Przychodzimy z żoną na ten koncert co roku. To okazja, żeby spotkać się w świątecznej atmosferze ze znajomymi i pośpiewać wspólnie z artystami. To już taka świąteczna gdyńska tradycja - mówi pan Jerzy, Gdynianin od wielu pokoleń.
W tych kilku zdaniach mieści się chyba najlepsza odpowiedź na pytanie, dlaczego "Polski Sierpień" przyciąga ludzi. Patriotyzm nie musi oznaczać wyłącznie oficjalnych uroczystości i podniosłych słów. Może być wspomnieniem piosenki śpiewanej kiedyś przez dziadków. Historią rodzinnego miasta. Spotkaniem ze znajomymi. Wspólnym refrenem, który zna niemal cała widownia.
"Polski Sierpień" wyrósł właśnie z takiego myślenia o pamięci. Cykl kontynuuje tradycję wcześniejszych "Nieszporów Patriotycznych", podczas których mieszkańcy Gdyni spotykali się, by wspólnie śpiewać i przypominać wydarzenia ważne dla historii Polski. Tym razem szczególnym bohaterem była jednak sama Gdynia.
Archidiecezja Gdańska