Ponad 90 kobiet z różnych stron Polski, a nawet z zagranicy, spotkało się na dniu skupienia pod hasłem "Wolna, aby kochać". Wydarzenie - przeżywane w klimacie Wielkiego Postu - stało się przestrzenią modlitwy, refleksji i kobiecego spotkania, które, jak podkreślali zarówno organizatorzy, jak i uczestniczki, jest dziś nie tylko potrzebne, ale wręcz konieczne.
Już od porannej rejestracji i pierwszych rozmów dało się wyczuć szczególną atmosferę: skupienie przeplatało się z radością spotkania, a kobiety w różnym wieku - szybko odnajdywały wspólny język. Oficjalne rozpoczęcie należało do ks. Jana Uchwata, proboszcza parafii św. Kazimierza, który powitał uczestniczki i udzielił błogosławieństwa na czas spotkania.
Pierwszą konferencję wygłosiła prof. Magdalena Błażek, psycholog, która spojrzała na temat wolności z perspektywy ludzkiej psychiki. Mówiła o tym, co blokuje człowieka wewnętrznie, co sprawia, że trudno mu żyć w prawdzie o sobie. Jedna z jej myśli szczególnie zapadła uczestniczkom w pamięć: praca nad sobą - a więc także nad własną wolnością - jest moralnym obowiązkiem człowieka.
Ten wątek podjęła w drugiej konferencji s. Urszula Kłusek SAC, która ukazała wolność jako dar Boży, ale jednocześnie rzeczywistość wymagającą współpracy człowieka z łaską. - Każda kobieta chce kochać i każda chce być wolna - mówi. - Ale wiele rzeczy nam w tym przeszkadza: nasze doświadczenia, zranienia, historia życia. Najbardziej jednak wolność niszczy grzech, który dotyka nie tylko nas samych, ale także nasze relacje i rodziny - dodaje.
Dzień Skupienia dla Kobiet - fragment homilii bp. Wiesława Szlachetki.
Justyna Liptak /Foto Gość
Siostra Urszula podkreśla, że prawdziwa wolność rodzi się w relacji z Bogiem. - Kobieta, która wejdzie w osobową relację z Bogiem, może być szczęśliwa niezależnie od zewnętrznych okoliczności. Doświadcza wtedy, że jest kochana - i to ją wewnętrznie wyzwala - tłumaczy. Zachęcała także do budowania relacji z Duchem Świętym, szczególnie tam, gdzie ludzkie relacje są zranione.
Po konferencjach był czas na rozmowy - przy kawie i podczas obiadu. To właśnie w tych nieformalnych momentach, jak zauważali organizatorzy, rodzi się często najwięcej dobra: wymiana doświadczeń, świadectwa życia, wzajemne wsparcie.
Ważnym elementem dnia były także świadectwa - Magdy Warot-Ossowskiej i Małgorzaty Mazurek - oraz wspólna modlitwa: adoracja Najświętszego Sakramentu, różaniec w intencji obrony życia i możliwość spowiedzi.
Kulminacyjnym punktem dnia była Eucharystia, której przewodniczył bp Wiesław Szlachetka. W wygłoszonej homilii biskup wpisał temat spotkania w szerszy kontekst zbliżających się Świąt Paschalnych.
- Przygotowujemy się do świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Zmartwychwstanie Chrystusa ukazuje nowe życie, które jest darem zbawienia dla nas. Za tym życiem tęskni serce każdego człowieka, bo każde serce pragnie być szczęśliwe - mówił.
Hierarcha nawiązał także do przypadającej wkrótce uroczystości Zwiastowania Pańskiego, przypominając, że jest ona ściśle związana z tajemnicą wcielenia i początkiem historii zbawienia. Rozważając Ewangelię o Jezusie nauczającym w świątyni, bp Szlachetka zwrócił uwagę na różnorodne reakcje słuchaczy. - Jedni widzą w Nim proroka, inni Mesjasza, a jeszcze inni człowieka, który przemawia tak, jak nikt dotąd nie przemawiał. I wszystkie te spostrzeżenia odsłaniają prawdę o Jezusie - podkreślił.
Biskup zauważył również obecność kobiet wśród uczniów Jezusa. - Jezus bardzo ceni ich obecność. Włącza je do grona swoich uczniów. Przykładem jest Samarytanka, Maria Magdalena czy siostry Łazarza - przypomniał, dodając, że w Chrystusie wszyscy mają równą godność i powołanie do świętości.
Jednocześnie hierarcha mocno zaakcentował różnice między kobietą a mężczyzną, wskazując na ich komplementarność. - Kobieta i mężczyzna są równi w godności, ale różnią się. Te różnice są potrzebne i wzajemnie się uzupełniają - mówił.
W dalszej części homilii bp Szlachetka szeroko mówił o darach i predyspozycjach kobiety: jej wrażliwości, zdolności budowania relacji, empatii, intuicji i poczuciu piękna. - Kobieta została stworzona do relacji, do bycia dla drugiego człowieka. Ma szczególny dar budowania bliskości - podkreślił.
Nie zabrakło także odniesień do współczesnych wyzwań i zagrożeń. Biskup przestrzegł przed ideologiami, które - jak zaznaczył - zacierają różnice między kobietą a mężczyzną i podważają tradycyjne rozumienie małżeństwa. Wskazał, że prawdziwe szczęście człowieka rodzi się z przyjęcia Bożego planu, a nie jego odrzucenia.
Na zakończenie homilii skierował do kobiet osobiste słowa zachęty: - Jak szczęśliwy staje się świat i Kościół, gdy każdego poranka kobieta mówi: "Boże, dziękuję Ci, że stworzyłeś mnie kobietą". Niech w mojej kobiecości będzie uwielbione Twoje imię.
Dzień Skupienia dla Kobiet - fragment konferencji Eweliny Chełstowskiej.
Justyna Liptak /Foto Gość
Po Eucharystii był jeszcze czas na wspólną kawę i rozmowy z biskupem, a następnie na trzecią konferencję, którą wygłosiła Ewelina Chełstowska, założycielka projektu "Urzekająca". Skupiła się ona na wolności kobiety w kontekście małżeństwa i macierzyństwa.
- Dziś świat mówi: bądź niezależna, samowystarczalna, rób, co chcesz. A wiele młodych kobiet nie wyobraża sobie życia w małżeństwie - zauważyła. Przywołała rozmowę z nastolatką, która odrzucała ideę małżeństwa na rzecz pełnej autonomii. Prelegentka wskazała, że współczesna kultura często spłyca kobiecość, sprowadzając ją do rywalizacji z mężczyzną. - Kiedy nie mamy wolności w sercu, łatwo zakładamy maski: silnej, niezależnej, samowystarczalnej. Tymczasem prawdziwa wolność zaczyna się od poznania siebie i życia w prawdzie - podkreśliła.
Zachęcała uczestniczki do stawiania sobie konkretnych pytań: czy znam siebie, czy wiem, co mnie cieszy, czy żyję zgodnie z pragnieniami serca, czy tylko spełniam oczekiwania innych. - Brak wolności rodzi frustrację i zazdrość. Wolność daje pokój - mówiła.
Uczestniczki nie miały wątpliwości, że takie spotkania są potrzebne. - Wracam tu, bo jest atmosfera, jest przestrzeń, żeby odetchnąć, wyciszyć się, skorzystać ze spowiedzi i adoracji - mówiła Diana z Rokietnicy. - To pozwala wrócić do rodziny z nową siłą i miłością - zapewnia.
Zwróciła też uwagę na potrzebę kobiecej wspólnoty. - Kobiety tego potrzebują. Widać to choćby po reakcjach w mediach społecznościowych - pytają, gdzie to było, jak można dołączyć. Brakuje miejsc, gdzie kobiety się wspierają - dodała.
Dzień skupienia "Wolna, aby kochać" pokazał, jak wielką wartość mają takie wydarzenia: dają przestrzeń do spotkania z Bogiem, z drugim człowiekiem i z samą sobą. W świecie pełnym pośpiechu i sprzecznych przekazów stają się miejscem, gdzie można na nowo odkryć swoją tożsamość i powołanie – i wrócić do codzienności z sercem pełnym pokoju.
- Pan Bóg tak nas stworzył, żebyśmy byli zdolni do kochania. A to jest możliwe tylko wtedy, kiedy jesteśmy wolni – podkreśla ks. Jan Uchwat. - Dzisiaj, podczas tego spotkania, kobiety słuchały słowa i rozmyślały nad tym, jak jeszcze piękniej żyć w wolności i miłości, bo to jest zaproszenie, które pochodzi od Boga - przyznaje.
Ks. Uchwat zwraca również uwagę na znaczenie tego typu inicjatyw. - Takie spotkania są ważne, są potrzebne, a nawet konieczne. W tradycji istniały tzw. nauki stanowe - osobne formacje dla kobiet i mężczyzn. Dziś one wracają. Wydaje się, że dla mężczyzn jest więcej wspólnot, ale kobiety mają ogromną siłę organizacji. Wierzę, że tych propozycji będzie coraz więcej - dodaje.
Kolejny dzień skupienia dla pań zapowiedziany został na drugą połowę września.
Archidiecezja Gdańska