Osoby w kryzysie bezdomności, samotne i potrzebujące zasiadły rano w Wielką Sobotę do wielkanocnego śniadania w Sopocie. Organizatorami wydarzenia w Hali 100-lecia były Caritas Archidiecezji Gdańskiej oraz miasto Sopot. Jak podkreślali organizatorzy, chodziło nie tylko o pomoc materialną, ale o obecność, rozmowę i doświadczenie wspólnoty.
Wydarzenie w nadmorskim uzdrowisku miało zarówno religijny, jak i społeczny wymiar. W Wielką Sobotę w jednym miejscu spotkali się ci, którzy na co dzień często zmagają się z samotnością, ubóstwem lub kryzysem bezdomności, a także ci, którzy chcieli im towarzyszyć i stworzyć przestrzeń prawdziwego świętowania.
Metropolita gdański abp Tadeusz Wojda zwrócił uwagę, że Wielkanoc jest dla chrześcijan najważniejszym czasem w roku, bo prowadzi do samego centrum wiary, czyli do prawdy o miłości Chrystusa. - To jest wyjątkowy czas. Święta Zmartwychwstania Pańskiego są dla nas, ludzi wierzących, najważniejszymi dniami w roku. Chrystus oddał za nas swoje życie, oddał je z miłości. Dlatego ta miłość Chrystusa, którą nam okazał na krzyżu, każe nam nieustannie wychodzić, szukać drugiego człowieka i wyciągać do niego rękę po to, by mu pomóc, zwłaszcza wtedy, gdy tego potrzebuje. Ale także po to, by budować wspólnotę i braterstwo. Nie tylko chcemy służyć tym ludziom, ale chcemy wspólnie się ubogacać tym, co jest człowieczeństwem i życiem Bożym w nas - mówił przewodniczący KEP.
Jak zaznaczył, właśnie dlatego tego typu spotkania mają szczególne znaczenie. Nie są jedynie formą pomocy charytatywnej, ale także znakiem uważności na człowieka i odpowiedzią na rzeczywistość, w której coraz więcej osób doświadcza osamotnienia i wykluczenia. - Dlatego takie spotkanie jest ważne. Ono nas gromadzi, uświadamia nam rzeczywistość dzisiejszego świata i jednocześnie zachęca do tego, byśmy spojrzeli szerzej i dalej, tak jak Chrystus, dostrzegając każdego człowieka. Niech te święta będą czasem nie tylko przekazywania sobie życzeń, pokoju, radości czy miłości, ale także otwartości na drugiego człowieka, tak jak Chrystus był otwarty na wszystkich - podkreślił metropolita gdański.
Śniadanie Caritas w Sopocie - życzenia i modlitwa abp. Tadeusza Wojdy
Piotr Piotrowski /Foto Gość
Abp Wojda odniósł się także do duchowego wymiaru przeżywania świąt i potrzeby pokoju, który dziś staje się jednym z najważniejszych ludzkich pragnień. - Myślę, że bardzo ważne jest przesłanie pokoju. Od samego początku odwołuje się ono do pokoju Chrystusa Zmartwychwstałego. Dzisiejszy świat szczególnie tego potrzebuje: pokoju, który uspokaja, wygasza emocje, których jest tak wiele w społeczeństwie i na całym świecie. A jednocześnie pozwala nam realnie wejść w nasze życie i się nad nim zastanowić. To jest także przesłanie zmartwychwstania Chrystusa: abyśmy patrzyli dalej i szerzej, byśmy patrzyli ku górze, bo tam jest Chrystus, który nas oczekuje. I to On uczy nas otwarcia na drugiego człowieka - zaznaczył.
Dyrektor Caritas Archidiecezji Gdańskiej ks. Andrzej Wiecki podkreślał, że śniadanie wielkanocne w Sopocie od lat jest ważnym punktem świątecznego czasu, a jego organizacja wymaga dużego wysiłku i zaangażowania wielu osób. Jak mówił, przygotowano około 500 miejsc przy wspólnym stole, ale organizatorzy byli gotowi na to, że gości będzie jeszcze więcej. - Zawsze dodatkowo mamy 50 miejsc w rezerwie, gdyby liczba uczestników nas zaskoczyła. Okazuje się, że zawsze przychodzi trochę więcej ludzi samotnych i potrzebujących, a my chcemy ugościć każdego człowieka - powiedział ks. Wiecki.
Kapłan zwracał uwagę, że w ostatnich latach coraz mocniej widoczny staje się problem samotności. Jego zdaniem dziś nie wystarczy już tylko doraźna pomoc materialna, bo bardzo wielu ludzi potrzebuje przede wszystkim czyjejś obecności, rozmowy i zwykłego ludzkiego zainteresowania. - Bardzo wiele się zmienia. Mamy teraz dużo osób samotnych, które potrzebują po prostu obecności drugiego człowieka. Jeżeli chodzi o osoby w kryzysie bezdomności, to jest już wiele instytucji, które pomagają tym ludziom, więc faktycznie są oni zaopiekowani - mówił dyrektor Caritas Archidiecezji Gdańskiej.
Jak podkreślił, świąteczne spotkanie ma głęboki sens właśnie dlatego, że łączy w sobie dwa wymiary: religijny i wspólnotowy. - Tego typu wydarzenie jest bardzo ważne. Ma wymiar religijny, bo świętujemy Zmartwychwstanie Pana Jezusa, ale ma też wymiar wspólnotowy: bycia obok drugiego człowieka, zauważenia go, jego potrzeb, tego, w jaki sposób żyje i gdzie żyje. Myślę, że to jest szalenie ważne dla każdego uczestnika - zaznaczył ks. Wiecki.
Po wspólnym śniadaniu uczestnicy otrzymali również paczki, które miały pomóc im przeżyć święta także później, już poza halą i wspólnym stołem. - Staramy się, żeby każdy otrzymał także produkty żywnościowe, które pozwalają świętować również w swoich domach czy w miejscach, gdzie nasi podopieczni przebywają. To przede wszystkim żywność długoterminowa, którą można wykorzystać na śniadania i obiady, ale także życzenia świąteczne od dzieci i drobne prezenty przygotowane przez szkolne koła Caritas - dodał.
Organizacja wydarzenia tej skali to duże logistyczne przedsięwzięcie, rozpisane na wiele dni pracy. - Mamy już spore doświadczenie w przygotowywaniu masowych wydarzeń. Dzisiaj na sali jest około 70 wolontariuszy, ale wcześniej są też osoby, które przygotowują posiłki, dowożą je i przygotowują całą salę. W praktyce do organizacji całego wydarzenia przygotowujemy się już około tydzień wcześniej - powiedział dyrektor Caritas AG.
Śniadanie Caritas w Sopocie - ks. Andrzej Wiecki
Piotr Piotrowski /Foto Gość
Prezydentka Sopotu Magdalena Czarzyńska-Jachim podkreślała, że świąteczne śniadanie jest odpowiedzią na jedną z najbardziej podstawowych ludzkich potrzeb, czyli potrzebę bycia razem. - Takie wydarzenia pokazują przede wszystkim, że potrzebujemy wspólnoty i drugiego człowieka obok nas. Są tutaj zarówno osoby w trudnej sytuacji, w kryzysie bezdomności, ale są też osoby po prostu samotne, które chcą mieć możliwość, żeby usiąść przy wspólnym stole, porozmawiać i uśmiechnąć się do kogoś. Myślę, że właśnie o tym są te spotkania - mówiła.
Jak dodała, z biegiem lat wokół tych świątecznych spotkań wytworzyła się wyjątkowa relacja. Wiele osób wraca regularnie, a wspólny stół stał się dla nich czymś więcej niż jednorazowym wydarzeniem. - Tworzymy już taką rodzinę, bo duża część tych osób przychodzi regularnie dwa razy do roku, przy okazji świąt Bożego Narodzenia i świąt Wielkanocy. Co ciekawe, często wszyscy siedzą w tych samych miejscach, więc można powiedzieć, że mają już swoje stałe miejsce przy naszym wspólnym stole. To jest piękne. Rozmawiamy, pytamy, co się zmieniło w ciągu tych kilku miesięcy. Dzielą się swoimi troskami, ale też radościami - podkreśliła prezydentka Sopotu.
Magdalena Czarzyńska-Jachim zwracała uwagę, że to wydarzenie porusza nie tylko samych uczestników, ale także organizatorów i wolontariuszy. - Myślę, że to wydarzenie jest ważne nie tylko dla tych osób, które tutaj przychodzą, ale także dla nas, organizatorów. Pokazuje, co jest w życiu najważniejsze. Czasami muszę powiedzieć, że te osoby nas zawstydzają, kiedy widzimy, że niewiele mają, a mimo to dzielą się radością, nadzieją i optymizmem, a także z wielkim szacunkiem mówią o drugim człowieku - mówiła. - Cieszę się, że kilka lat temu zdecydowaliśmy się, aby był to wspólny stół, a nie tylko wsparcie polegające na rozdawaniu paczek. To zupełnie inna jakość, bardziej godna dla wszystkich. Jest udział wielu wolontariuszy, Urzędu Miasta, Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej i Caritas Archidiecezji Gdańskiej. Jest także wielu przedsiębiorców, którzy angażują się, przekazując produkty. Mamy więc prawdziwą wspólnotę i obyśmy potrafili tworzyć ją nie tylko od święta, ale każdego dnia - zaznaczyła.
Archidiecezja Gdańska