Jeszcze przed świtem Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa wypełnił się plecakami, śpiewem i modlitwą. Stąd po raz 41. wyruszyła Gdyńska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę. Przed uczestnikami kilkanaście dni drogi, której rytm wyznaczać będą Eucharystia, konferencje, rozmowy i wspólna modlitwa.
Mszy św. inaugurującej pielgrzymkę przewodniczył bp Piotr Przyborek, biskup pomocniczy archidiecezji gdańskiej. Eucharystię koncelebrowali ks. Krzysztof Czaja, kierownik pielgrzymki, oraz duszpasterze posługujący na szlaku. Pielgrzymów powitał proboszcz parafii ks. Jacek Bramorski, przypominając, że ich wędrówka jest świadectwem nadziei i wiary.
41. Gdyńska Piesza Pielgrzymka - rozpoczęcie - wejście na liturgię
Piotr Piotrowski /Foto Gość
Nawiązując do przypowieści o skarbie ukrytym w roli i drogocennej perle, kaznodzieja zachęcał, by dni spędzone na pielgrzymim szlaku potraktować jako czas duchowego odkrywania tego, co w codziennym życiu łatwo spowszednieje. Jak zauważył, człowiek często nie dostrzega największych darów tylko dlatego, że są zbyt blisko. - Czasami po prostu nie rozpoznajemy skarbu. On jest blisko nas, ale pozostaje niedoceniony - powiedział.
Obrazowo zilustrował tę myśl historią obrazu El Greca z diecezji siedleckiej, który przez wiele lat wisiał w parafii, zanim odkryto jego prawdziwą wartość. W podobny sposób, mówił biskup, można przyzwyczaić się do wiary, sakramentów i obecności Boga, przestając dostrzegać ich niezwykłość.
Kaznodzieja podkreślił, że pielgrzymka pomaga odzyskać właściwą perspektywę. Wspólna modlitwa, śpiew, codzienny wysiłek i życie we wspólnocie pozwalają na nowo spojrzeć na relację z Bogiem i drugim człowiekiem.
Drugim ważnym wątkiem homilii było wezwanie do odwagi w podejmowaniu decyzji. Biskup Piotr zwrócił uwagę, że bohaterowie ewangelicznej przypowieści nie wahali się oddać wszystkiego, by zdobyć odnaleziony skarb. Chrześcijaństwo, przekonywał, nie jest wyborem „na próbę" ani relacją, z której można wycofać się w każdej chwili. - Pan Jezus pragnie całego naszego serca - przypomniał, dodając, że często próbujemy zostawić sobie możliwość odwrotu, zamiast zaufać Bogu bez zastrzeżeń.
Odwołując się do współczesnych doświadczeń, pasterz porównał takie podejście do zakupów z możliwością zwrotu towaru. Jak zaznaczył, podobny sposób myślenia przenosimy nieraz na życie duchowe, oczekując, że zaangażowanie będzie można wycofać, jeśli okaże się zbyt wymagające.
41. Gdyńska Piesza Pielgrzymka - rozpoczęcie - fragment homilii
Piotr Piotrowski /Foto Gość
Mówiąc o trudzie pielgrzymowania, przypomniał, że wszystko, co naprawdę wartościowe, wymaga wysiłku. Przywołał również obraz perły, która rodzi się wokół ziarenka piasku powodującego ból. - Właśnie z tego, co uwiera, powstaje drogocenna perła. Wszystko, co naprawdę cenne, kosztuje - mówił.
Podkreślił, że podobnie jest z dojrzewaniem wiary. Nie dokonuje się ono bez wyrzeczeń, zmęczenia czy wewnętrznych zmagań. Także pielgrzymka, choć wiąże się z bólem stóp i codziennym wysiłkiem, może stać się drogą prowadzącą do głębszego spotkania z Bogiem.
Na zakończenie homilii pasterz przypomniał, że pielgrzymowanie nie jest próbą zasłużenia na Bożą miłość. To raczej odpowiedź człowieka na miłość, którą Bóg pierwszy obdarował świat. - Kiedy Chrystus prosi nas, abyśmy coś zostawili w Jego rękach, nie chce nam tego odebrać, ale pomnożyć - podsumował.
41. Gdyńska Piesza Pielgrzymka - rozpoczęcie - pielgrzymi ruszają
Piotr Piotrowski /Foto Gość
Wśród pielgrzymów był Michał, który na Jasną Górę wyruszył po raz trzeci. - Za każdym razem wychodzę z konkretnymi intencjami, ale wracam bogatszy o coś, czego wcześniej nie planowałem. Na pielgrzymce człowiek zwalnia, porządkuje myśli i przypomina sobie, co jest naprawdę ważne. Tego nie da się przeżyć w inny sposób.
Przed kościołem z uczestnikami żegnał się również pan Jan, jeden z wieloletnich pielgrzymów. - Serce ciągnie na szlak, ale zdrowie już nie pozwala. Kiedyś niosłem swoje intencje na własnych nogach, dziś będę niósł je w modlitwie. Codziennie będę czekał na wiadomości z trasy i duchowo szedł razem z nimi. Pielgrzymowanie nie kończy się wtedy, gdy człowiek przestaje chodzić.
Po błogosławieństwie pielgrzymi opuścili Gdynię, rozpoczynając kolejne rekolekcje w drodze. Przez najbliższe dni będą nieść do Matki Bożej Częstochowskiej intencje własne oraz tych, którzy pozostali w domach.
Archidiecezja Gdańska