W środę 12 sierpnia pątnicy z Gdyni, Kaszub i Gdańska dotarli na Jasną Górę. W tegorocznym pielgrzymowaniu - na całej trasie lub na wybranych etapach - uczestniczyło łącznie prawie 1700 osób. Do stóp Jasnogórskiej Pani zanieśli intencje własne oraz tych, którzy prosili ich o modlitwę.
Ostatnie metry pielgrzymki są inne niż wszystkie wcześniejsze. Zmęczenie nie znika, bolące stopy nadal przypominają o setkach przebytych kilometrów, ale na pierwszy plan wychodzą radość i wzruszenie. Cel, który przez wiele dni pozostawał odległym punktem na mapie, staje się rzeczywistością. Przed pielgrzymami pojawiają się jasnogórskie wały, a później kaplica Cudownego Obrazu.
W tym roku z archidiecezji gdańskiej do Częstochowy dotarły trzy piesze pielgrzymki: 41. Gdyńska, 45. Kaszubska i 44. Gdańska. Każda miała własny rytm, trasę i charakter. Wszystkie połączyły codzienna Eucharystia, modlitwa, konferencje, śpiew, doświadczenie wspólnoty oraz intencje powierzane pątnikom przez spotykanych ludzi.
Kaszubski Express przed Królową
Najdłuższą drogę do Jasnogórskiej Pani mieli Kaszubi. Jubileuszowa, 45. Kaszubska Piesza Pielgrzymka wyruszyła 25 lipca z Helu. Po 19 dniach i przejściu 638 km na Jasną Górę weszła grupa licząca prawie 220 osób. W całej pielgrzymce, również na krótszych odcinkach, wzięło udział około 550 pątników. Całą trasę z Helu do Częstochowy pokonało 120 osób, które prowadził - pielgrzymujący już po raz 24. - ks. Robert Jahns.
Kaszubska pielgrzymka od lat słynie z mocnego tempa, dobrej organizacji i porządku na trasie. Nie bez powodu nazywana jest 'Kaszubskim Expressem". Za sprawnością marszu kryje się jednak przede wszystkim duchowy charakter drogi. Każdy dzień wypełniały Eucharystia, modlitwa, konferencje i formacja, a także zwyczajna troska o osoby, którym w danym momencie brakowało sił.
W grupie szli mieszkańcy m.in. Luzina, Pucka, Swarzewa, Gościcina, Redy, Rumi, Wejherowa, Gdańska i Żukowa. Dołączyli do nich także pątnicy z głębi kraju oraz spoza Polski. Brat Thomas przyleciał na pielgrzymkę ze Stanów Zjednoczonych, a brat Marian ze Szkocji. Na trasie była również siostra zakonna, która na co dzień posługuje na misjach w Hongkongu.
Najstarszym uczestnikiem grupy był 76-letni Krzysztof. Najmłodszym - 3-letni Jaś, który wraz z rodzicami pokonał całą trasę. Tak duża różnica wieku nie przeszkodziła w stworzeniu jednej wspólnoty. Przeciwnie - pokazała, że w pielgrzymowaniu każdy może znaleźć swoje miejsce, a siła grupy rodzi się ze wzajemnej odpowiedzialności.
Wejście 45. Kaszubskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę - 12.08.2026
Wioleta Żurawska /Foto Gość
Kaszubska Pielgrzymka wyruszyła po raz pierwszy w 1982 r. Od tamtej pory kolejne pokolenia niosą do Częstochowy kaszubskie pieśni, język, kulturę, a przede wszystkim żywą wiarę. Szczególne miejsce zajmuje w niej Maryja czczona jako Królowa Kaszub.
Pątnicy podkreślali zaangażowanie kwatermistrzów, sekretariatu, służby porządkowej, technicznej i medycznej, kierowców oraz diakonii muzycznej. Każda z tych osób ofiarowała swoje zdolności, czas i siły, by pielgrzymka mogła bezpiecznie dotrzeć do celu.
Jasna Góra nie jest jednak w tym roku ostatnim przystankiem Kaszubów. Z okazji 45-lecia pielgrzymki pątnicy ruszają dalej - do sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich. Cała jubileuszowa droga ma około 700 km i potrwa 21 dni.
"Weź w opiekę Naród cały"
Jako jedna wspólnota pielgrzymowała w tym roku 44. Gdańska Piesza Pielgrzymka. Po 16 dniach drogi i pokonaniu około 500 km jej uczestnicy stanęli przed Cudownym Obrazem. Do celu weszła prawie 300-osobowa grupa, natomiast w całej pielgrzymce, na pełnej trasie oraz krótszych etapach, uczestniczyło łącznie około 450 osób. Prowadził ich ks. Michał Zegarski, a towarzyszył podczas większości trasy bp Piotr Przyborek.
Hasłem tegorocznej wędrówki były słowa: "Weź w opiekę Naród cały!". Nawiązywały one do przeżywanej w 2026 r. 1060. rocznicy chrztu Polski. Z każdym kilometrem pątnicy powierzali Maryi ojczyznę i wszystkich rodaków - mieszkających w Polsce oraz poza jej granicami. Modlili się o pokój, jedność i wzajemne zrozumienie w rodzinach, społeczeństwie i na świecie.
Rekolekcje w drodze stały się również okazją do dziękczynienia za łaskę chrztu i chrześcijańskie dziedzictwo narodu. Podczas konferencji pielgrzymi poznawali rolę Maryi w życiu świętych i błogosławionych. Odkrywali, że wielcy świadkowie wiary właśnie w trudnych chwilach szukali u Niej opieki i uczyli się całkowitego zaufania Bogu.
Pątnicy przyznawali, że także codzienny trud może być czasem łaski. Kolejne kilometry, zmęczenie, brak wygód, wczesne pobudki i pęcherze na stopach pomagały pozostawić to, co niepotrzebne, oraz skoncentrować się na modlitwie i drugim człowieku.
Najmłodszym uczestnikiem był 3-letni Jeremiasz, który - jak żartobliwie przypomniano - pielgrzymuje z grupą, odkąd pojawił się pod sercem mamy. Najstarszą pątniczką była 83-letnia Krystyna Przyborek. Mama bp. Piotra Przyborka od lat daje młodszym uczestnikom świadectwo wytrwałości i zawierzenia.
Wejście 44. Gdańskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę - 12.08.2026
Wioleta Żurawska /Foto Gość
Szczególną część grupy stanowiło osiem osób z niepełnosprawnościami, które pokonywały drogę na wózkach. Ich obecność wymagała dodatkowej pracy, ale przede wszystkim była czytelnym znakiem, że pielgrzymka jest wspólnotą, w której słabszy nie pozostaje sam. Na ostatnim etapie do gdańszczan dołączyli również podopieczni i wolontariusze wspólnoty Boski Prysznic, wspierającej osoby w kryzysie bezdomności.
Z pątnikami szła także niewidoczna, lecz bardzo liczna grupa biało-złota. Tworzyło ją około 7 tys. osób, które pozostały w domach albo spotykały się na apelach w kościołach stacyjnych archidiecezji. Swoją modlitwą, samotnością, chorobą i ofiarowanym cierpieniem budowały duchowe zaplecze pielgrzymki.
U celu Gdańszczanie dziękowali za zdrowie, siły, codzienną Eucharystię, sakrament pokuty, konferencje i wspólnie przeżyty czas. Pamiętali o wszystkich służbach, kierowcach i dobrodziejach, a także o proboszczach i gospodarzach, którzy przez 16 dni otwierali przed nimi parafie, szkoły i domy.
Gdynia wita Maryję
Dla uczestników 41. Gdyńskiej Pieszej Pielgrzymki tegoroczna droga miała szczególny wymiar. Miasto obchodzi stulecie swojego istnienia, dlatego wejście na Jasną Górę stało się także okazją do zawierzenia Maryi jego mieszkańców, rodzin, parafii i całej gdyńskiej wspólnoty.
Pątnicy wyruszyli 26 lipca z Kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gdyni. Przez 18 dni wierni pokonali ponad 560 km. Po raz 16. pielgrzymkę prowadził ks. Krzysztof Czaja. Na szlaku wspierali go kapłani, wśród nich także pięciu kleryków. W tegorocznej wędrówce, na całej trasie i poszczególnych etapach, uczestniczyło łącznie 670 osób.
Gdynianie pielgrzymowali jako "uczniowie-misjonarze". Chcieli nie tylko dojść do Częstochowy, ale również dawać spotykanym ludziom świadectwo wiary. Szli z różańcem w dłoni, modlitwą na ustach i - jak podkreślali podczas jasnogórskiego powitania - z Jezusem w sercu.
Na wały razem z grupą weszły dwie młode pary: Krystyna i Szymon oraz Paulina i Tomasz. Każda z nich wielokrotnie przemierzała gdyński szlak. Ich obecność przypominała, że pielgrzymka nie jest jednorazowym wydarzeniem, lecz dla wielu osób staje się częścią życia, dojrzewania do ważnych decyzji i budowania relacji.
Wejście 41. Gdyńskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę - 12.08.2026
Wioleta Żurawska /Foto Gość
Pątnicy dziękowali wszystkim służbom odpowiedzialnym za bezpieczną drogę: porządkowym, medycznym, muzycznym, bagażowym i medialnym, kierowcom, kwatermistrzom, sekretariatowi oraz osobom obsługującym nagłośnienie. Słowa wdzięczności skierowali także do mieszkańców mijanych miejscowości. To oni otwierali przed pielgrzymami domy, przygotowywali posiłki, udostępniali miejsca na nocleg i dzielili się własnymi intencjami.
- Maryjo, my, gdyńscy pielgrzymi, uczniowie-misjonarze, jesteśmy przy Tobie. Gdynia wita - zabrzmiało u celu wędrówki.
Na Jasną Górę pątnicy przynieśli intencje własne, ale również prośby gospodarzy, dobrodziejów, parafian i osób spotkanych po drodze. Przynieśli wdzięczność za otrzymane dobro oraz nadzieję tych, którzy sami nie mogli wyruszyć na szlak.
Archidiecezja Gdańska