Archikatedra oliwska wypełniła się wiernymi, którzy przyszli, by wziąć udział w wyjątkowym wydarzeniu - Jubileuszu Pocieszenia. Zaproszeni do niego byli wszyscy, którzy w swoim życiu doświadczają trudności, cierpienia i zmagają się z pytaniami o sens codziennych doświadczeń. Spotkanie, które wypełniła Msza św., agapa, rozmowy z zaproszonymi gośćmi i modlitwa uwielbienia, było czasem umocnienia, refleksji i wspólnej radości.
Eucharystii przewodniczył biskup pomocniczy archidiecezji gdańskiej Piotr Przyborek. Już na początku liturgii zwrócił uwagę na to, że słowa Chrystusa mają moc przenikania codziennych zmagań i bólu. - "Pokój z wami" - te słowa z dzisiejszej Ewangelii wzywają nas, by spojrzeć na doświadczenia, trudności, choroby i cierpienia, którym jesteśmy poddawani. Miłość Boża przemienia ludzkie serca, Bóg nas umacnia i prowadzi do królestwa niebieskiego. W tej Eucharystii modlimy się o pocieszenie dla wszystkich tu zgromadzonych, o doświadczenie Bożej miłości na każdy dzień - mówił biskup.
Jubileusz Pocieszenia - rozpoczęcie Mszy św.
Justyna Liptak /Foto Gość
W homilii biskup Przyborek odwołał się do słów Jezusa: "Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię". Podkreślał, że Jubileusz Pocieszenia nieprzypadkowo zbiegł się ze świętem Podwyższenia Krzyża Świętego. - Chrystus, wywyższony na krzyżu, przyciąga nas do siebie. To właśnie na krzyżu daje nam pocieszenie i nadzieję. Nie jest to pociecha płytka, polegająca na tym, by jakoś się toczyło. Pan Bóg zaprasza nas do czegoś więcej - do przemiany serca. Jak mówił św. Jan Paweł II: "miłości bez krzyża nie znajdziesz, a krzyża bez miłości nie uniesiesz" - podkreślił kaznodzieja.
Biskup wskazywał, że Boże pocieszenie często przychodzi w inny sposób, niż oczekuje człowiek. Sięgał do obrazów biblijnych - proroka Eliasza, któremu Bóg dał pokarm i siłę do dalszej drogi; Marii Magdaleny, której pocieszeniem stało się spotkanie ze Zmartwychwstałym; a także dobrego łotra, który na krzyżu usłyszał: "Dziś ze Mną będziesz w raju".
- Pan Jezus przynosi różne formy pociechy. Czasem to uzdrowienie, czasem otwarcie oczu, innym razem słowo trudne, jak to skierowane do Piotra: Zejdź mi z oczu, szatanie. Ale zawsze jest to pociecha, która prowadzi do większej bliskości z Bogiem. Czasem przypomina kamyk w bucie - nie daje spokoju, bo wzywa do przemiany, do pójścia dalej - tłumaczył biskup.
Jubileusz Pocieszenia - fragment homilii bp. Piotra Przyborka.
Justyna Liptak /Foto Gość
W homilii nie zabrakło refleksji nad tajemnicą krzyża. - Krzyż od momentu, kiedy umarł na nim Chrystus, nie jest już znakiem męki, ale uwielbienia i zbawienia. W krzyżu zawarte są wszystkie nasze grzechy, cierpienia i doświadczenia - nie po to, by nas potępić, ale żeby nas wybawić. To tajemnica, której nigdy do końca nie zrozumiemy, ale możemy ją kontemplować i z niej czerpać - mówił bp Przyborek.
Przywołał także postać Maryi, stojącej pod krzyżem. - Ona po ludzku wielu rzeczy nie rozumiała, ale ufała. Dlatego prosimy Ją, Matkę Bożą Bolesną, by wspierała nas w trudnościach i uczyła, jak łączyć miłość z krzyżem - dodał.
Kaznodzieja przypomniał, że największą i najbardziej dostępną pociechą pozostaje Eucharystia. - Chrystus znalazł sposób, by być z nami w każdym dniu. W Eucharystii możemy doświadczać Jego obecności i miłości, a jednocześnie uczyć się, by sami stawać się pocieszeniem dla innych. Bo chrześcijanin nie tylko potrzebuje wsparcia, ale też ma powołanie, by wspierać i umacniać bliźnich - mówił.
Po Mszy św. uczestnicy spotkali się w auli Jana Pawła II na wspólnej agapie. Był to czas rozmów, dzielenia się świadectwem i radości bycia razem. W dalszej części odbyła się dyskusja zatytułowana "Boże i ludzkie pocieszenie", w której uczestniczyły dr hab. Magdalena Błażek i s. Urszula Kłusek SAC. Rozmowę prowadziła Małgorzata Rakowiec.
Jubileusz Pocieszenia
Justyna Liptak /Foto Gość
Spotkanie zakończyła modlitwa uwielbienia i dziękczynienia, którą poprowadziła diakonia muzyczna "Połączeni uwielbieniem". Wspólne śpiewy i modlitwa stały się naturalnym przedłużeniem słów biskupa o tym, że pocieszenie dane przez Chrystusa jest jednocześnie umocnieniem i posłaniem do innych.
- O spotkaniu usłyszałam w radiu. Mieszkam w Wejherowie, ale pomyślałam, że warto tu przyjechać, żeby posłuchać i pobyć z innymi. To, co mówił ksiądz biskup, bardzo mnie poruszyło - szczególnie, że pocieszenie nie zawsze oznacza łatwe rozwiązania, ale przede wszystkim nadzieję i siłę - podzieliła się pani Anna.
Pani Maria z Gdyni podkreślała osobisty wymiar przeżytego spotkania. - Od dawna zmagam się z chorobą i czasem trudno mi zachować nadzieję. Dziś podczas homilii usłyszałam, że pocieszenie Boga bywa jak kamyk w bucie, który przypomina, że jestem stworzona do czegoś więcej. To dało mi siłę, by nie patrzeć tylko na swoje słabości, ale szukać obecności Chrystusa także w trudnych chwilach - mówiła.
Jubileusz Pocieszenia, który odbył się w ramach przeżywanego roku jubileuszowego w Kościele, a także 100-lecia naszej archidiecezji był nie tylko wydarzeniem liturgicznym, ale także doświadczeniem wspólnoty. Wierni, kapłani, osoby konsekrowane i świeccy wspólnie przeżywali czas, który wielu nazwało darem nadziei. - Niech łaska jubileuszu będzie dla nas pociechą, byśmy umacniali się wzajemnie we wspólnocie Kościoła i nieśli pocieszenie innym - zakończył swoją homilię bp Przyborek.
Archidiecezja Gdańska