Ćwierć wieku modlitwy, budowania świątyni i tworzenia parafialnych więzi. Wspólnota św. Teresy Benedykty od Krzyża w Gdańsku 9 sierpnia dziękowała Bogu za 25 lat istnienia podczas Eucharystii odpustowej pod przewodnictwem bp. Wiesława Szlachetki. Po liturgii świętowanie kontynuowano podczas festynu sąsiedzkiego.
Witając zgromadzonych, proboszcz ks. kan. Tyberiusz Kroplewski zaprosił do spojrzenia na jubileusz nie tylko jako na okazję do przypomnienia historii budowy kościoła i rozwoju parafialnych dzieł. - Jubileusz jest po to, żeby zatrzymać się na chwilę przy Bogu i zobaczyć, ile dobra dokonało się w naszym życiu oraz przez ludzi, którzy tworzyli tę parafię. To czas, aby podziękować za kapłanów, duszpasterzy, budowniczych kościoła i wszystkich, których spotkaliśmy na naszej drodze. Nie chcemy jednak zatrzymywać się wyłącznie na minionych 25 latach, ale zapytać również, dokąd dalej zmierzamy - mówił proboszcz.
Historię wspólnoty przybliżała przygotowana na jubileusz wystawa fotograficzna. Ważne wydarzenia mają być odtąd utrwalane również na łamach nowego pisma parafialnego "Benedicta", którego pierwszy numer ukazał się z okazji rocznicy.
Ks. Kroplewski zaznaczył, że jubileusz pozwala dziękować za dobro, ale równocześnie staje się okazją do powierzenia Bogu doświadczeń trudnych, słabości oraz tego, co w historii parafii wymaga uzdrowienia. - Stajemy pod krzyżem, aby zastanowić się, dokąd mamy dalej iść. Z wdzięcznością przyjmujemy całe dobro, którego doświadczyliśmy, a to, co było trudne, powierzamy Bożemu miłosierdziu. Chcemy również zapytać, co Chrystus zbudował w nas, w naszych sercach, i prosić, aby Boże fundamenty były w nas trwałe i mocne - podkreślił.
Jubileuszową Eucharystię poprzedziło błogosławieństwo krzyża misyjnego. Wioleta Żurawska /Foto Gość
Na krzyżu misyjnym znalazły się słowa: "Nic bez miłości". Mają one wyznaczać duchowy kierunek kolejnego etapu życia parafii. - Prośmy, abyśmy niczego w swoim życiu nie czynili bez miłości, żeby to ona zawsze była właściwym kierunkiem, ku któremu zmierzamy. Wsłuchujmy się w słowo Boże, patrzmy na liturgię i spotkajmy się z żywym Bogiem. Niech On będzie obecny pośród nas i dalej nas prowadzi - zachęcał ks. Kroplewski.
Na początku homilii bp Szlachetka przekazał uczestnikom pozdrowienia i zapewnienie o modlitwie metropolity gdańskiego. Następnie wskazał cztery powody niedzielnego zgromadzenia. - Pierwszym jest niedziela, dzień zmartwychwstania Chrystusa, którego zapraszamy do swojego życia na kolejny tydzień, bo bez Niego nic nie możemy uczynić dla naszego zbawienia. Drugim powodem jest wspomnienie męczeńskiej śmierci, czyli narodzin dla nieba patronki tej parafii- św. Edyty Stein, którą częściej nazywamy św. Teresą Benedyktą od Krzyża. Gromadzimy się także z okazji 25-lecia parafii oraz błogosławieństwa krzyża misyjnego, który przypomina, że zbawienie przyszło przez krzyż Jezusa Chrystusa - wyjaśniał biskup.
Kaznodzieja przypomniał także znaczenie odpustu zupełnego, który wierni mogą uzyskać w dniu patronalnego święta. Zachęcał do przyjęcia tego daru przez zerwanie z przywiązaniem do grzechu, przyjęcie Komunii św. oraz modlitwę w intencjach papieża. Tych, którzy nie mogą jeszcze spełnić wszystkich warunków, prosił, aby nie rezygnowali z pragnienia Bożej łaski i wyrażali je przez modlitwę, zaangażowanie w życie Kościoła oraz dzieła miłosierdzia.
Centralnym punktem jubileuszu była Eucharystia odpustowa. Wioleta Żurawska /Foto Gość
Głównym obrazem homilii stała się łódź, którą uczniowie Jezusa przeprawiali się przez wzburzone jezioro. Jak tłumaczył bp Szlachetka, łódź symbolizuje Kościół, morze jest biblijnym obrazem śmierci, a drugi brzeg oznacza niebo i życie w obfitości. - Podczas tej przeprawy uczniowie muszą zmagać się z przeciwnym wiatrem, niebezpiecznymi falami i własnym strachem. Najważniejsze jest jednak to, że towarzyszy im Jezus: swoją modlitwą, Boską mocą, a w końcu uciszeniem burzy. Jezus nie usuwa trudności z drogi swoich uczniów, ale pomaga im przejść przez nie zwycięsko - mówił pasterz.
Takiej drogi doświadczyła patronka gdańskiej wspólnoty. Edyta Stein przeszła ją od judaizmu, w którym została wychowana, przez ateizm i filozoficzne poszukiwanie prawdy, aż do przyjęcia chrztu oraz wstąpienia do Karmelu. - Szukając prawdy, dotarła do Chrystusa, do samego źródła zbawienia. Proces dochodzenia do wiary trwał w jej życiu przez lata i podlegał wielu przemianom. Doprowadził ją wreszcie do miejsca, w którym każde niespokojne serce znajduje uciszenie i pokój - zaznaczył bp Szlachetka.
Jak zauważył, za takim pokojem tęskni serce każdego człowieka, także tego, który nie wierzy w Boga. Pragnienie szczęścia jest bowiem powszechne, a jego pełnia jest owocem zbawienia przyniesionego przez Chrystusa.
W kolejnej części homilii biskup mówił o tajemnicy Kościoła, przywołując biblijne obrazy arki Noego, owczarni i winnego krzewu. Wszystkie one pokazują, że Chrystus zbawia człowieka w Kościele i przez Kościół. - Jezus mówi: "Ja jestem winnym krzewem, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, ten przynosi owoc obfity". Kościół to zatem Chrystus i my trwający w Chrystusie. Owocem tej więzi są świętość, udział w zbawieniu oraz dobro, które przez nas czyni Chrystus, jeśli Mu na to pozwalamy - wyjaśniał.
Z okazji 25-lecia parafii ukazał się pierwszy numer pisma "Benedicta". Gazetka ma dokumentować najważniejsze wydarzenia oraz przybliżać codzienne życie wspólnoty. Wioleta Żurawska /Foto Gość
Kapłan zwrócił uwagę, że przynależności do Kościoła nie można ograniczać jedynie do formalnego członkostwa. Do Chrystusa zbliżają się również ludzie, którzy szukają prawdy, słuchają głosu sumienia, czynią miłosierdzie i wprowadzają pokój. - Jezus Chrystus pragnie, aby wszyscy ludzie znaleźli zbawienie. Do Kościoła należą najpierw ci, którzy znają Jezusa, słuchają Jego słowa i przez sakramenty przyjmują łaskę zbawienia. Ale należą do niego również ci, którzy słuchają głosu sumienia, czują miłosierdzie i szukają prawdy, a tym samym szukają Jezusa, bo to On jest prawdą - mówił kaznodzieja.
Szczególną uwagę zwrócił na ewangeliczny obraz sądu ostatecznego. Ci, którzy nakarmili głodnych, przyjęli przybyszów, odwiedzili chorych lub przyszli z pomocą więźniom, służyli samemu Chrystusowi, choć nie zawsze mieli tego świadomość. - Oni nie wiedzieli, że służąc najmniejszym i potrzebującym pomocy, służą samemu Jezusowi. W ten sposób również należeli do Kościoła. Do tego grona zaliczają się wszyscy ludzie dobrej woli, którzy szukają prawdy, tak jak szukała jej Edyta Stein - zauważył biskup.
Jednocześnie przestrzegł przed poprzestaniem na samej deklaracji wiary. Katolik znajduje się blisko źródła łaski, lecz może z własnej winy z niego nie czerpać, jeśli lekceważy słowo Boże, katechezę, sakramenty, niedzielną Eucharystię i przykazania. - Może się okazać, że ktoś uchodzący za niewierzącego wyprzedzi w drodze do zbawienia chrześcijanina, który jest nim tylko z nazwy. Stanie się tak, jeśli ten pierwszy szuka prawdy, słucha sumienia, pomaga potrzebującym, szanuje ludzkie życie, nie kłamie, nie oczernia i nie hejtuje. Sama nazwa nie zbawia, bo wiara bez uczynków jest martwa - podkreślił bp Szlachetka.
Wieńcząc liturgię, wierni mogli uczcić relikwie św. Teresy Benedykty od Krzyża i powierzyć jej wstawiennictwu swoje intencje oraz dalszą drogę parafialnej wspólnoty. Wioleta Żurawska /Foto Gość
Na zakończenie kaznodzieja przypomniał, że wspólnota Kościoła składa się z ludzi mocnych i słabych, świętych i grzesznych. Jej nadzieją nie jest ludzka doskonałość, ale obecność Chrystusa. - Jesteśmy w tej wspólnocie dlatego, że jest w niej Jezus Chrystus, który głosi słowo życia wiecznego i obficie udziela swojej łaski. On kocha każdego człowieka, bo za każdego umarł na krzyżu; szuka zagubionych, cierpliwie wypatruje synów marnotrawnych, a słabych bierze na ramiona. To On pomaga nam pokonać niebezpieczeństwa i bezpiecznie dotrzeć na drugi brzeg, do życia w obfitości, którym cieszy się już św. Teresa Benedykta od Krzyża - zakończył biskup.
Po Mszy św. uczestnicy uroczystości spotkali się na festynie sąsiedzkim. Mniej oficjalna część obchodów stała się okazją do rozmów, odnawiania znajomości i wspólnego świętowania w rodzinnej atmosferze. Wzięli w niej udział nie tylko parafianie, ale także mieszkańcy okolicy i goście związani ze wspólnotą. Festyn przypomniał, że parafia to nie tylko świątynia i sprawowana w niej liturgia, lecz także relacje budowane na co dzień między ludźmi.
Jubileusz stał się nie tylko spojrzeniem na minione ćwierćwiecze, ale także pytaniem o przyszłość wspólnoty. Drogowskazem na kolejne lata mają pozostać słowa umieszczone na krzyżu misyjnym: "Nic bez miłości".
Archidiecezja Gdańska