Blisko 100 wiernych z parafii pw. św. Kazimierza, po 9 miesiącach przygotowań, zawierzyło swoje życie Matce Bożej podczas uroczystej Mszy św. z udziałem abp. Tadeusza Wojdy. Centralnym momentem niedzielnego wieczoru 7 grudnia była koronacja figury Maryi w świątyni - znak wdzięczności i czci, który zgromadził tłumnie parafian w adwentowym czasie oczekiwania.
Uroczystość poprzedziło muzyczne uwielbienie - modlitwa śpiewem prowadzona była przez zespół Połączeni Uwielbieniem, więc wielu wiernych przybyło wcześniej, by przygotować się do głównego wydarzenia. O godz. 18 rozpoczęła się Msza św. pod przewodnictwem metropolity gdańskiego. Wiernym towarzyszyła świadomość, że kończy się wielomiesięczna droga formacji dla blisko 100 osób, które podjęły decyzję o całkowitym oddaniu swojego życia Maryi. Przez 9 miesięcy uczestniczyły one w katechezach prowadzonych przez s. Urszulę Kłusek SAC, pallotynkę. Dla wielu ten cykl był czasem konkretnej przemiany, nauki modlitwy i zaufania.
Koronacja figury Matki Bożej na gdańskiej Zaspie - fragment homilii
Piotr Piotrowski /Foto Gość
W homilii pasterz podkreślił, że uroczystość wpisuje się w czas Adwentu, który wzywa do przygotowania serc. - Przeżywamy piękny czas Adwentu, w którym tak często słyszymy wezwanie: Czuwajcie i przygotujcie wasze serca - mówił. Przypomniał, że choć Jezus narodził się w Betlejem ponad dwa tysiące lat temu, to „nieustannie przychodzi do serca każdego z nas”, a Adwent ma pomóc „prawdziwie otworzyć się na Jego obecność”. Zwrócił uwagę, że człowiek często pyta, co powinien robić i kto wskaże mu drogę życia. Porównał te pytania do wątpliwości narodu wybranego, który mimo słów proroków wciąż zastanawiał się, czy Mesjasz naprawdę nadejdzie.
W dalszej części homilii metropolita przypomniał postać proroka Izajasza, którego zapowiedzi dotyczące narodzin Zbawiciela były tak precyzyjne, jakby wydarzenia rozgrywały się na jego oczach. Nawiązał do słów niedzielnego czytania: „Wyrośnie różdżka z pnia Jessego”, wskazując, że proroctwo wypełniło się w osobie Chrystusa. Przypomniał też Jana Chrzciciela, którego życie na pustyni i surowość codzienności były znakiem całkowitego oddania misji. - Aby usłyszeć głos Boga, trzeba czasem wyjść z codziennego zgiełku i pozwolić sercu się wyciszyć - mówił arcybiskup, zachęcając wiernych do prostoty i skupienia.
Koronacja figury Matki Bożej na gdańskiej Zaspie - nałożenie korony
Piotr Piotrowski /Foto Gość
Szczególnie dużo miejsca poświęcił Maryi, której zaufanie stało się wzorem dla wierzących. Przywołał scenę Zwiastowania i Jej słowa: „Niech mi się stanie według słowa Twego”. - Maryja uczy nas zaufania i gotowości na Boże prowadzenie - podkreślał. Zwrócił uwagę, że Jej macierzyństwo obejmuje także Kościół, bo pod krzyżem Jezus powiedział: „Oto Matka twoja”. Dlatego - jak mówił - wierni z ufnością powierzają Jej swoje troski i nadzieje, prosząc, by prowadziła ich do Jezusa.
Po homilii nadszedł moment szczególnie oczekiwany przez blisko stu parafian. Wierni wypowiedzieli słowa aktu oddania życia Maryi. Arcybiskup zaznaczył, że jest to „głębokie świadectwo wiary i pragnienia, by przez Maryję powiedzieć Jezusowi: Uczyń ze mną, Panie, co zechcesz”. Przytoczył słowa Benedykta XVI, który mówił, że ci, którzy zawierzają się Bogu przez Maryję, znajdują prawdziwą wolność i przestrzeń dobra, które mogą pomnażać.
Następnie metropolita dokonał koronacji figury Matki Bożej, a także poświęcenia różańca, który zawisł na dłoniach Maryi. W świątyni panowała cisza i skupienie, a wielu wiernych przyjmowało tę chwilę z widocznym wzruszeniem. Korona, jak przypominano, jest symbolem królewskiej godności Maryi, a sama ceremonia wyrazem wdzięczności za Jej duchową obecność w parafii.
Koronacja figury Matki Bożej na gdańskiej Zaspie - akt zawierzenia
Piotr Piotrowski /Foto Gość
Po zakończeniu liturgii wierni chętnie dzielili się przeżyciami. - To był dla mnie czas dojrzewania. Uczyłam się zaufania, którego wcześniej mi brakowało. Dziś oddałam swoje życie Maryi, bo wiem, że prowadzi do Jezusa. To przynosi mi pokój, którego długo szukałam - mówi pani Maria, jedna z uczestniczek dziewięciomiesięcznych przygotowań. Jej słowa dobrze oddają nastrój wielu osób, które traktowały ten akt jako ważny krok duchowy.
Na zakończenie arcybiskup Wojda podziękował wszystkim za świadectwo wiary i oddanie. - Jeśli pozwolimy, by naprawdę w Nim zamieszkał, nasze życie stanie się piękne - powiedział, prosząc, by Maryja „nieustannie wspierała nas na drodze ku Betlejem, ku spotkaniu z Jezusem Chrystusem”.
Archidiecezja Gdańska