Biegacze po raz ósmy wyruszyli z Rumi do Sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej w Gdańsku Matemblewie. Pielgrzymka biegowa, niosąca intencje obrony życia i daru potomstwa, połączyła sport, wiarę i osobiste historie tych, którzy na 34-kilometrowej trasie oddawali swoje sprawy Bogu.
Sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej nie jest miejscem przypadkowym, podobnie jak intencje, które uczestnicy niosą w sercu i w wysiłku każdego kroku. - To jest pielgrzymka w intencji życia - uwielbiamy Stwórcę za dar życia, przepraszamy za grzechy przeciwko życiu, prosimy o mądrość dla rządzących i o nawrócenie serc, a także wypraszamy dar potomstwa dla małżeństw, które na dziecko czekają - podkreśla Jacek Kłeczek, organizator wydarzenia.
Jak mówi, pomysł na taką formę pielgrzymowania dojrzewał w nim latami. - Po długiej przerwie wróciłem do biegania, już przed pięćdziesiątką. Bardzo szybko doszedłem do wniosku, że skoro biegam, to na koszulkach można nieść dobre przesłanie - opowiada. Tak narodził się klub Biegaczy Prawo do Życia i prolife'owe hasła, które zaczęły pojawiać się na trasach biegów ulicznych i maratonów. Przełomem było jednak zaproszenie do udziału w pielgrzymce biegowej z Bytowa do Sianowa. - To było 62 kilometry, porządna pielgrzymka. I wtedy pomyślałem: dlaczego nie u nas? Mieszkam w Rumi, do Matemblewa mamy trzydzieści parę kilometrów. A tam jest sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej - patronki życia i małżeństw starających się o potomstwo. To wszystko zaczęło się układać w całość - wspomina.
VIII Pielgrzymka biegaczy w intencji obrony życia dzieci nienarodzonych.
Justyna Liptak /Foto Gość
Dla Kłeczka obrona życia jest czymś oczywistym i fundamentalnym. - Od zawsze uważałem to za bardzo ważne. W tym roku niesiemy przesłanie pro-life, ale też przesłanie pokoju - zaznacza. Przywołuje słowa św. Matki Teresy z Kalkuty, która mówiła, że największym zagrożeniem dla pokoju na świecie jest aborcja. - "Jeżeli matka może zabić swoje dziecko, co powstrzyma ciebie i mnie, byśmy się wzajemnie nie pozabijali?” - cytuje, dodając, że te słowa wielokrotnie komentował św. Jan Paweł II. - W 2003 roku, w przemówieniu do ruchów pro-life we Włoszech, papież powiedział jasno: nie ma prawdziwego pokoju bez szacunku dla życia, zwłaszcza tego niewinnego i bezbronnego, jakim jest życie dzieci nienarodzonych. To jest dokładnie to, co niesiemy w tej pielgrzymce - zaznaczył.
Trasa prowadziła przez pagórkowaty teren Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Pielgrzymka rozpoczęła się Mszą św., potem był bieg - w ciszy, w indywidualnej modlitwie - przerywany kilkoma krótkimi postojami na wspólne rozważanie Różańca. Każdy mógł modlić się po swojemu, każdy niósł swoje intencje do Matki Bożej Matemblewskiej. Na mecie pielgrzymi oddali wszystko u Jej stóp.
Wśród uczestników był Elżbieta Sobczak z parafii św. Jana z Kęt w Rumi. Dla niej to pierwszy udział w pielgrzymce biegowej. - Od dawna słyszałam o tej pielgrzymce i zawsze chciałam w niej wziąć udział - przyznaje. Intencja była jednak wyjątkowo osobista. - Chodzi o dzieci nienarodzone, ale mam też intencję prywatną. Moja córka ma 38 lat i nie może zajść w ciążę. To jest moja modlitwa, żeby mogła zostać mamą - wyjaśnia pani Elżbieta. Mówi o tym z wyraźnym wzruszeniem. - Przynoszę tę intencję do stóp Matki Bożej Brzemiennej, prosząc, żeby przyczyniła się do takiego wielkiego szczęścia - żebyśmy zostali dziadkami, a ona, żeby została mamą - podkreśla.
Choć dystans był wymagający, Elżbieta nie mówi o zmęczeniu. - Biegam na co dzień, właściwie nie czułam żadnego zmęczenia. Mam wrażenie, że aniołowie mnie nieśli przez całą drogę. Niosła mnie też intencja, niosła mnie modlitwa. Te postoje na trasie też były bardzo ważne - żeby się wspólnie pomodlić, a jednocześnie każdy mógł w ciszy oddać swoje sprawy Matce Bożej - przyznaje.
Gdy pada pytanie o przyszły rok, odpowiedź Elżbiety nie pozostawia wątpliwości. - Tak, na pewno będę - mówi krótko. Bo ta pielgrzymka to coś więcej niż sportowe wyzwanie. To droga, na której wiara, wysiłek i intencje splatają się w jedno - krok po kroku, aż do Matki Bożej Brzemiennej.
Jak co roku organizatorzy zachęcali uczestników do wsparcia Domu Samotnej Matki Caritas w Gdańsku Matemblewie - miejsca, które realnie pomaga kobietom i dzieciom, za których pielgrzymi modlą się na trasie.
Archidiecezja Gdańska