Dla domowników i gości zaśpiewał chór dziecięcy ze Szkoły Podstawowej nr 13 w Sopocie. Piknik w Domu Hospicyjnym - rozpoczęciePiknik w Domu Hospicyjnym - powitanie przez zespółPikinik w Domu Hospicyjnym - ks. Andrzej Wiecki
Zapach bigosu i zupy gulaszowej, kiełbaski z grilla, dziecięce głosy ze sceny i długie rozmowy przy wspólnych stołach. W niedzielę 30 sierpnia ogród Domu Hospicyjnego Caritas im. św. Józefa w Sopocie po raz czwarty wypełnił się mieszkańcami, ich rodzinami, wolontariuszami i gośćmi. Rodzinny Piknik "Otwarci na świat" po raz kolejny pokazał, że hospicjum może być miejscem spotkania, bliskości i zwyczajnej radości.
Od południa przy al. Niepodległości 632 było gwarno. W ogrodzie spotykały się całe rodziny, mieszkańcy hospicjum i ich bliscy, pracownicy, wolontariusze oraz Sopocianie, którzy postanowili spędzić niedzielne popołudnie właśnie tutaj. Byli też ludzie od lat związani z tym miejscem. Niektórzy kiedyś przychodzili tu do swoich bliskich, a dziś wracają, żeby wspierać innych.
Przygotowano kiełbaski z grilla, bigos, zupę gulaszową i domowe wypieki. Na scenie pojawiali się kolejni artyści, a szczególny charakter miał występ chóru dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 13 w Sopocie. Dla najmłodszych przygotowano animacje i zabawy, można było spotkać ratowników, zobaczyć psy ratownicze, zajrzeć do karetki czy nauczyć się podstaw pierwszej pomocy.
Piknik w Domu Hospicyjnym - rozpoczęcie
Piotr Piotrowski /Foto Gość
Najważniejsze wydarzenia tego popołudnia rozgrywały się jednak nie tylko na scenie. Działy się przy stołach, podczas rozmów i przypadkowych spotkań. Dobrze było to widać w historiach osób, które do Domu Hospicyjnego wracają mimo upływu czasu.
Anna przyszła na piknik razem z rodziną. To miejsce zna z własnego doświadczenia. Kiedyś wśród mieszkańców hospicjum była bliska jej osoba. - Mieliśmy tutaj członka naszej rodziny, dlatego hospicjum jest nam szczególnie bliskie. Wiemy, jak ważne jest wsparcie, kiedy rodzina przechodzi przez taki czas. Teraz sami chcemy pomagać i być dla innych - mówiła Anna.
Podobny powód, by pojawić się na pikniku, miała Kasia, studentka, której bliski również był kiedyś mieszkańcem domu. - Kiedy ma się tutaj kogoś z rodziny, zaczyna się patrzeć na hospicjum zupełnie inaczej. Widzi się ludzi, którzy są obok i pomagają. Później samemu chce się coś od siebie dać - opowiadała.
Piknik w Domu Hospicyjnym - powitanie przez zespół
Piotr Piotrowski /Foto Gość
Dla jednych oznacza to wolontariat, dla innych pomoc przy wydarzeniach, rozmowę czy po prostu obecność. Także pan Andrzej zna hospicjum z czasu, gdy przebywał tutaj ktoś z jego rodziny. Dziś wraca, aby wspierać innych. - Jeżeli samemu doświadczyło się tutaj pomocy, później chce się ją przekazać dalej. Wtedy najlepiej rozumie się, jak wiele znaczy obecność i zainteresowanie drugim człowiekiem - mówił.
Takich historii wokół Domu Hospicyjnego jest więcej. Rodziny trafiają tutaj w jednym z najtrudniejszych okresów swojego życia. Otrzymują wsparcie, poznają pracowników i wolontariuszy, a później część z nich pozostaje związana z tym miejscem. Wracają już w innej roli, gotowi pomóc kolejnym osobom.
Pikinik w Domu Hospicyjnym - ks. Andrzej Wiecki
Piotr Piotrowski /Foto Gość
I właśnie temu służą ”Otwarci na świat”. Piknik od początku ma przełamywać stereotyp hospicjum jako miejsca wyłącznie ciszy, smutku i odchodzenia. Niedzielne popołudnie pokazało jego inne oblicze. Była muzyka, śmiech dzieci, zapach jedzenia, gwar rozmów i ludzie, którzy po prostu chcieli być razem.
Bo choroba nie odbiera potrzeby kontaktu ze światem. Mieszkańcy nadal chcą spotykać się z rodzinami, słuchać muzyki, rozmawiać, żartować i uczestniczyć w tym, co dzieje się wokół. W niedzielę ten świat przyszedł bezpośrednio do hospicyjnego ogrodu.
Czwarta edycja pikniku miała również konkretny cel. Podczas wydarzenia zbierano środki na odmalowanie elewacji w Domu Hospicyjnym. Organizatorzy po zakończeniu spotkania podkreślali jednak, że jego największym sukcesem była frekwencja, dobre słowo, uśmiech i chęć wspólnego spędzenia czasu. Za przygotowaniem pikniku stał zespół pracowników i wolontariuszy Domu Hospicyjnego, a także wystawcy, artyści, partnerzy i sponsorzy.
Archidiecezja Gdańska