Jezus chce, abyśmy przynosili owoc obfity !
Nasza dzisiejsza celebracja Eucharystii jest okazją, by ludzi pracujących zawierzać wielkiemu patronowi świata pracy – św. Józefowi Rzemieślnikowi i spojrzeć na pracę jego oczami.
Choć Ewangelie nie zapisały żadnej wypowiedzi tego wielkiego Świętego, to jednak nie przestaje On do nas przemawiać swoją postawą życia, cichą posługą, wiernością planom Bożym. To w nich odnajdujemy konkretne wskazówki do mierzenia się z ważnymi zagadnieniami naszego życia, pracy, służby innym. Ten pokorny sługa Boży, najpierw oddał się całkowicie do dyspozycji Syna Bożego. Kiedy Jezus przyjął ludzką naturę i stał się człowiekiem, Józef stał się Jego „mistrzem” i nauczył go pracy jako cieśla. Jezus zaś podejmując prace, nadał jej wyjątkowe znaczenie. Możemy powiedzieć, że Bóg nie tylko uniżył się przyjmując ludzkie ciało, ale też pracował jak człowiek, trudził się jak człowiek. W swoim człowieczeństwie nauczył się pracować jak człowiek. Jezus pracując, doświadczał trudu, zmęczenia, wyczerpania. Może właśnie dlatego wypowiedział to znane nam pocieszenie: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11,28).
Dzisiaj więc przychodzimy do Niego, aby się wsłuchać w Jego głębokie i pouczające Słowo, zawarte w dzisiejszych czytaniach.
Najpierw pierwsze czytanie z Dziejów Apostolskich przybliża nam trud Apostołów, którzy z wielkim poświęceniem podejmują pracę na żniwie pańskiej. Przemieszczając się po Samarii i Judei, głoszą Chrystusa zmartwychwstałego, zakładają wspólnoty wiernych, budują zręby Kościoła.
Ich trud zasiewu ewangelicznego, pełen dobrych owoców, zostaje zakwestionowany przez grupę nawróconych z Judaizmu. Szerzą oni błędne nauki, domagając się przywrócenia starotestamentalnej tradycji. Tym samym przyczyniają się do powstanie niemałych sporów i napięć pośród wierzących. Interweniuje Paweł Apostoł, przypominając, że dotychczasowa tradycja została zastąpiona wiarą w Jezusa Chrystusa. „Jeśli tak czynicie – napomina ich – nie macie nic wspólnego z Chrystusem, wyparliście się łaski, pozbawiacie krzyża jego wartości. Jest tylko jedna Ewangelia.” A dodając jeszcze, wyjaśnia, że teraz wszyscy są „usprawiedliwieni przez wiarę w Jezusa Chrystusa” (Dz 13,39; Gal 2,16). Chce w ten sposób podkreślić, że Jezus i Jego słowo jest w centrum wspólnoty i życia jej pojedynczych członków. To On inspiruje do działania i prowadzi w tym działaniu.
Św. Paweł, wypowiadając te mocne i zdecydowane słowa, przestrzega, aby nie burzyć dzieł Bożych. Do ich burzenia dochodzi wówczas, gdy w centrum zamiast Chrystusa, stawiamy siebie samych, gdy zamiast Chrystusowej nauki szerzymy własne idee i przekonania. Niedwuznacznie przy tym odwołuje się do przypowieści o winnicy oraz krzewie winnym i latoroślach z dzisiejszej Ewangelii.
Obraz krzewu winnego, u nas może mniej znany, w Ziemi Świętej jest nader popularny. Winnice pokrywają wiele pól i pagórków. Uczniowie przemieszczając się wraz z Jezusem, niejednokrotnie widzieli je i widzieli jak obfitowały w dorodne owoce. Łatwiej więc było im zrozumieć nauczanie, jakie Jezus zawierał w obrazie winnicy.
Winnicą Boga Jahwe był Naród Izraelski, o czym przypomina choćby Psalmisty, gdy zapisuje: „Wyrwałeś winorośl z Egiptu, wygnałeś pogan, a ją zasadziłeś. Grunt dla niej przygotowałeś, a ona zapuściła korzenie i napełniła ziemię. Góry okryły się cieniem, a cedry Boże jej gałęziami. Swe latorośle rozpostarła aż do Morza, a swoje pędy aż do Rzeki” (Ps 80,9-12).
Nową zaś winnicą jesteśmy my wszyscy ochrzczeni i włączeni do wspólnoty Kościoła. Bóg kocha swoją winnicę, troszczy się o nią, aby przynosiła obfity owoc. Obfitość tego owocu zależy od głębi relacji miedzy nami a Bogiem, od naszej jedności i komunii z Bogiem. Istotę tej komunii wyjaśnia Jezus w dzisiejszej Ewangelii przywołując obraz winnego krzewu i mówiąc, że On jest krzewem winnym, my latoroślami. Latorośle to gałązki, które żyją tylko wówczas, gdy są złączone z krzewem, gdy z krzewu czerpią życiodajne soki. Jeśli się je odetnie, usychają i nie są w stanie przynieść owocu.
Dokładnie tak jest z życiem ludzkim. Jeśli je odłączymy od Jezusa, oderwiemy od źródła, życie umiera, gaśnie i nie przynosi owocu. Innymi słowy, gdy nie trwamy w Chrystusie, nasza wiara słabnie i zamiera, gaśnie nadzieja, wyczerpuje się miłość. Następuje duchowa śmierć człowieka. Jeśli natomiast pozostajemy złączeni z Jezusem przez wiarę, miłość i zachowywanie Jego słowa, stajemy się wierni, płodni i pełni radości. Nasze życie obfituje w dobre czyny, przynosi satysfakcję, jest pełne dobrych owoców. Nie może być inaczej, bo sam Jezus umacnia to życie, prowadzi, inspiruje i wspiera.
Zachęta Jezusowa zatem brzmi jednoznacznie: „Wytrwajcie we Mnie, a Ja będę trwał w was”. Trwanie w Jezusie rzuca więc nowe światło na życie ludzkie i ukazuje jego nowy sens. Z Chrystusem jesteśmy w stanie budować nowe relacje międzyludzkie, dzielić się z innymi osobistym dobrem, szukać tego co łączy, a unikać tego co nas dzieli – dokładnie tak, jak słyszeliśmy w pierwszym czytaniu. Jeśli jesteśmy złączeni z Chrystusem nasze życie nie jest zamknięte w sobie samym, nie jest ograniczone do szukanie tylko i wyłącznie własnych korzyści. Jest naznaczone altruizmem, miłością drugiego człowieka, potrzebą bycia i działania razem, potrzebą poszukiwania wspólnej drogi, aby budować wspólne dobro. Jest odpowiedzialnym działaniem przesyconym troską o wspólny dom, jakim jest nasza ziemia, nasza rodzina, nasze społeczeństwo, nasza ojczyzna. Jest zatroskaniem nie tylko o teraźniejszość lecz także o przyszłość, aby i następne pokolenia mogły korzystać co jest i zawsze pozostanie dziełem Bożym.
Wychodząc od tej fundamentalnej prawdy stawiamy sobie zasadnicze pytania o nasze owoce pracy, o nasze poszanowanie życia, o naszą rodzinę, o naszą sprawiedliwość, o naszą troskę o ten świat. Mając na uwadze tę właśnie prawdę św. Jan Paweł II wzywał do ochrony „ekologii ludzkiej”, mówiąc, że „Wszelka troska i dążenie do polepszenia świata wymaga dogłębnych zmian stylu życia, modeli produkcji i konsumpcji, utrwalonych struktur władz, na których opiera się dziś społeczeństwo” (Centesimus annus, n. 863). Innym zaś razem dodawał: „Prawdziwy rozwój człowieka, ma charakter moralny i pociąga za sobą pełne poszanowanie osoby ludzkiej, powinien być również ukierunkowany na świat przyrody i brać pod uwagę naturę każdego bytu oraz ich wzajemne powiązanie w uporządkowanym systemie” (Solecitudo rei socialis n.559). Papież w ten sposób pouczał, aby człowiek nie postrzegał świata i natury jako swojej własności, aby nie ograniczał pracy do celów tylko i wyłącznie zarobkowych, aby produktów swojej pracy nie traktować jedynie jako „towaru na sprzedaż”.
Do tej myśli naszego wielkiego Rodaka odwołał się papieża Benedykta XVI, który puentuje powyższą prawdę apelem: „Z ojcowską troską zachęcam nas do uznania, że stworzenie jest zagrożone tam, gdzie my sami jesteśmy ostateczną instancją, gdzie wszystko po prostu należy do nas i konsumujemy tylko dla samych siebie” (Przemówienie w Bolzano-Bressanone 6 sierpnia 2008 r.).
Jako pracownicy różnych zawodów, rzemiosł i posług dawaliście nie raz budujące świadectwo szacunku dla każdej formy pracy. Stawaliście w obronie dobra pracy, kiedy traktowano ją czysto przedmiotowo i kiedy stawała się zjawiskiem wyzysku. Protestowaliście, kiedy stawała się niewolnicza i nie dawała godnej zapłaty, aby utrzymać rodzinę, kiedy nie respektowała „ludzkiego” czasu pracy i odpoczynku, ani godności pracownika. Narażaliście swoje życie, aby zapewnić lepsze jutro nie tylko dla was i waszych rodzin, ale także dla przyszłych pokoleń. Dziękujemy za tę godną szacunku i uznania postawę. Zachowaliście się jak trzeba! Niech Bóg wam za to wynagradza.
Kończąc te naszą medytację, prośmy dzisiejszego Patrona, św. Józefa Rzemieślnika, aby pomagał nam zrozumieć świat, naturę, dzieła Boże oraz naszą za nie odpowiedzialność. Jesteśmy inżynierami tego świata, swoją pracą doskonalimy go, czynimy coraz piękniejszym, aby był naszym wspólnym domem, wspólnym Bożym Ogrodem, w którym doświadczamy bliskości Boga. A wsłuchując się w to co Bóg nam mówi, abyśmy byli wiernymi pracownikami winnicy pańskiej i sprawiali, żeby przynosiła obfite owoce. Amen.
Archidiecezja Gdańska