Kapłan zwiastun Dobrej Nowiny
„Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?
Odpowiedział Mu [Piotr]: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham».
Rzekł do niego: «Paś owce moje!».”
Ekscelencjo, Najdostojniejszy Księże Biskupie Wiesławie,
Czcigodni Bracia w Kapłaństwie Chrystusowym,
Czcigodny Księże Rektorze wraz z Wychowawcami Gdańskiego Seminarium Duchownego,
Siostry Zakonne, Osoby Konsekrowane, Klerycy,
Siostry i Bracia,
Drodzy Kandydaci do Kapłaństwa wraz z rodzinami i gośćmi!
1. Czy ty mnie naprawdę miłujesz?
To potrójne zapytanie z dzisiejszej Ewangelii skierowane do Piotra przez zmartwychwstałego Chrystusa, jest pytaniem o głębię i autentyczność miłości, którą powinien odznaczać się uczeń. Ta miłość ma swoje źródło w samym Bogu, a została objawiona uczniom w Jezusie Chrystusie i jego krzyżu. Jest to miłość, która nie cofa się przed niczym, nawet przed największym wyzwaniem, włącznie z darem życia.
To pytanie, postawione przed dwoma tysiącami lat, powraca z mocą w dniu dzisiejszym, w tę wyjątkową uroczystość, jaką są święcenia kapłańskie 5 Diakonów naszej archidiecezji: Łukasza Franusa, Karola Heldta, Tomasza Jaworskiego, Cezarego Maksymowicza i Macieja Stodolskiego.
Dialog Jezusa z Piotrem odbywa się w kontekście połowu ryb. Ewangelista odnotowuje, że po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa, uczniowie wrócili nad Jezioro Galilejskie. Wrócili do miejsca, gdzie wszystko się dla nich zaczęło, do pracy, którą zawsze wykonywali. Wraz z Piotrem wypłynęli na połów, ale tej nocy nic nie ułowili. Gdy ranek zaświtał wracają z pustymi sieciami. Na brzegu widzą Jezusa, ale Go nie rozpoznają. On ich pyta czy mają co na posiłek. Zmęczeni i zrezygnowani nieudanym połowem odpowiadają przecząco. Wówczas mówi do nich Jezus: „zarzućcie sieci po prawej stronie łodzi, a znajdziecie”. Choć może z małym przekonaniem, bo przecież pora już nie była właściwa na połów, czynią jak im Jezus kazał i zagarniają tak wielkie mnóstwo ryb, że nie mogą wyciągnąć sieci. Kiedy zeszli na ląd widza rozżarzone na ziemi węgle a na nich nałożoną rybę. Jezus mówi im: dorzucicie jeszcze na ogień ułowionych ryb.
Potem Jezus bierze chleb i daje im, aby jedli. Podobnie i z rybą. Tym gestem przywołuje w uczniach pamięć ustanowienia Eucharystii, rozpala na nowo miłość, która przygasła, ożywia ich wiarę, która mocno została wystawiona na próbę w chwili Jego śmierci na krzyżu oraz przypomina źródło i cel misji, która została im powierzona: będziecie mi świadkami aż po krańce świata!
Tu nad Jeziorem Galilejskim, gdzie usłyszeli od Jezusa „pójdź za Mną”, zaczynają rozumieć swoje powołanie i swoją misję. To Jezioro, teraz nazwane Morzem Tyberiadzkim, na podkreślenie pogańskiej stolicy Galilei – Tyberiady, która została zbudowana na cześć cezara Tyberiusza, staje się symbolem tej misji. Stojąc nad jego brzegiem zaczynają rozumieć że przestrzeń ich misji ewangelizacyjnej jest jak przestrzeń morza, potężna, niekończąca się, z rozlicznymi wyzwaniami, przeszkodami, przeciwnościami a nawet niebezpieczeństwami. To Morze jest symbolem świata bez Boga, w którym mają być świadkami męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Jest to świat, który potrzebuje wiary, nadziei i miłości, a oni tę wiarę, nadzieję i miłość mają mu zanieść.
2. Panie, Ty wiesz, że Cię kocham
Na tym Jeziorze Galilejskim, które teraz jest bezkresnym Morzem, jak kiedyś tak i teraz będą doświadczać żywiołu burzy i niebezpieczeństwa śmierci, ale także radości spotkania z Jezusem i obfitości Jego błogosławieństwa. Ten ostatni połów jeszcze bardziej ich przekonał, że na morzu ich posługi ewangelizacyjnej, nie mogą się kierować własnymi tylko przekonaniami, zdolnościami czy nawet osobistymi doświadczeniami, lecz muszą się zdać całkowicie na swojego Mistrza - Jezusa. Bez Niego wszelki trud jest bezowocny. Tu stają się dla nich zrozumiałe słowa Jezusa, że latorośl sama z siebie nie może przynieść owoców. Uczeń, który nie trwa w Jezusie, nie może przynosić owoców. Kto trwa w Jezusie a Jezus w nim, ten przynosi owoc obfity (por. Łk 15, 4n). Z Jezusem nawet i nie w porę trud przynosi obfity owoc. Obfity owoc przychodzi wtedy, gdy zarzucający sieć jest zjednoczony z Jezusem, gdy jest posłuszny Jego Słowu, gdy we wszystkich poczynaniach kieruje się przykazaniem miłości. Każdy, nawet najmniejszy trud, staje się owocny, gdy jest podejmowany w miłości i z miłością tak, jak to czynił sam Jezus (por. J. 15,1-17).
To Morze i jego brzeg, do którego przypływają i odpływają łodzie, stają się miejscem posługi Słowa i dawania świadectwa wiary. Od tej chwili uczniowie będą wypływać na głębię świata, aby dawać świadectwo i będą przypływać do brzegu, aby tu karmić się chlebem, który daje im Jezus w Eucharystii i rybami, które są Jego Słowem. Wypływając na głębię, będą praktykować miłość, której sens i istotę zrozumieli w Wieczerniku, a która wyraża się w umywaniu nóg tym, do których są posłaniu, i w dawaniu im siebie w darze. Aby ta miłość była głęboka i autentyczna, potrzeba więc tego trzykrotnego pytania Jezusa „czy mnie miłujesz” i trzykrotnej Piotrowej odpowiedzi: „tak Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”.
Drodzy kandydaci do kapłaństwa! Doświadczenie uczniów Jezusa staje się dzisiaj doświadczeniem waszym. Nie ma innej dla was drogi jak ta, którą wskazuje Jezus. Nie ma innego kapłaństwa jak to, które się odwzorowuje na Kapłaństwie Chrystusowym. Nie będzie owoców waszego kapłaństwa jeśli nie będzie ono związane z Chrystusem. Jezus więc zaprasza was dzisiaj do całkowitego związania się z Nim, do trwania w Nim, aby wasze kapłańskie życie mogło przynosić obfite owoce. Nierozerwalna więź z Jezusem rozpoczyna się od solidnej codziennej modlitwy, dialogu z Nim, nieustannego omawiania z Nim wszystkich twoich kapłańskich i ludzkich spraw i zadań. Nie wolno wam nigdy i pod żadnym pozorem dyspensować się od trwania w Jezusie i z Jezusem! Tylko wierność osobistej modlitwie i rozmowie z Nim, wierność Liturgii Godzin, medytacji Jego Słowa, Adoracji Najświętszego Sakramentu i nieustannego pukani do drzwi Tabernakulum, będzie dla was gwarancją pięknego i owocnego kapłańskiego życia.
To trwanie będzie się umacniać poprzez codzienną Eucharystię. Wasza misja rodzi się właśnie w Eucharystii, realizuje się w świecie i ponownie do niej prowadzi. W Eucharystii odnawia się kapłańska tożsamość, regenerują się duchowe siły kapłana, powraca moc motywująca do dalszego pełnienia tej misji. Jako kapłani, w Eucharystii stajecie się żertwą ofiarną i darem dla innych. Kiedy będziecie łamać w Eucharystii chleb, aby go podać innym, będziecie się dla nich stawać pokarmem. Wymownie to wyraził kiedyś Sługa Boży abp Fulton Sheen, mówiąc: „Do ornatu kapłana przyczepione są miliony dusz /…/, które nie znają jeszcze Chrystusa. Gdy kapłan bierze hostię w swe dłonie, spogląda na palce [górników] powykręcane od niewolniczej pracy w kopalniach /…/. Gdy stoi przed ołtarzem, jego stopy są krwawiącymi stopami uchodźców /…/. W łunie świec odbija się podmuch z wielkich pieców obsługiwanych przez wynędzniałych mężczyzn, którym odmawia się sprawiedliwości ekonomicznej za ich pracę. Oczy spoglądające na hostię są mokre od łez wdów cierpiących i sierot. Stuła jest temblakiem, w którym kapłan dźwiga na swoich ramionach żywe kamienie, ciężar kościołów i misji całego świata. Zaciąga całą ludzkość przed ołtarz i łączy tam ziemię z niebem, albowiem jego uniesione podczas konsekracji dłonie łącza się w niebie z dłońmi Chrystusa, który zawsze żyje, aby się wstawiać za nami (Hbr 7,25)” (Kapłan nie należy do siebie, s. 64).
3. Paś owce moje!
Trzykrotne pytania Jezusa o Piotrową miłość wyraża się dzisiaj w pytaniach, które za chwile jako biskup postawię wam. Są to pytania o wierność i gorliwość w podejmowaniu posługi kapłańskiej, o pilne i mądre pełnienie posługi słowa i głoszenie Ewangelii, o autentyczne pragnienie uświęcania chrześcijańskiego ludu i z wiarą sprawowanie misteriów Chrystusa, o wypraszanie dla tego ludu Bożego miłosierdzia, a wreszcie o osobiste pragnienie całkowitego naśladowania Chrystusa w byciu i dawaniu siebie innym.
Drodzy Diakoni! Za chwilę Piotrowa odpowiedź: „Panie, Ty wiesz, że Cię kocham” stanie się waszą kapłańską misją, którą powierza wam Jezus mówiąc: „Paś moje owce!”. Proszę was zatem, abyście kochali najpierw swoje kapłaństwo i nigdy, pod żadnym pozorem go nie splamili i nie zdradzili. Bądźcie nauczycielami powierzonego wam ludu, głoście wiernie słowo Boże, które sami z radością przyjęliście, troszczcie się o swoją i innych wiarę, bądźcie sami wierni temu co nauczacie, swoją kapłańską postawą ożywiajcie wspólnotę Kościoła, sprawując ofiarę Eucharystyczną, karmcie się Ciałem Chrystusa i uświęcajcie, aby następnie innych nią umacniać i uświęcać. Bądźcie wiernymi i szczodrymi szafarzami miłosierdzia Bożego, zwłaszcza wobec poranionych, pogubionych i pogrążonych w niewoli grzechu. Chrystus umarł za wszystkich i dlatego wszystkich pragnie pociągnąć ku Sobie. Od was zależy ilu z nich się do Niego zbliży, ilu się nawróci, ilu się zbawi i ilu odzyska nadzieję. Ze szczerą więc radością i prawdziwą miłością stawajcie się w tym świecie „drugim Chrystusem” nie szukając korzyści własnej, lecz autentycznej chwały Bożej. Miejcie zawsze przed oczami przykład Dobrego Pasterza, który przyszedł nie po to, aby Mu służono, lecz aby służyć oraz szukać i zbawiać to, co zginęło (por. Obrzęd świecenia prezbiterów). W imię wierności Chrystusowi i Jego miłości, nie szczędźcie czasu ani sił dla tych, do których jesteście posyłani. Nie mówcie nigdy, że ta posługa was męczy i wyczerpuje, że wam się nie chce. W przeciwnym razie oznaczałoby to, że przestaliście trwać w Chrystusie i zdradziliście Go. On was posyła do tego świata spragnionego Boga nie jako najemników, mniej lub bardziej płatnych, ale jako dobrych pasterzy, zatroskanych o owczarnię.
4. Zakończenie
„Niech Bóg, który rozpoczął w was dobre dzieło, sam go dokończy”. Zawierzam was i waszą przyszłą posługę kapłańską Duchowi Świętemu, który jest naszą mocą, oraz proszę Matkę Bożą Oliwską o wstawiennictwo za wami u swego Syna Jezusa.
Otaczam was moją kapłańską modlitwą i udzielam pasterskiego błogosławieństwa na każdy dzień waszego zmagania na żniwie Pana. Amen.
Archidiecezja Gdańska