"Eucharystią i obecnością w tej katedrze oliwskiej chcemy Ci wyrazić naszą głęboką wdzięczność za wieloletnią, bogatą i pełną radości ewangelicznej posługę ludzką, kapłańską i biskupią. Korzystaliśmy z niej obficie. Dziękujemy Ci za nią i prosimy Matkę Bożą Oliwską, aby Cię wspierała swoją macierzyńską opieką w nowej misji i w nowych zadaniach" - powiedział w homilii abp Tadeusz Wojda.
Czcigodny i Drogi ks. Biskupie Zbigniewie,
Księże Biskupie Wiesławie,
Czcigodni Bracia w Kapłaństwie, Siostry Zakonne, Osoby Konsekrowane, Klerycy,
Drodzy i Szanowni Przyjaciele i Goście ks. bpa Zbigniewa, Przedstawiciele Samorządów i Instytucji,
Siostry i Bracia!
1. Pożegnania są zwykle trudną sprawą, zwłaszcza jeśli dotyczą one osób bliskich, kogoś z rodziny lub kogoś z kim się dzieliło wspólny stół, zadania, troski i obowiązki.
Dzisiaj żegnamy ks. Biskupa Zbigniewa, którego Ojciec Święty w dniu 10 marca b.r. mianował biskupem Koadiutorem diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej. W najbliższych dniach nas opuści, aby 2 kwietnia celebracją w katedrze Koszalińskiej, rozpocząć pasterskie posługiwanie w tamtejszej diecezji.
Z woli opatrzności, to pożegnanie przeżywamy w IV. Niedzielę Wielkiego Postu, zwaną Niedzielą Laetare – czyli radości. Słowo Boże na tę Niedzielę niesie mocne przesłanie o nadziei, która rodzi w sercu prawdziwą radość. Pozostańmy więc przez chwilę z Słowem Bożym w naszym sercu, myślach i na ustach.
2. Pierwsze Czytanie opowiada jak Izraelici po długim błądzeniu na pustyni docierają na stepy Jerycha. Rozbijają swój obóz i przygotowują Paschę. Przed ich oczami roztacza się upragniona ziemia obiecana. Ich serce spowija niepojęta radość. Spożywając Paschę mogą wreszcie nie tylko patrzeć na nową ojczyznę, ale też raczyć się soczystymi plonami i owocami nowej krainy. Perspektywa życia w nowej ziemi rozpala ich nadzieję.
3. W Drugim Czytaniu św. Paweł wyjaśnia Koryntianom, że ich prawdziwa nadzieja jest owocem przyjęcia Chrystusa. „To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe” – przypomina Apostoł Narodów. Z Chrystusem i w Chrystusie stanowią jedno, dlatego nie mogą pozostawać podzieleni, nie mogą ulegać grzechowi, który dzieli. Chrystus, nie poczytując ludziom ich grzechów – podkreśla z mocą – pozostawia im słowo jednania. Muszą o tym pamiętać. Dlatego woła do nich Apostoł: „W imię Chrystusa prosimy: Pojednajcie się z Bogiem!”.
4. Wreszcie dzisiejsza Ewangelia. Św. Łukasz opowiada w niej jak do Jezusa przychodzili „wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać.”
Ten fakt wywołał u wielu zgorszenie, bo celnicy i grzesznicy to grupa społeczna, którą inni gardzili za współpracę z rzymskim okupantem. Uważano ich za ludzi nieczystych. Ale Jezus ich nie odrzuca. Nie zważając na ludzkie opinie i oceny, staje przy nich i bierze ich w obronę. Chce w ten sposób pokazać, że Bóg kocha każdego, ich również. Trudno o większy dla nich znak nadziei.
Na potwierdzenie miłości Bożej względem każdego człowieka, Jezus opowiada przypowieść o synu marnotrawnym. Syn marnotrawny, to młodzieniec, który odwrócił się od swojego ojca i poszedł swoją drogą. Chciał zakosztować lepszego życia, bo uważał, ze wszystko co dotychczas robił przy ojcu, było mało rozwojowe, zawsze takie samo, słowem nudne. Uważał, że życie to coś więcej niż codzienne wstawanie o tej samej godzinie i podejmowanie wciąż tych samych obowiązków. Pomyślał, że będzie naprawdę wolny, gdy będzie robił co mu się podoba. Zostawił więc ojca, dom i poszedł w swoją stronę. Chciał mieć życie dla siebie. Na początku wszystko wydawało się dobre. Ale nuda szybko zaczęła powracać, zabrane z ojcowskiego domu zasoby skończyły się, w sercu rodziła się coraz większa pustka i rozgoryczenie. Ta droga doprowadziła go na peryferie ludzkiej egzystencji, do całkowitej nędzy. Aby przeżyć, przystał na służbę u miejscowego pana, a ten posłał go na pole, aby pasł świnie.
5. Czasem trzeba dojść do dna osobistego kryzysu, aby uświadomić sobie ogrom dobra, jakiego doświadczamy nawet przez najbardziej codzienne i na pozór nudne wypełnianie naszych obowiązków i zadań. Doświadczenie peryferii osobistej nędzy pobudziło syna marnotrawnego do głębszej refleksji, do uświadomienia sobie popełnionego błędu. Zrozumiał, że najemnicy jego ojca mają pod dostatkiem chleba, a on przymieram głodem. Pełen skruchy wraca do domy i z pokorą wyznaje: "Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i wobec ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem".
A co na to ojciec? "Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się".
Taki jest ojciec. Kocha i nigdy się nie odwraca od swojego syna. Tak było z ojcem syna marnotrawnego i tak jest z Bogiem Ojcem względem każdego z nas. Bóg cierpi kiedy Go opuszczamy, kiedy Mu się sprzeniewierzamy, i wzrusza się kiedy do Niego powracamy. Bóg szuka tych, którzy zbłądzili i zgrzeszyli i wypatruje ich nawrócenia. Przebacza każdy grzech, bo pragnie, aby każdy doświadczył zbawienia.
6. Dzisiejsza liturgia Eucharystyczna wraz ze Słowem Bożym otwiera więc przed każdym z nas perspektywę pełną żywej nadzieję na wewnętrzną przemianę. Jakże z niej nie skorzystać! W połowie Wielkiego Postu, Niedziela Laetare kieruje do nas to mocne przesłanie w perspektywie pojawiającej się na horyzoncie kalwarii z krzyżem zwiastującym nasze zwycięstwo. Przypomina nam, że przebyliśmy już połowę wielkopostnej drogi i że przyszedł czas na weryfikację tego co się udało bądź nie udało zrobić. Z pewnością dla jednych był to czas mocnej odnowy wiary, u innych zaś możliwe, że pojawiło się zmęczenie, mała zadyszka i potrzeba nowych bodźców duchowych. Radujmy się jeśli udało nam się coś zrobić, i budujmy nadzieję nawet jeśli nie widzimy większych owoców naszego zaangażowania. Słowo Boże tchnie nadzieją i ją rozbudza w naszym sercu!
Ta nadzieja, jak w przypadku Koryntian, płynie również z faktu, że pozostajemy z Chrystusem i w Chrystusie, który za nas oddał życie na krzyżu. „Jeśli więc ktoś pozostaje w Chrystusie – przypomina św. Paweł - jest nowym stworzeniem.” Jesteśmy nowym stworzeniem, bo w Chrystusie Bóg pojednał nas ze sobą i zlecił posługę jednania.
Św. Jan Paweł II nawiązując do Pawłowych słów mówił „Kościół nie byłby sobą i nie spełniałby swojej niezbywalnej funkcji, gdyby nie głosił jasno i z mocą, w czas i nie w czas słowa jednania i nie ofiarował światu daru jednania” (Riconciliatio et Paenitentia 23).
Kościół to nie mury, lecz żywa wspólnota zgromadzona wokół Chrystusa, który przez swoją ofiarę na krzyżu dokonał naszego pojednania. Czy można więc być autentycznie wierzący w Chrystusa, nie żyjąc pojednani i nie wnosząc daru pojednania w otaczający nas świat? Pojednanie jest warunkiem wzrostu duchowego, wzrostu w wierze i wzrostu w przyjaźni z Bogiem i z drugim człowiekiem.
To przesłanie, choć wybrzmiewa szczególnie mocno w okresie Wielkiego Postu, jest zasadniczym orędziem nadziei, jakie Kościół nieustannie wlewa w serca wszystkich. Czyni to przez posługę Słowa i przez posługę swoich kapłanów.
7. W tę niezbywalną misję niesienia nadziei wpisuje się posługa ks. bpa Zbigniewa. Od kiedy został kapłanem, tę nadzieję obficie wlewał w serca wiernych naszej archidiecezji. Szybko dał się poznać jako gorliwy duszpasterz, rozumiejący potrzeby czasu i miejsca i jako kapłan o szczerym i otwartym sercu na szeroką współpracę z młodzieżą i osobami dorosłymi jak również z instytucjami kościelnymi i świeckimi. Zawsze uważny na człowieka, potrafił dostrzec jego potrzebę i wyciągnąć doń pomocną dłoń nawet jeśli o to nie prosił. Ta jego dyspozycyjna obecność, pełna ludzkiej i pasterskiej życzliwości i zatroskania, jest odbierana z ogromnym uznaniem i wdzięcznością. Mogłem się o tym osobiście przekonać odwiedzając różne parafie i wspólnoty. Niejednokrotnie mówiono mi: jesteśmy w kontakcie z ks. bpem Zbigniewem, on zaopiekował się nami, pomógł nam, poradził nam, odprawił nam Mszę św. Radują serce te budujące świadectwa.
Ks. bp Zbigniew przez lata swojej posługi kapłańskiej, najpierw jako wikariusz, potem jako proboszcz, a wreszcie jako biskup posiadł bogate i wszechstronne doświadczenie. Jest ono dojrzałym owocem osobistych darów i talentów, którymi Pan Bóg hojnie go obdarował. Objawiały się one kiedy wspólnie omawialiśmy różne zadania, sprawy i sytuacje. Służył wówczas nie tylko cenną znajomością archidiecezji, lecz także trafnymi spostrzeżeniami, kompetentnymi uwagami i dalekowzrocznym spojrzeniem, za które z serca mu dziękuję.
8. Z woli Ojca Świętego, tę posługę nadziei ks. bp Zbigniew będzie teraz realizował jako pasterz diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej. To ziemia dobrych ludzi, spragniona zasiewu Słowa Bożego i nadziei. Będzie ją więc wnosił w serca całej wspólnoty diecezjalnej z takim samym entuzjazmem jak to dotychczas czynił u nas.
Czcigodny i drogi ks. biskupie Zbigniewie! Eucharystią i obecnością w tej katedrze oliwskiej chcemy Ci wyrazić naszą głęboką wdzięczność za wieloletnią, bogatą i pełną radości ewangelicznej posługę ludzką, kapłańską i biskupią. Korzystaliśmy z niej obficie. Dziękujemy Ci za nią i prosimy Matkę Bożą Oliwską, aby Cię wspierała swoją macierzyńską opieką w nowej misji i w nowych zadaniach. Życzymy Ci wiele światła i mocy Ducha Świętego. Zapewniamy o stałym wsparciu w modlitwie. Prosimy też, aby nasz wspólny Patron, św. Wojciech wypraszał Ci obfite Boże Błogosławieństwo. A gdyby odrobina tęsknoty dotknęła Twoje serce, przyjedź by ją ukoić w miejscach gdzie Twoje serca napełniało się radością i dobrem. Amen.
Archidiecezja Gdańska