"Mówimy nie dla tej wojny! Nikt nie ma prawa odbierać wolności i suwerenności innemu krajowi" - powiedział abp Tadeusz Wojda podczas Mszy św. w bazylice Mariackiej.
Czuwajcie, byście nie ulegli pokusie!
Drodzy Bracia w Kapłaństwie,
Siostry Zakonne, Osoby Konsekrowane, klerycy,
Czcigodni i szanowni przedstawiciele innych Kościołów chrześcijańskich,
Szanowni przedstawiciele władzy państwowej i samorządowej,
Umiłowani w Chrystusie Siostry i Bracia z Ukrainy i z naszej archidiecezji!
1. Dzisiejsza pierwsza niedziela Wielkiego Postu zaprasza nas do medytacji tekstu Ewangelii o kuszeniu Jezusa.
Po chrzcie w Jordanie, a tuż przed rozpoczęciem publicznej działalności, Jezus udaje się na pustynię, aby tam przez 40 dni modlić się i pościć, i w ten sposób poznawać wolę swojego Ojca. Ta wola Ojca dotyczy Jego misji na ziemi, której celem jest odkupienie ludzkości z niewoli grzechu i uwolnienie z kajdan zła, ale też wprowadzenie człowieka na drogę pokoju, harmonijnego współżycia z innymi i realizacji osobistego szczęścia. To piękny plan odnowy ludzkości. Możemy powiedzieć, próba odtworzenia w sercu człowieka tego, co pierwsi rodzice - Adam i Ewa przez swoje nieposłuszeństwo, bezpowrotnie zniszczyli w raju.
2. Ale zły Duch, który doprowadził do grzechu pierwszych rodziców, i od którego pochodzi wszelkie zło, postanowił temu się przeciwstawić. Upadły Anioł postanowił poddać próbie plan Boży i udaremnić jego realizację. Jako troskliwy i dobroduszny stróż stanął przed Jezusem, aby Go zwieść fałszywymi propozycjami.
Najpierw odwołuje się do ludzkich potrzeb Jezusa: jesteś głodny, pościłeś przez 40 dni, czemu nie zamienisz tych kamieni w chleb. Umrzesz jeśli się nie posilisz. Tu na pustyni nic innego nie znajdziesz. Jesteś przecież Synem Bożym, zamień te kamienie w chleb!
Pokusa zamieniania "kamieni" w chleb to pokusa życia opartego na dobrach materialnych. Staje się ona jednym z najmocniejszych pragnień człowieka: mieć wszystkie możliwe wygody, napełniać swoje spichlerze niezliczonymi bogactwami materialnymi, pokładać nadzieję w dobrach, żyć w świetle poklasku społecznego, rozkoszować się wolnością i przyjemnościami nie zważając na Boga… Jakże to wszystko jest nam znane. Nazbyt często te zwykłe, kruche kamienie stają się naszym codziennym chlebem.
Jezus oddala pokusę przypominając szatanowi, że "nie tylko chlebem żyje człowiek", lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych. Wszystko co jest związane z naszym życiem fizycznym, jest pożyteczne, ale to krzepi tylko nasze ciało. Człowiek potrzebuje czegoś więcej, potrzebuje pokarmu duchowego. Pokarm duchowy umacnia ducha, umacnia nasze człowieczeństwo.
Każdy, kto karmi się tylko chlebem ziemskim, nie ma w sobie nadziei, a życie nie ma dla niego większej wartości. Człowiek zaś, który karmi się chlebem z nieba rozwija w sobie życie Boże, otwiera się na wieczność i z tą perspektywą buduje właściwe relacje z otaczającym go światem. Nie żyje dla świata, lecz żyje w świecie tak, aby go przemieniać, kształtować i udoskonalać zgodnie z wolą Bożą.
3. Widząc stanowczość Jezusa, tym razem diabeł dotyka sfery Jego świadomości, Jego władzy i panowania. Jest to pokusa bardziej wyrafinowana. "Poniósł Go w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł do niego: «Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje»".
Diabeł nie ma władzy nad światem, a tym bardziej nad Jezusem. Wie, że Jezus jest potężny w słowie i czynie. Wie, że jest Synem Boży, któremu Bóg Ojciec dał panowanie nad światem i nad wszystkim, co w nim żyje. Diabeł nienawidzi Go za to. Uzurpując sobie Bożą władzę, żąda od Jezusa aktu adoracji względem siebie. Chce Go upokorzyć i zniewolić.
I w tym przypadku odpowiedź Jezusa jest jasna i jednoznaczna, ukazując jaka jest postawa i droga Jezusa. "Panu Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz".
Człowiek od zawsze mierzy się z tą wielką pokusą dominowania i panowania nad innymi. Już Kain dostrzegał w swoim bracie rywala, dlatego go zabił. Od zarania, w sercu człowieka rodzi się nieustannie rządza panowania nad nimi i zniewalania innych. Nieposkromiona rządza panowania staje się nieobliczalna i tragiczna w skutkach. Wszystkie wojny w historii ludzkości są tego przykładem. Rodziły się prawie wszystkie z rządzy dominacji, podbijania i zniewalania ludów i narodów, zdobywania ziem i dóbr innych. Choćby tylko ostatnie wojny światowe powinny być dla nas mocną przestrogą, z racji na miliony ludzkich ofiar które pochłonęły, na krajobraz nieopisanych ruin i zniszczeń materialnych, kulturowych czy moralnych jakie po sobie pozostawiły, na ogrom dramatu ludzi oraz ran fizycznych i duchowych, jakie spowodowały!
4. Dzisiaj stoimy wobec nowej wojny w bratnim kraju - w Ukrainie. U podstaw tej wojny jest ta sama rządza dominacji. Zagubiony i pogubiony w swoim sercu człowiek, opanowany rządzą panowania, postanowił najechać i ujarzmić suwerenny kraj, odebrać mu wolność i niepodległość. Postanowił niszczyć wszystko i zabijać tych, którzy z odwagą i heroizmem bronią tego kraju, którzy bronią swojej niepodległości i suwerenności, którzy bronią swoich domostw, swoich rodzin, swojej kultury i swojego miejsca na mapie Europy i świata.
Mówimy "nie" dla tej wojny! Nikt nie ma prawa odbierać wolności i suwerenności innemu krajowi. Jak słusznie napisał abp Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, w liście do Patriarchy moskiewskiego Cyryla, prosząc aby podjął starania o zaprzestanie tej absurdalnej wojny: "Żaden powód, żadna racja nigdy nie usprawiedliwia decyzji o rozpoczęciu inwazji wojskowej na niepodległy kraj, bombardowania osiedli mieszkalnych, szkół, czy przedszkoli. Wojna jest zawsze klęską ludzkości". Ta wojna tym bardziej jest pozbawiona sensu i tym bardziej boli, że jest prowadzona przez słowiańskie narody o chrześcijańskich korzeniach.
Solidaryzujemy się z narodem ukraińskim doświadczonym cierpieniem i wspieramy wszelkie wysiłki, które zmierzają do szybkiego zażegnania wojny, do przywrócenia pokoju, do rychłego powrotu żołnierzy i wszystkich uchodźców do własnych domostw i rodzin. Modlimy się o pokój w Ukrainie i o pokój w sercach tych, którzy zostali nią dotknięci.
5. Chcę w tym momencie podziękować wszystkim, którzy hojnie odpowiedzieli na apel Kościoła, Caritas i innych organizacji charytatywnych i pospieszyli z wieloraką pomocą naszym Siostrom i Braciom z Ukrainy. Popłynęła obficie modlitwa o pokój w Ukrainie, ale też szerokie wsparcie materialne. Wielu otworzyło swoje domy dla uchodźców. Dziękuję z całego serca za wasze dobre serce i za wszelką okazaną pomoc.
6. Dzisiejsza Ewangelia wreszcie mówi o trzeciej formie kuszenia. Odwołuje się ona do godności Jezusa i do misji, jaką Mu powierzył Ojciec. Kusiciel chce, aby Jezus sprzeniewierzył się swojemu Ojcu. Prowadzi Jezusa na sam szczyt narożnika jerozolimskiej świątyni, aby skusić Go zachętą do zainaugurowania Królestwa Bożego spektakularnym znakiem: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół! Jest bowiem napisane: Aniołom swoim rozkaże o Tobie, żeby Cię strzegli i na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień».
Ta pokusa, dotykająca godności człowieka, rani go w jego najgłębszej tożsamości bycia stworzonym na obraz i podobieństwo Boga i bycia dzieckiem Bożym, odkupionym przez krzyż Jezusa. Diabeł wie, jak kusić człowieka: jesteś mądry, rozsądny, masz wiele darów, jesteś inteligentny, osiągnąłeś sukces na wielu polach życia osobistego i społecznego. Ja ci pomogę, abyś stał się panem życia i śmierci. Dlaczego masz słuchać Boga? Ty możesz być bogiem i decydować o wszystkim. Odrzuć Boga, a ty będziesz bogiem i będziesz decydował co jest dobre a co złe.
W ostatnich latach widzimy aż nazbyt dobrze, jak ta forma kuszenia staje się rzeczywistością. Boga próbuje się wyeliminować z przestrzeni publicznej, a nawet prywatnej, prześladuje się wierzących w Chrystusa. Subtelnie, ale konsekwentnie stara się ograniczyć dostęp do wiary poczynając już od dzieci….
Wobec tej trzeciej formy kuszenia, Jezus równie jasno i zdecydowanie odpowiada: «Powiedziano: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego». A św. Paweł w drugim dzisiejszym czytaniu dodaje: "Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że JEZUS JEST PANEM i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami - do zbawienia /.../ Żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony" (Rz 10, 9-10). Apostoł Narodów z mocą przypomina, abyśmy pamiętali, że celem naszego życia nie jest ziemia, lecz zbawienie w niebie.
7. Kuszenie, których doświadczył Jezus na pustyni, jest więc rzeczywistością z którą zmaga się każdy w swoim życiu. Stawiamy sobie pytanie: jak z nim walczyć, jak je eliminować z naszego życia?
Zwodnicze podszepty szatana zawsze będą nam towarzyszyć. Problem w tym czy się im poddamy. Jeśli się im poddamy, staniemy się niewolnikami złego ducha. Nasze serce napełni się złem, które z wolna będzie zatruwać najpierw nasze życie, a potem wspólnotowe, społeczne i inne. Dlatego trzeba z nimi walczyć.
Skądinąd, kuszenie może również nam pomóc. Jak słusznie zauważył pewien pisarz "pokusa jest elementem wewnętrznego wzrostu każdego wielkiego człowieka. Każde wybitne dzieło rodzi się dzięki radykalnym wyborom i nieustannej walce ze złem".
Człowiek jest wielkim dziełem Bożym, które doskonali się dzięki radykalnym wyborom, dokładnie tak jak Jezus. Pokusy przenikają do naszego wnętrza tylko wówczas, jeśli sami, dobrowolnie otworzymy im bramy naszego serca i pozwolimy, aby one w nim zamieszkały.
Jezus chce nas uchronić od tego, dlatego pokazuje jak mamy z nimi walczyć. Pokusy i zło zwalcza się sercem czystym, w którym przemawia głos Boży. Chrystus pragnie, abyśmy prowadzili nasz bój z pokusami i ze złem jako święci, a nie jako grzesznicy. Otwórzmy wiec nasze serce dla Boga, a On będzie z nami walczył o prawdziwe piękno o dobro tego serca. Amen!
Archidiecezja Gdańska