"W Wielkim Poście trzeba zwrócić swoje serce ku dobru! Zwrócić swoje serce ku dobru, znaczy wybrać prawdę, na której dobro się opiera, wybrać Boga, który jest źródłem prawdy" - powiedział abp Tadeusz Wojda podczas Mszy św. w archikatedrze oliwskiej.
"W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem! On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą".
Drodzy Bracia w Kapłaństwie,
Siostry Zakonne, Osoby Konsekrowane, Klerycy,
Umiłowani w Chrystusie Siostry i Bracia!
Te dramatyczne wprost słowa św. Paweł kieruje do pokłóconych i podzielonych Koryntian. Napomina ich, że taka postawa nie licuje z Ewangelią i z duchem wiary chrześcijańskiej, ani też ze sprawiedliwością Bożą, która stała się naszym udziałem w Jezusie Chrystusie. Gorąco więc zachęca Koryntian, aby się nawrócili, pojednali i dawali budujące świadectwo swojej wiary.
Paweł, niegdyś Szaweł, wie doskonale co znaczy nawrócić się i pojednać. Wie, że pojednanie jest owocem wewnętrznego nawrócenia. Sam przecież był prześladowcą wierzących aż do momentu, kiedy spotkał na swojej drodze Chrystusa. Dzieje Apostolskie zapisują, że było to pod Damaszkiem, do którego zdążał, aby tam aresztować i wtrącać do więzienia wyznawców Chrystusa. Wystarczyło jedno tylko spotkanie z Chrystusem, a całe jego życie zostało odmienione. Przeżył nawrócenie. Z prześladowcy stał się wiernym Apostołem, świadkiem zmartwychwstania Chrystusa, głosicielem Ewangelia aż po krańce świata. Za Chrystusa nie zawahał się nawet przelać swojej krwi.
Później powie, że Bóg w swojej niepojętej dobroci dał mu doświadczyć miłości miłosiernej, która przebacza i wnosi w życie człowieka nową nadzieję, i daje życiu nowy sens. We wspomnianym Liście podkreśla więc, że skoro w Chrystusie Bóg pojednał nas ze sobą, to my nie możemy pozostawać w grzechu, lecz musimy się z niego uwalniać. Zarówno nawrócenie jak i pojednanie jest możliwe, dlatego, że grzechami ludzkimi Bóg obarczył swojego Syna, Jezusa, i pozwolił mu pod ich ciężarem umrzeć na krzyżu. W krzyżu, więc jest nasza wolność od grzechów i nasze zwycięstwo. Jemu, Pawłowi, i pozostałym Apostołom, Chrystus "zlecił posługę jednania" i "przekazał słowo jednania".
Pawłowa zachęta do nawrócenia i pojednania jest więc żywym i wiarygodnym świadectwem. Staje się ono szczególnym wyzwaniem dla każdego z nas, zwłaszcza w okresie Wielkiego Postu, kiedy to nasz wzrok biegnie ku Golgocie, a serce ku zatkniętemu tam krzyżowi Chrystusa.
Dzisiaj rozpoczynamy Wielki Post – czterdziestodniowy czas wewnętrznego zmagania się z własnymi grzechami i słabościami, z własnymi ograniczeniami i egoizmem, w własnymi niepoprawnościami i wadami. Rozpoczynamy go liturgią Środy Popielcowej, podczas której nasze głowy zostaną posypane popiołem. W czasie posypania, kapłan wypowie ważne dla nas przypomnienie: "Prochem jesteś i w proch się obrócisz" – dla uświadomienia nam naszej rzeczywistości, albo zachętę: "Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię". Przyjmując na głowę popiół, wyrażamy naszą gotowość do podjęcia drogi nawrócenia i pojednania się z Bogiem i innymi.
Skoro jesteśmy wyzwani do osobistego nawrócenia, to warto zatem postawić sobie również pytanie: co należy robić, aby to nawrócenie się dokonało. Innymi słowy, jaki program podjąć, aby rzeczywiście mogła dokonać się moja wewnętrzna odnowa?
Ten program liturgia określa zaledwie trzema słowami: modlitwa, post i jałmużna.
Modlitwa zbliża nas do Boga i do drugiego człowieka. Napełnia nasze serce obecnością Boga i jego miłością, nadto umacnia jedność i komunię z naszymi braćmi.
Post oczyszcza nas z grzechów, umacnia wolę i utwierdza w pragnieniu przemiany. Pomaga zrozumieć, że nasze istnienie nie ogranicza się tylko do życia cielesnego, lecz ma również głęboki wymiar duchowy.
Jałmużna jest pięknym i dojrzałym owocem przemiany serca, które zostało napełnione miłością. Uwalnia nas od chciwości i pomaga odkryć w drugim człowieku naszego brata.
Na czas Wielkiego Postu mamy więc konkretne zadanie. Może ono wydawać się wymagające i trudne, bardziej myślę z racji na okoliczności zewnętrzne niż inne. W efekcie, nie zdążyliśmy się jeszcze otrząsnąć na dobre z pandemii koronawirusa, a już spadła na nas kolejna trudność - wojna tuż za naszą wschodnią granicą. Wywołuje ona lęk i obawy przed trudnymi do przewidzenia jej skutkami i konsekwencjami.
To wszystko, bardziej niż przerażać, powinno nas motywować, aby ten czas Wielkiego Postu wykorzystać do głębszej refleksji nad własnym życiem i nad koniecznością jego przemiany, do unikania tego co nas dzieli a poszukiwania tego co nas łączy. A łączy nas dobro!
W Wielkim Poście trzeba zwrócić swoje serce ku dobru! Zwrócić swoje serce ku dobru, znaczy wybrać prawdę, na której dobro się opiera, wybrać Boga, który jest źródłem prawdy. Wymownie podkreślił to papież Benedykt XVI w swojej refleksji na rozpoczęcie Wielkiego postu w 2006 r., mówiąc: "Oto prawdziwy i główny program na czas Wielkiego Postu: słuchać słowa prawdy, żyć prawdą, mówić prawdę i czynić prawdę, odrzucać kłamstwo, zatruwające ludzkość i będące bramą prowadzącą do wielkiego zła. Dlatego tak ważne jest wsłuchiwanie się na nowo w czasie tych czterdziestu dni w Ewangelię, w słowo Pana, w słowo prawdy, by w każdym chrześcijaninie, w każdym z nas umocniła się świadomość ofiarowanej mu – ofiarowanej nam – prawdy, byśmy nią żyli i stawali się jej świadkami" (Audiencja 1 marca 2006).
To dobro trzeba siać! Trzeba je siać obficie! Przypomina nam o tym w tegorocznym Orędziu na Wielki Post również papież Franciszek. Pisze: "Pierwsze owoce zasianego dobra odnajdujemy w nas samych i w naszych codziennych relacjach, także w najmniejszych gestach życzliwości. W Bogu żaden akt miłości, choćby najmniejszy, ani "żadne ofiarne zmęczenie" nie są stracone. Tak jak drzewo poznaje się po owocach, tak też życie pełne dobrych uczynków jest świetlane i niesie w świecie wonność Chrystusa. Służba Bogu, w wolności od grzechu, przynosi owoce uświęcenia dla zbawienia wszystkich".
"Jeśli prawdą jest – kontynuuje Papież - że całe nasze życie to czas siania dobra, wykorzystajmy ten Wielki Post szczególnie, by zatroszczyć się o bliskich, by zbliżyć się do braci i sióstr poranionych na drodze życia. Wielki Post jest czasem sprzyjającym, aby szukać, a nie unikać potrzebujących; aby wołać, a nie ignorować tych, którzy pragną słuchać dobrego słowa; aby odwiedzać, a nie opuszczać tych, którzy cierpią z powodu samotności. Wcielajmy w życie wezwanie do czynienia dobra wszystkim, poświęcając czas na miłość do najmniejszych i najbardziej bezbronnych, opuszczonych i wzgardzonych, dyskryminowanych i zepchniętych na margines".
Pośród tych, którzy czekają na zasiew naszego dobra, są również nasi bracia i siostry z Ukrainy. Imperialistyczne i niepochamowane ambicje moskiewskiego dyktatora, zburzyły w tym kraju pokój, sieją coraz to nowe ofiary ludzkich istnień, powodują ogrom zniszczeń i wyrządzają morze trudnych do zagojenia ran. Zmuszeni do czasowego opuszczenia swoich domów, pukają dzisiaj do drzwi naszego serca z prośba o pomoc. Siejmy dobro, którego oni tak bardzo potrzebują, nieśmy im pomoc!
Niech ta pomoc przyjmie formę modlitwy, jałmużny i postu o pokój na Ukrainie, o pokój w sercach wszystkich doświadczonych wojną. Niech stanie się wołaniem o nawrócenie serc tych, którzy tę wojnę wywołali i ją prowadzą. Niech ona wyrazi się w nakarmieniu głodnych, w odzianiu i przygarnięciu bezdomnych, w zatroskaniu o chorych i okaleczonych, w okazaniu takiej życzliwości, jakiej sami chcielibyśmy doświadczyć.
Podejmując to wyzwanie, możemy być pewni, że Bóg, "który daje siewcy ziarno [do zasiewu], i chleb do jedzenia" (2 Kor 9, 10), pozwoli doświadczyć dobra zarówno tym, którzy go potrzebują, jak i nam, którzy zechcemy go innym okazać. Amen.
Archidiecezja Gdańska