"My również niesiemy ze sobą dary dla Jezusa. Niesiemy Mu swoje złoto, swoje kadzidło i swoją mirrę. Złotem jest nasza żywa wiara w to, że Jezus Chrystus jest naszym Królem i naszym Zbawcą. Kadzidłem jest nasza wdzięczność za to, że przyszedł aby nas zbawić. Mirrą wreszcie jest zrozumienie wielkiej tajemnicy wiary o miłości Boga do człowieka i dawanie o niej świadectwa swoim życiem, pełnym miłości" - mówił abp Tadeusz Wojda w kościele parafialnym pw. św. Wojciecha w Kielnie.
«Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon».
1. Tymi słowami Mędrcy ze Wschodu pytali mieszkańców Jerozolimy o miejsce narodzenia nowego Króla. Tradycja chrześcijańska Mędrców ze Wschodu nazywa Królami. Przybyli z dalekiego kraju, aby oddać Mu pokłon. Dostrzegli bowiem na niebie niezwykłą gwiazdę i ruszyli za nią w drogę, która doprowadziła ich do Betlejem, aby tam pokłonić się prawdziwemu Królowi. Tym Królem jest Jezus Chrystus – Syn Boży.
2. W Narodzie Izraelskim żywa była świadomość i wiara, że w Betlejem ma się narodzić Król. Mówiła o tym przepowiednia zawarta w Księdze Liczb, ze Starego Testamentu: Ujrzę Go, ale nie teraz; oglądam Go, ale nie z bliska. Wschodzi gwiazda z Jakuba a z Izraela podnosi się berło (Num. 24, 17). Podobnie i prorok Izajasz w dzisiejszym pierwszym czytaniu ogłasza: „Zaleje cię mnogość wielbłądów – dromadery z Madian i z Efy. Wszyscy oni przybędą z Saby, zaofiarują złoto i kadzidło nucąc radośnie hymny na cześć Pana”.
Prorocy, wypowiadający te słowa, widzieli więc jasno w swoich prorockich wizjach jak nad Narodem Izraelskim pojawia się gwiazda, której światło oświeca ciemności ludzkie i zapowiada narodzenie wyjątkowego Króla.
Mędrcy, dostrzegając na niebie ową niezwykłą gwiazdę, mogli rozumieć, że zwiastuje ona narodzenie wielkiego Króla, o którym mówili prorocy. Bóg oświecił ich i natchnął, aby szli za tą gwiazdą, aż znajdą Zbawiciela, Syna Bożego, który stał się Człowiekiem.
Tym sposobem dotarli do Jerozolimy, gdzie gwiazda chwilowo zniknęła im z oczu. Zaczęli więc pytać mieszkańców tego świętego miasta gdzie się narodził nowy Król. To pytanie pobudziło wszystkich do zastanowienia się, gdzie się mógł narodzić nowy Król. Jednych wprowadziło w zdziwienie, innych w zakłopotanie, a u jeszcze innych wywołało prawdziwy lęk i trwogę. Ewangelista odnotowuje: „Skoro usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz.” Zakłopotani arcykapłani i uczeni w Piśmie, którzy znali przepowiednie Starego Testamentu, odpowiedzieli Herodowi: „W Betlejem judzkim, bo tak napisał Prorok: «A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela»”.
Otrzymawszy takie wskazania Mędrcy ruszyli w drogę. „A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon.”
3. Dzisiejsza uroczystość zwraca naszą uwagę na objawienie się w Betlejem Jezusa Chrystusa Zbawiciela. Mędrcy nie tylko podjęli drogę poszukiwania narodzonego Zbawiciela świata, ale też wiadomością o tym fakcie wprowadzili w zdumienie mieszkańców Jerozolimy. Betlejem stało się miejscem objawienia Boga. Epifania – objawienie jest publiczną manifestacją zbawienia przeniesionego przez Jezusa. Jezus jest zbawicielem wszystkich ludzi na ziemi. Przyszedł w Betlejem, aby nas wszystkich zbawić. Przyszedł, aby zbawić rodzinę ludzka na całej ziemi. Przyszedł, aby zbawić każdego z nas. Aby to zbawienie stało się udziałem każdego człowieka, Bóg objawił się w sposób widzialny, co podkreśla wymownie List do Hebrajczyków: „Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna” (Hbr 1:1-2).
Narodzenie Jezusa jest więc mową Boga do człowieka i światłem dla ludów i narodów. O tym właśnie daje świadectwo starzec Symeon, kiedy ujrzał jak Maryja i Józef wnosili Jezusa do świątyni Jerozolimskiej, aby Go ofiarować. Wówczas to, starzec Symeon wziął Go w swoje ramiona i powiedział: „Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela” (Łk 2:29-32). Podobnie i św. Jan Ewangelista w prologu do swojej Ewangelii, nawiązując do narodzenia Jezusa, mówi: „W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła” (J 1,1-5). Tę prawdę na koniec potwierdza sam Jezus, gdy mówi o sobie: „Ja przyszedłem na świat jako światło, aby każdy, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności” (J 12,46).
4. Epifania powinna wprowadzać w zdumienie również nas, ludzi XXI wieku. Powinna uświadomić nam, że przybycie do Betlejem Mędrców jest początkiem budowania jedności między ludźmi opartej na wierze w Jezusa Chrystusa, Zbawiciela świata. Mędrcy stają się więc dla nas przykładem jak poszukiwać Jezusa. W naszym sercu jest gorące pragnienie Jezusa. Wszyscy odczuwamy wielką potrzebę światła z wysoka, aby oświecić drogi naszego życia. W naszym sercu żyje mocno zaproszenie Jezusa, aby pójść za Nim. Mędrców do Chrystusa prowadziła Betlejemska Gwiazda – przypomina papież Franciszek - i mimo przeszkód, długiej drogi czy spotkania z okrutnym Herodem, dotarli do Chrystusa.
My mamy czynić podobnie. Aby odnaleźć Jezusa trzeba wyjść z własnych wygód i ruszyć w drogę. Nie tyle w pojedynkę, samemu, co razem z innymi. Na tej drodze nie wszystko będzie piękne i łatwe, ale będzie radość bycia w drodze, radość zbliżającego się spotkania ze Zbawicielem. Możliwe, że nie jeden raz zniknie światło gwiazda i nasze serce spowiją ciemności, i trzeba będzie - jak w przypadku Mędrców - zapytać... nawet Heroda. Skądinąd, na drodze naszego poszukiwania Jezusa pojawi się nie jeden Herod, który będzie się wyśmiewał z naszej wiary; który będzie podważał zasadność naszego wyboru; który pokusi się nawet o zlikwidowanie w naszym sercu Boga.
W poszukiwaniu Jezusa i w nieustannym rozbudzaniu naszej wiary musimy stawiać sobie pytanie, co jest naszą gwiazdą? Dla nas Betlejemską Gwiazdą są zawsze sakramenty, Pismo Święte, nauczanie Kościoła, które jasno i wyraźnie pokazują drogę zbawienia. W odróżnieniu od tych wszystkich, którzy oczekiwali narodzenia Jezusa, my mamy to szczęście, że znamy Go już od urodzenia. A to św. Paweł Apostoł w dzisiejszym drugim czytaniu z Listu do Efezjan nazywa „wielką łaską”. Znać Zbawiciela to rzeczywiście wielka łaska.
A skoro jest to „wielka łaska” to czy ją możemy zatrzymać tylko dla siebie? Mędrcy, „gdy weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją, upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzyli swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło mirrę.”
My również niesiemy ze sobą dary dla Jezusa. Niesiemy Mu swoje złoto, swoje kadzidło i swoją mirrę. Złotem jest nasza żywa wiara w to, że Jezus Chrystus jest naszym Królem i naszym Zbawcą. Kadzidłem jest nasza wdzięczność za to, że przyszedł aby nas zbawić; Mirrą wreszcie jest zrozumienie wielkiej tajemnicy wiary o miłości Boga do człowieka i dawanie o niej świadectwa swoim życiem, pełnym miłości.
Jezus oczekuje dzisiaj od nas, że te dary będziemy nieść z odwagą w dzisiejszym świecie, wobec wierzących i niewierzących, wobec środowiskach i tych ludzi, którzy nie spotkali gwiazdy Bożej, którzy jej nie szukają lub nie chcą jej szukać; wobec tych, którzy mylą lub zamieniają gwiazdę Bożą na gwiazdy ludzkie i pozwalają się im uwieść, nawet wówczas, gdy są to gwiazdy tylko samozadowolenia i sukcesu osobistego, gwiazdy ideologii zwodniczych i niemoralnych, i zamiast światła, nie rzadko rzucają cień zazdrości, podejrzeń, nienawiści, podziału, wrogości, gniewu i zniszczenia. Są to gwiazdy spod znaku Heroda, zatrwożonego o swój los.
Epifania, to droga nowego życia, to droga życia pełna Bożego światła, która buduje prawdziwą jedność, prawdziwą cywilizację wzajemnej miłości. Niech więc rozbłyśnie na nowo gwiazda Bożego światła na każdym z nas, abyśmy za przykładem Mędrców, znaleźli Jezusa, naszego Zbawiciela. Amen.
Archidiecezja Gdańska