"Ważne jest, aby w Eucharystii uczestniczyć, ale też ważne jest, aby w niej uczestniczyć dobrze, świadomie i z korzyścią. Eucharystia nie może być jak jeden z wielu codziennych obowiązków. Eucharystia jest wyjątkowym spotkaniem z Chrystusem, spotkaniem, bez którego trudno żyć" - mówił metropolita gdański podczas Mszy św. z obrzędem wprowadzenia relikwii bł. kard. Stefana Wyszyńskiego do bazyliki Morskiej w Gdyni.
Eucharystia naszym życiem!
1. Na dzisiejszą celebrację Eucharystii składa się kilka niecodziennych okazji. Najpierw jest to pierwsza Niedziela Adwentu. A Adwent – czas oczekiwania i zapowiedź wyjątkowych przeżyć duchowych i spotkań, którym będzie przewodzić Maryja, Jan Chrzciciel, Starzec Symeon, Prorokini Anna, czy jeszcze inni. Spotkania adwentowe z tymi wyjątkowymi osobami nadają sens naszemu czuwaniu i rozpalają nasze serca pragnieniem spotkania Jezusa Chrystusa Zbawiciela świata który do nas przychodzi.
Drugą okazją jest uroczysta promocja nadzwyczajnych szafarzy Komunii Świętej. Cieszymy się ich obecnością i dziękujemy Bogu, że tym razem formacje ukończyło ponad 70. Po wprowadzeniu w urząd szafarza, będą mogli nieść Ciało Pańskie innym i karmić nim szczególnie chorych i potrzebujących.
Trzecią wreszcie okazją jest wprowadzenie relikwii bł. kard. Stefana Wyszyńskiego, Wielkiego Prymasa Tysiąclecia, który przez długie lata, w czasach głębokiego komunizmu i programowej walki z wiarą, przewodził Kościołowi w Polsce. Zaledwie dwa miesiące temu, dokładnie 26 września, mieliśmy radość uczestniczyć w jego beatyfikacji. Dzisiaj do tej świątyni wprowadziliśmy jego relikwie, aby nam przypominały o potrzebie nieustannego ożywiania naszej wiary i konieczności dawania z odwagą świadectwa tej wiary w dzisiejszym świecie. W tej wymagającej misji, z pewności bł. kard. Stefan Wyszyński będzie nam towarzyszył i wypraszał potrzebne łaski.
Najważniejszą jednak okolicznością jest zaproszenie samego Jezusa Chrystusa do uczestnictwa w Jego Eucharystycznej Ofierze. Jesteśmy zgromadzeni wokół Jego ołtarza, jak kiedyś uczniowie w Wieczerniku, z którego pragniemy podejmować Jego Słowo i Jego Ciało, aby się nimi karmić i umacniać na każdy dzień.
Bardzo serdecznie więc pozdrawiam wszystkich uczestników dzisiejszej uroczystej liturgii Eucharystycznej: Kapłanów, Siostry Zakonne, Szafarzy Komunii Świętej i wszystkich wiernych. Pokój Chrystusowy niech będzie z Wami wszystkimi!
2. Czytania liturgiczne na dzisiejszą celebrację eucharystyczną zachęcają nas do czuwania: „Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym.” To czuwanie ma na celu przygotowanie nas do uroczystości Narodzenia Pańskiego w Betlejem, ale też i do powtórnego przyjścia Chrystusa na końcu czasów. Podejmujemy je wraz z Maryją wołając za Psalmistą: „Daj mi poznać Twoje drogi Panie, naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami. Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń, Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję” (Ps 25).
Poznanie dróg Pana jest niewątpliwie darem opartym na ufnym otwarciu się człowieka względem Boga. Podejmując trud czuwania, człowiek otwiera Bogu dostęp do swojego serca. Bóg czeka na taką postawę każdego z nas. Pragnie, aby każdy z nas wszedł z Nim w żywą i osobistą relacje przyjaźni. Choć wiemy o tym dobrze, to jednak często nie wiemy co robić, aby ta więź z Bogiem stała się rzeczywiście mocna.
3. Kluczem, który otwiera drzwi do żywej i głębokiej relacji z Bogiem, jest właśnie wezwanie dzisiejszej liturgii: „czuwajcie”, a jeszcze bardziej zrozumienie czym jest czuwanie, co znaczy czuwać.
Czuwać, to znaczy postawić swoje serce w stan gotowości i uwagi na rozpoznawanie wszelkich znaków Bożej obecności pośród nas. Papież Benedykt rozwijając tę prawdę, mówił: „Jezus, który w Boże Narodzenie wszedł pomiędzy nas i powróci chwalebny na końcu czasów, nie męczy się nawiedzając nas stale w wydarzeniach każdego dnia. Prosi nas i ostrzega, aby Go oczekiwać czuwając…” (2 grudnia 2007). W innym zaś momencie dodał: „Jego tajemniczą obecność odczuwamy w zgromadzeniu liturgicznym. Sprawując Eucharystię, głosimy bowiem, że On nie oddalił się od świata, nie pozostawił nas samych, i choć nie możemy Go zobaczyć ani dotknąć, jak dzieje się z rzeczami materialnymi i namacalnymi, to On jest z nami i pośród nas, a wręcz w nas, gdyż może przyciągnąć do siebie i dać udział w swoim życiu każdemu wierzącemu, który otworzy przed nim serce” (30 listopada 2008).
To bardzo życiowa prawda, która pozwala nam uświadomić sobie wartość Eucharystii i jednocześnie stawia nam pytanie o nasze uczestnictwo w Eucharystię. Czym ona jest w naszym życiu i jak w niej uczestniczymy?
Ważne jest, aby w Eucharystii uczestniczyć, ale też ważne jest, aby w niej uczestniczyć dobrze, świadomie i z korzyścią. Eucharystia nie może być jak jeden z wielu codziennych obowiązków. Eucharystia jest wyjątkowym spotkaniem z Chrystusem, spotkaniem, bez którego trudno żyć. Tak właśnie ją rozumieli pierwsi chrześcijanie, kiedy wyznawali: „nie możemy żyć bez Eucharystii”. Byli świadomi, że w Eucharystii jest Jezus żywy, osobowy. Pod postaciami chleba i wina ukrywa się żywy Jezus Chrystus, bije Jego najsłodsze serce. Pod postaciami chleba i wina żyje Jezus Chrystus, Bóg, który zniżył się do poziomu człowieka, aby z nim nawiązać dialog, dialog życia i zbawienia. Patrząc na hostię uświadamiamy sobie, że jest to Jezus, który podobnie jak każdy z nas doświadczał radości przyjaźni (kiedyś Marta, Maria, Łazarz... a dzisiaj ty i ja...), że cierpiał i współczuł (wszystkie Jego uzdrowienia, wskrzeszenia są tego wyrazem), że odczuwał głód i pragnienie (pustynia, studia w Samarii).
4. Ten sam Chrystus, który doświadczył ludzkiego niełatwego życia, z czułością nas zaprasza: „przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”. Zaprasza nas, bo chce nam dać swoje Ciało na pokarm i Krew na napój, abyśmy spożywając je, stanowili z Nim jedno: „kto pożywa moje ciało i krew moją pije, trwa we Mnie a Ja w nim” (J 6,56). Spożywanie Ciała i Krwi Chrystusa zapewnia nam tę niepowtarzalną jedność i komunię. Można zatem powiedzieć, że Chrystus Eucharystyczny nie tylko pozostaje z nami, ale pragnie żyć w nas, w naszych sercach, i przekształcać nas w żywe tabernakulum, w swoje mieszkanie. Pięknie tę myśl wyraża o. Francisco Carvajal, mówiąc: „Ta tajemnica miłości mnie zdumiewa. Pan szuka mojego nędznego serca na swój tron i nie chce mnie opuścić, jeśli tylko ja nie oddalę się od Niego. Jezus jest szczęśliwszy na tronie naszego serca niż we wspaniałej monstrancji”.
5. Na początku tego rozważania usłyszeliśmy, że Adwent ukierunkowuje nas i przygotowuje na wieczność. Ku wieczności w sposób szczególny prowadzi nas właśnie Eucharystia. Czyż nie to miał na myśli Jezus, kiedy mówił: „Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba, kto pożywa tego chleba, będzie żył na wieki” (J 6,51), a następnie: „To jest chleb, który zstąpił z nieba, - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki” (J 6,58).
Eucharystia towarzyszy nam w drodze ku wieczności, w której spotkamy świętych i błogosławionych, jak choćby bł. kard. Wyszyńskiego, św. Jana Pawła II, ale tez i wielu wielu innych, których znaliśmy, którzy dzięki Eucharystii i Ciału Chrystusa osiągnęli szczęście wieczne. Rozumiemy więc jak ważne jest, abyśmy adwentową zachętę do czuwania przekształcili w częste uczestnictwo w Eucharystii, nie tylko w niedzielę ale częściej, abyśmy Eucharystią żyli. I abyśmy w niej zanurzali wszystkie nasze sprawy.
W tym samym duchu wnosimy do świątyń relikwie świętych i błogosławionych, bo one przypominają nam, że bez żywej i głębokiej komunii z Chrystusem, która dokonuje się w Eucharystii, nie możemy żyć. Rozumiemy wreszcie jak bardzo ważni i potrzebni są szafarze Komunii Świętej, którzy Ciało i Krew Chrystusa zaniosą chorym i potrzebującym.
6. Adwent, zachęcając do czuwania, przypomina nam, że życie wieczne ma swój początek już tu na ziemi, ma swój początek w życiu Bożym, które jest w nas. Bóg zapoczątkował w nas życie wieczne i dlatego, jak wołał kiedyś bł. kard. Wyszyński w jednym ze swoich kazań: „Nie wystarczy w Boga wierzyć, trzeba jeszcze Bogu … zawierzyć!”. Amen.
Archidiecezja Gdańska