"Spójrzcie na Jezusa i powiedźcie Mu, że prawda jest i dla was największym i najcenniejszym darem, że wasza tutaj obecność jest świadectwem pragnienia tej prawdy. Podzielcie się z Nim swoimi wątpliwościami i trudnościami w dogłębnym zrozumieniu tej prawdy czy też w jej wyznawaniu i dawaniu o niej świadectwa. On czeka, że Go o tę prawdę zapytacie, że się podzielicie swoimi spostrzeżeniami, że będziecie o niej rozmawiać. Kto jest otwarty naprawdę, jest też otwarty na Jezus Chrystusa.Chrystus Król niech będzie dla Was jedyną drogą, prawda i życiem!" - powiedział do młodych metropolita gdański podczas Eucharystii w archikatedrze oliwskiej, sprawowanej z okazji 36. Światowego Dnia Młodzieży.
Jezus Chrystus Król jest naszym największym dobrem!
Przeżywamy dzisiaj ostatnią niedzielę roku liturgicznego. Za tydzień rozpoczynamy Adwent i przygotowanie do Bożego Narodzenia. Od tego roku tę dzisiejszą uroczystość będziemy przeżywać również w nowej odsłonie, w szczególny sposób z młodzieżą w ramach Światowego Dnia Młodzieży. Papież Franciszek przeniósł spotkania diecezjalne młodzieży z Niedzieli Palmowej na niedzielę Chrystusa Króla.
Można by zapytać, co łączy te dwa ważne wydarzenia. To co je łączy to PRAWDA, poszukiwanie prawdy, pragnienie życia w prawdzie.
Jako chrześcijanie jesteśmy wezwani do nieustannego poszukiwania i zgłębiania prawdy. Młodzież jest szczególnie wyczulona na prawdę. Pragnienie prawdy w młodym człowieku to wyjątkowo czysty i jeszcze nieskażony dar, jeden z najpiękniejszych darów. To pragnienie trzeba w sobie rozbudzać i pogłębiać, pielęgnować i strzec.
Największą prawdą jest to, że Bóg nas kocha do szaleństwa, że z miłości do nas posłał nam swojego Syna, Jezusa Chrystusa. Jest prawdą, że Jezus Chrystus dla potwierdzenia tej miłości oddał za nas swoje życie na krzyżu. Prawdą wreszcie jest, że jesteśmy wszyscy powołani do zbawienia i że na końcu czasów przyjdzie ponownie, aby świat osądzić. Mówią nam o tym jasno wszystkie dzisiejsze czytania liturgiczne.
Zrozumienie tej prawdy nastręcza nam ludziom często wiele trudności. Jeszcze więcej trudności sprawia nam jej przyjęcie. Widzimy to po wydarzeniu opisanym w dzisiejszej Ewangelii. W zamian za okazywaną miłość Jezus jest skazywany na śmierć. Słusznie w czasie procesu Jezus pytał faryzeuszy i arcykapłanów: "za które z mych czynów chcecie mnie skazać?". Jezus nie czynił nikomu nic złego. Mówił o wielkiej miłości Bożej. W imię tej miłości przebaczał grzechy, uzdrawiał, leczył, wskrzeszał, zachęcał, karmił, pościł i się modlił. Niekiedy napominał, karcił słowami, i wskazywał drogę nawrócenia, siadał do stołu z grzesznikami, celnikami i pogardzanymi, aby im pokazać, że w oczach Bożych każdy człowiek jest nieocenioną wartością i że Bóg każdego kocha.
Arcykapłani i faryzeusze odrzucają jednak Jezusa, nie przyjmują Jego nauki, skazują Go na śmierć. „Zasądźmy sprawiedliwego, bo jest nam niewygodny, bo wypomina nam nasze winy…” – przekazywał proroctwo o Jezusie Chrystusie Mesjaszu prorok Izajasz na wiele wieków wcześniej.
Arcykapłani i faryzeusze rękami Piłata chcą więc skazać na śmierć Jezusa i skończyć raz na zawsze bo jest im niewygodny. Skazując Go, dają świadectwo, że nie chcą prawdy, wolą chodzić w ciemnościach. Nie chcą przyjąć Jezusa, który mówi: „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy kto jest z prawdy, słucha mego głosu”.
Dzisiaj w uroczystość Chrystusa Króla stawiamy sobie pytanie: czy dla mnie Chrystus jest prawdą?
Odpowiedź na to pytanie przychodzi nam dawać w równie trudnych i skomplikowanych okolicznościach. Może nie mniej trudnych niż wówczas, kiedy Jezus był sądzony. Proces, który arcykapłani i faryzeusze wytoczyli Jezusowi tak naprawdę nigdy się nie skończył. On trwa po dzień dzisiejszy i będzie trwał aż do skończenia świata. Dzisiaj również Jezus jest sądzony w mediach, w życiu publicznym i prywatnym, a niekiedy i w nas samych. Dzisiaj również słyszymy, że nie potrzebujemy Jezusa, bo nam przypomina o naszych słabościach i grzechach, bo nam każe miłować nawet naszych nieprzyjaciół i przebaczać wszystkie doznane krzywdy, bo nam przypomina o potrzebie sprawiedliwości i pokoju, że trzeba żyć w prawdzie i tej prawdy za wszelka cenę bronić. Są wartości, których trzeba bronić za wszelką cenę – przypominali nam i św. Jan Paweł II i błogosławiony kard. Stefan Wyszyński i wielu naszych polskich świętych i błogosławionych. Za prawdę warto nawet oddać swoje życie.
Wybór lub odrzucenie prawdy Jezus pozostawia każdemu z nas. Pozostawia nam całkowitą wolność co wybrać. On nam ukazał sens i wartość prawdy, a wybór pozostawia każdemu z nas. Każdy z nas może więc wybierać.
Możemy więc przyjąć postawę Piłata, który woli nie dostrzegać prawdy i w nią się nie zagłębiać, który wszystko poddaje w wątpliwość bo tak wygodnie, który przed odpowiedzialnością umywa ręce i nie chce mieć nic wspólnego z jakimś tam Jezusem, który dla świętego spokoju woli skazać Jezusa na śmierć, aby prawda nie triumfowała…
Można przyjąć postawę arcykapłanów i faryzeuszy, którzy są jeszcze bardziej przewrotni. Żyjąc w grzechu i hołdując grzechowi wolą skazać prawdę na śmierć, bo uwiera sumienie. Dlatego wołają: nie chcemy Go, ukrzyżuj Go. Wolą Barabasza – złoczyńcę i zabójcę zamiast sprawiedliwego i pełnego miłości Jezusa.
I wreszcie trzecia postawa – to przyjęcie Jezusa, jak to uczynili pasterze, Mędrcy ze Wschodu, Nikodem, Józef z Arymatei, uczniowie i tysiące wiernych, którzy widzą w Jezusie Syna Bożego, który dla nas i dla naszego zbawienia stąpił z nieba i za sprawą Ducha Świętego stał się Człowiekiem – jak recytujemy w Credo. W wielkiej pokorze, narodził się w nędznej betlejemskiej stajni, który przemierzał drogi, wioski i miasta, aby wszystkim nieść Dobrą Nowinę o zbawieniu, miłość potrzebującym, wzrok ociemniały, nadzieję zagubionym….
Czy warto postawić na takiego Króla? Myślę, że warto. Jezus swoim życiem pokazał jak bardzo pragnie naszego dobra i jak bardzo pragnie, abyśmy swojego życia nie zmarnowali. On jako Król chce nas poprowadzić ścieżkami pewnymi, choć nie pozbawionymi trudności.
To dlatego Jezus na pytanie Piłata czy jest królem, odpowiada: „Tak jestem Królem…. „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy kto jest z prawdy, słucha mego głosu”.
To właśnie taki Jezus, pełen pokory i miłości, dobroci i miłosierdzia, sprawiedliwości i pokoju, pragnie być naszym Królem, pragnie królować w naszych serca. pragnie, abyśmy już teraz, tu na ziemi, zakosztowani nieba. Od nas i tylko od nas zależy czy tak będzie.
Draga młodzieży! Spójrzcie na Jezusa i powiedźcie Mu, że prawda jest i dla was największym i najcenniejszym darem, że wasza tutaj obecność jest świadectwem pragnienia tej prawdy. Podzielcie się z Nim swoimi wątpliwościami i trudnościami w dogłębnym zrozumieniu tej prawdy czy też w jej wyznawaniu i dawaniu o niej świadectwa. On czeka, że Go o tę prawdę zapytacie, że się podzielicie swoimi spostrzeżeniami, że będziecie o niej rozmawiać. Kto jest otwarty naprawdę, jest też otwarty na Jezus Chrystusa.
Chrystus Król niech będzie dla Was jedyną drogą, prawda i życiem! Amen.
Archidiecezja Gdańska