"Mamy więc przed sobą ważne zadanie rozpoznania czego Bóg oczekuje od nas jako wierzących dzisiaj i w najbliższej przyszłości" - mówił abp Tadeusz Wojda podczas Eucharystii w archikatedrze oliwskiej, rozpoczynającej synod o synodalności.
Synodalna odnowa naszej wiary i świadomości chrześcijańskiej
1. Wysłuchaliśmy przed chwilą Ewangelii, która rzuca światło na wydarzenie, jakie dzisiaj ma miejsce w tej bazylice katedralnej. Jest nim zainicjowanie pierwszego etapu XVI Zwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów, który zakończy się w Rzymie jesienią 2023 roku.
Bardzo serdecznie więc witam:
Księży Biskupów Wiesława i Zbigniewa,
Braci w Kapłaństwie
Siostry Zakonne i Osoby Konsekrowane,
Delegatów Synodalnych, Siostry i Braci w Chrystusie, którzy modlitwą i na inne sposoby pragną wspierać rozpoczynający się Synod.
Papież Franciszek postanowił, aby ten Synod został zainicjowany we wszystkich Kościołach lokalnych na całym świecie. Chcemy to uczynić również i w naszej archidiecezji. Wszystkim Kapłanom pracującym w duszpasterstwie parafialnym zostały już przekazane odpowiednie instrukcje i wskazania jak należy przeprowadzić zebrania synodalne w parafiach. W każdej parafii zatem powinny zostać uformowane przynajmniej jedna, a najlepiej więcej „Grup Synodalnych”. Jest pożądane, gdyby w tych grupach znaleźli się nie tylko ludzie wierzący i praktykujący, lecz także ci, którzy mają problemy z wiarą, którzy przestali praktykować, i którzy odwrócili się od Kościoła. Każdy głos jest cenny i każdy głos może stać się głosem Ducha Świętego, który chce nam coś powiedzieć.
2. Czym jest Synod? Synod jest spotkaniem wiernych: kapłanów, osób konsekrowanych i świeckich, którzy pod tchnieniem Ducha Świętego, pochylają się nad wybranymi kwestiami i problemami, aby wspólnie je rozeznawać i proponować ich rozwiązanie. Jest to też wyjątkowa okazja do rozbudzenia na nowo wiary, pobożności i gorliwości apostolskiej.
Synod jest więc drogą, która buduje wspólnotę, wspólną odpowiedzialność i rozbudza potrzebę przemiany. Mając to na uwadze papież Franciszek mówi, że rozpoczynający się Synod powinien być czasem „pokornego i wspólnego uczenia się, w jaki sposób Bóg wzywa nas do bycia Kościołem w trzecim tysiącleciu”.
3. Mamy więc przed sobą ważne zadanie rozpoznania czego Bóg oczekuje od nas jako wierzących dzisiaj i w najbliższej przyszłości. By to rozpoznać, trzeba, aby proces słuchania – podkreśla papież – „odbywał się w perspektywie duchowej, która sprzyja otwartości w działaniu i słuchani /.../ autentyczne rozeznanie jest możliwe tam, gdzie jest czas na głęboką refleksję oraz ducha wzajemnego zaufania, jednej wiary i wspólnego celu”. To wspólne rozeznawanie pod tchnieniem Ducha jest drogą synodalną.
4. Dlaczego jest nam potrzebny Synod? Odpowiedź na to pytanie sugeruje nam, przynajmniej częściowo, dzisiejsza Ewangelia. Opowiada nam ona o tym, jak do Jezusa przyszli ludzie z jakąś sprawą. Byli przedstawicielami ówczesnego społeczeństwa, jego mentalności i jego mniej lub bardziej utartych schematów myślenia i działania, które im nie pozwalały spojrzeć inaczej, niż zwykle, na codzienne wydarzenia, sprawy, trudności, na samo życie, a nawet na ich wiarę.
5. W życiu często bywa podobnie. Z łatwością przyzwyczajamy się do tego, co już znamy, co zawsze robiliśmy, co nie wymaga większego wysiłku. To nam ułatwia życie. Jest nam więc z tym wygodnie i wydaje się nam, że wszystko dobrze funkcjonuje. Nie czujemy więc potrzeby, aby cokolwiek zmieniać. Wszelka nowość nas przeraża i wolimy jej unikać.
Taka postawa grozi również w życiu religijnym i eklezjalnym. Modlimy się, odprawiamy Mszę św. potem wracamy do swoich codziennych spraw i na pierwszy rzut oka wszystko jest normalne. W wyniku takiej postawy wiara nie przekłada się na życie, nie wybrzmiewa w niej spojrzenie profetyczne. Taka wiara nie posiada dynamizmu wyjścia. Żartobliwie, ale jakże dosadnie określił to papież Franciszek – „chrześcijanie kanapowi!”: niby się modlą, ale ich modlitwa jest jałowa, nie jest misyjna, nie dostrzega potrzeby niesienia prawdy ewangelicznej innym, nie robią nic nawet jeśli widzi, że inni tracą wiarę; Niby przyjmują Jezusa, ale nie mają odwagi stanąć po Jego stronie i bronić Go, gdy jest wyrzucona z przestrzeni publicznej i obrażany; Niby żyją sakramentami, a ich świadectwo wiary wcale nie ma świeżość i zapachu Ewangelii, nie potrafią stanąć w obronie praw Bożych i wartości chrześcijańskich (Eg 39).
Może i nam się zdarza taka postawa. Nie jest ona postawą chrześcijańską. Dostrzegał to jasno wielki nasz rodak św. Jan Paweł II. dlatego podkreślał, że wszyscy potrzebujemy odnowy, że potrzebuje jej cały Kościół. Mówił, że „wszelka odnowa musi mieć misję jako swój cel, by nie popaść w pewnego rodzaju kościelne zamknięcie w sobie (Ecclesia in Oceania, n.19). Symbolicznym wprost jego wyznaniem są w tym względzie słowa z Redemptoris Missio (n.2), „że wiara się umacnia, gdy jest przekazywana”.
Podobnie i papież Franciszek już na początku swojego pontyfikatu, mówiąc o potrzebie odnowy Kościoła, wyznał: „Marzę o wyborze misyjnym, zdolnym przemienić wszystko, aby zwyczaje, style, rozkład zajęć, język i wszystkie struktury kościelne stały się odpowiednim kanałem bardziej do ewangelizowania dzisiejszego świata niż do zachowania stanu rzeczy” (Eg 27).
6. Ażeby jeszcze bardziej podkreślić potrzebę zaangażowania wszystkich w odnowę naszej wiary i odpowiedzialności za nią, dodaje: „Wolę raczej Kościół poturbowany, poraniony i brudny, bo wyszedł na ulice, niż Kościół chory z powodu zamknięcia się i wygody z przywiązania do własnego bezpieczeństwa” (Eg 49).
Stąd właśnie ten Synod, który stanowi wspólną drogę, - „na której – pisze papież Franciszek – Kościół może zostać odnowiony przez działanie Ducha Świętego – przez wsłuchiwanie się razem w to, co Bóg chce powiedzieć swojemu ludowi. Jednakże to podążanie razem nie tylko nas głębiej jednoczy jako Lud Boży, ale także nas posyła, abyśmy wypełniali misję bycia świadkami profetycznymi wobec całej rodziny ludzkiej wraz z bratnimi wyznaniami chrześcijańskimi i innymi tradycjami wiary.”
7. Zachęca nas wiec papież, abyśmy nie uciekali, nie marnowali tej szansy, lecz wykorzystali rozpoczynający się Synod do „słuchania siebie nawzajem po to, aby usłyszeć natchnie Ducha Świętego, który przychodzi, by przewodzić naszym ludzkim wysiłkom, tchnąć życie i dynamizm w Kościół oraz prowadzić do głębszej komunii dla dobra naszej misji w świecie.” Zachęca nas też, abyśmy ten Synod omadlali i pytali co Duch Święty mówi do Kościoła. Możemy to uczynić przez słuchanie Słowa Bożego zawartego w Piśmie Świętym. Dlatego warto, a może nawet trzeba, aby Pismo Święte, a zwłaszcza Ewangelie stawały się naszym duchowym pokarmem nie tylko przy okazji niedzielnej Mszy świętej, lecz każdego dnia. Im bardziej się otworzymy na słuchanie Jezusa, który do nas mówi przez swoją Ewangelię, tym łatwiej będzie nam słuchać innych i rozumieć ich wołanie i potrzebny i dostrzec w ich głosie – głos samego Boga.
8. Chcę zakończyć tę refleksję życzeniem samego papieża Franciszka, aby w tym podwójnym synodalnym słuchaniu dokonało się: „słuchanie Boga, aż po usłyszenie z Nim krzyku ludu; słuchanie ludu, aż po odkrycie w nim tego, do czego wzywa nas Bóg”. Amen.
Archidiecezja Gdańska