"Za przykładem innych, a przede wszystkim z własnej potrzeby przybywamy do Niej utrudzeni drogą codziennego zmagania, pełnego odpowiedzialności za nasze diecezje, za nasze wspólnoty wiernych, za nasze rodziny, za naszych kapłanów. W czasie naszych spotkań ad limina doświadczamy jak wielka jest to odpowiedzialność i jak bardzo potrzebujemy wsparcia duchowego, aby budować i umacniać wiarę zarówno swoją jak i tych, których Bóg nam powierza w odpowiedzialność" - powiedział abp Tadeusz Wojda w czasie Mszy św. w rzymskiej Bazylice Santa Maria Maggiore podczas wizyty ad limia apostolorum.
Nasze pielgrzymowanie w wierze, w czasie wizyty ad Limina Apostolorum, przywiodło nas dzisiaj do kolejnej papieskiej bazyliki rzymskiej. Zwana bazyliką Matki Bożej Większej, niekiedy również Matki Bożej Śnieżnej – od śniegu na którym papież Liberiusz nakreślił pierwsze jej kontury, bądź Matki Bożej przy żłóbku – z racji na elementy drewniane przywiezione tu w VII z domniemanego żłóbka Jezusowego, albo po prostu od papieża Liberiusza – bazyliki liberiańskiej, jest miejscem do szczególnej refleksji nad naszą wiarą.
Swoimi początkami bazylika ta sięga IV wieku, a dokładniej dnia 5 sierpnia 352 roku, i związana jest z piękną legendą. Opowiada ona, że w nocy z 4 na 5 sierpnia śnieg miał pokryć wzgórze eskwilińskie. Był to znak, że to właśnie miejsce sama Matka Boża obrała sobie na przyszłą świątynię ku jej czci. Wydarzenie to miało być poprzedzone objawieniami Najświętszej Maryi patrycjuszowi Janowi i papieżowi Liberiuszowi, w których to objawieniach zalecała wybudowanie tejże świątyni.
Wola Maryi doczekała się realizacji jednak dopiero po soborze Efeskim w 431 roku, kiedy to na planie krzyża greckiego została wzniesiona tutejsza bazylika.
To co szczególnie ważne, to symbolika tej świątyni. Zawdzięczamy ją papieżowi Sykstusowi III. To on po soborze Efeskim, na którym ogłoszono dogmat Theotokos - o Bożym Macierzyństwie Maryi, podjął się jej budowy. Chciał w ten sposób podkreślić zwycięstwo Bożej Rodzicielki nad brakiem wiary w Jej wyjątkowe powołanie i zapewnić Jej godne miejsce kultu.
Ta nowa świątynia ku czci Bożej Rodzicielki, wybudowana jako wotum upamiętniające dogmat Theotokos, zamykało trudny okres dominacji arianizmu, który odmawiał Maryi tytułu Matki Bożej. Głosił, że Chrystus nie jest „współistotny Ojcu”, że został stworzony przez Boga Ojca – czyli ma inną naturę niż Bóg. Jeśli Jezus nie jest Bogiem, tym samym Matka Najświętsza nie jest Bożą Rodzicielką. Był to okres tak trudny, że sam św. Hieronim wołał: „Świat cały jęknął ujrzawszy się ariańskim”.
Jest więc całkiem zrozumiałe, że papież Sykstus III, dla podkreślenia tego zwycięstwa Maryi, postanowił wybudować tę piękną świątynię. Otrzymała ona tytuł - Santa Maria Maggiore – Matki Bożej Większej i została zaliczona w poczet czterech bazylik większych Rzymu.
Wchodząc zatem do tej świątyni jesteśmy zaproszeni do spojrzenia na wiarę Kościoła i naszą wiarę w świetle wiary Bożej Rodzicielki. To Ona tu, swoimi mozaikami ściennymi, inspirowanymi sztuką chrześcijańskiego wschodu, zachęca nas do zanurzenia się w sceny ze Starego i Nowego Testamentu uwieczniające Jej drogę wiary, Jej zawierzenie Bogu i Jej ufne Fiat – niech mi się stanie według słowa Twego. Jesteśmy zaproszeni, aby w świetle Jej osobistego doświadczenia relacji z Bogiem, budować i umacniać własną i innych wiarę.
Jej obecność tu, w tym świętym miejscu, potęguje dodatkowo Jej słynąca łaskami ikona Salus Populi Romani – Wybawienie Ludu Rzymskiego. Dla ludu rzymskiego ma ona szczególne znaczenie. Jest symbolem nieustającej opieki i wsparcia w trudnych dziejach obrony wiary. Z tego miejsca Matka Boża okazywała swoją moc w chwilach wielkich zagrożeń ratując nie tylko Rzym. Obnoszona w procesji po murach oblężonego Wiecznego Miasta, ratowała go przed barbarzyńskimi najeźdźcami.
Przed tą ikoną zatrzymywał się wielokrotnie św. Jan Paweł II, aby Bożej Rodzicielce zawierzać wszystkie sprawy Kościoła. Do niej pielgrzymował papież Benedykt XVI. W tym miejscu rozpoczyna i kończy każdą podróż apostolską papież Franciszek.
Jakże więc nie skorzystać z tej okazji, aby Bożej Rodzicielce przedstawić nasze codzienne zmagania w wierze.
Wiara jest darem, który należy rzeźbić każdego dnia. Otrzymaliśmy ten dar wiary razem z narzędziami, aby z ich pomocą kształtować go i rozwijać. Tu, w tej świątyni, Ona przypomina nam, że możemy to czynić z Jej pomocą. Ona jest Bożą Rodzicielką dla Syna Bożego Jezusa, ale też jest naszą Wspomożycielką w drodze, bo jest Matką nas wszystkich. Została nam powierzona w testamencie Jezusa danym z krzyża. Podkreśla to dzisiejsza Ewangelia. Kiedy Jezus na krzyżu ujrzał swoją Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój, a następnie do ucznia: Oto Matka twoja (por J 19,25-27).
Na drodze wiary możemy więc nieustannie zwracać się do Niej i prosić Ją, aby nam towarzyszyła.
Za przykładem innych, a przede wszystkim z własnej potrzeby przybywamy do Niej utrudzeni drogą codziennego zmagania, pełnego odpowiedzialności za nasze diecezje, za nasze wspólnoty wiernych, za nasze rodziny, za naszych kapłanów. W czasie naszych spotkań ad Limina doświadczamy jak wielka jest to odpowiedzialność i jak bardzo potrzebujemy wsparcia duchowego, aby budować i umacniać wiarę zarówno swoją jak i tych, których Bóg nam powierza w odpowiedzialność.
Przybywamy, aby Jej zawierzać dzieci i młodzież, która coraz bardziej wydaje się tracić wiarę i oddalać od Boga, wybierać drogi, które nie wydają się drogami Bożymi.
Przybywamy, aby Jej zawierzać nasze polskie rodziny, doświadczane szczególnymi trudnościami. Prosimy Ją o wsparcie, aby nie lękały się krytyki i niewłaściwych presji społecznych, lecz zawsze pozostawały „domowym kościołem”, autentycznym miejscem przeżywania wiary i przekazywania jej nowym pokoleniom.
Przybywamy, aby Jej zawierzać naszą ojczyznę. Dostrzegamy w niej coraz głębsze podziały, brak woli budowania jedności i szukania dobra wspólnego całej społeczności.
Przybywamy, aby przepraszać Bożą Rodzicielkę za wszystkie grzechy i skandale, słabości i uzależnienia, nałogi i grzechy osobiste, rodzinne i społeczne. Wiemy, że one osłabiają wiarę, i dlatego do Niej zwracamy się o pomoc. Ufamy i wierzymy, że Ona nas wspomoże. Ona jako Matka najlepiej wie, jak nam pomóc.
Jej Macierzyńskiej opiece powierzamy rozpoczynający się w diecezjach Synod i prosimy, aby Ona wypraszała nam potrzebne światło Ducha Świętego do lepszego zrozumienia dzisiejszego Kościoła i świata, w który należy siać ziarno Bożego zbawienia.
Ona - Theotokos - symbol zwycięstwa wiary, jest dla nas źródłem nadziei. Jej dzisiaj pragniemy wypowiedzieć z żywą wiarą i synowskim oddaniem, iż oddajemy się pod Jej Macierzyńską opiekę i z Nią pragniemy umacniać fundament naszej wiary. Amen.
Archidiecezja Gdańska