Ekscelencje,
Drodzy bracia w Kapłaństwie, Siostry Zakonne i Osoby Konsekrowane,
Przedstawiciele Administracji publicznej,
Umiłowani w Chrystusie Siostry i Bracia!
1. Dzisiejsza liturgia Bożego Ciała zaprasza nas do przeżywania jednego z największych darów nieba dla ludzkości, daru Ciała i Krwi Chrystusa jako naszego codziennego pokarmu na drodze wiary. Boże Ciało to jedno z najpiękniejszych świąt katolickich. Jest ono żywą manifestacją naszej wiary, przestrzenią tajemniczego zjednoczenia naszego życia z życiem Jezusa Chrystusa. Głęboko dotyka naszego serca i wyraża jego wiarę i tęsknotę za tym co najważniejsze, za spotkaniem z Jezusem, który pozostaje z nami żywy w Eucharystii.
W przeżywanie tej uroczystości wprowadzają nas dzisiejsze czytania. W Ewangelii wg. św. Marka czytamy: „W pierwszy dzień Przaśników, kiedy ofiarowywano Paschę, zapytali Jezusa Jego uczniowie: «Gdzie chcesz, abyśmy poszli poczynić przygotowania, żebyś mógł spożyć Paschę?»”.
Paschę spożywano na pamiątkę wyzwolenia i wyjścia Narodu Wybranego z niewoli egipskie. Księga Wyjścia podaje, że Naród Wybrany przez wieki cierpiał niewolę egipską, był poniżany i gnębiony, zmuszany do ciężkiej pracy i do zabijania swoich dzieci, aby się nie rozmnażał. Dotknięty tak ciężkim doświadczeniem, wołał więc do Boga i błagał o wyzwolenie. Wysłuchał Bóg błaganie swojego ludu i posłał Mojżesza, aby go wyprowadził z niewoli. W nocy przed wyjściem z Egiptu, Izraelici spożyli na stojąco baranka paschalnego, aby następnie wyruszyć w drogę ku ziemi obiecanej.
Od tego czasu, Pascha stała się dla Narodu Wybranego największym i najważniejszym świętem, pamiątką wyzwolenia i symbolem Przymierza z Bogiem. Świętowanie Paschy było poprzedzone 10-cio dniowym przygotowaniem, podczas którego wszyscy zgłębiali znajomość Księgi Prawa. Ostatnim etapem przygotowań do Paschy było staranne sprzątanie i wymiatanie całego domu z okruszyn chleba i kwasu tak, aby dom był czysty od zakwasu.
2. Starotestamentalny zwyczaj obchodzenia Paschy jest pouczającym przykładem jak należy przeżywać nową Paschę - Eucharystię, którą ustanowił Jezus w Wieczerniku. Dla nas chrześcijan jest ona nowym Przymierzem z Bogiem w Jezusie Chrystusie. Mocą tego daru życia Jezusa, złożonego na krzyżu, zostaliśmy odkupieni z niewoli grzechu i wprowadzeni na drogę, która prowadzi do zbawienia. Stąd, jak mówił kiedyś św. Jan Paweł II, „Eucharystia jest najświętszym sakramentem (...) zjednoczenia. Sprawując ją i zarazem w niej uczestnicząc, jednoczymy się z Chrystusem ziemskim i niebieskim zarazem, który wstawia się za nami przed obliczem Boga” (Hbr 9, 24; por. 1J 2,1).
Mając świadomość wielkich wydarzeń, jakie dokonują się w Eucharystii, rozumiemy też, że jest ona czymś wyjątkowym dla każdego wierzącego, że jako wierzący nie możemy w niej nie uczestniczyć. Uświadamiamy sobie, że jest ona Ciałem Chrystusa za nas wydanym i Krwią Chrystusa, za nas wylaną.
Te słowa są nader ważne teraz, kiedy wychodzimy z pandemii koronawirusa, która nas ograniczyła w przeżywaniu i w uczestniczeniu w tym wielkim darze Eucharystii. Prawdziwego spotkania z Jezusem w Eucharystii nie można przeżyć za pomocą telewizji, czy ekranu komputerowego. One są tylko i wyłącznie namiastką tego co się dokonuje na żywo, kiedy tu i teraz Jezus w Eucharystii ponawia swoją ofiarę na krzyżu, a ja staje się żywym jej uczestnikiem.
Rozumiemy to i dlatego odczuwamy w naszym sercu żywe pragnienie zbliżenia się do Eucharystii. Nie da się również do niej zbliżyć ani też jej przeżyć, jeśli nasze serce nie jest w pełni otwarte dla Jezusa Chrystusa albo jeśli jest pochłonięte innymi sprawami. Jest zatem zrozumiałe, że to serce trzeba należycie przygotować, że trzeba za uczniami powtórzyć: „Panie gdzie chcesz, abyśmy przygotowali tę nową Paschę, Eucharystię”.
3. Logiczna odpowiedź brzmiałaby: w świątyni, na ołtarzu. Myślę jednak, że ta odpowiedź nie do końca satysfakcjonuje Jezusa. Jezus oczekuje dzisiaj od nas odpowiedzi głębszej i bardziej konkretnej. Oczekuje, że przygotowanie Eucharystii - nowej Paschy dokona się przede wszystkim w świątyni naszego serca, na ołtarzu naszego serca. Niewiele będzie wnosić w nasze życie Eucharystia sprawowana w najpiękniejszej nawet świątyni, jak choćby ta Mariacka, jeśli świątynia naszego serca będzie dla Niego zamknięta lub niedostępna.
Najważniejsze przygotowanie do Eucharystii powinno dokonać się zatem w naszym sercu. To w nim trzeba zaprowadzić porządek. Za przykładem Starotestamentalnego ludu trzeba zadbać, aby to nasze serce zostało oczyszczone z wszelkich brudów przez sakramentalną spowiedź. Trzeba dołożyć starań, aby świątynia naszego serca nie była zagracona i zarzucona rzeczami bezużytecznymi i szkodliwymi, które nie pozostawiają miejsca dla najważniejszego Gościa Eucharystii – Jezusa Chrystusa. Trzeba je posprzątać, usunąć z niego najmniejsze nawet okruchy kwasu grzechu, nieprzebaczonych urazów i niezabliźnionych ran, czy też gniewu i obmów, zazdrości i egoizmu, hipokryzji, uprzedzeń, kłótni… jakże wiele tego…, aż rodzi pytanie czy jest to możliwe, aby w chrześcijańskim sercu było tak wiele kwasu!
Czy do takiego serca możemy zaprosić Jezusa Chrystusa Eucharystycznego, który dobrowolnie i z miłości oddał za nas swoje życie na krzyżu?
Z pewnością nie! Trzeba najpierw posprzątać świątynię własnego serca i należycie przygotować ją do sprawowania Eucharystii. Trzeba najpierw wyciszyć swoje serce, zaprowadzić w nim klimat modlitwy, rozbudzić pragnienie spotkania z Jezusem Eucharystycznym. Trzeba przygotować w niej ołtarz miłości, wiary i nadziei, przebaczenia i pojednania, dobroci i poszanowania. Trzeba nakryć ołtarz naszego serca czystym obrusem dobrych uczynków i ewangelicznego postępowania. Tylko tak przygotowane serce stanie się otwartą świątynią i ołtarzem, na którym następnie dokona się eucharystyczna ofiara.
4. „A gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał i dał im mówiąc: «Bierzcie, to jest Ciało moje». Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie dał im, i pili z niego wszyscy. I rzekł do nich: «To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana”.
Jezus daje nam siebie samego jako pokarm, abyśmy się stali do niego podobni. Dzięki temu pokarmowi nie tylko nas upodabnia do siebie, ale też jednoczy i gromadzi w jedną wspólnotę wierzących. Jesteśmy wspólnotą zgromadzoną wokół Jezusa. On pragnie, abyśmy byli wspólnotą miłości, abyśmy tę miłość czerpali z Eucharystii. On też zapewnia nam i gwarantuje wolność wewnętrzną, opiekę i moc do walki ze złem, którego tak wiele w świecie i które tak obficie, niekiedy nawet pod pozorem dobra, z zadziwiającą przewrotnością wlewa się w ludzkie serca.
To on w Eucharystii – mówił św. Jan Paweł II – „jest jedyną Obecnością, która w każdej chwili może dać człowiekowi nadzieję aby mógł nieustannie wychodzić z siebie i pozostawać razem z innymi. Tylko Eucharystia jest w stanie rozwiać każde rozczarowanie, ożywić przygnębione serce, udzielić mocy do przebaczenia, natchnąć do rozpoznania daru który się otrzymuje. Tylko ten, kto karmi się ciałem i krwią Chrystusa, zauważa że jest nieustannie przez Ducha przekształcany, przez tego Ducha który jest nam w pełni udzielany podczas celebracji”. Jest to możliwe, dlatego że Jezus w nas i przez nas działa, o czy sam zapewnia: „Jeśli mnie kto spożywa, to trwam w nim, a on trwa we Mnie”.
5. Trwać w Nim, to znaczy zacząć działać, myśleć, oceniać i mówić jak Jezus, by móc przynosić owoc obfity. Jezus Eucharystyczny nigdy nie przestaje udzielać łask i nieść pomoc tak, jak wówczas, gdy przemierzał drogi Palestyny i docierał do wszystkich. On nadal jest jedynym uzdrowieniem naszego serca i naszej duszy, a dokonuje tego na drodze wiary i miłości.
Zmarły w opinii świętości wietnamski kard. Van Thouan, w kwietniu 1975 roku został mianowany arcybiskupem Sajgonu, dzisiaj Ho Chi Minh Ville. Niedługo potem, komuniści zawładnęli całym krajem, dając początek długiej i krwawej dyktaturze komunizmu. 15 sierpnia tego samego roku bp Van Thouan zostaje wezwany na komisariat policji, aresztowany i osadzony w więzieniu, w którym pozostanie przez następne 12 lat, z czego przez 9 w całkowitej izolacji. Po uwięzieniu pozwolono mu tylko, aby napisał list do kogoś, kto mógłby mu przynieść rzeczy najbardziej potrzebne: odzież, pastę do zębów… „Napisałem - wspominał kard. Van Thouan - prosząc o przysłanie trochę wina jako lekarstwo na ból żołądka. Wierni zrozumieli natychmiast co to znaczy. Posłali mi małą ampułkę mszalnego wina, na której widniała etykietka „lekarstwo na ból żołądka” i parę hostii ukrytych w lampce. Nie potrafię opisać mojej ogromnej radości – napisał - kiedy wylewałem na dłoń trzy krople wina i jedną kroplę wody i tak każdego dnia odprawiałem Mszę św. o godzinie 21.30 kiedy światło musiało być już zgaszone a więźniowie musieli spać. W celi spowitej nocą, pochylałem się nad łóżkiem aby odprawiać z pamięci Mszę św… Eucharystyczny Jezus pomaga w sposób nieopisany poprzez swoją cichą obecność… moc miłości jest nie do odparcia. Ciemności celi więziennej stawały się światłem. Za każdym razem kiedy sprawowałem Mszę św. miałem możliwość wyciągnąć ręce i przybić się do krzyża razem z Jezusem, pić razem z Nim kielich goryczy. Każdego dnia, recytując i wsłuchując się w słowa konsekracji, całym sercem i całą duszą ponawiałem nowe przymierze, przymierze wieczne między mną i Jezusem dzięki jego krwi zmieszanej z moją… to były najpiękniejsze Msze św. w całym moim życiu” (Cinque pani e due pesci, s.39-42).
Jakże wzruszające jest to świadectwo człowieka pogrążonego w cierpieniach, poddanego torturom psychicznym i fizycznym. Zrozumiał, że jeśli chce przeżyć, musi mocno uchwycić się Jezusa Chrystusa jedynego zbawcy. Sprawując Eucharystię w tych trudnych, więziennych, warunkach, doświadczał, że Eucharystyczny Jezus był jego mocą i radością. Dlatego nie upadł, nie poddał się, nie nienawidził. I przeżył gehennę więzienia i wyszedł z niej jeszcze bardzie umocniony i uświęcony. Dziś toczy się jego proces do beatyfikacji. Ten Jezus, któremu zaufał i którego do końca umiłował, czeka aby mu wręczyć wieniec chwały.
A nas, czy jest stać, aby tak głęboko przeżywać Eucharystię?
6. Niech w odpowiedzi pomogą nam wymowne słowa św. Jana Pawła II, który o Eucharystii powiedział: „Zaiste, Eucharystia jest bramą nieba, która otwiera się na ziemi. Jest promieniem chwały niebieskiego Jeruzalem, który przenika cienie naszej historii i rzuca światło na drogi naszego życia” (EdE n.19). Amen.
Archidiecezja Gdańska