Obchodzimy dzisiaj uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Wprowadzeniem do tej uroczystości są słowa z dzisiejszego drugiego Czytania, z Apokalipsy św. Jana: „Potem wielki znak ukazał się na niebie. Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu”.
Tak św. Jan Ewangelista opisuje wizję w której zobaczył niebo i Maryję jaśniejącą jak słońce i ukoronowaną wieńcem z gwiazd dwunastu. Jakże podobny jest to obraz do tego, jaki widzieli uczniowie na Górze Tabor, kiedy Jezus przemienił się wobec nich. Jego twarz również jaśniała jak słońce a odzienie było jak śnieg białe. Była to wizja Jezusa w niebieskiej chwale wraz z Mojżeszem i Eliaszem.
Maryja została wzięta do nieba z duszą i ciałem, jak wyznajemy i wierzymy wraz z całym Kościołem. Nie mogło być inaczej. Skoro w swoim ciele za sprawą Ducha Świętego poczęła Syna Bożego, to znaczy, że cała była niepokalana i święta. Mogła więc z dusza i ciałem być wzięta i tam ukoronowana. Wraz z Jezusem króluje wiec w niebie i na ziemi.
Wizja Matki Bożej ukoronowanej wyraża jej chwałę w niebie, do osiągnięcia której jesteśmy wszyscy wezwani, ale również mówi o jej ziemskim życiu. Na zewnętrz było proste, zwyczajne i pełne pokory, jak życie milionów ludzi na ziemi. Zapewne nikt z tych którzy ją spotykali nie myślał, że Bóg ją wybrał do wielkich rzeczy zarówno na ziemi jak i w niebie. Ona sama tę tajemnicę swojego powołanie odkrywała zawierzając nieustannie Bogu swoje życie. Jej życie na zewnętrz, na pozór podobne do życia innych mieszkańców Nazaretu, było jednak owocem głębokiego życia wewnętrznego, nacechowanego doskonałym zjednoczeniem z Bogiem. Żyje cała zanurzona w Bogu, a Bóg odwzajemnia jej to niepojętymi darami. Jej święte i niepokalane życie jest poniekąd ukryte w Bogu. Dlatego też każdy, kto je pragnie poznać, musi sam zanurzyć się w Bogu, tak jak uczyniła to jej krewna Elżbieta. Kiedy zobaczyła przybywająca do niej Maryję, pod tchnieniem Ducha zawołała: „błogosławiona jest między niewiastami i błogosławiony jest owoc jej łona”.
Maryja, choć nie do końca rozumie to przedziwne Boże umiłowanie, przepełniona jest niepojętą wdzięcznością. Dzisiejsza Ewangelia uwiecznia tę jej we wzniosłych i jakże poruszających słowach:
„Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.
Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej. Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.”
Ta jej wdzięczność pozwala nam zrozumieć i lepiej pojąć, że wniebowzięcie Maryi jest nagrodą za jej otwartość na przyjęcie, słuchanie i zachowywanie w sobie Słowa Wcielonego – Jezusa Chrystusa. Jej wdzięczność jest też naszą wdzięcznością, bo jej wybraństwo jest okazaniem przez Boga swojej nieskończonej miłości względem całej ludzkości, wyrazem szacunku jaki Bóg żywi do każdego z nas, stworzonego „na Jego obraz i podobieństwo” (Rdz. …..). To właśnie w miłości Bóg wybrał i powołał Maryję, aby była Matką Syna Bożego Odkupiciela człowieka.
W święto wniebowzięcia Maryi wpisuje się inne wydarzenie, znane jako „Cud nad Wisłą”. To bitwa Warszawska, która ocaliła Europę przed bolszewickim najazdem, rozegrała się pod Radzyminem, na przedpolach stolicy, między 12 a 25 sierpnia 1920 r. Była to wojna polsko-bolszewicka, która rozpoczęła się krótko po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Pokonanie Polski przez armię bolszewików było dla Rosji Sowieckiej celem nadrzędnym, by przyjść z pomocą komunistom, którzy w tym samym okresie próbowali wszcząć rewolucję w Niemczech i w krajach powstałych z rozpadu Austro-Węgier. Ale odradzające się po ponad stuletniej niewoli państwo polskie było pełne determinacji i woli, by niepodległość, wymodloną i wywalczoną w 1918 r., utrzymać i obronić. Dziesiątki tysięcy młodych Polaków, mimo wcześniejszych podziałów na rozbiory, stanęło razem przeciw sowieckiej nawale, zjednoczeni pod sztandarem Orła Białego, ale i pod sztandarem Maryi tej, którą od wieków czcili jako Królową Korony Polskiej.
W obronie dopiero co odzyskanej niepodległości stanął wiec cały naród. Każdy na swój sposób i według swoich możliwości. Kto mógł chwytał za broń, inni wspierali fizycznie, materialnie i moralnie. Jeszcze inni zanosili gorące modlitwy do Boga i Najświętszej Panienki, Królowej Polski. Ks. Prymas, kard. Edmund Dalbor, przed Obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej, wraz z biskupami ofiarował Polskę Sercu Jezusowemu, a następnie zawierzając ją opiece Królowej Korony Polskiej, modlił się:
„Wyciągamy ku Tobie, Matko litości, błagalne ręce byś w ciężkiej kraju naszego potrzebie przyszła nam w pomoc. Odrzuć wroga od granic naszej Ojczyzny; wróć krajowi naszemu upragniony pokój, ład i porządek; wypleń z serc naszych ziarno niezgody; oczyść dusze nasze z grzechów i wad naszych, abyśmy bezpieczni od nieprzyjaciół naszych, Tobie w czystości serca służyć i przez Ciebie Boga i Pana naszego Jezusa Chrystusa czcić i chwalić mogli”.
W tej dramatycznej sytuacji Polskę wspierali katolicy z całego świata. Papież Benedykt XV zachęcał ich do tej modlitwy wyjaśniając:
„Obecnie chodzi o rzeczy najważniejsze: Obecnie jest w niebezpieczeństwie nie tylko istnienie narodowe Polski, lecz całej Europie grożą okropności nowej wojny. Nie tylko więc miłość do Polski, ale miłość dla Europy całej każe nam pragnąć połączenia się z nami wszystkich wiernych w błaganiu Najwyższego, aby za orędownictwem Najświętszej Dziewicy Opiekunki Polski zechciał oszczędzić Narodowi Polskiemu tej ostatecznej klęski, oraz by raczył odwrócić tę nową plagę od wycieńczonej przez upływ krwi Europy”.
15 sierpnia, w dzień święta Wniebowzięcia NMP, wojska polskie odniosły sukces w bitwie pod Radzyminem. Stał się cud! Polska skazana na klęskę, opuszczona przez aliantów, okazała się zwycięska! Społeczeństwo polskie nie uległo lękowi przez Złem, który na swych sztandarach niósł sierp i młot. Nie ziściły się plany bolszewików; polscy robotnicy, jak i mieszkańcy wsi i miast, pozostali wierni wierze ojców i wartościom, za które przelewali w minionych wiekach krew, opowiedzieli się za wartościami, których symbolem była biało-czerwona flaga i Orzeł Biały - nowe symbole odradzającego się Narodu.
Jesteśmy świadomi, że każde wspomnienie tamtej bitwy, upamiętnione także ustanowieniem Święto Wojska Polskiego, jest nie tylko znakiem pamięci historycznej, wspomnieniem poległych żołnierzy i cywilów, którzy ofiarą swojego życia walczyli o wolność i pomyślność swoich rodaków i przyszłych pokoleń, ale również nadzwyczajnej wiary tamtych pokoleń Polaków w orędownictwo Maryi i jej opiekę nad naszym narodem. Skądinąd, Maryja – nasza Matka i Królowa po wielokroć dała nam dowody swojej macierzyńskiej opieki, jaką otaczała nasz naród, opieki okazanej zwłaszcza w najtrudniejszym momentach naszej dziejowej historii.
Dzisiejsza uroczystość wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny jest zatem wymowną okolicznością, aby przez pośrednictwo Królowej Polski podziękować Bogu za dar wolności i niepodległości naszej Ojczyzny, za Jego nieustanną opiekę nad Polską oraz za minione pokolenia narodowych bohaterów, którzy polegli na tylu polach bitew, walcząc za jej wolność.
Jest okazją do wdzięczności, że Bóg „okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich” cytując dzisiejszą Ewangelię i że przypomina nam, abyśmy zawsze swoją wolność cenili i szanowali i z odpowiedzialnością do niej zawsze podchodzili.
Błagamy więc Maryję, aby pogłębiała naszą świadomość potrzeby obrony nie tylko suwerenności społeczno-politycznej naszego narodu, ale przede wszystkim wolności i suwerenność duchowej poprzez trwanie nieugięte przy swoich chrześcijańskich korzeniach. Prosimy Boga, aby wszyscy rozumieli, że dobre i dające dobre nadzieje na przyszłość Polski myślenie zaczyna się od wsłuchiwania się nie we własne, partykularne interesy, lecz w głos narodu, który jest najwyższym suwerenem tej ziemi.
Modlimy się za Polskę, aby była Bogiem silna i silna wiarą swych córek i synów. Amen.
Archidiecezja Gdańska