Wiara jest odpowiedzią, jaką człowiek daje Bogu
Ekscelencje, Czcigodni Księża Biskupi,
Drodzy Bracia w Kapłaństwie,
Drogie Siostry Zakonne i Osoby Konsekrowane, Alumni,
Szanowni Parlamentarzyści, Przedstawiciele Administracji Państwowej i Samorządowej,
Umiłowani w Chrystusie Siostry i Bracia!
Uczestnicy dzisiejszej uroczystości – obecni w konkatedrze i łączący się z nami poprzez przekaz medialny!
1. Nasze dzisiejsze spotkanie liturgiczne ma wiele bogatych wątków. Jesteśmy jeszcze w okresie Wielkanocnym, z którego płynie nieustannie zachęta do refleksji nad naszą wiarą i jej zakorzenieniem w wydarzeniach paschalnych. Nawołuje wierzących i nie tylko, do poznania wiary oraz do rozbudzenia żywej świadomości tej wiary.
IV Niedziela Wielkanocna jest też niedzielą Dobrego Pasterza. Przybliża nam postać Jezusa Chrystusa - Dobrego Pasterza, który bierze w opiekę całą owczarnię ludzką, aby ją „zgromadzić w jedno” – jak słyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii – i poprowadzić do Boga. Jest to dzień rozpoczynający tydzień modlitw o powołania kapłańskie i zakonne, aby nie zabrakło Bożych żniwiarzy na niwie Pańskiej.
W tę Niedzielę Dobrego Pasterza wpisuje się również uroczystość patrona naszej archidiecezji, św. Wojciecha, kapłana, biskupa, męża Bożego, który w tych stronach, za wiarę poniósł męczeńską śmierć. Dając świadectwo wiary, stał się naszym prekursorem w tej wierze.
Moje serce raduje się, że w tych wyjątkowych okolicznościach mogę celebrować dzisiejszy ingres do tej pięknej i historycznej świątyni Mariackiej.
2. Co jest wspólnym mianownikiem tych uroczystości - pytamy? Jak łatwo zauważyć, elementem, który łączy wymienione okoliczności, jest wiara.
Czym jest wiara? Katechizm Kościoła Katolickiego mówi, że „wiara jest odpowiedzią człowieka daną Bogu, który mu się objawia i udziela, przynosząc równocześnie obfite światło człowiekowi poszukującemu ostatecznego sensu swego życia” (KKK 26), a potem jeszcze dodaje, że „Pragnie Boga jest wpisane w serce człowieka, dlatego że został stworzony przez Boga i dla Boga. Bóg nie przestaje przyciągać człowieka do siebie i tylko w Bogu człowiek znajdzie prawdę i szczęście, którego nieustannie szuka” (KKK 27).
W tej krótkiej wypowiedzi Katechizm podkreśla kilka ważnych dla nas rzeczy. Przypomina, że „wiara jest odpowiedzią jaką człowiek daje Bogu”; że „Bóg przyciąga człowieka do siebie”; że „w sercu człowieka zostało wpisane pragnienie Boga”; czy wreszcie, że „w Bogu człowiek znajduje prawdę i szczęście, którego szuka”.
Spróbujmy zgłębić nieco tę prawdę. Człowieka szuka kontaktu z Bogiem. Pragnienie Boga jest wpisane w serce człowieka. Jest to odwieczna tęsknota stworzenia za Stwórcą. Uchwycił ją dobrze i wypowiedział Psalmista w następujących słowach: ”O Tobie mówi moje serce: Szukaj Jego oblicza! Szukam, o Panie, Twojego oblicza; swego oblicza nie zakrywaj przede mną... (Sal 27,8) nieszczęśliwe jest serce moje, dopóki nie spocznie w Bogu.... Boże Ty Boże mój, Ciebie szukam; Ciebie pragnie moja dusza, za Tobą tęskni moje ciało, jak ziemia zeschła, spragniona wody... łaska Twoja lepsza od życia... a w cieniu Twych skrzydeł wołam radośnie” (Ps 63).
3. Bóg słyszy to wołanie naszego serca i dlatego, wychodząc mu naprzeciw, posłał do nas swojego Syna, Jezusa Chrystusa. Bóg w Jezusie słucha człowieka, daje mu możliwość rozmowy ze sobą i mu odpowiada. W Jezusie Bóg okazał człowiekowi nieskończoną Swoją miłość, gotową nawet na największą ofiarę. Męka i śmierć Jezusa na krzyżu jest najwyższym wyrazem tej miłości. Ten niepojęty dar miłości Bóg zapisał w sercu człowieka. Dlatego każdy z nas w większym lub mniejszym stopniu czuje potrzebę odpowiedzenia Bogu. Intensywność tej potrzeby zależy od osobistej relacji i przyjaźni z Jezusem.
Tę tęsknotę serca można oczywiście zagłuszyć, ale nie da się jej całkowicie wyeliminować. Nie da się wyeliminować, bo jest ona drogą do źródła naszej ludzkiej i chrześcijańskiej tożsamości oraz do ostatecznego naszego szczęścia.
Od chwili śmierci i zmartwychwstania Jezusa zatem, cokolwiek człowiek czyni, czyni w perspektywie życia wiecznego, ku któremu został ukierunkowany. Każdy jego czyn, każdy gest, każde słowo będzie go przybliżać lub oddalać od Boga, będzie miarą zdobywania lub utraty wiecznej szczęśliwości, będzie uczestnictwem w miłości Bożej luj jej odrzucaniem. W tych wyborach Bóg zostawia człowiekowi całkowitą wolność, ale jednocześnie przypomina, że celem naszego życia jest osiągnięcie jedności z Bogiem. Tę jedność z Bogiem i w Bogu człowiek osiąga, gdy przyjmuje Jezusa jako Zbawiciela, gdy pozwala Mu się prowadzić. To w imię tej prawdy stawiał kiedyś pytanie Wielki nasz Rodak, św. Jan Paweł II: „Czy można odrzucić Chrystusa i wszystko to, co On wniósł w dzieje człowieka?” „Oczywiście, że można. Człowiek jest wolny. Człowiek może powiedzieć Bogu: nie. Może powiedzieć Chrystusowi: nie. Ale - pytanie zasadnicze: czy wolno? I w imię czego «wolno»? Jaki argument rozumu, jaką wartość woli i serca można przedłożyć sobie samemu i bliźnim, i rodakom, i narodowi, ażeby odrzucić, ażeby powiedzieć [Mu] «nie» (Skoczów 22 maja 1995 r.). Co może być większe i ważniejsze od Jezusa Chrystusa, który za nas oddał swoje życie, a przez to uwolnił nas z niewoli grzechu i przywrócił nam godność Dzieci Bożych.
4. W świetle tej prawdy, pytanie o moja konkretna wiarę jest nieuniknione. Stawia je sobie zarówno wierzący jak i ten, kto uważa, że nie wierzy. Więcej, jest ono jednym z najczęstszych pytań w życiu każdego człowieka. Kto nie stawia sobie pytania: czy wierzę, jak wierzę, dlaczego wierzę lub nie wierzę, co wnosi wiara w moje życie? Są to pytania o prawdę, która każdy chciałby poznać. Wiara więc otwiera mnie na prawdę i tej prawdy się od mnie domaga. Wiara bez prawdy nie jest wiarą!
Papież Franciszek w encyklice Lumen Fidei napisał, że człowiek potrzebuje prawdy, ponieważ bez niej nie ma oparcia, nie idzie naprzód. Wiara bez prawdy nie zbawia, nie daje pewności naszym krokom, „pozostaje piękną baśnią, projekcją naszych pragnień szczęścia, czymś, co nas zadowala jedynie w takiej mierze, w jakiej chcemy ulegać iluzji. Albo sprowadza się do pięknego uczucia, które daje pociechę i zagrzewa, ale uzależnione jest od zmienności naszego ducha, zmienności czasów, niezdolne podtrzymywać na stałej drodze w życiu.... Natomiast ze względu na swoją wewnętrzną więź z prawdą wiara może dać nowe światło..., ponieważ jej spojrzenie sięga dalej, ponieważ pojmuje działanie Boga, który jest wierny swojemu przymierzu i swym obietnicom” (n24).
Papież zatem przestrzega nas, abyśmy nie ulegali duchowi czasów i nie zadawalali się półprawdami, bo tak wygodniej, bo większy spokój, bo to i tak niewiele zmieni w moim życiu, lecz zawsze szukali prawdy, na którą otwiera nas wiara.
5. Trzeba być świadomym, że dzisiejszy świat, przesiąknięty kulturą utylitarystyczną, laicyzacją i ateizmem, dąży do oddzielenia prawdy od wiary. Kiedy oddzieli się prawdę od wiary, to wiara staje się sentymentem nic niewnoszącym w życie. Kiedy człowiek straci odniesienie do jedynego Boga, który się objawił w Jezusie Chrystusie, zaczyna zwracać się do bożka …. Taki bożek jest pretekstem do tego, by zamiast Boga postawić samych siebie w centrum rzeczywistości, adorując dzieło własnych rąk (por. LF n. 13).
Słusznie więc można powtórzyć za papieżem, że bez wiary człowiek nie idzie naprzód! Wiara bez prawdy nas nie zbawi! To wiara otwiera przed nami nowe perspektywy, to wiara dostarcza nam nieustannie nowego światła w życiu, to ona nam nieustannie przypomina o miłości Boga. Stąd „wierzyć – przypomina papież Franciszek - to znaczy powierzyć się miłosiernej miłości, która zawsze przyjmuje i przebacza, wspiera i ukierunkowuje egzystencję, okazuje się potężna w swej zdolności prostowania wypaczeń naszej historii. Wiara polega na gotowości otwarcia się na wciąż nową przemianę dokonywaną przez Boże wezwanie” (LF n.13).
6. Prawda wiary jest więc prawdą o Bogu i człowieku, o Bogu, który z miłości do nas, objawia się w swoim synu Jezusie Chrystusie, aby do nas mówić bezpośrednio i nas prowadzić ku zbawieniu, oraz o człowieku, który nieustannie poszukuje źródła swego istnienia i celu swojej ziemskiej wędrówki. To w Jezusie Chrystusie Bóg czeka na człowieka. W konsekwencji, wierzę, gdy przyjmuję naukę Jezusa, gdy pozwalam Mu wejść w swoje życie, gdy pozwalam Mu działać we mnie i przez mnie, gdy pozwalam Mu, aby dokonywał w sobie prawdziwej przemiany.
Drogi Bracie, Droga Siostro! Nie bój się więc wiary, nie zamykaj Jezusowi drogi do swojego serca! On pragnie napełnić sobą twoje poszukujące serce i być odpowiedzią na życiowe kwestie. Popatrz na tych, którzy autentycznie wierzą. Popatrz na dzisiejszego naszego Patrona, św. Wojciecha, który swoim zżyciem dał budujący przykład wiary i otwarcia się na Jezusa. Starał się z Nim utożsamiać, żyć Jego prawdą, ożywiać swoją wiarę i dzielić się nią z innymi. Czynił to ze wszech miar w mocno wówczas jeszcze pogańskiej Pradze, głosząc Ewangelię i naukę Jezusa, nauczając i pouczając o prawdach Bożych, udzielając chrztu i innych sakramentów, i w ten sposób prowadzić ich do zbawienia. W swojej kapłańskiej i biskupiej posłudze kierował się prawdą, pokorą i odwagą, świadom, że nad wszystkim czuwa Bóg, któremu trzeba ufać. Kiedy zaś uznał, że już nic więcej zdziałać nie jest w stanie, zrezygnował z biskupstwa w Pradze i udał się do Prus, aby tu podjąć ewangelizację. Ale niedługo dane mu było ewangelizować. Zaledwie po kilku dniach pobytu na ziemi pruskiej, dnia 23 kwietnia 997 roku zginął śmiercią męczeńską nad jeziorem Drużno, w pobliżu dzisiejszego Elbląga. Za przykładem Jezusa stał się pszenicznym zasiewem wiary w sercach pokoleń aż po dzisiejsze czasy.
7. Przez pośrednictwo tego wielkiego Patrona i świadka wiary, prośmy dobrego Boga, aby napełnił nasze serca pragnieniem wiary i pomógł nam z tej wiary uczynić solidny fundament naszego codziennego życia. Amen.
Archidiecezja Gdańska